Słavamir Adamovič
Bytavucha-4
Sny
I.
Źviarzłosia, što zub u mianie z rotu vyvaliŭsia. Ja na stoł piśmovy pakłaŭ jaho, škaduju i dziŭlusia, čamu heta bolu niama.
A tłumačeńnie snu prostaje — zasnuŭ ja z mentołavym cukierkam na jazyku.
II.
Śnicca, chalera, što viadu ja ŭzvod dziaŭčat-siamnaccatak. Jany ŭ mianie ŭsie ŭ čornym, padciahnutyja, z-pad beretaŭ pšanička vałasoŭ vybivajecca, a na čyrvonym poli narukaŭnych paviazak nastaviła rožki vaśmikutnaja paleskaja zorka.
III.
Pryśniŭsia Paŭłoŭski. Detalaŭ nia pamiataju, ale znak heta dobry, što śnicca narmalny čałaviek.
Hiešefty
Litaratar Parachnievič prynios u «Čyrvonuju źmienu» stos vieršaŭ. A litaratar Pieśniakievič nie śpiašajecca ich drukavać. Tady Parachnievič prynosić butelku ałkaholu. Pieśniakievič, viadoma, uściešany, ale drukavać usio roŭna nie drukuje. Nastupny raz Parachnievič iznoŭ prychodzić ź plaškaj. Tak naładžvajucca ŭzajeminy pamiž pakaleńniami.
Hość
Anatol Sys adnojčy zajšoŭ z maładzionam hadoŭ tryccaci. Nie skažu, kab ja byŭ nadta im rady, ale ž u pakojčyk svoj upuściŭ. Maładzion z parohu zarasieiŭ, što počiemu vy nas nienaviditie? Tady naš Paet pračytaŭ pra «u rasiejcaŭ vočy kasyja» i pra «staju na asfalcie, u łyžy abuty...». Ale maładzion nijak nie chacieŭ razumieć, čamu my ich nienavidzim.
Vyrašyli źmianić temu — zahavaryli pra paeziju. Anatoleŭ spadarožnik, vypusknik maskoŭskaha instytutu litaratury, pračytaŭ pa-rasiejsku niekalki ŭłasnych tekstaŭ. I takaja hustaja «duchoŭnaść» ź ich papłyła, što zakarcieła kulnuć sabie ŭ vantroby hramaŭ sto vadkaha antyseptyku.
Adstralaŭšysia bujnakalibravymi słovami boh, otiečiestvo, Christos, mir dy inšymi padobnymi, maładzion pasprabavaŭ skiravać nas na temu Juhasłavii i słavianskaha jadnańnia. Kali ž ja spytaŭ, jakoha ty, čałaviek, boha, dzie, jak toj kazaŭ, radziŭsia i chryściŭsia, hość pačaŭ razvodzić demahahičnaje susło pra toje, što jon, maŭlaŭ, prosta čałaviek. Taki adkaz nie prajšoŭ, i ŭ vyniku našych z Anatolem intelektualna-patryjatyčnych atak maładzion raskazaŭ, što naradziŭsia jon dzieści ŭ padbruššy Rasiejskaj Federacyi, u Biełaruś pierajechaŭ užo junakom, pra «Našu Nivu» nia čuŭ, z tavaryšami pa litcechu asabliva nie kantaktuje, a žyvie na Traktarnym, razam z baćkam — biełaruskim piśmieńnikam S.
Pach jaźminu
Paśla vybaraŭ 16 traŭnia temperatura pavietra padniałasia. Paciapleła, chałady adpuścilisia. Dva tydni moj tavaryš zmahaŭsia z Acarus siro, peckajučy pajaśnicu Benzylbenzoat'am, ale ŭsio roŭna śviarbieła. Sa złości sieŭ pisać paemu «Ubiej priezidienta-2», ale na ranicu, jak tolki ścich śvierb, prapała i natchnieńnie.
Vyrašajučy prablemu zbornaj hrupy členistanohich atradu akaryformnych, kupiŭ jašče 30 hramaŭ dvaccacipracentnaj mazi i, papiarednie vymyŭšy svajo 37-hadovaje cieła, nacior jaho vyratavalnym rečyvam. Potym apranuŭ śviežuju bializnu, zialony kaściumčyk i vyjšaŭ u horad. Pajdu, dumaju, u Sajuz piśmieńnikaŭ, pacikaŭlusia, jak idzie pryjom Adamoviča ŭ hetu šanoŭnuju arhanizacyju, u jakuju jon sprabuje ŭbicca z 1990 hodu. Badaj što, jon i tut usie rekordy pabiŭ, a pieršaja rekamendacyja, dadzienaja kolišnim dekanam fiłfaku A.Łojkam, daŭno straciła vartaść aktualnaha dakumentu i prosicca ŭ sejfy Archivu Najnoŭšaj Historyi.
