Pačynajučy sa śniežnia, časopis «ARCHE» budzie niemahčyma nabyć praź dziaržaŭnuju sietku raspaŭsiudu — u šapikach i kramach «Biełsajuzdruku» i «Biełknihi». Ab skasavańni damovaŭ Redakcyju papiaredzili paśla vychadu admysłovaha «prezydenckaha» numaru, u jakim analizavałasia dziesiacihodka Alaksandra Łukašenki. Tamu naša hutarka z hałoŭnym redaktaram «ARCHE» Valeram Bułhakavym vymušana pačałasia z aktualnaha dla Redakcyi pytańnia.
— Što «ARCHE» rabićmie, kab nie zhubić čytačoŭ va ŭmovach faktyčnaj zabarony na raspaŭsiud?
— Dobra, što «Biełpošta» pakul nie daŭmiełasia vydalić nas z padpisnoha katalohu. Adčuvajučy mahčymyja sankcyi z boku dziaržavy za palityzacyju «ARCHE», my stvaryli spryjalnyja varunki dla padpiski: košt časopisu praz padpisku ŭsiaho 2500. Dziela spraviadlivaści varta zaŭvažyć, što niahledziačy na kamandu ź «Biełknihi» vykinuć nas z kniharniaŭ, nia ŭsie ź ich admovilisia ad supracoŭnictva z nami.
Heta śviedčyć, što kiraŭnictva «Biełknihi» nia zdolnaje kantralavać svaju imperyju. Uvohule, u Miensku z nabyćciom «ARCHE» nie pavinna być prablemaŭ, bo tut chapaje j niezaležnych kramak.
— A ŭ Horadni ci Barysavie?
— Pa krainie zastaniecca sietka pryvatnaha raspaŭsiudu, heta ŭsie abłasnyja centry plus najbujniejšyja rajonnyja. Našym adkazam «Biełknizie» źjaŭlajecca prahrama rehijanalnych prezentacyjaŭ, nieŭzabavie adbudziecca sustreča redakcyi sa studentami adnaho z universytetaŭ, nia budu nazyvać jakoha, kab nie sarvali. U Miensku nas nabyvajuć nia tolki mienčuki, pryjaždžajuć adusiul.
Siońnia ekstremalnaja sytuacyja vakoł «ARCHE» budzie indykataram zdaroŭja niezaležnickaj častki biełaruskaha hramadztva, bo ciapier isnavańnie luboj kulturnickaj inicyjatyvy jak nikoli zaležyć ad hramadzkaj padtrymki, u tym liku ŭ rehijonach. Ułady radykalizujuć takija asiarodki, jakija skłalisia, naprykład, vakoł «ARCHE», svaimi nierazumnymi drakonaŭskimi represiŭnymi zachadami.
— Pa-mojmu, my inšych zachadaŭ i nia bačym. Biełaruskaja kultura paśladoŭna j metanakiravana zahaniajecca ŭ padpolle.
— Niahledziačy na ŭsie represii, dziaržava nie dajšła da taho, kab dziejačaŭ biełaruskaj kultury sadzić u turmy. Siońnia nichto nie zabaraniaje vydavać knižki, hazety, pisać hienijalnyja ramany j pjesy. Inšaja sprava, što dziejnaść hetaja nie sankcyjanujecca dziaržavaj albo natykajecca na jaje chałodnuju abyjakavaść.
Siońnia biełarusy apynulisia ŭ takoj samaj sytuacyi, jak palaki ŭ 1950-ja hady. Jasna, što kali nia budzie niejkich ekstravahantnych nadzvyčajnych sytuacyjaŭ, ciapierašni režym praisnuje doŭhi čas. Polskaja intelihiencyja ŭ padobnaj sytuacyi znajšła adzinaje słušnaje vyjście — pavialičvała kulturny kapitał nacyi. Naprykład, tolki ŭ 1980-ja hady ŭ drugim obegu, h.zn. u padpolli, na hrošy padpolnaj «Salidarnaści» było vydadziena bolš za 10 tysiač knižak, što ŭ niemałoj stupieni j pryviało da mirnaj pieramohi demakratyi ŭ Polščy.
Pry ŭsioj svajoj pakaznoj mocy biełaruski režym maje adzin istotny niedachop — jon, jak i režym saviecki, chranična niedaaceńvaje kulturu. Ale Biełaruś akurat naležyć da toj dosyć redkaj hrupy krainaŭ, dzie sama nacyja ŭźnikaje ŭ vyniku kulturnaj aktyŭnaści. Mahčyma, kab Francišak Bahuševič nia vydaŭ dvuch svaich hienijalnych zbornikaŭ, praz sto hadoŭ Biełaruś nie atrymała b svajoj niezaležnaści. Prynamsi, pryčynna-vynikovyja suviazi pamiž hetymi dźviuma padziejami isnujuć. I jašče adna zvyšzadača biełaruskaj intelihiencyi — pakazać palityčnaj administracyi, što kultura — heta strašnaja palityčnaja siła.
— Tady heta ŭžo nie kultura. Mnie zdajecca, što kultura j palityka — heta svojeasablivyja antypody, jany nia mohuć supadać. Palityka zajmajecca nadzionnymi prablemami, kultura — temami viečnymi.
Poŭny varyjant artykułu hladzicie ŭ hazecie "Naša Niva".
Hutaryŭ Michaś Skobła
Pavodle radyjo «Svaboda»
Kamientary