My pryzvyčailisia dumać, što kastrubavataja kanfihuracyja našaj paŭsiadzionnaści pachodzić z takich štuk, jak tajamničy «nacyjanalny charaktar», pakiet histaryčnych traŭmaŭ, kałhas, treci padzieł Polščy, Dziaržynski, Kalinoŭski i pieršy Źjezd RSDRP. Teza hetaha tekstu — u tym, što my takija, jakimi jość, tolki tamu, što naradzilisia pasiarod adviečnaj zimy. I kali b Biełaruś našaja, z usimi jaje prybambachami, apynułasia na dźvie tysiačy kiłamietraŭ na poŭdzień ci, što jašče lepiej, na šeść tysiač kiłamietraŭ na paŭdniovy ŭschod, dzie-niebudź la ekvatara, u karaleŭstvie zaŭsiodnaha leta, usio, što my siońnia viedajem pra siabie, było b inšym. My — naščadki klimatu. My składajemsia sa ściužy, hurbaŭ, šeraj vilhaci i biaskoncaj nočy nie tolki sacyjalna i pobytava, ale i palityčna, i kulturna.
Dyk što źmianiłasia b u Biełarusi, kali b našaje hramadstva apynułasia ŭ viečnym lecie?
1. Vy b nie paznali našyja harady. Ludzi pačali b litaralna žyć na vulicy. Pahladzicie, jak vybudavanyja stasunki na vulicach Kaira, Chanoja ci Stambuła. Horad składajecca ź nievialičkich kramak, haspadary jakich dniujuć i načujuć la svaich paličak i tolki ŭ ciomnačy iduć spać u kvatery pa-nad kramami. Choład nie honić ludziej preč z adkrytaha pavietra, a tamu ŭ ciopłych krainach ad Ispanii da Indaniezii ŭsio žyćcio adbyvajecca pad adkrytym niebam. Ludzi razmaŭlajuć, ludzi platkarać, ludzi hulajuć u šachmaty tut, la svaich prystupak, a nie za dźviaryma. Rola palicyi — minimalnaja, rola dziaržavy — naohuł minimalnaja, tut kradziažoŭ niama, bo kožny santymietr hramadskaj prastory hienieracyjami kantralujuć uładalniki kramak, što mieściacca ŭzdoŭž tratuaraŭ. Biełarusy žyvuć zamkniona. Tolki ŭ červieni-žniŭni jany vychodziać nie dla taho, kab dabiehčy da kramy ci da ofisa. Uvieś astatni čas jany za płotam, na kuchni. Ich nie bačna i nie čutno.
2. Lecišča. Naturalna, takoha paniaćcia, jakomu addana słužać šmat jakija pradstaŭniki starejšaj hienieracyi, u kulturach adviečnaha leta być nie moža.
3. Kult choładu zamiest kultu ciapła. Našaje žytło histaryčna składajecca z metaj zachavańnia ciapła. Sielskaja chacina pabudavanaja vakoł piečki, jakaja źjaŭlajecca centram suśvietu. Ujavicie sabie Biełaruś, u jakoj damy stajać vakoł nievialičkich dvorykaŭ, jakija zaŭsiody znachodziacca ŭ cieni i źbierahajuć prachałodu. Ujavicie sabie biełaruskija damy, dzie zamiest draŭlanaj padłohi — kafla, pa jakoj pryjemna chadzić u śpioku. Vidavočna, što šmat jakija ramiostvy ŭ nas źjavilisia b hadoŭ na 500 raniej.
4. Nijakaha mocnaha ałkaholu. Žłukcić sem u śpioku mohuć chiba addanyja zaŭziatary cyrozu piečani i ciepłavych udaraŭ u hałavu. Ni ŭ adnoj kultury viečnaha leta niama napojaŭ, supastaŭlalnych z našaj harełačkaj. Harełka, kańjak — vytoki zimovaj nieŭładkavanaści. Lić unutr vohniennuju vadu možna chiba dziela taho, kab zrabiłasia ciaplej. U Hrecyi, Ispanii, Čyli ci Arhiencinie pjuć vino. U Vjetnamie varać piva «Tyhr», jakoje pjuć pa ŭsioj Paŭdniovaj Azii. U Niepale — piva («Šerpa»), u Indaniezii — rysavaje vino, u Małajzii i Tajłandzie — aŭstralijskija vinahradnyja viny.
5. Nie treba rabić zapasy na zimu. Šmat što ŭ našaj kultury pachodzić sa zvyčki nazapasić na toj čas, kali ničoha nie raście. Kali sielanin nie zahatuje drovaŭ na zimu — jon źmierźnie naśmierć. A ŭjavicie sabie, što ŭradžaj — kruhły hod. Što nie treba rabić saleńniaŭ. Što nie treba vendzić miasa, salić hurki, mačyć jabłyki. Źnikaje strach pierad «zaŭtra». Pačynaješ žyć siońniašnim. Rastajuć adviečnyja biełaruskija fobii kštałtu «a raptam zaŭtra vajna».
