Siońnia Uładzimiru Karatkieviču spoŭniłasia b 80 hadoŭ.
Siońnia Uładzimiru Karatkieviču spoŭniłasia b 80 hadoŭ.
Piśmieńnik, čyje tvory karystajucca čytackaj uvahaj i siońnia, u savieckija časy sa skandałami pradziralisia da publikacyj u časopisach. A časam i dziesiacihodździami praležvali, čakajučy asobnaha vydańnia.
Ciapier, kali aŭtara «Kałasoŭ…» i «Sivoj lehiendy» ŭžo bolš za čverć stahodździa niama ŭ žyvych, jaho asoba stała lehiendaj.
Byŭ heta čałaviek vialikaha talentu, ale z ułaścivymi dla ŭsich ludziej zvyčkami i zachapleńniami.
Praz svaje ramany i apovieści, apaviadańni i vieršy Uładzimir Karatkievič paŭstavaŭ pierad čytačom surjoznym čałaviekam. A siabry piśmieńnika zachavali vobraz Karatkieviča-siabra, susieda, kachanka.
Kachańnie — u hałavie, a ŭ sercy — Biełaruś
Karatkievič byŭ hałantnym kavaleram i kachankam da žanićby. Ukrainski piśmieńnik Mikałaj Amielčanka, jaki vučyŭsia razam ź biełarusam na Vyšejšych scenarnych kursach, uzhadvaje pra jaho tahačasnyja ramany z žančynami. Z hruzinkaj, jakaja naŭmysna da jaho prylatała, nie zbajaŭšysia hnievu suajčyńnikaŭ (pazašlubnyja adnosiny z mužčynami ŭ Hruzii vyklikali žorstkaje asudžeńnie). Z zamužniaj vykładčycaj vyjaŭlenčaha mastactva… Dla apošniaj, napazyčaŭšy hrošaj, Karatkievič kupiŭ darahuju karcinu. «Vałodzia paabiacaŭ vykładčycy da dnia jaje naradžeńnia kupić niejkuju karcinu impresijanista, na toj čas davoli modnaha, paabiacaŭ — i kupiŭ. Karatkievič svaje abiacańni zaŭsiody vykonvaŭ». A sam tady zastaŭsia biez hrošaj i ŭ daŭhach.
Žančyny źjaŭlalisia i źnikali, Biełaruś zastavałasia. Piśmieńnik usiudy dumaŭ pra svaju krainu. Ryhor Baradulin pryhadvaje sumiesnuju z Karatkievičam stažyroŭku va Uładzivastoku, u redakcyi haziety «Bojevaja vachta». «…Było duža niaŭtulna i nam, i z nami. Usie ŭ formie, ad apratki da myśleńnia, a my razhildziai ŭ cyvilnym, dyj dumki nie pa statucie ŭ nas. …A Uładzimir, surjozna zakłapočany, pytaŭsia ŭ jaho [redaktara-vajskoŭca], jak by heta kupić vajskovy «hazik», kab na im jeździć pa Biełarusi». Jon vandravaŭ zaŭždy. Navat pierad śmierciu znachodziŭsia ŭ vodnaj vandroŭcy na Prypiaci.
Leanidy nie viernucca
Raman «Leanidy nie viernucca da Ziamli» aŭtar napisaŭ u 1962 hodzie. Nadrukavaŭšy skaročany varyjant u časopisie «Połymia», raman razam z apovieściu «Dzikaje palavańnie karala Stacha» rychtavali da vydańnia pad adnoj vokładkaj. Ale nabor knihi rassypali, abvinavaciŭšy aŭtara ŭ «abstraktnym humaniźmie». I tolki ŭ pačatku 1980-ch znoŭ viarnulisia da «Leanidaŭ…», kab narešcie vydać. Ale akurat pamior Brežnieŭ. I nazvu ŭspryniali jak palityčny namiok. Raman tady vyjšaŭ, ale jak «Nielha zabyć».
Zusim inšaja, amal detektyŭnaja, historyja nadaryłasia z rukapisam «Ładździ rospačy», jaki zachoŭvaŭsia ŭ Ryhora Baradulina. Tvor nie drukavali. Tady Vasil Siomucha pierakłaŭ jaho na rasiejskuju i apublikavaŭ u časopisie «Nioman». A kali źjaviłasia nadzieja nadrukavać pa-biełarusku, rukapis nie zmahli adšukać. Karatkievič navat vyrašyŭ ź niomanskaj publikacyi zrabić pierakład na rodnuju movu. Dy vyručyŭ vypadak. «U Vušačy pierahladaju papiery — rukapis «Ładździ rospačy». Pryvožu. Adznačajem padzieju, što znajšłasia prapaža. Nazaŭtra spachoplivajecca ščaślivy aŭtar, a dzie ž rukapis? Znoŭ šukajem. I ŭrešcie za hazavaju plitoju ŭ majoj kvatery znachodzicca rukapis», — pryhadvaŭ Ryhor Baradulin.
U kabiniecie — partret Kalinoŭskaha i anioł
Uładzimir Karatkievič byŭ zachopleny asobaj Kastusia Kalinoŭskaha. Na ścianie ŭ jaho kabiniecie visieŭ navat partret nacyjanalnaha hieroja.
