Samy vialiki kamień Hłyboččyny — u «Centry Jeŭropy»

Hłybokaje nikoli nie pahodzicca, što Połack, jak «starejšy brat», «valavym rašeńniem», zabraŭ u Hłybockaha rajona «Centr Jeŭropy» dy adznačyŭ jaho ŭ siabie, i nidzie-niebudź, a ŭ samym centry horada, pobač z hatelem Dźvina. A što jość u tym hłybockim «Centry Jeŭropy»? Piać azioraŭ, ź jakich samaje vialikaje voziera Hłyboččyny – Šo (pa-šviedsku «Šo», prosta –»Voziera», sam Stefan Eryksan mnie, asabista, paćvierdziŭ!), samaje hłybokaje voziera Biełarusi – Doŭhaje, najčyściejšaje voziera krainy – Biełaje, a naŭprost, pobač – Hałubickaja pušča. I adzin z najvialikšych kamianioŭ Biełarusi!
Našaja hłybockaja BAŽaŭskaja supołka – lohkaja pa padjom. Varta kinuć niejki klič, naprykład – «Jedziem u Siebiež!» – jak ad achvotnych niama adboju.
I tut, raptam, usie zhadali, što jašče nie bačyli samy vialiki kamień Hłyboččyny, da jakoha daŭno źbiralisia dajechać. Lažyć jon u «Centry Jeŭropy», na samym uskrajku Hałubickaj puščy, la samaha prazrystaha voziera Biełarusi – Biełaha. Samo voziera – hidrałahičny zakaźnik, etałonnaje pa čyścini voziera. Praz voziera niekali prachodziła miaža Vilenskaj i Viciebskaj hubierniaŭ, a z 1921 pa 1939 hh — polska-savieckaja miaža, a siońnia, pa tym samym miescy, — miaža Hłybockaha i Ušackaha rajonaŭ. Bolšaja častka voziera — hłybockaja, mienšaja — ušackaja.
Našym pravadnikom staŭ Viktar Žavaranak, žychar vioski Chrały, kiroŭca aŭtamabila Psujeŭskaha laśnictva, jakoje źjaŭlajecca strukturaj «Dźvinskaj ekśpierymientalnaj lasnoj bazy Instytuta lesa NAN Biełarusi» (h.p. Padśville). Nie ŭ kožnym ža lashasie jość taki kiroŭca sa zdolnaściami krajaznaŭcy i ekskursavoda!
Viktar, usio žyćcio, maryŭ znajści miesca spačynu Paŭła Pałčynskaha, kamandzira polskaj zastavy Kamienny Voz, jaki 17 vieraśnia 1939 h na dośvitku pryniaŭ niaroŭny boj z ordami čyrvonaarmiejcaŭ, što pierajšli dziaržaŭnuju miažu. Jon pakłaŭ z kulamiota pad šeść dziasiatkaŭ parušalnikaŭ miažy. I sam zahinuŭ… Usie paślavajennyja dziesiacihodździ, u hetym navakolli, jon byŭ lehiendaj dla ludziej stałaha vieku. Mienavita Viktar i znajšoŭ pareštki polskaha aficera, kali pry ŭstrojstvie pažarabiaśpiečnaj pałasy ŭ puščy, niedaloka ad padmurkaŭ kolišniaj zastavy Kamienny Voz, ahalilisia čałaviečyja kostki. Pareštki Paŭła Pałčynskaha 17 vieraśnia 2011 h, z udziełam miascovaj ułady i pradstaŭnikoŭ polskaj ambasady, byli ŭračysta pierapachavanyja ŭ Hłybokim na ćvintary Kopcieŭka, dzie pachavanyja polskija žaŭniery, što zahinuli za adradžeńnie 2-j Rečy Paspalitaj.
– Pa darozie da kamiania, ja pakažu vam, płantacyi jaliny jeŭrapiejskaj,– kaža Viktar. – Naša biełaruskaja jalina zvyčajnaja, u suviazi sa źmienaj klimatu, źnikaje. Usio dalej adychodzić na Poŭnač. Praz kolki dziesiacihodździaŭ jaje ŭžo moža i nie być. U zamienu nastupajuć šyrokaliścievyja lasy. Našu jalinu musić źmianić jalina jeŭrapiejskaja.
I, sapraŭdy, z voknaŭ mikraaŭtobusa spreč adkryvalisia krajavidy, dzie na miescy kolišnich vysiečak chvojnych parodaŭ užo hustoj ścianoj — u rost čałavieka, a to i dva, uźnimalisia maładyja dubravy. Jašče kolki dziesiacihodździaŭ tamu takoha nie nazirałasia. Śpiłavali les, pasadzili iznoŭ sosny ci jaliny. Ciapier ža ŭ cieni chvojaŭ i jalinaŭ čakaje svajho času husty padlesak z samasievu duboŭ. I hety čas nastaje, kali śpiłavali čarhovuju dzialanku lesu…

Pryjechali. Pryhožy jałovy bor. Vyraznyja šerahi i linii jalinaŭ – hety bor pasadžany čałaviekam. Vialiki baner paviedamlaŭ, što heta — @Lasny hienietyčny bank jaliny jeŭrapiejskaj płoščaj 15,5 ha. Hady stvareńnia 1982-1987».


Šaty drevaŭ zmykajucca uviersie. Tuniel! I śviet – u kancy tuniela. U «tunielach» – nijakaj travy, tolki ihlica. Miescami – zialony moch.
— Sapraŭdnaje baravikovaje miesca! — kažu Viktaru.
– Tak! Usim chapaje! Tolki ŭ hetym hodzie zasušyła, nijakich hryboŭ niama.

