Mastak u kaściole
Uspaminajučy epochu zastoja j jaje manumentalnyja «spravazdačnyja» vystavy, mižvoli zadajeśsia pytańniem: dzie byŭ toj prytułak, kudy ratavałasia duša ad navały ahresiŭnaha aficyjozu? Zusim naturalna ŭcioki ad panavańnia prydvornaha mastactva skiroŭvali nie adnaho mianie na niebiaśpiečny astravok, u zonu ekspazycyi, addadzienuju majstram-užytkoŭcam. Pavodle pryrody svajoj hetyja tvory nie pretendavali na rolu nośbitaŭ idealohii. Pryhažość i natchnieńnie raskryvalisia tam valniej za ŭsio.
Mienavita na tych astraŭkach adbylisia maje sustrečy z tvorami Ryhora Kijko. A ciapier novaje spatkańnie, i źviazanaje jano z pačatkam aryhinalnaj tradycyi. Persanalnaja vystava kieramista razharnułasia ŭ adnoj z zalaŭ kulturnaha centru, što mieścicca ŭ sutareńniach Čyrvonaha kaścioła Śv. Symona i Aleny ŭ Miensku. Jak padarunak da Kaladaŭ, jak pramieńčyk betlejemskaj zorki, što daje nam śviatło nadziei.
Chto nia byŭ na Barysaŭskim kambinacie dekaratyŭna-užytkovaha mastactva, nie zaziraŭ u piakielnyja piečy, nia dychaŭ śvincovymi parami, padmaniecca krasoj kieramičnych opusaŭ. Mnie ž zaŭsiody zdavałasia, što, jak u staryja časy, mastak pracuje tut, prykuty łancuhom. Bałazie ciapier takoha niama, navat na venecyjanskim kryštalnym vostravie Murana. Tak i niasieš z saboj uražańnie ab lohkaści ekspromtu, hledziačy na tvory Ryhora. Kožnaja sentymentalnaja natura zakachajeca ŭ jahonuju «Batlejku», viasiołuju, jarkuju, z čaradoj sympatyčnych hierojaŭ i homanam kirmašnych ražkoŭ. Budzie šukać svaju kvietku na vazach i pano, jakija poŭniacca soncam i hałasami ptušak. Navat tema staličnych novabudoŭlaŭ nabyvaje niečakanuju paetyčnaść. Usio ŭbačana vačyma paeta, vyleplena i razmalavana rukami ščyraha mastaka.
Vypusknik Biełaruskaj Akademii Mastactvaŭ, Ryhor Kijko praciahvaje tradycyi našaha ŭžytkovaha mastactva. Kalarystyčnaje suładździe, niemaniernaja plastyka — adnym słovam, prykmiety sapraŭdnaha talentu.
Valery Bujvał
Kamientary