Koń pravaliŭsia, kali na im u vioscy Młazaŭcy na Baranaviččynie arali ziamlu. Niejkim dzivam pad nahami apynuŭsia zaniadbany kałodziež, prykryty adno hniłymi doškami.

Koń pravaliŭsia, kali na im u vioscy Młazaŭcy na Baranaviččynie arali ziamlu. Niejkim dzivam pad nahami apynuŭsia zaniadbany kałodziež, prykryty adno hniłymi doškami.
Koń pravaliŭsia ŭ jaminu śpiarša adnoj nahoj, a paśla pačaŭ pacichu spaŭzać uvieś.
Haspadar kinuŭsia telefanavać u Baranavicki adździeł pa nadzvyčajnych sytuacyjach. Kali ratavalniki pryjechali, nad ziamloj zastalisia adno piarednija nohi žyvioliny.
Ratavalniki pryhnali buldozer, razabrali try žalezabetonnyja kołcy studni j pasprabavali ciahnuć viaroŭkami, ale tyja nia vytrymali vahi j parvalisia.
«Tady ŭ chod pajšoŭ metalovy tros. Kab koń nie parezaŭsia, abmatali jaho fufajkami. Našu aperacyju pa ratavańni abciažarvała toje, što žyviolina, jak mahła, adbivałasia ad ludziej piarednimi kapytami. Dziela svajoj biaśpieki chłapcam daviałosia nadzieć šlemy», — raskazaŭ supracoŭnik Baranavickaha harrajadździeła pa nadzvyčajnych sytuacyjach Viačasłaŭ Samatošankaŭ.
Rataŭničaja aperacyja ciahnułasia dźvie hadziny. Kali kania taki vyciahnuli, u jaho nie było navat siłaŭ stajać na nahach. Ale praz kolki hadzinaŭ niebaraka ačuniaŭ i padniaŭsia.
Letaś baranavickija ratavalniki ŭžo dastavali z kałodziežaŭ čałavieka j sabak.
Kamientary