Śmierć presy
“Abvał nakładaŭ” adbyŭsia paśla pravierki dakładnaści tyražoŭ, praviedzienaje Dziaržaŭnym kamitetam pa druku. Akazałasia, što tyražy častki vydańniaŭ padavalisia zavyšanyja. “Abvał”, pakazaŭšy mizernaść realnych tyražoŭ, jašče raz vyjaviŭ i biez taho viadomaje: niezaležnyja hazety hibiejuć.
Deklaravany nakład “Svobodnych Novostiej” ź listapada da studzienia skaraciŭsia z 65 da 30 tysiačaŭ asobnikaŭ, a “Narodnaja Vola” proci 60 tysiačaŭ ciapier vychodzić tyražom 40 tys. A heta – dva najbujniejšyja niezaležnyja vydańni, kali nie ličyć prafsajuznaha «Biełaruskaha Času». Va ŭmovach zabarony ŭsich svabodnych tele- i radyjostancyj takaja sytuacyja robić šancy demakratyčnaha kandydata na prezydenckich vybarach bolš čym pryvidnymi. Jość jašče radyjostancyi “Svaboda”, “Racyja” i “Bałtyjskija Chvali”, ale dźvie pieršyja viaščajuć u karotkim dyjapazonie i, kab ich słuchać, patrebnaja, miakka kažučy, peŭnaja nastojlivaść, a vilenskija “Chvali” (jakija taksama retranślujuć “Svabodu” dy “Racyju”) u siarednim dyjapazonie tryvała čuvać tolki na zachad ad Lidy j Maładečna.
Niezaležnaja presa:
u jarmie “Biełpošty”
Taryfy “Biełpošty”, “Biełsajuzdruku” i dziaržaŭnych drukarniaŭ dla niezaležnych vydańniaŭ utraja vyšejšyja, čym dla dziaržaŭnych. Dziaržaŭnyja raspaŭsiudniki-manapalisty, choć i vyžyvajuć za košt niezaležnaj presy, a aficyjnuju pradajuć sabie ŭ stratu, vymušanyja ŭsiu ŭvahu addavać uradavym vydańniam: voś “NN” i adolvaje trochhadzinny šlach u Połacak ci Maładečna tolki ŭ sieradu, choć u Miensku źjaŭlajecca ŭ prodažy ŭ paniadziełak, tady jak “Sovietskuju Biełoruśsiju” davoziać u dzień vychadu. Plus padatkovyja pravierki, plus adsutnaść stałych pamiaškańniaŭ dla pracy. Poŭnaja niastača darahoj reklamy ŭ vydańniach, što nie iduć na palityčnyja kampramisy, nia pišuć “i našym i vašym”.
Hetki cisk horšy za represii. Čytačy bačać hatovaje vydańnie: z tvorčymi prabiełami, z navinami, što sastareli, pakul hazeta drukavałasia ŭ małamocnaj pryvatnaj drukarni na nianovym abstalavańni, pakul padarožničała na smaŭžy “Biełpošty”. Kab ža čytačam znaćcio, što žurnalisty hazety, mahčyma, miesiacami nia bačyli zarobku, viarstalniki padpracoŭvajuć jašče ŭ troch miescach, a redaktaru niama kali zadumacca pra źmiest nastupnych numaroŭ, bo treba biehčy na pierarehistracyju, šukać papiery, jakoj niama ŭ horadzie, i choć jakoj kapiejki ad zdrabniełych dabradziejaŭ, kab zapłacić ludziam za pazaminuły miesiac.
A ludziam što – jany vybirajuć dziaržaŭnaje. Mo j servilnaje, i takoje ž prafesijna biazzubaje, zatoje ŭdvaja tańniejšaje. A što tam, maŭlaŭ, mnie ichnaja brachnia, hałoŭnaje ž — teleprahrama jość...
Dziaržaŭnaja presa: stračanaja siamihodka
Kali niezaležnyja vydańni ŭ apošniuju siamihodku raźvivalisia burna i tolki ŭ apošnija hady sutyknulisia z svojeasablivym «kryzysam jakaści», u jakuju ŭsio nijak nie piarojdzie kolkaść, dyk dla dziaržaŭnych vydańniaŭ hetuju siamihodku možna śmieła pryznać stračanaj. Dastatkova zajści ŭ biblijateku i pahartać padšyŭki tych ža hazetaŭ za 1994 h., kab zrazumieć, što jakaść druku, ilustracyj i samoj žurnalistyki ŭva ŭradavych vydańniach, miakka kažučy, nie palepšała. Tady jak rasiejskaja presa zrabiła za hety čas sapraŭdny ryvok.
