№ 40 (302), 24 kastryčnika 2002 h.
Meta - kvitniejučaja
niezaležnaja svabodnaja Biełaruś
List Natalli Sudlankovaj
Ja chacieła b padziakavać kožnamu z vas za tuju maralnuju padtrymku, jakuju maja siamja i ja sama adčuvali ciaham majho zatrymańnia ŭ Niamieččynie. Vielmi istotna toje, što, niahledziačy na ŭsie ciažkaści dy zabarony, u Biełarusi isnuje niezaležnaja presa, jakaja źjaŭlajecca sapraŭdy abjektyŭnaj.
Byvajuć u žyćci kožnaha z nas takija dni i padziei, jakija karennym čynam mianiajuć usio dy prymušajuć absalutna inačaj pahladzieć vakoł siabie. Dla mianie adnoj z takich padziejaŭ staŭ adjezd ź Biełarusi. Jon paciahnuŭ za saboj ceły łancuh inšych źmienaŭ dy prymusiŭ pierahledzieć šmat z taho, što raniej zdavałasia nieparušnym.
Ja adjaždžała mienavita ŭ Čechiju, tamu što mnie padabałasia hetaja kraina. I jana mnie zaŭsiody nahadvała Biełaruś, pa jakoj ja sumavała j sumuju ciapier. Na pačatku 90-ch hadoŭ minułaha stahodździa abiedźvie krainy znachodzilisia praktyčna ŭ adnolkavych umovach, vielmi padobnymi byli što stan ekanomiki, što perspektyvy dalejšaha raźvićcia.
I toj šlach, jaki prajšła Čechija paśla “aksamitnaj revalucyi”, - heta mienavita toj šlach, jaki byŭ by nakanavany Biełarusi, kali b… Adnak “kali b” u historyi nie isnuje. Los u čarhovy raz vyrak nas na vyprabavańni. Ahresiŭnaja šeraść, jakaja panuje ciapier u krainie, imkniecca spynić raźvićcio narodu dy adkinuć jaho ŭ zmročnyja hady balšavizmu. I tym nia mienš, mienavita ciapier kožny z nas maje ŭnikalnuju mahčymaść i čas vyvučać čužy dośvied, šukać šlachi vyjścia ź siońniašniaj sytuacyi dy dumać pra budučyniu.
Mnie vielmi cikava znajomicca z žycharami Čechii, razmaŭlać ź imi, i ja časta źviartajusia da ich z prośbaj raspavieści pra toje, što jany rabili paśla “aksamitnaj revalucyi”. Adnojčy ja sustrełasia z žančynaj, jakaja atrymała tytuł “Najlepšaja menedžerka 2001 h.”. Spadarynia Jana Kazakava bolš za 10 hadoŭ tamu stała dyrektarkaj nievialikaha cechu plastmasavych vyrabaŭ, jaki absłuhoŭvaŭ bujny skurany zavod. Ciapier hety cech pahłynuŭ zavod i mała chto ŭžo zhadvaje były hihant miascovaj pramysłovaści.
Ja zapytałasia ŭ Jany Kazakavaj, čaho b jana paraiła nie rabić ludziam, jakija ciapier znachodziacca “naviersie”, i što rabić tym, chto raptam apynuŭsia “ŭnizie”. Jana adkazała: “Tyja, chto znachodzicca “naviersie”, musiać uvieś čas pamiatać ab tym, što isnuje j nižni punkt. A toj čałaviek, jaki apynuŭsia “ŭnizie”, abaviazany zmahacca za svaju budučyniu, pracavać nad saboj, rychtavacca dy, hałoŭnaje, zaŭsiody być padrychtavanym da taho momantu, kali žyćcio daść jamu šaniec pajści ŭharu. I voś hety šaniec treba schapić i ŭžo nie adpuskać”.
Hetyja słovy čałavieka, jaki pieražyŭ šmat u svaim žyćci i amal zaŭsiody vychodziŭ pieramožcam z samych składanych sytuacyjaŭ, mahli b stać lozunham kožnaha z nas.
Łukašenka - nie nazaŭsiody. Užo choć by tamu, što jon zvyčajny śmiarotny. I ŭ toj momant, kali jahonaja ŭłada stanie historyjaj, kožny z nas pavinien viedać, što jamu rabić dalej. My budziem vymušanyja vielmi śpiašacca, kab jak maha chutčej prajści toj šlach, jaki ŭžo prajšli inšyja krainy. My ŭžo nia budziem mieć času na toje, kab rabić pamyłki, a potym ich vypraŭlać. Toj čas, jaki ŭ nas jość ciapier - heta čas, jaki treba vykarystać nia tolki na baraćbu, ale i na vyvučeńnie čužoha dośviedu, planavańnie budučyni dy padrychtoŭku da žyćcia “biez Łukašenki”.
Kožny z tych, chto štodnia zmahajecca za budučyniu svajoj krainy biez pačvarnaha režymu, što razburaje stvoranuju stahodździami spadčynu, - sapraŭdny hieroj.
Ale i hieroj nie pavinien zabyvać ab tym, što symbal kančatkovaj pieramohi dy kančatkovaja meta siońniašniaj baraćby - heta kvitniejučaja niezaležnaja svabodnaja Biełaruś.
Natalla Sudlankova,
Praha
Kamientary