Viartajučysia z horadu, zatrymaŭsia na vachcie, kab pazvanić siamu-tamu. Vachciorka Maryja zaśviaciłasia dobrym nastrojem, pryniuchałasia i zaŭvažyła, što ad mianie mocna pachnie jaźminam. Tak mocna, što až da hałavakrutu.
— Heta viasna, — adkazaŭ ja, — ciapło, i ŭ pryvatnym sektary zabušavali sady.
Sinanimija
Prybiralnia — nadzvyčaj aktualnaja ŭstanova. Tamu i nazvaŭ maje ŭ zapasie: sarcir, tualet, dabł, ačko, WC, paraša, ubornaja, klazet...
Chałodnymi zimami siamidziasiatych naša siamja chadziła na viadro ŭ siencach, a to j na hazetu — baćka byŭ paštaljonam. Tamu, kali ty skažaš, što chočaš u siency, ja ciabie zrazumieju, ziamlak. Śviataja sprava — spravić patrebu, asabliva, kali nad dušoj nie staić viertuchaj.
Siła
Ciabie ž papiaredžvali, a ty złavaŭsia. Ty kazaŭ suviaznomu, što nie baiśsia, što ŭ padpolle nia pojdzieš i chavacca nia budzieš, choć papiaredžvajcie, choć zatrymlivajcie, choć zakryvajcie ŭ kameru, a choć by j parašycie na miescy.
I druhi raz kazali tabie: nie chadzi ŭ Redakcyju dvaccać treciaha z paŭdnia — buduć pilnavać. Ty, što praŭda, prysłuchaŭsia da parady, ale datrymać paŭzu nia zmoh. Ledź tolki pieravaliła na vośmuju viečara — papchnuła ciabie siła nieviadomaja pad kułaki čakalnikaŭ. I bačyŭ ža, što stajać dva kala vakna. I čuŭ, jak adzin u druhoha spytaŭ: «Etot?» A ty išoŭ, byccam ciabie heta zusim nie abychodziła. I tolki ŭdar u pieranosicu dy kroŭ fantanam na imhnieńnie zatrymali tvaju chadu. Zalivajučy siabie čyrvonym, ty vychapiŭ z-pad kurtki svoj drobnakalibravy i zrabiŭ, što treba.
Prakuror nia staŭ uzbudžać kryminalnuju spravu, žycharoŭ padjezdu paprasili nie fantazijavać, a trupy, jak nie zapatrabavanyja rodnymi, adpravili ŭ krematoryj Zachodniaha kvartału.
Pierapiska
Na moj zapyt starejšamu śledčamu Miadzielskaha rajadździełu milicyi hramadziancy Čamko ja atrymaŭ aficyjny adkaz (dakument № A—3 ad 4.05.1999 h.) : «Na vašu zajavu paviedamlaju, što dadzienyja papiaredniaha rasśledavańnia ŭ adpaviednaści z art. 141 KPK Biełarusi nia mohuć być raskrytyja. Tamu nijakich źviestak pa fakcie dopytu mnoju hramadzianki Čantaryckaj Ju.P. vy atrymać nia možacie. St. śledčy Miadzielskaha RAUS padpałkoŭnik milicyi Čamko».
Toje, što rabotnik siłavoj struktury paličyŭ patrebnym adkazać na hramadzianski zapyt — niadrenny znak. Z takich uzajeminaŭ i pačynajecca šlach da realnaha dvojeŭładździa.
Hieroi i šaptuny
Što, ty dumaješ, ja pačuŭ u Miensku paśla krasavickaha vystupleńnia haradzienskaj moładzi? Dumaješ, ja pačuŭ słovy ŭdziačnaści, honaru, zachapleńnia maładymi ludźmi, jakija ź bieł-čyrvona-biełymi ściahami ŭ rukach prademanstravali volu biełarusaŭ da baraćby za niezaležnaść? Nie, ja pačuŭ lubimaje słova chudasrakich palitintryhančykaŭ — pravakacyja. Akazvajecca, biełaruskija chłopcy zapalili pachodni nia tam i nia ŭ čas. Akazvajecca, ichny tajemny kiraŭnik specyjalna padstaviŭ svaich junakoŭ pad dubinki i aŭtamatnyja prykłady. Akazvajecca, nia toj čałaviek ich vyvieŭ na vulicu Savieckuju ŭ Horadni. Voś jakija šepty i pa siońnia ja čuju ŭ kuluarach partyjnych štaboŭ. Hetkija šepty čulisia i ŭ 1994. Tady pravaradykalnaja hrupa «Pravy Revanš» paśpiachova praviała pieršaje ŭ Miensku šeście z pachodniami, prymierkavaŭšy jaho da Dnia niezaležnaści 27 lipienia.
