Hutarka z dyśpietčarkaj, jakaja dapamahła vyratavać minčuka z bałota
Pamiatajecie, my drukavali ščyruju padziaku MNS ad vyratavanaha ŭ śniežni minčuka, što zachras u bałocie, kali zachacieŭ zrezać darohu z Łošycy ŭ Sierabranku? Vyciahnuli mužčynu staršy lejtenant Alaksiej Klimaševič i staršy praparščyk Mikita Dziarhaj, jakija słužać u pažarnaj avaryjna-vyratavalnaj čaści №3 Zavodskaha adździeła Minska. A voś padtrymlivała i abnadziejvała niaščasnaha Ina Varańko, dyśpietčarka Minskaha haradskoha ŭpraŭleńnia MNS.
«Ja chaču vykazać samyja vializnyja i hučnyja słovy PADZIAKI tym ludziam, jakija nočču vyratavali mnie žyćcio i dziakujučy jakim ja ranicaj znoŭ raspluščyŭ vočy i praciahvaju žyć. DZIAKUJ toj dziaŭčynie ŭ słužbie vyratavańnia, jakaja padtrymlivała pa telefonie i abnadziejvała, što mianie abaviazkova znojduć i vyratujuć.
Ja išoŭ z Łošycy ŭ Sierabranku i zachacieŭ zrezać praz most, ale zabłukaŭ i trapiŭ u bałota. Mianie zasmaktała, i vykaraskacca sam ja ŭžo nie moh. Ja źmierz, i ŭ mianie adniało nohi. Samaja ščyraja i biaskoncaja PADZIAKA tym dvum chłopcam z MNS, jakija niejkim cudam zdoleli mianie znajści i dastać z hetaha viru… Jany padaravali mnie žyćcio. Alaksiej i Mikita (proźviščaŭ nie viedaju). Dziakuj usiamu MNS za toje, što vy jość, i za toje, što ŭ vas pracujuć prafiesijanały, jakija zaŭsiody dapamohuć u biadzie», — napisaŭ mužčyna.
A ciapier — znajomim vas z hetaj mužnaj žančynaj, jakaja štodzień ratuje žyćci.

«Ščyra skazać, ja spačatku nie zrazumieła: Minsk — i bałota. Ja i nie viedała, što ŭ nas u Minsku jość takija zabałočanyja miescy, — pryhadvaje dyśpietčarka Ina Varańko. — Vielmi pieražyvała i za hetaha čałavieka, i za našych chłopcaŭ, jakija jaho šukali. Telefanujuć, kažuć, što pravalvajucca, tam ža i karčy, i kupiny. Vielmi składana, i choład jaki byŭ.
Tudy ž nielha było nijakija techničnyja srodki dać, bo bałota. Vyratavalniki prasili doŭha z hetym čałaviekam nie razmaŭlać, kab telefon nie sieŭ, kab jaho možna było adšukać. Treba było supakoić, upeŭnić: «My vas vyratujem, abaviazkova vyratujem»».
Ina tłumačyć, što ŭ jaje zadačy ŭvachodzić chutka zaryjentavacca ŭ situacyi, kali čałaviek telefanuje na 101, vyznačyć, kolki jakoj techniki nieabchodna i vysłać jaje. Hetaje rašeńnie zvyčajna jana prymaje sama.
«Hałoŭnaje, kab čałaviek zrazumieŭ, što ja jaho čuju. Kali jon viedaje, što ja razumieju jaho situacyju, tady jon supakojvajecca», — kaža Ina.

Z vybaram prafiesii ŭ jaje ŭsio było zrazumieła. Maci 27 hadoŭ adpracavała małodšym inśpiektaram, rodny brat pracuje ŭ MNS vyratavalnikam. Z budučym mužam Ina paznajomiłasia ŭ pažarnaj čaści. Praŭda, jon daŭno syšoŭ z MNS, ciapier pracuje kiroŭcam.
«Kali ja tolki pryjšła ŭ MNS, u našaj krainie byli ciažkija časy, 1999 hod, usim treba było šmat pracavać. Pryjšła i spadabałasia, zastałasia, — pryhadvaje dyśpietčarka. — Nu i heta ŭsio ž taki prestyžna».
Ina kaža, što, kab pracavać u MNS, patrebna mieć peŭny nabor jakaściaŭ. Ale siudy prychodziać i mužčyny, i žančyny.
«My, žančyny, kaniečnie, bolš emacyjnyja. Bližej usprymajem niekatoryja rečy, inakš reahujem na peŭnyja situacyi, nie tak choładna, jak mužčyny. Časam kładzieš trubku, a potym pačynaješ razvažać: ci maješ racyju, ci nie maješ. Pakul što, zdajecca, amal zaŭsiody maju, i heta ciešyć, — dzielicca Ina. — Kali našy chłopcy vyjazdžajuć na niejkija situacyi, kaniečnie, pieražyvaješ, tamu što ŭsiakaje moža być. Kali pažar, to pakul niama likvidacyi, siadziš jak na nažach. Jak tolki jość likvidacyja — usio, možna vydychnuć».


