Dva niemcy z harnizonu, što ŭ Baravusie, pryzvyčailisia jeździć na rovarach u neŭtralnuju zonu.
Heta cichija, na pieršy pohlad, vioski, dzie ludzi spakvala spraŭlajucca sa svajoj niebahataj haspadarkaj. U hłuchuju noč moža cichieńka pastukać u šybu partyzan, jaki na karotki čas pryjšoŭ naviedać svaju siamju. A ŭdzień mohuć pa vulicach časam prajechać niemcy, prajścisia palicai. Naahuł ža — cišynia, jakuju zredźčas parušali pieŭni svaimi śpievami.
Hetyja dva niemcy nia prosta jeździli pa vioskach, a zajmalisia handlem. La kožnaj chaty hučna vymaŭlali:
— Ajn jajka — cvaj cyharet!
I dziady, jakija za zimu skuryli svaju samasiejku, achvotna išli na abmien. Takim čynam, niemcy viartalisia ŭ Baravuchu z amal poŭnymi košykami jajek.
U hety dzień niemcy-handlary jechali ŭ Novyja Zamšany. Kala samaj vioski ich čakała śmierć. U alešniku hrymnuŭ streł. Paranieny velasypedyst hrymnuŭsia vobziemlu. Druhi ź pierapudu taksama ŭpaŭ z rovara. Ale chucieńka ačomaŭsia. Ustaŭ, nacisnuŭ na pedali i štosiły pamčaŭsia nazad, u Baravuchu. Tam skazaŭ pra hibiel svajho tavaryša. Adtul pazvanili ŭ Połacak esesaŭcam:
— U Novych Zamšanach patyzany bjuć našych!
Esesaŭcy biez pramarudžvańnia vypravilisia na hruzavikach. Nieŭzabavie vioska była akružana. Znajšli taho paranienaha niemca, jon skazaŭ, što jaho mocna bili kijkami staryja kabiety. I, moža, zabili b da śmierci, kab nie prykinuŭsia miortvym.
Karniki nia stali vyśviatlać, chto kankretna biŭ, a pačali biez razboru zahaniać u mašyny ŭsich žycharoŭ vioski. A jašče dziela maštabnaści praviedzienaj akcyi zajechali ŭ inšyja bližejšyja pasieliščy i tam schapili tych, chto trapiŭsia na vočy.
Hružanyja ludźmi mašyny nakiravalisia na Połacak. Ale praź jakija dziesiać kilametraŭ zaviarnulisia ŭ Noŭku — uschodniuju častku majoj rodnaj vioski Ŭładyčyna. Tut ludzi pryniali žudasnuju śmierć. Karniki zahnali ich u dźvie chaty i padpalili...
Razam z esesaŭcami byŭ u kanvairach narodnik (tak u našaj miascovaści zvali vajskoŭcaŭ hienerała Ŭłasava). Jamu ŭdałosia vyratavać dźviuch dziaŭčyn. Vybraŭšy zručny momant, jon šapnuŭ im:
— Paŭzicie ŭ kusty!
Darečy, paśla vajny były narodnik razam z supracoŭnikami dziaržaŭnaj biaśpieki adšukaŭ u Połacku tych vyratavanych im dziaŭčat. Mahčyma, hety fakt ablehčyŭ jamu dalejšaje žyćcio.
Pa analohii pryhadaju padzieju, jakaja adbyłasia prykładna ŭ adnačaśsie z trahiedyjaj va Ŭładyčynie i vidavočcam jakoj byŭ ja, 13-hadovy chłapčuk-biežaniec. Žyŭ ja tady z maci i mienšym bratam u Zaleśsi, niepadalok ad Novych Zamšanaŭ. Hetyja vioski razłučała tolki raka Drysa.
Adnaho dnia mima Zaleśsia prajaždžali niemcy i ŭbačyli, jak z chaty vyjšaŭ uzbrojeny čałaviek dy pabieh u chmyźniak. Mašyna zaviarnułasia ŭ viosku. Zatym niemcy sabrali ŭsich ludziej u kuču. Vakoł pastavili ručnyja kulamioty (strašnavata było!). Sałdat prynios z chaty taburetku. Aficer uźlez na jaje i praź pierakładčyka pačaŭ havaryć:
— Da vas chodziać partyzany. My hetaha nie pacierpim.
— Pan aficer, my ž nie vinavatyja, što prychodziać usiakija…
— Kali buduć prychodzić, to paviedamlajcie nam u Carkavišča (vioska za dva kilametry, u jakoj znachodzilisia niemcy. — M.B.).
Aficer jašče niešta havaryŭ i narešcie skazaŭ:
— Možacie razychodzicca pa svaich chatach.
Usie viaskoŭcy z palohkaj uzdychnuli.
∎
P.S. Na pomnikach, pastaŭlenych na miescach zharełych ź ludźmi dźviuch chat, vialikimi ličbami napisana: 1943. Taki hod značycca i ŭ knizie «Pamiać. Połacki rajon», dzie pišacca pra trahiedyju ŭ Noŭcy. Kab dakazać, što hetaja data nie adpaviadaje sapraŭdnaści, mušu pryvieści adzin z arhumentaŭ.
U soniečny viasnovy dzień 1944 hodu (dobra pomnicca) pryjšli ŭ Zaleśsie palicai z-pad Baravuchi. Viasiołyja (mabyć, niabłaha vypili), jany, idučy pa vulicy, śpiavali na ŭvieś hołas:
Hienierał-major,
Otpusti domoj,
Žiena mołoda
Syna rodiła…
Viaskoŭcy zacikavilisia, čaho prychodzili palicai. Akazvajecca, jany naviedvali partyzanskija siemji i pravodzili ahitacyju. Chopić, maŭlaŭ, vašamu synu (ci mužu) kamaroŭ karmić u lesie. Niachaj prychodzić da nas. Hitler maje sakretnuju zbroju. Hiermanija pieramoža. Kali zdasca dobraachvotna, niemcy ničoha drennaha nia zrobiać.
Z hetakaj naiŭnaj ahitacyjaj palicyi prajšlisia taksama pa chatach u Novych Zamšanach i ŭ inšych vioskach. Paśla vajny kolišnija partyzany raskazvali mnie, što tady ichnyja baćki (ci žonki) pieradavali im prapanovy palicajaŭ. Adnak nichto ź lasnych sałdataŭ nia klunuŭ na ich, nie pierajšoŭ na bok niemcaŭ.
Pachody palicajaŭ i ahitacyja byli pierad esesaŭskim chapunom u Novych Zamšanach, choć i nia źviazany hetyja padziei adna z druhoj. Značyć, trahiedyja ŭ Noŭcy adbyłasia naprykancy viasny 1944 hodu. Da taho, jak Čyrvonaja Armija prahnała z Połaččyny niemcaŭ, zastavaŭsia ŭsiaho tolki miesiac.
Kamientary