Pryma Kupałaŭskaha Hanna Chitryk abviaściła vajnu papsie
«Ludzi nie durnyja, prosta pryvykli», kaža jana.
Na Małoj scenie k/z «Minsk» adbyŭsia «Fiestyval nikčemnaściaŭ» — viasioły kapuśnik, u jakim brali ŭdzieł maładyja aktory niekalkich minskich teatraŭ. Toje, z čaho chočacca śmiajacca, dy ŭsio niejak nichto nie śmiašyć — ahresija papsy, śpiecyfika biełaruskaj moŭnaj i kulturnaj situacyi, — u «Fiestyvali» było preparavanaje i pradstaŭlenaje na publičny ahlad. Na scenie tančyli robaty, poŭzali havarkija čarviaki, adbyvaŭsia sieans suviazi ź impierataram Suśvietu, staviŭsia hrandyjozny, supier‑pupier, miuzikł z vypadkovymi aktorami, i na prydurkavata‑ablehčanaj viersii anhielskaj movy pakazvałasia kazka «Careŭna‑žabka».
Z arhanizatarkaj «Fiestyvalu», aktorkaju Kupałaŭskaha i salistkaj hurtu «Dziecidziaciej» Hannaj Chitryk hutaryć karespandent «NN».
NN»: Hanna, Vaš kapuśnik tak i prosicca, kab jaho kupiŭ jaki‑niebudź telekanał, zrabiŭ z «Fiestyvalu nikčemnaściaŭ» vydatnuju humarystyčnuju pieradaču…
Hanna Chitryk: Bajusia, što šmat chto, kali b ubačyŭ takoje pa telebačańni, prosta nie skiemiŭ by, što heta ściob. Na žal, kali havorka idzie pra papsu, nie ŭsie razumiejuć ironiju. Kali ja słuchaju papsu pa radyjo, dyk mianie biaruć śmiechi, a, skažam, taksoŭščyku pobač niaŭciam, što tut takoha kamičnaha. «Ty nie pochož na Hohola i dažie na Hiuho». Ludzi nie durnyja, prosta pryvykli. Bo tvorcy muzyki ŭsio ŭtryravali, utryravali i daviali da absalutnaj durniny. A śpiavačcy ŭ svaju čarhu było ŭsio adno, pra što jana budzie śpiavać, jana była ščaślivaja, što joj dajuć vyjści na scenu.
«NN»: Pops nastupaje?
HCH: Papsa ŭžo prašyłasia da nas. Praz televizar, praz radyjo, praz rynhtony. Ty i nie chočaš, a tabie: «Pahladzi, pahladzi, pahladzi! Na, na, na!» Śpiarša ty ź joj vajuješ: «Nie chaču, nie chaču, nie chaču!» A jana hnie na svoj kapył: «Jak tabie heta moža nie spadabacca?! A nu pahladzi ciapier moj klip 150 razoŭ!» Siły niaroŭnyja — musiš skarycca: «At, valajcie». My i chacieli pakazać hety nastup u «Fiestyvali nikčemnaściaŭ». Mienavita pra heta naša scenka «Šou‑balet «Miasa» [zahadkavaja šamachanskaja caryca‑tancoŭščyca i dva ampirnyja janyčary tančać pałka biez sensu i ładu — kar.]. I dvojčy na bis vychodzim, chacia nas nichto nie zaprašaje. Našyja scenki z papsoj nie stolki kamičnyja, kolki paznavalnyja. Nie ździŭlusia, kali našuju pieśniu «Na barbuzinach» pra Natašku, jakaja syšła, moža ŭziać u ratacyju jakaja‑niebudź FM‑stancyja.
«NN»: Moža, takaja kulturnaja situacyja skłałasia, i ŭsio tut?
HCH: Nijakaja heta nie situacyja! Usio ŭpirajecca ŭ taho, chto vyrašaje, što krucić pa radyjo i teve. Ciapier farmat taki: kab dajšło da samaha durnoha. Kab, barani Boža, chto nie dapiaŭ by. Nudzić ad hetaha, takoje ŭražańnie, što tvorcy pierastali dumać, vydumlać. Ale ž ja viedaju, u našaj krainie proćma talenavitych ludziej: šmat hurtoŭ, jakija hrajuć cikava, zakranajuć niejkija strunki tvajoj dušy. Ale na skryni pa‑raniejšamu — majka Gucci i kabryjalet. Niejkaja durnota zasieła, i joj samoj padabajecca, ci što… I ŭ «Fiestyvali nikčemnaściaŭ» my namahajemsia davieści, što tak być nie pavinna. Hladziš — pačuŭšy «chity» našaha samatužnaha hurtu «Pihmalijony», jaki čynoŭnik i aburycca: «Słuchajcie, takuju ž łuchtu słuchajuć maje dzieci! Treba z hetym niešta rabić!» Abo dydžej, ubačyŭšy naša pradstaŭleńnie, schopicca za hałavu: «O, Hospadzie, što ž staŭlu ŭ efir!» Upeŭnienaja — kultura pieramoža.
«NN»: Rasijanie, staranna vymaŭlajučy biełaruskaje «dz» i zapinajučysia na «č», z kamičnaj sardečnaściu dzielacca z hledačom, jak jany pryjšli da biełaruščyny i čamu zachaplajucca joj, — heta siužet vašaj scenki «Kłub Sunshine». Što heta, ironija?
HCH: Samaironija. Treba niešta rabić i ź biełaruskaj kulturaj dy movaj. Usie siońnia kažuć: «My — biełarusy!», ale sensam heta nie napaŭniajecca. Dyk my choć tak, iranična, zajavili. My ž sami jak maje być pa‑biełarusku nie razmaŭlajem. Niemahčyma ž skazać nieŭzvyčajenym ludziam: «A ciapier davajcie ŭsie budziem razmaŭlać pa‑biełarusku». Ale možna: «Siabry! My žyviem tak i tak: biespraśviecica. Dumajcie, rašajcie sami, što dalej». U scency, dzie kazka «Careŭna‑žabka» raspaviadajecca na sproščanaj anhielskaj, a pry kancy Ivan‑carevič ad niastačy anhielskich słovaŭ pačynaje praklinać Kaščeja Nieŭmiručaha pa‑biełarusku i toj pamiraje ad siły słovaŭ, padkreślivajecca, što ad anhielskich žartaŭ my śmiajemsia, a biełaruskaj nie razumiejem. Ja, viadoma, nie miesija. Jak aktorcy mnie nie chočacca, kab ludziam paśla maich vystupaŭ było niekamfortna. I čym vykryvać zahany naŭprost, dyk my z kalehami zrabili, što ŭmieli: viasiołaje pradstaŭleńnie.
***
Hanna Chitryk nar. u 1980. Adna ź viadučych aktorak Kupałaŭskaha teatru. Pracuje ŭ teatry z 2001 h.
Syhrała šarah rolaŭ u znakavych śpiektaklach («Paŭlinka», «Idylija», «Bałada pra kachańnie», «Dzikaje palavańnie karala Stacha», «Symon‑muzyka»). Salistka papularnaha hurtu «Dziecidziaciej».
Kamientary