– A čym radykalna adroźnivajecca našaja abaryhiennaja jalina ad jaliny jeŭrapiejskaj? Ja nie baču, pakul nijakaj roźnicy! Tyja ž ihołki, taki ž stvoł… Nu, chiba, siłuet bolš «hatyčny»,– kažu Viktaru.
– Nu, kab nie adroźnivałasia, to nie pryjazdžali b siudy ekskursii cełymi aŭtobusami. I niemcy pryjazdžali, i palaki… Admysłoŭcy ŭ lasnoj haspadarcy!
Da samaha vialikaha kamiania Hłyboččyny treba było jašče prajści mietraŭ 300.
– Ty ž, Vicia, nie zaviadzi nas da «balšavikoŭ» (to bok va Ušacki rajon)! – žartuju ja. – Nam važna, kab hety kamień, realna, lažaŭ na Hłyboččynie!
– Harantuju, što hety kamień nie lažyć u «balšavikoŭ», jon – naš!

Pasadki, raptam, skončylisia i paŭstaŭ zusim inšy les. Jaliny «našyja» — niejkija kurtatyja, nie puchnatyja, upieramiešku z arešnikam, biarozaj i rabinaj. Pačali pad nahami traplacca šmatlikija kamiani. Nibyta hetuju častku lesa niechta naŭmysna zabrukavaŭ. Kali nie być pilnym, nie hladzieć pad nohi, to možna i spatyknucca. Ciažka acanić pamiery hetych kamianioŭ, bo źvierchu, nad ziamloj, vystupajuć jany ŭsiaho na niekalki santymietraŭ…

Pryjšli. Kamień, sapraŭdy, uražvaje svaimi pamierami! Vyłazić na pavierchniu sa schiła nievialikaha pahorka. A kolki jaho moža być schavana ŭ nietrach ziamli?
Abačliva ŭziali z saboj ruletku. Pamieryli: daŭžynia – 6,10, papiarok – 4,00, uvyšyniu – 2,90. Ale heta – bačnyja pamiery. Zakładzieny pobač šurf hłybinioj pad 70 sm, śviedčyć – niama nijakich prykmietaŭ, što skončyłasia vyšynia kamiania. Chto viedaje, mo taja vyšynia, nasamreč, bolšaja za šyryniu?

Kamień, niekalki hadoŭ tamu, vydadkova znajšli leśniki. Čamu jaho nie ŭbačyli raniej? Nu, naprykład, polskija žaŭniery KAPa. Dy ŭsio prosta! Kamień ščylna pakryty zialonym mocham, a mocham pakryta tut i ziamla. Zdahadajsia! Viktar ahaliŭ kamień ad mocha i jaho ciapier mohuć pahladzieć usie achvotnyja ŭ tym liku i ekskursanty, navat zamiežnyja.
Miž tym aŭtaru hetych radkoŭ, nie davała spakoju adno pytańnie: «Čym, usio ž, adroźnivajecca našaja biełaruskaja abaryhiennaja jalina – ad jaliny jeŭrapiejskaj?»
Patelefanavaŭ staromu znajomamu Alaksandru Krasileviču, bijołahu pa adukacyi, jaki niekali byŭ ekskursavodam pa «Centru Jeŭropy».

Kali aŭtar hetaj natatki «pamiešany» na zamkach, pałacach, cerkvach i kaściołach, to jon – na bijałohii.
Alaksandr, niejak, apaviadaŭ, jak zakidvaŭ u voziera Biełaje śpininh i dastavaŭ z hłybiniaŭ moch fancinalis [(Fontinalis antipyretica) jaho časta vykarystoŭvajuć u akvaryumach)] i pakazvaŭ jaho školnikam, jakija pryjechali na ekskursiju. Žyvie tut – pa słovach Alaksandra – kačka hohal, jakaja hniazdujecca … na drevach! A kolki ŭžo čyrvonaknižnych raślinaŭ! Nie pieraličyš!
– Nu, jak nie adroźnivajecca?– piarečyć Alaksandr. – Śpiecyjalisty adroźnivajuć! Jalina jeŭrapiejskaja adroźnivajecca bolš paŭdniovym areałam vyrastańnia, bolš puchnataje i pryhažejšaje dreva. Našaj jaliny ŭžo niama pa linii Brest-Homiel. I ŭ nas, na poŭnačy Biełarusi, jalina hinie! Niadaŭna ja naviedaŭsia ŭ les la Varapajeva (Pastaŭski rajon). Žachlivaje vidovišča! Asabliva ŭ hetaje śpiakotnaje leta. Stajać suchija maładyja jaliny! A ich užo točać žuki!
– Viedaju toj vialiki vałun! Ja ž płanavaŭ pastavić jaho ŭ «Centry Jeŭropy» (la voziera Šo), jak pamiatny znak. Damoviŭsia z darožnikami, pryhnaŭ techniku: kran, Amkador, ciahač…, chacieli zaniacca pahruzkaj…
Jość tut jašče i inšyja, ale mienšyja kamiani.
– I tabie dali techniku, jakaja zdolnaja była nie tolki padniać kamień, ale i transpartavać jaho kiłamietry čatyry? I chto daŭ harantyju, što bačnaja častka, i jość sapraŭdny pamier kamiania? Ci dali b vy jamu rady!?

– My navat nie zmahli pasprabavać! Z Hłybokaha patelefanavali: «Adboj! Nie čapać!»
A ciapier što? «Centr Jeŭropy» – u Połacku! A nas ža tady Połack abvinavaciŭ, što Hłybokaje i kałka ŭ «Centry Jeŭropy» za vosiem hadoŭ nie začasała, to navošta tady Hłybokamu toj «Centr Jeŭropy»? I zabrali…
Kamientary