Asnoŭnaja versija śledztva ŭ spravie 10-hadovaha Maksima Marchaluka, jaki 12 dzion tamu źnik ź vioski Novy Dvor na ŭskrajku Biełavieskaj puščy, — što dzicia pa-raniejšamu ŭ lesie.

Pra heta siońnia skazaŭ Radyjo Svaboda namieśnik kiraŭnika kryminalnaj milicyi Haradzienskaj vobłaści pa aperatyŭnaj pracy, pałkoŭnik milicyi Valery Kozieł.
Versija 1: kryminalnaha śledu niama
Pa słovach Valeryja Kozieła, padstavaŭ dla kryminalnaha śledu pakul nia znojdziena: rovar chłopčyka byŭ kinuty ŭ lesie, Maksima 16 vieraśnia bačyli ŭ hłybini lesu pamiž 19.00 i 19.30.
Razhladałasia patencyjnaja versija, što chłopčyka moh pakryŭdzić patencyjny złačynca.
«Ale chto ŭ 19.30 budzie ŭ hety čas u lesie? Kali niechta z hrybnikoŭ, to hrybniki, jak praviła, usie syšli ŭ hety čas ź lesu. Patencyjnaha złačyncy siarod ich niama. Kali brać mańjačny śled, to ŭjavicie, jakoj prazorlivaściu Vanhi treba vałodać, kab pryjści mienavita ŭ hety les, mienavita tam prasiedzieć pałovu dnia, kab adčuć, što tudy pryjdzie hetaje dzicia bieź nikoha. Praściej na sotym maršrucie pa praspekcie Niezaležnaści prajechać i adsačyć dzicia, čym tut, u lesie», — kaža namieśnik kiraŭnika kryminalnaj milicyi Haradzienščyny.

26 vieraśnia Śledčy kamitet raspačaŭ kryminalnuju spravu ab źniknieńni dziciaci. Z baćkami, susiedziami i adnaklaśnikami Maksima ŭžo praviali aficyjnyja dopyty. Pavodle pravaachoŭnikaŭ, kryminalny śled siońnia nie prasočvajecca.
«Nielha skazać, što jon admiatajecca całkam, prosta paćvierdžańniaŭ u jaho bok niama. Kali b padčas pračesvańnia lesu znajšli niejkija frahmenty vopratki, ślady baraćby ci inšaje, tady ŭ bok hetaj versii byŭ by asnoŭny ŭchił», — kaža pałkoŭnik Kozieł.
Versija 2: napad žyviołaŭ
Niama paćvierdžańniaŭ i versii niaščasnaha vypadku z udziełam žyviołaŭ.
«Vy ž razumiejecie, što zubar ci aleń nie pryviažuć jaho da siabie na śpinu i nie źbiahuć. My b tady znajšli cieła. Pakul nijakich śladoŭ dziciaci nie było znojdziena», — kaža surazmoŭca Svabody.
Versija 3: ucioki
«My razhladali hetuju versiju, ale ja 24 hady pracuju ŭ milicyi na aperatyŭnaj pracy i skažu: kali dzicia źbirajecca syści, to hetamu papiaredničaje niejkaja kanfliktnaja sytuacyja ŭ siamji. Tady dzicia rychtuje ŭcioki, źbiraje niejkuju ježu, hrošy, — kaža namieśnik kiraŭnika kryminalnaj milicyi Haradzienščyny. — Kali z domu ŭciakajuć, naprykład, z pryčyny niedachopu lubovi, to tady małoje ŭsio roŭna choča, kab jaho znajšli, kab pryciahnuć uvahu baćkoŭ da siabie. Jak praviła, sychodziać rankam i kažuć «Ja pajšoŭ u škołu», a ŭ škołu nie iduć».
Milicyja adsačyła, što ŭ jaki čas Maksim rabiŭ i dzie byŭ pierad źniknieńniem. Jahonyja pavodziny, kantakty ź siabrami, baćkami — ničoha nie pakazvała na toje, što jon planuje kudyści źbiehčy.
«Na praciahu 1—2 hadzinaŭ jon prapanoŭvaŭ svaim siabram: davajcie pojdziem pahulajem. Jon kazaŭ heta nie adnamu čałavieku. Razmovu hetuju čuli i darosłyja. Kali b dzicia źbirałasia źbiehčy, to nie było b takich hutarak i nia ŭ hety čas zdarylisia b ucioki», — kaža milicyjant.

Versija 4: zabłukaŭ u lesie
Ciapier śledztva adpracoŭvaje pakazańni śviedak, jakija bačyli Maksima zusim u inšym baku ad domu.
«Kali jon pajšoŭ naleva, jak jany kažuć, a nie naprava pa darozie, to vidavočna, što jon užo ŭ toj momant straciŭ aryjentacyju i addalaŭsia ad domu. A mienavita ŭ tym baku pačynajecca husty les i bałoty. Jašče adzin važny fakt. Dzicia, jakoje zhubiłasia ŭ lesie, sprabavała b jak maha chutčej viarnucca dadomu da ciemry, i tamu vierahodnaść zabłukać uzrastaje šmatkroć. Ciapier u hetych kvadratach pracujuć našy supracoŭniki. My taksama pierapraviarajem užo adpracavanuju pošukavuju terytoryju niekalki razoŭ, bo niešta mahli prahladzieć i valantery. Mabilny telefon Maksima, jaki b dapamoh nam jaho adšukać, na žal, na toj momant nie pracavaŭ», — kaža pałkoŭnik Kozieł.
Ciapier paralelna raśśledujecca kryminalnaja sprava i praciahvajucca pošuki. Pavodle milicyi, šukać buduć datul, pakul dzicia nia znojdziecca.
Što rabić, kali vy zabłukali ŭ lesie
«Kali vy zabłukali ŭ lesie i chutka ciamnieje, to nie sprabujcie vybracca. Aryjentavacca ŭ ciemry niepadrychtavanamu čałavieku, dy jašče ŭ stanie stresu, nie vypadaje. Pryhladziciesia da mahčymaha miesca načlehu. Paviedamicie praz telefon pra svajo źniknieńnie, ale nie sadzicie batareju ŭ telefonie. Zranku vam budzie našmat praściej patłumačyć supracoŭnikam milicyi, što vy bačycie i čujecie. A zaradžany telefon dapamoža vas chutka adšukać», — raić namieśnik kiraŭnika kryminalnaj milicyi Haradzienskaj vobłaści pa aperatyŭnaj pracy, pałkoŭnik milicyi Valery Kozieł.
Kamientary