Sapraŭdy, niezaležnaja presa prosta-taki rynułasia ŭ nišu, vyzvalenuju paśla taho, jak liberalnyja i biełarusafilskija siarod uradavych vydańniaŭ nia tolki apynulisia pad presam cenzury, ale j pieražyli źmienu redaktaraŭ i razhrom kalektyvaŭ. Dziaržaŭnyja ž vydańni nahadvajuć chutčej svaich vyciahnutych z naftalinu prodkaŭ z 70-ch z tym chiba vyniatkam, što ciapier možna mnoha pisać pra kryminał, čaho tady nie dazvalałasia, dy jašče jany natužna sprabujuć vydavacca ŭ kolery — što adnolkava paskudna atrymlivajecca i ŭ «Kultury», i ŭ «Sovietskoj Biełoruśsii». Niečytelnaja prapahanda, saładžavaje retušavańnie aficyjnaj rečaisnaści i biessaromnaja čarnucha ŭ nieaficyjnaj častcy, ubohaja kultura biełaruskaj i rasiejskaj movaŭ, praściny aficyjozu, abrydłyja viestki z paloŭ i skroź-skroź źniavažlivaje staŭleńnie da svajoj krainy, samim žurnalistam i redaktaram niecikavaj. I što b ni drukavali jany — vieršy biełaruskich paetaŭ u viaskovym huście na pieršaj staroncy, jak «Biełorusskaja Niva», ci, jak «Čyrvonaja Źmiena», hutarki z deputatkami Łukašenkavych pałatak pad pretencyjoznaj rubrykaju «Personalite» (na niajasnaj movie) — z-pad usiaho vyłazić prykry łyč «trochklasnaj adukacyi» i kiepska prychavanaj ahidy da ŭłasnaje prafesii i zaniatku. Vysokija nakłady hetych prasiaknutych nieluboŭju da svajho pradmietu vydańniaŭ spačatku ździŭlajuć. Nu, jak, zdavałasia b, niejkaja hlučnaja «Respublika» moža być patrebnaja 114 tysiačam čałaviek? «Respubliku» vypisvajuć dziela narmatyŭnych aktaŭ, jakija jana drukuje. «Sovietskuju Biełoruśsiju» — bo heta hazeta «Pravda», da taho ž tannaja. «Źviazdu» — bo nie vypisvać ža niešta čarnasociennaje biełarusu. «Biełorusskuju Nivu» — kab nie prapuścić terminy pasiaŭnoj pavodle novych viejańniaŭ. I dziela teleprahramy, jasnaja reč. I tradycyi. Słaŭnaje biełaruskaje tradycyi, što zastałasia jašče ad taje «Našaje Nivy», — vypisvać hazetu.
Toje, što ŭ adzin dzień z hetych nakładaŭ zastaniecca pšyk, dakazvaje adzin jaskravy fakt. Nia lepšyja i nia horšyja za svaich darosłych bratoŭ hazety dla moładzi «Čyrvonaja Źmiena» i «Znamia Junosti» — u poŭnym pravale. Pieršaja maje 6 tysiačaŭ nakładu, druhaja ŭźniała jaho z 8 da 14. Što faktyčna aznačaje «zusim ništo», kali ŭličyć, jakaja nizkaja ŭ dziaržaŭnych vydańniaŭ cana, jak mnoha padpisvajuć ich «pradpryjemstvy j viedamstvy» i jak zaležvajucca jany ŭ šapikach.
Moładź ich nie čytaje. Dziesiać hadoŭ tamu, kali ŭ «ZIU» pracavali maładyja Aleś Lipaj i Aleh Hruździłovič, hazeta mieła 800 tysiačaŭ nakładu. «ČZ» trymałasia na 45 tysiačach jašče paru hadoŭ tamu, pakul možna było dychać choć trochi valniej.
Moładź vybiraje niezaležnuju presu, rasiejskija hazety, ilustravanyja časopisy, usialakija «Lizy», «Padychai» i FM-radyi «Dub-dubam», ale tolki nia hetyja kamsamolska-maładziožnyja pražektary, cnatliva zasmačanyja staronačkaju seksu.
Daj trochi źmianicca ekanamičnaj sytuacyi, i darosłaja dy navat pensijanerskaja aŭdytoryi zrobiać toje samaje, što ciapier moładź.
Pakazalna taksama, jakuju mizernuju kolkaść padpisčykaŭ i vializnaje śpisańnie majuć «Kultura» i «Litaratura i Mastactva». Ščodraja dziaržaŭnaja padtrymka — datacyi, viedamasnaja padpiska, šykoŭnyja ofisnyja pamiaškańni ŭ samych prestyžnych budynkach Miensku — hnie ich da ziamli, jak hira.
