Dziadźka Aleh: «U śviecie ŭsim kiruje siła»
Kali ty biełarus i choć niejak źviazany z dvubojami, ty budzieš viedać hetaha čałavieka.
U anhličan jość Lonsdale, u amierykancaŭ — Everlast, u biełarusaŭ ža svaja ŭžo amal lehiendarnaja marka — našyja bajcy ŭ asnoŭnym ekipiravanyja ŭ toje, što dziadźka Aleh Radziuk robić svaimi rukami — heta i palčatki, i šlemy, i łapy, i ŭsio astatniaje, nieabchodnaje dla trenirovak.

Akramia hetaha jon vučyć boksu junakoŭ i źjaŭlajecca pavažanym zaŭziataram minskaha futbolnaha «Tarpieda». Dziadźka Aleh poić nas harbataj i daje vialikaje intervju na biełaruskaj movie.
Bułat, BDUIR, nie pamreš
«Naša Niva»: Jak ja razumieju, vyrab ekipiroŭki — heta Vaš asnoŭny zaniatak?
Aleh Radziuk: Tak, adziny.
«NN»: Ciažka?
AR: Usio zaležyć vyklučna ad ciabie. Ty i fabryka, i zbyt, i rekłama, i mieniedžmient, i pracoŭnaja siła. Ty pavinien adkazvać za ŭsio. Ale ŭ toj ža momant ty volny, tamu mnie heta padabajecca.
«NN»: A jaki asnoŭny kantynhient klijentaŭ?
AR: U mianie byvajuć usie: zvyčajnyja chłopcy, spartoŭcy, vajskoŭcy, milicyjanty. Naprykład, dobra znajomy z našym čempijonam Juryjem Bułatam. Hałoŭnaje, što ŭsie ludzi dobryja, bo ŭsie, chto zajmajecca dvubojami, viedajuć, što heta takoje, i jany spakojnyja adekvatnyja ludzi.
«NN»: Bačyŭ navat, jak ludzi zdavali na krapavy baret u Vašaj ekipiroŭcy.
AR: Kali ty robiš dobra niejki pradukt, to ludzi raskazvajuć adzin adnamu, źviestki razychodziacca.
«NN»: Hetym možna šmat zarabić?
AR: Vy ž bačycie, jak ja žyvu. Žonka, dvoje dziaciej. Žonka mnie dapamahaje ŭ pracy — my ŭsio robim razam. Ale inšym razam ruka balić tak, što spać nie možaš. Z hoładu, kaniečnie, nie pamreš. Ale kali b ja tak šmat zarablaŭ, dyk sam nie pracavaŭ by ŭžo. Dy i nie tak lohka ŭsio heta.
«NN»: A dzieci Vašyja dzie?
AR: Syn skončyŭ naš Radyjotechničny ŭniviersitet, a zaraz navučajecca na japanistycy ŭ Varšaŭskim univiersitecie. A dačka vučyłasia ŭ Humanitarnym licei imia Jakuba Kołasa, a ciapier taksama ŭ Varšavie — prachodzić navučańnie ŭ Handlovaj škole. Charaktary ŭ ich mocnyja.
«Haryzont», 40 santymietraŭ, mitynhi
«NN»: Jak Vam uvohule pryjšła ideja rabić pryłady dla dvubojaŭ?
AR: Paśla taho, jak u SSSR zabaranili karate i začynyli dla cyvilnych zału na stadyjonie «Dynama», my adpravilisia zajmacca ŭ kłub «Haryzonta». Tam byŭ taki dobry dziadźka — Jaŭhien Paŭłavič Krapiŭny. Nazyvałasia ŭsio heta «rukapašny boj i AFP», ale zaniatki byli tyja ž, što i raniej. I ŭ nas zaŭždy nie chapała invientaru, bo ŭ saŭdepii hetym zajmałasia tolki adna kijeŭskaja fabryka. Voś tady my ź jašče niekalkimi chłopcami pačali sprabavać vyrabić niešta svajo. Adrazu było ciažka, a paśla niejak pajšło. Spačatku nas było piaciora, ale z časam ludzi adychodzili. I voś ciapier nas zastałosia tolki dvoje, ale my ŭžo zajmajemsia hetaj spravaj paasobku.

«NN»: A Vašyja pieršyja palčatki zastalisia?
AR: Voś tyja samyja, sa śvinym vołasam. Jany byli vielmi niazručnyja, vielmi śmiešnyja, vielmi niebiaśpiečnyja. Usie, chto ŭ toj čas zajmaŭsia boksam, vydatna ich pamiatajuć. Imi vielmi niazručna było pracavać, bo hety vołas nie vykładvaŭsia raŭnamierna, było ciažka dakładna nakiroŭvać ruku. Heta byŭ toj samy 1981 hod, kali my pajšli z «Dynama». Tady zakupili trochi hetych palčatak, ale ich realna było vielmi mała. Niechta raskazvaŭ, jak treniery ich rezali i šyli ź ich sabie kurtki, bo i apranucca było ciažka.
