U Polščy vyratavali sabaku, jaki zachras u raspłaŭlenym asfalcie FOTA
U polskim horadzie Kališ na praciahu niekalkich hadzin palicyjanty, vieterynary i vałanciory sprabavali vyzvalić sabaku, jaki zachras ŭ asfaltavaj masie, što raspłaviłasia pad uździejańniem sonca.

Aŭčarku zaŭvažyła dziaŭčyna, jakaja prachodziła mima. Jana adrazu paklikała na dapamohu. Vidavočna, sabaka ŭlohsia adpačyć na asfaltavuju masu, jakaja paźniej raspłaviłasia pad uździejańniem sonca. Pierad ratavalnikami stajała niaprostaja zadača, pakolki substancyja mocna skleiła poŭść sabaki. Da taho ž, sabaka byŭ vielmi niespakojny, što ŭskładniała pracu palicyjantaŭ i vieterynaraŭ.
«Spačatku my pasprabavali vyciahnuć sabaku, adrazajučy kavałki poŭści, ale jon tuzaŭsia i ŭsio macniej zachrasaŭ u masie. Tamu było pryniata rašeńnie vyrazać kavałak asfaltu vakoł sabaki. Pracedura zaniała bolš za hadzinu», — raspaviadaje palicyjant Hžehaž Kušvik.

Paśla taho, jak sabaku ŭdałosia «adlapić» ad darohi, jaho pakłali na darožny znak, jaki pasłužyŭ nasiłkami. Aŭčarku dastavili ŭ vieterynarnuju kliniku, dzie na praciahu 3 hadzinaŭ vieterynary staralisia vyzvalić poŭść žyvioły ad asfaltavaj masy.

Na ščaście, sabaka hodna vytrymaŭ ŭsie pracedury. Aŭčarku viarnuli haspadaru cełaj i zdarovaj.
Kamientary