Amierykaniec Džon, jaki pierajechaŭ u Lidski rajon: «Žyćcio ŭ ZŠA krutoje, ale ja nie lublu mituśni»
U Lidu hramadzianin Amieryki Džon Pinkievič pierajechaŭ niekalki hadoŭ tamu. Za hety čas źviŭ utulnaje siamiejnaje hniaździečka ŭ ahraharadku Jodki: pabudavaŭ dom i abzavioŭsia tryma dziećmi.
Jan Pinkievič pieršyja svaje 15 hadoŭ pražyŭ u Breście. U 1990 hodzie jaho siamja emihravała ŭ ZŠA. Tam jon atrymaŭ hramadzianstva, a razam ź im i novaje imia — Džon. Zaraz ža nazyvajecca vyklučna pa-našamu — Jan. Pra minułaje žyćcio ŭ ZŠA i pra dzień siońniašni ŭ našaj krainie biełaruski amierykaniec raspavioŭ karespandentu «Pryniomanskich viestak».

«U Čykaha palakaŭ užo bolš, čym u Varšavie»
Adrazu siamja Pinkievič pryjechała ŭ horad Jutyka, štat Ńju-Jork. Tam užo žyli svajaki i baćki, i maci. Ale baćkam nie spadabaŭsia hety amierykanski haradok, i jany pamianiali jaho na pryharad Čykaha. Tut asieli na najbližejšyja šeść hadoŭ.
U Amierycy baćka Jana paśpieŭ tolki papracavać u italjanca, jaki zajmaŭsia vypiečkaj chleba. Zatym pajšoŭ na piensiju. Mama ŭvieś čas pracavała ŭ špitali sanitarkaj u apieracyjnaj.
— Ci adčuvaŭ siabie zamiežnikam? Tolki spačatku. Amieryka — heta ž sucelnyja emihranty, kantrast nacyj. U Čykaha žyvie ŭžo bolš palakaŭ, čym u Varšavie, — kaža Jan. — Movu vyvučyŭ chutka — maładym heta lohka dajecca. Biez prablem skončyŭ ahulnaadukacyjnuju škołu. Dalej — dva hady vučoby ŭ kaledžy ŭ Čykaha na aŭtamiechanika. Ale pa śpiecyjalnaści nie pracavaŭ. Uładkavaŭsia da rasiejskamoŭnaha pradprymalnika, jaki zajmaŭsia azdableńniem fasadaŭ.
Pasprabavaŭ siabie Jan i ŭ roli spartyŭnaha masažysta. Ale ŭ Amierycy heta nie vyhadna.
— Masaž — zadavalnieńnie niatannaje. Amierykancy ž hrošy darma nie marnujuć. Asabliva ŭ Čykaha. Tut u pieršuju čarhu ŭkładajuć nie ŭ siabie, a ŭ biznes, — praciahvaje surazmoŭca.
«Kali ty nie zdaŭ niejki navučalny pradmiet, ciabie nie adličać»
Nastupnym «prypynkam» Pinkieviča ŭ Amierycy staŭ horad Spokan, štat Vašynhton. Jan pajšoŭ pracavać u špital razam z mamaj. Adukacyi śpiecyjalnaj nie patrabavałasia, ale praca nie dla słabaniervovych.
— Ja lubiŭ «padhladać» za apieracyjami. Niekatoryja doŭžylisia pa 11 hadzin i bolš. I daktaram ni ŭ jakim razie nielha adłučacca. Tamu jany pracujuć u pampiersach, — raspaviadaje moj surazmoŭca. — Zatoje daktary i atrymlivajuć dobra ŭ Amierycy. Zarpłata chirurha — 600 tysiač dalaraŭ u hod. A kali jon pieršakłasny śpiecyjalist, to vychodzić 1,5—2 miljona dalaraŭ u hod.
Jan taksama pasprabavaŭ atrymać miedycynskuju adukacyju. Ale pryrodžanaja adsutnaść usiedlivaści jaho padviała. Zavaliŭ.