Susiedu piśmieńnika Janku Brylu zapomniŭsia vypadak, kali Uładzimir Siamionavič da ściany prymacoŭvaŭ draŭlanuju fihuru anioła. «Adnojčy za ścianoj u mianie pačuŭsia spačatku niby aściarožny, ale ŭsio bolš dy bolš nastojlivy stuk małatka. U tym miescy, dzie hety stuk centravaŭsia, na ścianie majoj pačaŭ prykmietna ŭzdryhvać, napuchać, treskacca pafarbavany tynk. Kavałačak jaho voś-voś mieryŭsia advalicca. A potym, ad stuku taho, nie vielmi achvotna, a ŭsio ž palez, pačaŭ vytyrkacca davoli vialiki ćvik!.. Pieršaje, što ja zrabiŭ, heta huknuŭ tudy: «Ej, vy!» i na dadatak hruknuŭ u ścianu kułakom. Tady pajšoŭ da susieda. Majo «ej vy!» skazałasia jak byccam u pradčuvańni, što haspadar tam nie adzin. I sapraŭdy — udvuch, z Maldzisam. Sabralisia pryładzić na ścianie draŭlanaha, u blakła-śvietłych farbach staradaŭniaha, carkoŭnaha anioła. Dla hetaha spačatku treba było ŭbić ćvik, pry tym adpaviedna nadziejny».
Pisaŭ tolki ćviarozym
Roznyja historyi zdaralisia z Karatkievičam praz harełku.
Starejšyja piśmieńniki raskazvajuć, jak Karatkievič moh padyści da sakratara CK Kuźmina i prapanavać jamu pihułki, što adbivajuć pach ałkaholu.
A Siarhiej Zakońnikaŭ apisaŭ historyju, kali piśmieńniku daviałosia niećviarozym razmaŭlać ź pieršym sakratarom CK KPB Kisialovym. Karatkievič «admakaŭ» u vannaj i navat nie zrazumieŭ, z kim vioŭ hutarku.
Inšyja raspaviadajuć ab pajezdcy Piatra Mašerava pa Minsku ŭ kampanii ź piśmieńnikam. Niekalki hadzin Karatkievič raspaviadaŭ kiraŭniku krainy pra historyju biełaruskaj stalicy.
Uładzimir Siamionavič byŭ roznym u svaich knihach i ŭ paŭsiadzionnym žyćci. I admiažoŭvaŭ hetyja dva «zaniatki».
Piśmieńnik choć i lubiŭ vypić, ale nie dazvalaŭ sabie sieści za piśmovy stoł niećviarozym. Heta byŭ asobny rytuał, jak jon pisaŭ. Spačatku haliŭsia. Nadziavaŭ čystuju adprasavanuju saročku. Pisaŭ tolki na dobraj papiery i darahimi asadkami. Na stoł abaviazkova staviŭ kubak kavy i kłaŭ pačak papiaros. Pisać jon moh zapojem, nie vychodziačy z doma pa niekalki dzion. A kali vychodziŭ, jaho zaŭsiody sustrakali z knihaj ci časopisam u kišeni. Apošnim časam najčaściej z novym detektyvam (u češskim, słavackim, polskim ci jašče jakim vydańni). Na pytańnie ci navat niaśmieły pratest: «Navošta tabie hetaja mišura?» adkazvaŭ surjozna: «Treba raspracoŭvać biełaruski detektyŭ, treba zavajavać samaha šyrokaha, demakratyčnaha čytača, a paśla hetaj «nažyŭki» jon abaviazkova «klunie» i na surjoznaje», — uspaminaŭ Vasil Zujonak.
«Ja nie chaču svarycca z Vatykanami!»
Režysior Valeryj Mazynski ŭzhadvaje svaju «ciahaninu» z Karatkievičam nad pastanoŭkaj pjesy «Zvany Viciebska». Ale piśmieńniku pry dapracoŭcy tekstu ŭ teatry nie spadabalisia «papy, karali, cytaty z «Biełarusi ŭ epochu fieadalizmu», padabranyja «kampanijaj Ł.Abecedarskaha tendencyjna». I kali Mazynski pryjechaŭ da piśmieńnika, toj jaho prosta nie ŭpuściŭ u kvateru.
«Unutrana padrychtavaŭsia da surjoznaj razmovy i pryjechaŭ u Minsk. Naciskaju na knopku zvanka... Adkazali nie adrazu. Uładzimir Siamionavič padyšoŭ da dźviarej i zapytaŭ: «Chto?», a praz paŭzu: «Papa i karol zastalisia?» — «Zastalisia», — vycisnuŭ ja. Čuju ciažkija kroki — i cišynia... Potym znoŭ kroki i znoŭ jaho hołas: «Valeryj! Vykiń heta! Ja nie chaču svarycca z Vatykanami!» Ja pramaŭčaŭ, i znoŭ — kroki, i ciapier ja zrazumieŭ, što bolš jon da dźviarej nie padydzie».
* * *
Uładzimir Karatkievič
(26.11.1930, Orša – 25.1984, Minsk). Paet, prazaik, dramaturh, scenaryst, eseist. Aŭtar knih «Matčyna duša», «Čazienija», «Kałasy pad siarpom tvaim», «Chrystos pryziamliŭsia ŭ Harodni», «Ziamla pad biełymi kryłami» i inšych. Svaimi histaryčnymi tvorami zdoleŭ źviarnuć uvahu čytača na minuŭščynu.
Kamientary