6. Adsiul źnikaje nadvorjecentryzm, kali nadvorje čałavieka cikavić navat bolej za nastupnyja vybary. Zaŭvažym, što čakańnie dobraha nadvorja, «pahody» — heta vielmi važnaja dla našaj kultury rysa. Kali što i źjadnoŭvaje nas usich supolna — heta štodzionnaje čekańnie prahnozaŭ pa televizary ci ŭ internecie. Nichto nie nazavie proźvišča premjer-ministra krainy, ale ŭsie viedajuć tavaryša Rabava. Hałoŭny mietearołah — ledź nie adzinaja publičnaja palityčnaja fihura, słova jakoj vyznačaje płany na vychodnyja i h.d. A vy ŭjavicie, što 9 miesiacaŭ u hodzie — leta, plus 26, try miesiacy — plus 28 i musonnyja daždžy! Što sialanie nie molacca kožny dzień «a chacia b doždžyk, a to hurki pasochnuć», haradžanie nie marmyčuć uvieś čas «a chacia b ściapleła, a chacia b soniejka»!
7. Źjaŭleńnie narodnaj kultury vuličnych śviataŭ. Vy bačycie, što hetymi dniami amal na kožnyja vychodnyja ŭ Minsku adbyvajecca niejki vuličny dźviž: džaz-kancerty, viečary kłasiki, navat vystupy dydžejaŭ (kab chto jašče navučyŭ viadoŭcaŭ hetych šoŭ nazaŭsiody zatknucca i nie ahałošvać płoščy svaim kukarekańniem). I heta vytłumačalna: kali na vulicach natoŭp, kali ŭ kožnym dvoryku siadziać ludzi i hetym ludziam nie choładna, nie treba chavacca ad vietru ci daždžu, jany pačynajuć šukać kultury. U Ispanii heta žadańnie pryviało da źjaŭleńnia fłamienka, jakoje tak pryjemna nazirać u cudoŭnych dvorykach Kordavy. U nas sapraŭdnaje leta doŭžycca tolki 8 tydniaŭ, tamu kulturaj volnaha času pad adkrytymi niabiosami nie abrastaje.
8. Uvaha da cieła zamiest uvahi da vopratki. Što zaŭsiody adroźnivaje paŭdzionnyja harady — ludzi dahladajuć svajo cieła, jakoje ŭvieś čas navidavoku. Bo adziežy niašmat, jana nie zdolnaja schavać ci ŭpryhožyć nie chvoraha na fetfobiju ŭładalnika. Da biełarusaŭ uvaha da cieła prychodzić prykładna ŭ traŭni i akuratnieńka zakančvajecca ŭ vieraśni — a čaho sačyć za saboj, usio roŭna nichto nie ŭbačyć!
9. Sijesta. Biełarusy — vielmi pracavity narod. Niaspynnaja śpioka chucieńka navučyła b ich słovu «mańjana» i razumieńniu, što spravy možna adkładać na zaŭtra, na «paśla sijesty» ci naohuł nazaŭsiody. Čym bližejšy narod da poŭnačy, tym bolš jamu davodzicca varušycca, kab nie pamierci zimoj. Bo varyjantu pieralažać zimu na łavie ŭ parku tut nie prahladajecca: bieź ciopłaha doma ty prosta pamreš. My žyli b značna mieniej zamožna, ale, mahčyma, byli b bolš ščaślivyja. Jak luby čałaviek, nie zanurany ŭ pracu.
10. Ludzi, jakija rastuć na vulicy, bačačy adno adnaho, jakija niaspynna ŭ kantakcie sa svaimi susiedziami, ź jakimi dzielacca navinami, zusim pa-inšamu pavodziać sabie ŭ sacyjalnych momantach. Jany našmat chutčej mabilizujucca, jany mieniej bajacca ułady (u choładzie bieź dziaržavy nikudy, jana rehuluje raźmierkavańnie ciapła). Vybuch žartaŭ pra «raździavacca i pracavać» — sparadžeńnie leta. Hety pierfomans, padchopleny, darečy, zusim nie palityzavanaj častkaj ofisnych pracaŭnikoŭ, — niešta ad apisanych Rable dyjableryj, ad Erlekina dy vieniecyjanskaha karnavału, ad schilnaści sytych, abaronienych, volnych ludziej śmiajacca z tych, chto zaŭsiody surjozny. Zimoj tak nie paśmiaješsia. Zimoj naohuł nie da śmiechu — a raptam batarei schaładniejuć?
Pryniata ličyć, što my nie lubim zimu. Ale zimu my nie lubim zimoj. I voś ciapier, u samy razhar leta, chacia b na imhnieńnie pryjdzie skrucha pa prazrystym da zvonu maroznym ranku, nastalhija pa čyrvona-žoŭtym charastvie kastryčnickaha parku. My składajemsia sa źmieny siezonaŭ. I tamu nie — nie daj Boh klimat tut źmienicca i ŭsie apisanyja vyšej admietnaści ŭstupiać u siłu i na našaj ziamli.

Kamientary