Masavyja
i specyjalizavanyja
Suśvietnyja tendencyi da źnižeńnia papularnaści štodzionnych hazetaŭ i ahulnatematyčnych vydańniaŭ na karyść specyjalizavanaj i tydniovaj presy kranuli j Biełaruś. Z tym vyniatkam, što rynak aperatyŭnych ilustravanych časopisaŭ pakul kantralujuć rasiejskija vydańni, jakija pradajucca prosta pa dempinhavych cenach – u Biełarusi niama hrošaj, reklamy i palihrafičnych mahutnaściaŭ. Niama j palityčnaje voli, kab abaranić svoj medyjny rynak prynamsi padatkami.
“Kurjer” sprabuje adbić hetuju nišu, ale sutykajecca ź vialikimi ciažkaściami — niama pryvatnaha biznesu, jaki b davaŭ reklamu.
Niabłaha raskuplajucca spartovyja, muzyčnyja, televizijnyja vydańni, hazety dla chatnich haspadyniaŭ. Skaraciŭsia nakład «Biełorusskoho rynka». Trymaje zatoje svoj respektabelnaja “Biełorusskaja diełovaja” (22 tysiačy na siońnia). Jana pryznačanaja byccam by dla vuziejšaha koła čytačoŭ, tym nia mienš, sioletnija apytańni IREX-Promedia dy NISEPD pakazali, što jaje čytaje aŭdytoryja badaj nia mienšaja, čym koła čytačoŭ “Svobodnych Novostiej” i “Narodnaj Voli”. Tyja samyja apytańni vyjavili i inšy paradoks: “Naša Niva”, jakuju tradycyjna ŭsprymali jak “hazetu dla niamnohich”, maje bolej stałych i epizadyčnych čytačoŭ (ad 1 da 3,4% aŭdytoryi), čym niby raźličanyja na masavaha čytača “Rabočy” dy “Naša Svaboda” (ad 0,5 da 3%).
Usio heta značyć, što čytač nie zadavalniajecca bolej “dastupnym” ci zabaŭlalnym matarjałam masavych hazetaŭ, a choča, kab u vydańnia byli hłybinia i specyjalizacyja.
Radyjo padjeła presu
Radyjo Svaboda, pavodle tych samych apytańniaŭ, u Biełarusi kali-nikali słuchajuć kala 10% ludziej – prykładna stolki ž, kolki hady ŭ rady čytajuć “Narodnuju Volu”. Naviejšyja, mienš znanyja ludziam “Racyja” i “Bałtyjskija Chvali” pakul namnoha mienš papularnyja. Ale try radyjostancyi (“Svaboda” viaščaje z Prahi, “Racyja” — ź Biełastoku, a “Chvali” — ź Vilni), majučy salidny finansavy patencyjał, pryvabili najlepšyja siły biełaruskich žurnalistaŭ, dyj nia tolki žurnalistaŭ – palitolahaŭ, litarataraŭ, navukoŭcaŭ. Hazety sa svaimi ścipłymi mahčymaściami niazdolnyja kankuravać z radyjostancyjami. Amal kožnaja ź ich straciła niekaha sa svaich najlepšych aŭtaraŭ i ahladalnikaŭ. Nia piša bolej analityki dla «BDH» Drakachrust, nia zhadvaje pra «Našu Svabodu» stary svabodaviec Cyhankoŭ, ni pra «Źviazdu» — Kalinoŭski, nia robić moŭnych ahladaŭ u «NN» Bušlakoŭ. Ich zamianili ludzi časta mienš prafesijnyja, a što jašče horaj — mienš biełaruskija. Nia pišuć — a ludzi nie čytajuć bolej hazetaŭ.
Kultura słova
Radyjostancyi pryznačanyja chutčej dla pravincyjnaj aŭdytoryi, bo ŭ stalicy ź jaje šalonym rytmam žyćcia i bujnoju płyńniu infarmacyi mała chto słuchaje karotki dyjapazon. A mienavita stalica – farpost demakrataŭ. Demakratyi biez hazetaŭ nie pabuduješ.
Ale demakratyja demakratyjaj, a dla ŭmacavańnia nacyjanalnaje tojesnaści i dziaržavy patrebnyja i ŭzbahačeńnie biełaruskaje movy, i intelektualny rost. Ich ža niemahčyma dasiahnuć biez raźvićcia knižnaj kultury ŭ šyrokim sensie hetaha słova. Knižnaja kultura, u svaju čarhu, hruntujecca na kultury hazetnaj.
Anarchičny Internet, na žal, nia moža być tutaka paŭnavartasnym zamieńnikam.
Padtrymać hazety pa-sapraŭdnamu my možam tolki sami: čytaj svajo, davaj reklamu ŭ svaje vydańni. Padpišy biblijateku susiedniaha ŭniversytetu, papraŭčaj kalonii, svajho zavodu. Inakš zastaniešsia na samocie.
Lonik Kinkiel
Kamientary