«NN»: A kali Vy zajmacca dvubojami pačali?
AR: O, jašče ŭ škole. Heta była škoła №55 za byłym Červieńskim rynkam. I tam u nas byŭ taki chłopiec z Kamvolnaha — Valik. My dumali, što jon taki strašny nindzia. A jon byŭ zusim zvyčajnym, prosta načytaŭsia knižak ci mo navat słužyŭ dzie. My ŭ jaho treniravałsia, jon nam pakazvaŭ usiaho paru ŭdaraŭ, ale my ich rabili ŭžo ad dušy.
Červieński, «Kamunarka», Brus Li
«NN»: Vy zaśpieli čas padpolnaha karate ŭ SSSR. Jak heta vyhladała ŭvohule?
AR: Vyhladała heta adnačasova i śmiešna, i kruta. Vychodzili ŭ zału, a tam było nastolki cicha, što možna było čuć, jak lacić mucha — usie słuchali treniera, jak sapraŭdnaha huru. Usie fanacieli ad filmaŭ z Brusam Li, a ich było jašče ciažka tady ŭbačyć. Kali chtoś zdabyvaŭ jahony zdymak i viešaŭ sabie na ścianu, heta było kruta. I heta ŭsio, z druhoha boku, było dobra, bo ludzi ciahnulisia da sportu. Nie da spajsaŭ ci butelki.
«NN»: A što Vas na zaniatki natchniła? Standartnaja historyja — niechta starejšy daŭ tumakoŭ, Vy vyrašyli adpomścić i pajšli treniravacca?
AR: Dy heta byŭ styl žyćcia. U našym rajonie ni dnia biez pryhodaŭ nie atrymlivałasia. I prajści spakojna pobač z kampanijaj, jakaja stajała na tvaim šlachu, było niemahčyma. I kali ty byŭ słaby i zaciukany, to što heta za žyćcio? Treba było ahryzacca, adbivacca, niešta rabić. Usie chłopcy heta adčuli i zrabili peŭnyja vysnovy ŭ svaim žyćci. I mnie škada, kali chtości zusim apuściŭ ruki.
«NN»: Voś baksior Janoŭski raskazvaŭ, jak adnojčy padčas adnaho ź jaho bajoŭ razvaliŭsia rynh. Samaja viasiołaja kalaspartyŭnaja historyja z Vašaj praktyki?
AR: Adnojčy pabačyli ŭ dušavoj pacuka, jaki pad stollu łaziŭ pa trubach. Tola Lis kryčyć: «Pacuk, pacuk!» Ja ŭziaŭ takuju doŭhuju miatłu z žostkimi prutami i chacieŭ hetaha pacuka źniać. Ale vypadkova tknuŭ u jaho i trapiŭ jamu prutom u voka. Jon, biedny, i pamior adrazu.
Taksama vielmi cikavaja historyja adbyłasia, kali ja pracavaŭ na «Kamunarcy».
Maje siabry pa treniroŭcy ŭsio prasili mianie arhanizavać im ekskursiju pa fabrycy, kab jany pahladzieli na sam praces vyrabu hetych cukierak i šakaładak, i, zrazumieła ž, imi najelisia. Ja spytaŭ u našaha kiraŭnictva, i nam dazvolili pravieści ekskursiju ŭ abmien na pakazalny vystup pierad supracoŭnikami zavoda. My vystupili pieru imi na dyskatecy ŭ piatnicu — usio pryhoža, jak treba, doški pałamali, pabilisia. A ŭ nastupny paniadziełak chłopcy pajšli na zavod. Ja ź imi nie chadziŭ, bo zajmaŭsia svajoj pracaj, dy i tak usio viedaŭ. Ale cikavaja reč u tym, što na nastupny dzień na treniroŭku amal nichto nie pryjšoŭ. Tolki tyja, chto na ekskursiju nie chadziŭ. Praź dzień taksama. Tolki praz dva dni pačali źjaŭlacca ludzi. Raskazvali, što spačatku ich zaviali ŭ karamielny cech — najelisia. Zatym ŭ cukieračny — tam taksama najelisia. I pad kaniec u šakaładny — choć užo nie lezła, ale ŭsio roŭna jeli. Pa vyniku paru dzion było chłopcam vielmi drenna. Paśla niedzie miesiac nichto ź ich na sałodkaje hladzieć nie moh.
«NN»: Jakim čynam ciapier siabie trymajecie ŭ formie?
AR: Kožnamu čałavieku patrebna ŭ pieršuju čarhu prysłuchoŭvacca da siabie. Nie staracca hladzieć, naprykład, na susieda, jaki vialiki i dužy, i taksama iści ŭ kačałku.
