Aŭtar hetaj papularnaj džazavaj temy nieviadomy. Skroź tak i pišacca: trad. To bok — narodnaja. Taki los nieščaślivy: melodyja zastałasia žyć, a imia aŭtara źnikła. Uładzimieru Mulavinu heta nie pahražaje: pamiać tryvała zamacuje jahonaje imia i ŭsie pieśni, napisanyja ź jahonaha žadańnia i pry jahonym udziele. Niachaj navat jon asabista i nia byŭ aŭtaram muzyki bolšaści ź ich. Amen!
I na hetym možna było b skončyć.
Kali b u maim žyćci hety Muzykant nie zajmaŭ stolki miesca. Ciapier, kali jaho niama, mianie apanavała adčuvańnie, što jon byŭ zaŭsiody. Byccam ź dziacinstva pamiataju škołu, pieršuju nastaŭnicu, niańku, katok vakoł pomnika Stalinu i — Mulavina. Choć jon pryjšoŭ paźniej. Tola Kašaparaŭ byŭ susiedam pa padjeździe. Zvyčajny chłopiec. I raptam — zrabiŭsia adnym ź Ich. Nie zahanaryŭsia, nie źmianiŭsia, tolki što bačyć my jaho ŭ dvary amal pierastali. Bo ŭžo tady «Pieśniary» źbirali poŭnyja pałacy sportu, imia Mulavina vymaŭlałasia ŭ Miensku poruč ź imionami Džahiera, Lenana, Hiendryksa. Ale tyja byli za žaleznaj zasłonaj, a hetaha možna było padpilnavać prosta pad Filarmonijaj. I, kali chapała nachabstva, paprasić u jaho na pamiać jaki medyjatar. Mulavin nie admaŭlaŭ. Pieršuju inšamarku ŭ Miensk pryvioz Viktar Vujačyč, a ludzi Mulavina tady ŭsio zaroblenaje ŭkładali ŭ aparaturu. I mieli najlepšyja «Ijoniki», i klavišy «Farfisa» ŭ ich źjavilisia ci nia pieršyja ŭ Sajuzie, i kancertny «Dynakord» zaŭsiody byŭ samy novy. Dziela hetaha Mulavin moh i piecham pa horadzie chadzić...
Niešta zakinuła mianie ŭvosień 1970 h. u Leninhrad. A ja viedaŭ užo, što «Pieśniary» zapisali «hihant» i tyražavali jaho ŭ tym liku na zavodzie ŭ hetym horadzie. Dzień ja lotaŭ pa kramach, až narešcie ŭ adnoj ź ich mnie z-pad pryłaŭku pradali zajhrany ŭžo vinił za try rubli. A kaštavaŭ jon amal udvaja mienš. Ja hety dysk trymaju ŭ kalekcyi i nikoli ŭžo nikomu nie pradam. Ni za jakija hrošy!
U 1978 h. ja apynuŭsia ŭ Bijsku, kudy na čale z režyseram-aperataram Anatolem Zabałockim my pryjechali zdymać film pra maci Vasila Šukšyna. Viačera ŭ miascovym restaranie, hruzinskaja kuchnia, zala hulaje! Miascovyja łabuchi dla «chvorych» vykonvajuć «Aleksandrynu». Na biełaruskaj movie ź nievierahodnym akcentam! Jany śpiavali «Pieśniaroŭ» pa-biełarusku, jak śpiavali pa-anhielsku «Bitłz». Tolki što «Bitłz» prahučali dvojčy, a «Aleksandryna» — až piać razoŭ!
I jašče adzin kancert zapomniŭsia mnie nazaŭsiody. Hod 1997, Kupałaŭski skver, akcyja z nahody vydańnia pieršaha ŭ historyi postsavieckaj prastory trybjutu. Prajekt «Pieśniarok» — ci nie najbolš hienijalnaja prydumka ŭ historyi biełaruskaj papularnaj muzyki. «Pieśniary» pryjechali na placoŭku vykanać paru-trojku «adčepnych» piesień. Ale publika ich vitała tak, što jany adpracavali z hadzinu, i maładyja rokiery pierakanalisia, što hetyja — pa-raniejšamu mohuć.
A «Rok-karanacyja», jakuju «Pieśniary» razam z «Nejra Dziubelem» zakryvali «Vołohdoj»? Vy prosta byli razhublenyja ad taho, što vas, dynazaŭraŭ, pomniać, składajuć, jak da pomnika, kvietki, što maładyja rokiery ličać vas svaimi!
A ŭsio tamu, što praz hady Vašaja muzyka była mostam, jaki złučaŭ savieckuju tradycyju z muzykaj, jakuju vam chaciełasia vykonvać. Ad vas nastojliva patrabavali kročyć pa tym moście ŭ nahu z usim čynoŭnickim aparatam, adnak Vy vydatna razumieli, što maršyravać na moście nie dazvolena navat śviatym. I praciahvali iści ŭłasnym krokam, ułasnym šlacham.
I jašče adzin kancert pamiataju. Kali tolki što abrany pieršy prezydent krainy pryjšoŭ skazać Vam kolki słoŭ. Dva achoŭniki na ŭvieś Pałac sportu, nichto nikoha z-za kulisaŭ nie vyhaniaŭ. Ale ž heta jon pryjšoŭ dałučycca da Vašaj, spadar Uładzimier, papularnaści. I takoj, jakuju mieli Vy, nie atrymaŭ nikoli. Dyk chto ž nasamreč Baćka? Toj, chto naradziŭsia ŭ Rasiei i stolki zrabiŭ dla biełaruskaj kultury, ci toj, chto naradziŭsia ŭ Biełarusi, a movy rodnaj curajecca, jak janyčar — rodnaj maci?
Zrešty, i tut byli takija, jakija nikoli nie ličyli Vaš ansambl biełaruskim, dzialili jaho žyŭcom na «našych» i «nia našych». Vy nazirali za hetym niejak z vyšyni, bo hałoŭnaje ŭ svaim žyćci ŭžo zrabili.
Usie my rana ci pozna sustreniemsia ź Viečnaściu. Tam, dzie adno śviatym dazvolena maršyravać. Bo kali kročać śviatyja, inšyja — maŭčać! I bolšaść z nas zastanucca stajać paabapał darohi, jakoj Vy budziecie iści ŭpeŭniena, śmieła hledziačy ŭ vočy tym, kamu kročyć razam z Vami nie vypadaje, nie dazvolena. I dzialić ničoha nam užo nia treba budzie.
I ja asabista budu rady, kali tam, u viečnym spakoi, Vy prosta pryjazna padmirhniacie mnie, jak čałaviek, jakoha ja liču Baćkam toj muzyki, što pavažaju i lublu.
Dźmitry Padbiareski
Kamientary