Na pytańnie, ci nie strašna pracavać, Ina paciskaje plačyma.
«Hetaksama možna zapytacca: «A ci nie strašna dziaciej naradžać?» Lubaja žančyna hatovaja na podźvihi dziela svaich blizkich. A tut ty dapamahaješ ludziam, tamu što heta tvaja praca, — adkazvaje jana. — Dapamahajem usim, dapamoha byvaje roznaja. Časam treba dapamahčy adčynić dźviery dla «chutkaj», kab miedyki trapili ŭ kvateru i dapamahli ludziam. Ale ŭvohule situacyi byvajuć absalutna roznyja, nieardynarnyja.
Adna žančyna telefanavała try dni zapar i kazała, što ŭ jaje ŭ vańnie žyvuć źmiei. Našy supracoŭniki pryjazdžali, raźbirali ŭsio, hladzieli, ničoha nie znajšli. Nijak nie mahli zrazumieć, u čym sprava. Ale potym vyśvietliłasia, što źmiei žyli ŭ kanalizacyi i vypaŭzali praz adtulinu ŭ vańnie, ich było try. Pry mnie, naprykład, prychodziŭ voŭk da ludziej u Minsku. Kaliści vielmi daŭno ŭ zaaparku tyhr źbiahaŭ z kletki».
Ina kaža, što ŭ MNS imknucca dapamahčy ŭsim pa mahčymaści, navat kali heta i nie ich pramyja abaviazki, kali toje nie ŭvachodzić u śpis avaryjna-vyratavalnych rabot.
«Dy i časta nie majem śpiecyjalnaha abstalavańnia dla hetaha, — praciahvaje jana. — Čysta pa-ludsku, kali chłopcy viartajucca z bolš surjoznaha vykliku, časam navat u svoj asabisty čas paśla pracy zajazdžajuć… Prosta treba razumieć, što technika nie naša asabistaja, i vysyłać jaje i ratavalnikaŭ u tych situacyjach, jakija nie ŭvachodziać u našy pramyja abaviazki, my paprostu nie majem prava, kali niama pramoj pahrozy žyćciu čałavieka. Ale tym nie mienš imkniomsia «varušyć» inšyja słužby, kamunalnikaŭ, «Faŭnu horada», avaryjnyja bryhady, kab jany chutčej reahavali».

Stresam, kaža, spačatku było nie dać rady, a ciapier taki rytm staŭ zvyčkaj. Pracujuć na 101 sutki praz dvoje.
«Heta jak ustać ranicaj. Spačatku ciažka, u 6 hadzin, a potym… — pravodzić paralel Ina. — Arhanizm pryvykšy, ja ž tut pracuju da troch hadzin nočy. I idu na pracu ŭžo nastroiŭšysia».
U Iny dvoje synoŭ. Starejšamu Uładzimiru — 13 hadoŭ, małodšamu Kanstancinu — 11. Pojduć ci nie pojduć jany ŭ MNS, Ina nie zahadvaje. Miarkuje, što chłopcy pavinny sami vyrašyć, čym jany chočuć zajmacca. Dzieci ŭžo pryvykli da hrafiku mamy. Ina kaža, što vielmi dapamahaje muž.
«Ja ž sychodžu na sutki, i dzieci zastajucca jak by biez mamy ŭ hety čas. Tady muž dla ich i jak tata, i jak mama. Ja ŭdziačnaja jamu, što jon hladzić dziaciej, jon małajčyna. Roznyja mužčyny jość, nie kožny lubić hladzieć dziaciej, — zaŭvažaje jana. — Dzieci ŭžo pryvykli, ich tolki adno mocna rasstrojvaje — kali ja pracuju na Novy hod. Jany mnie kažuć: «Mama, kali my budziem razam na Novy hod? Kali ŭ nas budzie vialikaje śviata?» Kaniečnie, ich zasmučvaje, kali ja ŭ hetyja dni pracuju. Apošnija dva hady my pracavali 31 śniežnia, a sioleta budziem pracavać 1 studzienia. Tamu taksama vialikaha Novaha hoda nie budzie, bo mamie treba budzie lehčy spać, kab pryjści na pracu ŭ 8 ranicy».
Ina kaža, što prafiesija na vychavańni dziaciej usio ž adbivajecca.
«Zaŭsiody im kažu vyklučać śviatło, nie čapać niejkich pradmietaŭ. Ty bolš abierahaješ dziaciej i bolš za ich turbuješsia, bo roznaje byvaje, — tłumačyć jana. — Dzieci mnie kažuć: «Mam, nu my ž darosłyja, nu kolki možna?» A ja kažu: «Nie, dla mianie vy zaŭsiody budziecie dziećmi». A kali chočuć paabdymacca, havorać: «Mam, nu my ž tvaje dzieci. Maleńkija?» I ja kažu im: «Kaniečnie, maleńkija!».
Ina ličyć, što dzieciam nielha davać rassłablacca, jany pavinny viedać, što ich kantralujuć, tamu chatnija zadańni rehularna praviarajucca. A ŭ volny čas u chłopcaŭ nie płanšety, a handboł.
Kamientary