U tym ža hodzie ŭ Viciebsku prajšoŭ Pieršy źjezd biełaruskich nacyjanalistaŭ. Mastak Aleś Puškin prapanavaŭ pad akcyju svaju pryvatnuju mastackuju halereju, jakuju potym ułady začynili. I tady papaŭźli čutki našych šaptunoŭ, što arhanizatar Źjezdu pravioŭ jaho jakraz z metaj likvidacyi halerei.
Dyk jak ža my nazaviem taho, chto našeptvaje pad ruku Nacyjanalnaj Revalucyi?
Pra maralnaść
U nas tut niekatoryja pierabłytali Palityku z Carkvoj. Užo dziesiać hadoŭ jany palitykujuć «čystymi rukami» — tolki voś da ŭłady pryjści nijak nia mohuć.
Miž tym, usio davoli prosta: maralna toje, što viadzie da ŭłady i nie razdražniaje masy. Maralny toj palityk, jaki žadaje ŭłady nastolki, što biare jaje, nie adkładvajučy na potym.
Što amaralna?
Amaralna ŭdavać ź siabie palityčnuju cełku, kali daŭno para naradzić płod. Amaralna kožnuju novuju parazu nazyvać našaj maralnaj pieramohaj.
Vybary
I
16 maja 1999 hodu, vulica Hołubieva, kala adnaho z damoŭ — stary aŭtobus, abstalavany pad vybarčy ŭčastak. Na lozunh «16 maja — vybary Prezydenta Biełarusi» ściakajucca ludzi, zachodziać u salon, hałasujuć. Zajšoŭ mužčyna hadoŭ piacidziesiaci z pašpartam, jak jon skazaŭ, svajoj cieščy, spadaryni Maryi 1892 hodu naradžeńnia. Ziać kaža, što choča zaśviedčyć volu hetaj 107-hadovaj biełaruskaj žančyny rodam ź vioski Rudaki Viciebskaj vobłaści, jakaja ćviorda nakazała ziaciu prahałasavać ad jaje imia za... Paźniaka.
Upieršyniu taki vybar pakinuŭ na dušy niepryjemny asadak. I heta jašče vielmi miakka skazana, kali mieć na ŭvazie moj charaktar i temperament.
II
Siabry ŭčastkovaj vybarčaj kamisii chodziać z urnaj pa kvaterach adnaho z damoŭ na vulicy Rumiancava ŭ Miensku. Ja padstrachoŭvaju ich na vypadak milicejskaha nalotu. I sapraŭdy, nieŭzabavie ŭ dvor zajazdžaje aŭto z čatyrma antenami na strasie. «Heta jany», — kaža znajomy žurnalist. Jon zastajecca na dvare, ja zachodžu ŭ padjezd i chavaju siabroŭ kamisii z urnaj u kvatery, dzie pierad tym try viasiołyja chłapcy z achvotaju vykanali svoj hramadzianski abaviazak.
Hrupa zusim maładych supracoŭnikaŭ kryminalnaj milicyi zastajecca ni z čym. A voś žurnalisty zadavolenyja: im budzie pra što napisać.
III
Patelefanavali sa staličnaha mikrarajonu Šabany, paviedamili adras, paprasili zajści z urnaj.
Pryjechali, dźviery adčyniaje milicyjant u formie, prykoŭvaje adnaho ź siabroŭ učastkovaj kamisii da klamki i viartajecca da telefonu. Ale jon zabyŭsia pra skryniu ź biuleteniami, jakuju my i chavajem u haspadaroŭ susiedniaj kvatery. Incydent vyčarpany.
***
Pieršy etap vybaraŭ novaha b je ł a r u s k a h a prezydenta zaviaršyŭsia, vyśvieciŭšy hałoŭnaje — ludzi ž a d a ju c pieramienaŭ. Na žal, sam ja tak i nie prahałasavaŭ — moj kandydat syšoŭ z dystancyi.
Krasavik — maj 1999 hodu
Kamientary