— Mnie vielmi padabajecca amierykanskaja sistema adukacyi, — kaža Jan. — Kali ty nie zdaŭ niejki pradmiet, heta nie strašna. Ciabie nie adličać, ale ty pavinien brać znoŭku hety kurs i prachodzić jaho z nula. Ale ja dalej sprabavać nie staŭ. Zrazumieŭ, što miedycyna — heta nie majo.
«U Amierycy vielmi lohka adkryć svoj biznes»
I znoŭ źmiena miesca žycharstva — horad Vankuvier.
— Tut pačaŭ svoj biznes, ale nie samastojna, a, jak kažuć amierykancy, franchise — «pad dacham», pad isnujučym užo imiem, — raspaviadaje Jan. — Zaklučyŭ kantrakt z davoli vialikaj i viadomaj klininhavaj kampanijaj, zrabiŭ pieršy ŭniosak — 12 tysiač dalaraŭ — i prystupiŭ da pracy. U ZŠA takaja tendencyja: kali ty adkryvaješ biznes samastojna — 90% stanieš bankrutam, a frančajzinh — heta 90% pośpiechu.
U asnoŭnym Jan zajmaŭsia pryborkaj ofisaŭ. 17% prybytku davodziłasia addavać. Za drenna vykananuju pracu kantrakt mahli skasavać. Ale jaho šanavali, prapanoŭvali vialikija i samyja adkaznyja abjekty.
— Naohuł, u Amierycy vielmi lohka adkryć svoj biznes. Sistema padatkaŭ łajalnaja, jana nakiravana na raźvićcio małoha biznesu: kali ničoha nie zarabiŭ, dziejnaść nie abkładajecca padatkam, — praciahvaje mužčyna. — U pryncypie, pieršyja piać hadoŭ ja naohuł nie płaciŭ padatak. Ja zakupiŭ invientar, chimičnyja srodki, myjnyja mašyny — heta ličyłasia i ŭkładańniami, i vydatkami na najbližejšy pieryjad.
U biznesa Jana byli pierśpiektyvy, na jaho pracavała jašče niekalki čałaviek. Sam padpracoŭvaŭ u dadatak na budoŭli. Ale ab dalejšym raźvićci nie dumaŭ, zadavalniaŭ siabie tym, što jość.
— Nie lublu mituśni, — nieadnarazova padčas razmovy padkreślivaje Jan. — Chapaje hrošaj — i dobra. Mnie bližejšy mierny ład žyćcia.
«Kali b viarnuŭsia, to tolki ŭ Fłarydu»
Adnojčy Jan pryjechaŭ u hości da siabroŭ u Fłarydu. I zastaŭsia. U pieršuju čarhu z-za pryrodnaj pryhažości. Akijan, kity, cudoŭny plaž…
— A jašče tam vielmi šmat ryby. Ź siabram vielmi lubili na łodkach rybačyć: voźmiem z saboj elektraplitku, nałovim i prosta na miescy hatujem, — uspaminaje były amierykaniec. — Kali b viarnuŭsia ŭ Amieryku, to tolki ŭ Fłarydu. Moža, składaniej z pracaj, ale što-niebudź prydumaŭ by. Heta spakojny horad, dzie pražyvaje bolš tych, chto ŭžo na piensii.
Pra asabistaje žyćcio mužčyna dumaŭ i ŭ Amierycy. Pryhladaŭsia, ale niejak ni da kaho nie lažała duša.
— Žyćcio ŭ ZŠA krutoje. Mnohija ruskija tam vielmi dobra žyvuć, svoj biznes majuć. Zrazumieła, što i dziaŭčaty chacieli mužčynu sa statusam. A ja nie imknuŭsia da vysokaha ŭzroŭniu žyćcia, — tłumačyć moj surazmoŭca. — Treba było b pastajanna padtrymlivać standart: Ivanovy kupili kanapu — i nam treba, jany kupili «Miersiedes» — i ja pavinien. A baćki mianie navučyli žyć dla siabie, a nie dla ludziej.
Ažanicca? Tolki ź biełaruskaj!
