Nielha stać lideram — jak nielha stać Mocartam. Lider — nia toj, kaho ŭhavaryli. Lider — toj, chto nie azirajecca, kab upeŭnicca, ci iduć za im.
Talent? Nu, heta toje, što patrebna ŭsialakim tam mastakam‑śpievakam! A čałaviek prosty, kuchar ci buchhałtar — aby pracavity byŭ.
Tolki voś śpiakuć dźvie haspadyni aładki, nibyta j muka taja samaja, i vada, — a ŭ adnoj takija, što palčyki abližaš, a ŭ druhoj…
A firmie, jakaja maje biazdarnaha buchhałtara, uvohule možna tolki paspačuvać.
Isnuje jašče j takaja teza: hramadzkaj dziejnaściu moža zajmacca kožny — aby čałaviek byŭ charošy.
Radki hetyja jakraz i pišucca achviaraju hetkaj teoryi. Kim mianie tolki ni imknulisia zrabić — ad starasty «akciabrackaj źviozdački», niejkaha pijanerskaha «staršyni savieta atrada» da roznych kamsorhaŭ i hruporhaŭ… Jak «hora» z Bahuševičavaha vierša, usio žyćcio pieraśledavała mianie hetaja płanida — pastajannyja vyłučeńni ŭ raznastajnyja rady, supołki, tavarystvy, zhurtavańni, choć ja zaŭsiody chacieŭ adnaho — być sam pa sabie.
Nielha stać lideram — jak nielha stać Mocartam.
Lider — nia toj, kaho ŭhavaryli. Lider — toj, chto nie azirajecca, kab upeŭnicca, ci iduć za im.
Lider upeŭnieny, što za im — pojduć.
A jašče było takoje ŭ maim žyćci — mianie chacieli vyłučyć na pasadu dyrektara biełaruskaj himnazii! Čamu nie — farmalna ŭsio ŭ paradku: maju dyplom nastaŭnika, biełaruskuju movu trochi viedaju, harełku pju ŭ mieru, — čaho bolš treba?
Talent, miłyja maje, patrebien. Bo moj pedahahičny dośvied byŭ taki — paśla vučoby raźmierkavali ŭ siaredniuju škołu nastaŭnikam čarčeńnia j malavańnia. (Čaho pastupaŭ? — bo chacieŭ vučycca malavać, a ŭ mastacki instytut nie prajšoŭ.)
Pieršy ŭrok pačynaŭsia tak: jak tolki ja zajšoŭ u klasu, tut ža atrymaŭ z rahatki prosta ŭ łob! Pakul junyja sadysty čakali, jakoj budzie reakcyja, a ja pakutliva namahaŭsia «vyličyć» naščadka «varašyłaŭskich strałkoŭ», praźvinieŭ zvanok. I vytrymaŭ ja ŭ toj škole dva z pałovaj miesiacy. I słužba ŭ vojsku paśla taho zdałasia mnie kali nia miodam, dyk zusim nia strašnaj.
A kolki nastaŭnikaŭ pracujuć cieraź siłu — mučać siabie j dziaciej? Kožny moža prypomnić takich.
I ŭvohule — kolki biedaŭ ad taho, što ŭ patrebny momant nie znachodziacca adpaviednyja talenty!
Voś naša apazycyja — paasobku kožny čałaviek i razumny, i prystojny… A jak źbiarucca «da kučy» — vočy b ich nia bačyli.
Kažuć, dobry doktar moža vylekavać čałavieka ad niemačy. Kalektyŭnaja impatencyja — nia lekujecca.
Tak, talent patrebny ŭ luboj spravie. Ale j jaho mała. Niekali nas vučyli — «budź ścipłym, i ciabie zaŭvažać». Aha, tolki j šukajuć — chto tam samy ścipły?
Ścipłaść — reč, najbolš prydatnaja dla nekralohaŭ. Dla žyćcia patrebny dobry niuch i mocnyja łokci.
Jość u Rymie šykoŭny budynak — «Viła lituanika», byłoje pasolstva byłoj, davajennaj Litvy. U 1940 hodzie budynak prysvoili saviety, a ichnyja rasiejskija naščadki tak i nie viarnuli majomaść zakonnym haspadaram.
A ŭ hetym hodzie adbudziecca Venecyjanskaje bijenale sučasnaha mastactva. I Litva budzie pradstaŭlena prajektam adnaho ŭvišnaha suženstva: ad vyšejpamianionaj viły buduć vypuščany sotni hałuboŭ, što majuć nieści viestku va ŭsie baki ab apošniaj akupavanaj terytoryi Litvy. Hałuboŭ budzie haniać italjaniec‑hałubiatnik, ale słava, honar, pašana — aŭtaram idei. Interviju, pajezdka ŭ Viečny horad, potym u horad Kazanovy i Brodzkaha… nam z vami j nia śniłasia!
Voś dzie treba talent — vysačyć realnuju prablemu, «prabić» nierealny «prajekt» — i atrymać realnuju kruhłuju sumu!
A niekatoryja malujuć, starajucca — ech!
Mocnych vam talentaŭ, siabry!
-
«Sproby stvaryć Łukašenku vobraz «samaha čałaviečnaha čałavieka» tolki padkreślivajuć krajniuju nialudskaść sistemy»
-
Sieviaryniec: U administracyi SIZA pierakošvała tvary ad adnoj zhadki proźvišča Cichanoŭskaha
-
Juval Noj Charary: Štučny intelekt pieratvaryŭsia ŭ nož, jaki chutka budzie sam vyrašać, kaho zabić
Kamientary