U žycharki Babrujščyny 6 dziaciej. Orden Maci viaskoŭcy nie dajuć — 6 hadoŭ tamu jaje muž atrymaŭ štraf
U redakcyju «Viečiernieho Bobrujska» źviarnuŭsia čytač Piotr Vasiljevič z takim pytańniem: «U majoj padčarycy Volhi (jana žyvie ŭ vioscy) šaściora dziaciej, a joj da hetaha času nie dali Orden Maci. Jak hetyja ordeny vydajucca, čamu adnym dajuć, a inšym nie?»
Adkazvaje namieśnik staršyni Babrujskaha rajvykankama Taćciana Varanko:
— Pakolki siamja, pra jakuju idzie havorka, u 2012 hodzie była na ŭliku ŭ śpisach siemjaŭ, jakija znachodziacca ŭ sacyjalna niebiaśpiečnym stanoviščy, Volha pa zakonie ŭžo nikoli nie zmoža atrymać taki orden. I choć u hetym vypadku prablema była zusim nie z maci, a z baćkam, i bolš jany ŭ śpisach nie źjaŭlalisia, usio adno navat mahčymaść atrymańnia ŭznaharody nie budzie razhladacca.
Piotr Vasiljevič prakamientavaŭ:
— Stolki času ŭžo minuła z taho vypadku, čamu tut niama terminu daŭnaści? Tady prosta muž jaje, zdarałasia, vypivaŭ i trochi skandaliŭ, i pryjšłosia płacić štraf. Ale jon navat u milicyju nie traplaŭ. A ciapier daŭno ŭžo vypraviŭsia. U siamji ŭsio dobra i družna, starejšaja dačka pastupiła ŭ piedinstytut, małodšamu pijanina kupili, jany razam kłapociacca pra svaich dziaciej. Navat zładziejaŭ darujuć i reabilitujuć, čamu ž u hetym vypadku tak nielha zrabić? Ja liču, heta niespraviadliva.
Kamientary