Vodhuk
Praŭdzivaść historyi
Sa ździŭleńniem pračytała ŭ №18 “NN” repliku sp.Ludoviča ŭ adkaz na zaŭvahi sp.Hłahoŭskaj da jaho ž publikacyi, pryśviečanaj S.Hryškieviču.
Ciažka zrazumieć historyka, jaki ŭłasnyja pamyłki navat nie apraŭdvaje, a prosta śćviardžaje, što jany nia majuć nijakaha značeńnia. I sapraŭdy, byŭ Francišak Hryškievič dziadźkam Stanisłava ci bratam, mieŭ Stanisłaŭ dyplom psychijatra ci nia mieŭ, byŭ siabram Biełaruskaha nacyjanalnaha kamitetu ci nia byŭ – heta ž usio takoje nieistotnaje! Ale što ž tady maje značeńnie dla historyka? Mnie zaŭsiody zdavałasia, što najvažniejšaje – heta iścina. Adnak pavodle sp.Ludoviča, dastatkova prosta ŭziacca za temu, jakaja prynosić “karyść Biełaruščynie”, a ŭzrovień jejnaha aśviatleńnia, stupień praŭdzivaści – sprava całkam druharadnaja. Ci ž heta nie abraza toj samaj Biełaruščyny, nia jejnaje prynižeńnie? Ździŭlaje ahresiŭny ton sp.Ludoviča. Jon paraŭnoŭvaje sp.Hłahoŭskuju z sumnaviadomymi dziejačami 60–70-ch minułaha stahodździa, vinavacić jaje ŭ žadańni patapić jaho, Ludoviča. I ŭsio heta ŭ adkaz na taktoŭnyja zaŭvahi historyka z Hdańsku.
Nie razumieju taksama jahonych słovaŭ, nibyta nia moža być spakojnaj kanstruktyŭnaj krytyki ŭ bok biełastockich vydańniaŭ. Chiba što pisać spakojna i kanstruktyŭna my nia ŭmiejem. Časta toje, što źmiaščajecca ŭ našym druku pad vyhladam recenzii, bolš nahadvaje zmahańnie z voraham, dzie ŭsie srodki dobryja.
Cikava, ci padzialaje pazycyi sp.Ludoviča redakcyja “NN”?
Natalla Mazoŭka, Miensk
Ad redakcyi. Nie padzialaje. Heta pryvatnaje mierkavańnie aŭtara.
Kamientary