Listy ŭ redakcyju
Try kaperty
Adzin moj siabar raspavioŭ fajny anekdot. Mnie padałosia, što nadta jon ciapier aktualny.
U kałhas pryznačyli novaha staršyniu. Toj pryjšoŭ u kantoru dy hladzić, jak były staršynia zabiraje svaje rečy z słužbovaha kabinetu. Sabraŭ dy moŭčki sychodzić. Novy staršynia nia vytrymaŭ, kaža: “Nu Vy b mnie jakija parady dali, tak by mović, dośvied svoj”. Na što były staršynia adkazvaje: “Ja tabie pakinuŭ tut try kaperty, kali budzie ciažka — adkryvaj ich pa čarzie”.
Minuŭ hod, pakazčyki ŭ kałhasie drennyja, i novaha staršyniu vyklikajuć u vykankam “na razmovu”. Nu, dumaje, kaniec mnie. Adkryŭ pieršuju kapertu, a tam napisana: “Vali ŭsio na mianie”. Što, maŭlaŭ, ja za hod zrablu, kali papiarednik usio “zavaliŭ”. Niejak vykruciŭsia.
Praz hod — iznoŭ vyklikajuć. Adkryvaje druhuju kapertu, a tam: “Tasuj kadry”. Pahladzieli ŭ vykankamie — niešta robić, kadry mianiaje — pracuje, značycca. Iznoŭ vykruciŭsia.
Minuŭ jašče hod. Pakazčyki iznoŭ aby-jakija, ničoha nie raście, kałhaśniki pracavać nia chočuć. Jašče raz vyklikajuć u vykankam. Što ž rabić? Adkryvaje toj staršynia apošniuju kapertu, a tam napisana — “RYCHTUJ TRY KAPERTY!”.
Alaksiej Dzikavicki, Pinsk
* * *
Lubim my fakty za vušy pryciahvać — hladziš, i atrymlivajecca amal biaschibnaja lahičnaja paśladoŭnaść. Voś i ŭ numary “NN” za 18 śniežnia spn.Bazylevič razvažała nakont mažlivaha vyklučeńnia Bažełki-małodšaha ź liku studentaŭ jurfaku BDU. Jamu sapraŭdy pahražała vyklučeńnie, ale naŭrad ci z metaj “pomsty ci psychalahičnaha cisku na Bažełku-baćku”, jak miarkuje spn.Bazylevič. Prosta Bažełka-małodšy mieŭ nachabstva nie abaranić u čas navučalnaj praktyki. Takich, jak jon, naźbiraŭsia daŭžezny śpis, i Bažełka sapraŭdy značyŭsia ŭ liku pieršych. Ale nie tamu, što baćku z pasady źniali, prosta proźvišča na “B” pačynajecca. Dekanat ža maje dziŭnuju zvyčku padavać usie śpisy ŭ alfabetnym paradku.
Dyj proźvišča Bažełkava dvuch dzion u tym śpisie nie pratrymałasia — zakreślili. Vidać, schamianuŭsia chłapiec dy vyrašyŭ razabracca narešcie z hetaj praktykaj. I nijakaje vyklučeńnie jamu ŭžo nia strašnaje.
Kasia M., Miensk
List pra biełaruskich karektaraŭ
Pračytaŭ čarhovy vodhuk u “Arche–Skaryna” na 8-y vypusk časopisu “Frahmenty” z čarhovymi ździeklivymi abvinavačvańniami ŭ błahoj karektury vydańnia z boku V.Bułhakava. Zakidy častkova spraviadlivyja, bo paśla sychodu Bułhakava ŭ “Arche” ŭ asiarodku “Frahmentaŭ” nie zastałosia anivodnaha karektara ź viedańniem dźviuch pravapisnych systemaŭ.
U toj ža čas sapraŭdnyja pryčyny “błahoj karektury” lažać, pavodle majho mierkavańnia, u tym pravapisnym chaosie, jaki ŭtvaryŭsia ŭ taraškievickich vydańniach za apošnija 6–7 hadoŭ. Reč u tym, što, vybraŭšy ŭ svoj čas taraškievicu i “miakki znak” jak symbal niezaležnaj/niesavieckaj kultury, niefilolahi j nie ŭjaŭlali, što “novafilalahičnaja hieneracyja” za apošnija 10 hadoŭ tak i nia vydaść anivodnaj knihi ŭ dapamohu zvyčajnamu karystalniku: ani pravapisu, ani hramatyki, ani artahrafičnych słoŭnikaŭ, vialikich i małych — aničoha. Zatoje ŭ vyniku paŭvirtualnaje madernizacyi navat taja peŭnaść, jakaja była, pastaŭlenaja pad sumnieŭ, bo značnaja častka karystalnikaŭ albo nie pahadziłasia, albo nia maje dzie pračytać prapanavany varyjant.
U vyniku taraškievica, jakaja jašče niadaŭna źjaŭlałasia “enerhietyčnaj krynicaj” movy, padstavaj adroznaści niesavieckaha kštałtu biełaruskaj kultury, siońnia jość symbalem škadobnaj biezdapamožnaści — a moža navat i biezadkaznaści — novafilalahičnaj hieneracyi: ludziej, jakija paabiacali i nie zrabili. Voś i majem nastupstvam zvyčajnuju niepiśmiennaść zvyčajnych aŭtaraŭ.
Što jašče horš, pa sutnaści, na hetaj sytuacyi parazytujuć 4–5 superkarektaraŭ, u jakich evalucyjanavali patencyjnyja stvaralniki hramatykaŭ i słoŭnikaŭ. Hetyja karektary trymajuć svoj rynak pracy niezaležnych vydańniaŭ i (na žal) ekanamična zacikaŭlenyja ŭ pravapisnym chaosie. Ideał “Frahmentaŭ” — nia 2–3 karektary, jakija miesiacami vypraŭlajuć pravapisnyja dy stylistyčnyja niedarečnaści aŭtaraŭ (pa sutnaści, nanova pierapisvajučy tekst) dy skardziacca na ciažkuju pracu, jakaja, naturalna, musić być adpaviedna apłočana. Taki varyjant nas nie zadavalniaje ani ekanamična, ani technalahična. Ideał “Frahmentaŭ” — piśmienny aŭtar, za jakim treba vypraŭlać tolki vypadkovyja abmyłki.
Viadoma, da hetaha ideału daloka. Ale da taho času, pakul “ekanamična zacikaŭlenyja karektary” nia spyniać svaich “pachichikvańniaŭ” i prosta nia zrobiać “svajoj spravy”, sytuacyja pravapisnaha chaosu dy niepiśmiennaści budzie lusterkam, u jakim adbivajecca biada ŭsich nas, ale vina “novych biełaruskich filolahaŭ”.
Na žal, zamiest hramatyki j pravapisu, u čym jahonaja kampetencyja nieasprečnaja, V.Bułhakaŭ zaniaŭsia “ahladam biełaruskaj filazofii”. U vyniku ź jahonych vynachodnictvaŭ — “prymarnych dy sekundarnych dyskursaŭ” — śmiajecca ŭžo pałova filazofskaj supolnaści.
Ihar Babkoŭ
Kamientary