Adam Kłakocki i jego cienie. Ihar Babkou. Przełožyła Małgorzata Buchalik. Warszawa, Oficyna 21.
U Varšavie ŭ pierakładzie Małhažaty Buchalik vyjšaŭ raman, jaki koliś staŭsia viachoj u biełaruskaj intelektualnaj prozie, - babkoŭski «Adam Kłakocki i jahonyja cieni».
Usie my śnimsia adzin adnamu. Kali Kupale śnilisia sny ab idealnaj Biełarusi, to i BSSR – usiaho tolki son adnaho z hierojaŭ ramanu, jaki žyvie, jak jamu zdajecca, u najaŭnaj BNR, ale ž nasamreč śnicca Iharu Babkovu.
Chto kamu śnicca: Polšča Biełarusi ci Biełaruś — Polščy?
I, moža, Biełaruski Archiŭ Snoŭ Adama Kłakockaha jość častkaj Babilonskaj Bibilijateki, ci ž naadvarot - Chorchie Luis Borchies – usiaho tolki jašče adno imia ŭ katalozie Archivu?
Spadziajemsia, što ŭsio ž praŭdu kažuć — «niama praroka ŭ svajoj Ajčynie»? i raman, krychu niedaacenieny tutejšym spažyŭcom litaratury i, peŭna, samim aŭtaram, budzie zapatrabavany ŭ Polščy.
Uryŭki ramana (u aryhinale) možna pryčytać na starym sajcie NN:
http://www.lingvo.minsk.by/nn/2001/24/17.htm
Ciapier čytajuć
Aktor Toŭścikaŭ: Na pakazie, kali pryjšli zbolšaha rasijskija hledačy — publika śmiajałasia. A kali byli biełarusy, Cichanoŭskaja — stajała poŭnaja cišynia
Kamientary