«Amierykanki amierykankami, ale ŭ žonki treba svaju, biełarusku, brać. My tabie ŭžo znajšli niaviestu, — skazali ciotki z Bresta. — Davaj, pryjazdžaj».
I Jan uziaŭ bilet u Biełaruś. Praŭda, ciapierašniaja žonka Iryna akazałasia nie z pretendentak svajačak. Budučuju žonku mužčyna abraŭ sabie sam. Adpačyvajučy ŭ kampanii siabroŭ, adrazu voka pakłaŭ na simpatyčnuju nieznajomku. Zakachaŭsia…
— Mnie było ŭžo 36 hadoŭ. Da pytańnia stvareńnia siamji padychodziŭ surjozna. A ŭ Irynie ŭbačyŭ i žonku, i mamu budučych dziaciej, — kaža Jan. — 26 studzienia 2013 hoda. Brest. Maroz —19° S. A ŭ nas viasielle. Zatym niezabyŭny miadovy miesiac u Šry-Łancy.
Lidu ŭbačyli ŭ UouTube
U Lidu maładaja siamja Pinkievičaŭ pierajechała ŭ pieršy ž hod žyćcia. Ni Jan, ni Iryna raniej tut nie byli. Vybrać budučaje miesca žycharstva dapamoh rolik pra Lidu ŭ YouTube.
— Źniali kvateru na Kasmanaŭtaŭ, potym na Savieckaj i płanavali svajo žyllo. Znajšli dobry ŭčastak pad budaŭnictva ŭ Jodkach. Za 6 miesiacaŭ razam z pamočnikam pabudavaŭ karkasny draŭlany dom. U dvary — atrakcyjony dla dziaciej, — raspaviadaje Jan.
Ź dziećmi zaciahvać Pinkievičy nie stali. U listapadzie 2013-ha naradziŭsia Jelisiej. U śniežni 2014-ha — dziaŭčynka pa imieni Ester. Uletku 2017-ha na śviet źjaviłasia Jeva.
Chutka siamja abzaviałasia siabrami i znajomymi — šmat u čym dziakujučy zachapleńniu hałavy siamji sportam. Jan šukaŭ, dzie pahulać u Lidzie ŭ valejboł. Pryjšoŭ u spartkompleks «Junactva», u spartzału Lidskaha kaledža. Tak pačalisia pieršyja ciesnyja znajomstvy ź lidčanami. Siońnia jon z zadavalnieńniem hulaje ŭ valejbolnaj kamandzie, stvoranaj u Jodkach.
Jan — hramadzianin Amieryki, u Biełarusi ŭ ich aformlena tolki časovaje znachodžańnie. Tamu ŭładkavacca na pastajannuju pracu nie moža. Ale ŭkładzienyja kaliści ŭ Amierycy hrošy ŭ nieruchomaść siońnia dajuć svaje pracenty i dazvalajuć žyć nie horš, čym usie.
— Hałoŭnaje dla mianie — siamja. My z žonkaj vielmi lubim dziaciej. Šmat času pravodzim razam. Viadoma, sumuju pa svaich rodnych. U Amierycy zastałasia vialikaja siamja: mama, u starejšaha brata šaściora dziaciej, adna siastra zaraz ciažarnaja šostym, u inšaj siastry — čaćviora dziaciej, u druhoha brata — troje i ŭ małodšaha — šaściora. Taty, na žal, nie stała 3 hady tamu. U Amieryku žonku i dziaciej vaziŭ, ale pierajazdžać tudy nie źbirajemsia. Nam padabajecca ŭ Biełarusi, u Lidzie, u Jodkach… Tut žyćcio tańniejšaje, spakajniejšaje. My znajšli svoj rajski kutok na ziamli, — padsumoŭvaje Jan Pinkievič.
Ciapier čytajuć
Aktor Toŭścikaŭ: Na pakazie, kali pryjšli zbolšaha rasijskija hledačy — publika śmiajałasia. A kali byli biełarusy, Cichanoŭskaja — stajała poŭnaja cišynia
Kamientary