Ci druhi biehaje marafony — davaj i ja budu biehać. Treba zychodzić sa svaich hienietyčnych i ŭsich astatnich mahčymaściaŭ. Tamu ja ciapier chadžu płavać, baksiruju i katajusia na rovary. Kali heta ŭsio čarhujecca, to vielmi dobra. Bo lepiej za płavańnie, a taksama fizičnyja praktykavańni na brusach, turniku na śviežym pavietry ničoha niama. Niapravilna, naprykład, pastajanna ciahać žaleza i čakać, što z hoda ŭ hod zdaroŭje budzie lepšać. Urešcie nadychodzić momant, kali, naprykład, znošvajucca sustavy.
Achova, Kurapaty, «Tarpieda»
«NN»: Raskažycie pra «lichija» 90-ja. Dla spartoŭcaŭ heta vielmi viasioły čas.
AR: Tak-tak. U toj čas usie maje znajomyja akazalisia ŭ roznych achoŭnych firmach ci niejkich takich utvareńniach. Tady litaralna ŭsim prapanoŭvali abaronu ad usiaho. I nasamreč, heta takaja pieraściaroha dla spartoŭcaŭ, što ich mohuć vykarystać, i potym jany zastanucca ni z čym i im budzie vielmi drenna. Tamu zaŭždy treba niekalki razoŭ padumać pierad tym, jak iści niešta rabić. Jak my bačyli niadaŭna va Ukrainie, kali vykarystoŭvali citušak u baraćbie z pratestoŭcami. Atrymlivajecca, za niejkija hrošy čałaviek pradavaŭ svaju Radzimu.
«NN»: Jašče što cikavić: jak u Vašym žyćci źjaviłasia «Tarpieda»? Vy ž nie z Aŭtazavoda.
AR: Jak kažuć našyja siabry irłandcy: «U našym śviecie navat ateist pavinien vyrašyć, chto jon — katalik ci pratestant». Tak i ŭ nas — ty pavinien vyrašyć, jak uvohule žyć i što ad žyćcia atrymlivać.

A ŭ 1989-m šmat što rastłumačyŭ Paźniak, i ja ad taho času pačaŭ chadzić u Kurapaty. Užo paźniej ja pabačyŭ, što ŭ «Tarpieda» byŭ na toj momant adziny biełaruskamoŭny futbolny sajt, i tamu staŭ padtrymlivać hetuju kamandu.
Ja zrabiŭ svoj vybar, kaniečnie, paznavata, ale mnie nichto nie skaža, što ja staŭ padtrymlivać tych, chto byŭ na pieršych rolach — BATE ci «Dynama». U «Tarpieda» niama takich mahčymaściaŭ, tam usio na srodki ludziej. I mnie padabajecca, što chłopcy sumlennyja, nie karystajucca vialikim hrašyma. Samaje hałoŭnaje, što jość u hetym ruchu, — mienavita fanaty, a nie hulcy ci jašče chto. Kali ŭ mianie vypadaje niejkaja mahčymaść, ja dapamahaju chłopcam.
«NN»: Jakim čynam pryjšli da idej nacyjanalizmu? Jak da ich možna było pryjści ŭ saviecki čas?
AR: Viedajecie, usio pieradavałasia vyklučna ad čałavieka da čałavieka. Mnie znajomy raskazaŭ, što ŭ Kurapatach pabili ludziej. Ja razzłavaŭsia — jak heta tak? I na nastupny hod vyrašyŭ pajści ź imi. Pamiataju, išli praź Zialony Łuh, nas zdymali ź milicejskaha aŭtamabila. A potym mnie ŭžo babula ź dziadulem pačali raskazvać toje, ab čym maŭčali raniej: što pradzied pamior na Kałymie, što ŭsie byli sasłanyja ŭ Kazachstan i hetak dalej. Ja vielmi ździviŭsia ich maŭčańniu, ale jany skazali, što i na toj momant bajalisia havaryć, nie toje, što raniej. Voś i ciapier tak.
«NN»: Jakoje nastaŭleńnie možacie dać ciapierašnim maładym chłopcam?
AR: U śviecie ŭsim kiruje siła, navat nie praŭda.
Ty možaš staracca być bolš dužym i mocnym, a možaš akazacca pad upłyvam inšych, chto macniejšy. Jość prymaŭka:u majoj chacie — maja praŭda i siła. Dyk voś u našaj chacie pavinna być naša praŭda i siła. Tamu ŭsie pavinny być mocnymi, a dla hetaha treba zajmacca — płavańniem, valejbołam, čym zaŭhodna. U lubym vypadku ŭ ludziej pavinien być mocny stryžań.
-
Łukašenka pačynaje ŭśviedamlać nastupstvy razbureńnia suśvietnaha paradku
-
Sieviaryniec: Taja linija, jakuju viadzie Babaryka — heta nie majo. A z Kaleśnikavaj moža vyraści kłasny biełaruski palityk
-
Bialacki ŭ tekście dla New York Times: Śviet nie pavinien śpisvać Biełaruś jak krainu, jakaja kančatkova adyšła ŭ śfieru ŭpłyvu Rasii
Kamientary