Śv. pam. Mikałaj Kaściuk
(Žyrovičy, 18.02.1928 — Saŭt-Ryver, 30.09.2015)

Kolu pachavali ŭ ciopły vosieński dzień — u zhodzie ź jahonaj łahodnaj naturaj. Soniečnaje śviatło moŭčki dakranałasia da viankoŭ z žyvych kvietak, što abniali mahiłu; da maŭklivych postaciaŭ siamji j siabroŭ; da navakolnych kryžoŭ i zialonaj jašče travy. Na karotki momant sunialisia ŭsploski «žyciejskaha mora» dla raźvitalnikaŭ, i nazaŭsiody — dla niabožčyka. U jaho adbyłasia viechavaja pieramiena cialesnaha ŭ duchovaje, a tymčasovaha ŭ viečnaje. Viečna pamiać Mikałaju Kaściuku.
Na hetym mohilniku Kola byvaŭ mnostva razoŭ za svajo žyćcio — najbolš z nahody provadaŭ na toj śviet siabroŭ i znajomych, ź jakimi budavaŭ u 70-ch hadach niedalokuju ad hetaha miesca carkvu śv. Jeŭfrasińni Połackaj. Prychodziŭ jon siudy taksama naviedać mahiłku maci, abo prosta tak — kab dać adpačynak dumkam. Bo ništo tak nie supakojvaje kałatnieču ich, jak suzirańnie mohilnika.
A na hetym piasčanym śviatajeŭfrasińnieŭskim uzhorku zaŭsiody cicha. Z dvuch bakoŭ jaho ŭzvysilisia ŭ siniaje nieba vialikija drevy; z adnaho boku adnasiamiejny dom, a praz vulicu šyrokaj pałasoj spuskajucca ŭniz haradzkija mohiłki, za jakimi raspaścierłasia hłybokaja panaramu dalokich sieliščaŭ. Tut zrok siahaje daloka, a dumka zasiaredžvajecca na pamiaci pra tych, chto byŭ pierad taboju j adyjšoŭ u viečnaść.
Apošnimi hadami Koli ciažka davałasia byvać tut, bo złačynny insult prypyniŭ jahonuju chadu, a paśla prykavaŭ da łožka.
Ale ducham jon nia paŭ, bieź nijakich narakańniaŭ zmahaŭsia ź niamohłaściu, tryvaŭ i nie paddavaŭsia chvarobie. Jamu spryjali ŭva ŭsim hetym jahonaja łahoda charaktaru dy kłapatliva ciarplivaja žonka Renia.
Jon čytaŭ pieradavanyja jamu hazety «Naša Niva» j «Naša Słova», cikaviŭsia padziejami ŭ Biełarusi dy ŭ miascovym carkoŭnym i hramadzkim žyćci. Kola aznajamlaŭ dźviuch medsiaścior-amerykanak, jakija dahladali jaho ŭdoma, ź Biełaruśsiu. Adna ź ich, kali pryjaždžała ranicaj i adčyniała dźviery jahonaha pakoju, na ŭvieś svoj badziory hołas vitałasia ź im: Good morning, Mister Kostsiuk from BELARUS!
Kola lubiŭ słuchać pieśni, lubiŭ śpiavać. U dačynieńni da jaho pryhadvajucca słovy z cudoŭnaha narysu Maksima Bahdanoviča «Apokryf», u jakim Chrystos, chodziačy pa Biełarusi, pytajecca ŭ mastaka: «Kali piajuć pieśni ŭ vas?» A toj adkazvaje: «Piajuć na radzinach i chreśbinach, piajuć dzicio kałychajučy, i sami dzieci piajuć hulajučy; piajuć na jhryščach i na viasiellach, i na chaŭturach, i ŭ biasiedzie, i pry pracy, i na vajnu jdučy, i va ŭsiakaj inšaj pryhodzie».
Abstaviny skłalisia tak, što rodnaja pieśnia prahučeła j pry Kolevym adychodzie z hetaha śvietu. Pieśniaj «Lublu naš kraj» rašyli padtrymać baćkaŭ kvoły stan dočki Irena j Lila, stojačy pry jahonym łožku.
Cicha zahučeli słovy: «Lublu naš kraj, staronku hetu, dzie ja radziłasia, rasła, dzie pieršy raz paznała ščaście, ślazu niadoli praliła…» Baćka, zapluščyŭšy vočy, z uśmieškaj słuchaŭ huki pieśni, jakuju sam ci raz śpiavaŭ. A kali śpieŭ dabieh da kanca, jon užo nia dychaŭ.
Pachoviny Mikałaja Kaściuka, biełarusa-patryjota, jaki pakinuŭ śled pa sabie ŭ naščadkach dy ŭ vynikach pracy na relihijna-hramadzkaj nivie, byli ludnyja, uračystyja j pamiatnyja, sa ščyrymi spačuvańniami žoncy Reni, dočkam Irenie j Lili dy ŭsim ichnym rodnym.
Kamientary