Jak źmianilisia standarty žanočaj pryhažości za apošnija hady
Dastatkova pahladzieć na vokładki hlancu, kab ubačyć, jaki prykład nam naviazvajuć.
Jašče niadaŭna na vokładki traplali tolki idealnyja žanočyja cieły: tonkija zapiaści, hładkaja skura, biełaśniežnyja ŭśmieški i šaŭkavistyja vałasy. Pryznavalisia vyklučna praporcyi 90-60-90, usio astatniaje ličyłasia niefarmatam. Proźviščy znakamitych madelaŭ, takich jak Kiejt Mos abo Sindzi Kroŭfard, stali sinonimami da słoŭ «pryhažość» abo «ideał». Niby žančyn ź inšymi paramietrami źniešnaści i nie isnavała zusim, a kali jany i sustrakalisia, to padviarhalisia asudžeńniu i krytycy nakštałt: «Hultajka, nie moža zaniacca saboj». I boža barani jakoj-niebudź aktrysie abo śpiavačcy nabrać paru-trojku «lišnich» kiło, jak u ličanyja chviliny navina pra heta raźlatałasia pa ŭsim śviecie z zahałoŭkam: «ŠOK! Znakamitaja aktrysa nabrała vahu!» (Čytaj pamiž radkoŭ: nabor vahi — heta ahidna i drenna. Byccam, jaje jamački na jahadzicach — prablema, važniejšaja za hałodnych dziaciej u Afrycy abo raźbity samalot.)

Kožny druhi artykuł u ŚMI abaviazkova byŭ pra toje, jak schudnieć, niešta vypravić, dadać abo zamazać. Žančyny kidali ŭsie svaje siły na toje, kab adpaviadać standartu, ale čym hłybiej uklučalisia ŭ hetuju honku, tym bolš pierakonvalisia ŭ tym, što ideały z vokładak niedasiahalnyja, u realnym žyćci ŭsio zusim inakš: dyjety abaviazkova zakančvajucca zryvami, niezbałansavanaje charčavańnie bahataje na prablemy sa zdaroŭjem, vysokija špilki nie kamfortnyja, štodzionny makijaž psuje skuru, pastajannyja ŭkładki sušać vałasy, što ŭžo kazać pra niaŭdałyja płastyčnyja apieracyi abo kaśmietyčnyja injekcyi.

Takoje adčuvańnie, što čałaviectvu treba było prajści praz hetyja niaŭdačy, praz tysiačy razburanych losaŭ i žyćciaŭ z anareksijaj, niervovaj bulimijaj i inšymi razładami, praz atručeńni roznaha rodu preparatami dla pachudzieńnia i prablemy sa zdaroŭjem. Usio heta dla taho, kab narešcie ŭśviedomić, što luboje cieła — heta vydatna, kožnaje maje prava na isnavańnie i samavyjaŭleńnie. Vuhry, składka na žyvacie, zmorščyny, i navat vałasok tam, dzie jaho nie «stajała», — usio heta narmalna i naturalna.
Nibyta baraćba za pryvidnuju pryhažość dajšła da svajho punktu kipieńnia, paśla jakoj na haryzoncie źjaviŭsia «bodzipazityŭ» jak kryk pra toje, što śviet rozny.
Hramadstva pračnułasia ad šmathadovaj komy i byccam pačało bačyć. Šmat u čym hetamu paspryjała raźvićcio sacyjalnych sietak i asabistych błohaŭ, dzie kožny moža dzialicca svaimi intymnymi dumkami i pieražyvańniami. Usio toje, što raniej zastavałasia za kulisami, vyjšła na pieršy płan. Tak my stali bolš bačyć: što i zorki jaduć picu, na ich ściohnach taksama jość celulit. Što tyja, chto nam žyćciaradasna ŭśmichaŭsia z ekranaŭ, akazalisia achviarami psichičnych rasstrojstvaŭ, što ŭ svaim štodzionnym žyćci jany chodziać u znošanych kiedach i praciortych džynsach, a nie na špilcy ŭ vasiamnaccać santymietraŭ ci vuzkich spadnicach.
Siońnia ŭsio čaściej u sietcy možna sustreć ščyryja pryznańni znakamitaściaŭ i škadavańnie pra niaŭdałyja płastyčnyja apieracyi abo pra sumnyja nastupstvy dyjet.


My možam lohka ŭbačyć, naprykład, što Biejonsie robić fotasiesii praktyčna biez makijažu, Ryjana ź ciełam, jakoje transfarmiravałasia, nie saromiejecca źjaŭlacca ŭ nižniaj bialiźnie pierad kamieraj i, bolš za toje, u rekłamie svajoj linii kaśmietyki vykarystoŭvaje madelaŭ z akne abo transhiendaraŭ. A Łedzi Haha z honaram pahładžvaje svoj nosik z harbinkaj u filmie pra kachańnie «Zorka naradziłasia».

Źjaviłasia takoje paniaćcie jak «plus-sajz madel», ciapier dziaŭčaty roznych formaŭ i źniešnaści mohuć nie machać na siabie rukoj i admaŭlacca ad svaich mar, ciapier usie mohuć samavyjaŭlacca biez strachu, što hramadstva ich asudzić, abrazić ci nie prymie. Siońnia sapraŭdnymi kumirami stanoviacca tyja, chto hladzieŭ NA vokładku, a nie Ź jaje. U rešcie rešt kudy bolš važnym staŭ źmiest, a nie forma.
Dziakujučy bodzipazityvu, žančyny vyjšli z-pad pryhniotu patryjarchatu i mohuć nasić toje adzieńnie, jakoje sami chočuć, a nie toje, jakoje «treba», mohuć chadzić biez makijažu dvaccać čatyry hadziny ŭ sutki, nie mardavać siabie dyjetami, kab być «farmatam». Maładyja maci mohuć karmić hrudźmi ŭ tym miescy i ŭ toj čas, kali taho patrabuje mały. Užo možna nie achviaravać svaim kamfortam, intaresami i, hałoŭnaje, zdaroŭjem. Usie mohuć prosta być saboj.
Ale, jak i ŭsio, što naradžajecca, prachodzić svaje etapy staleńnia, i pakul jašče bodzipazityŭny ruch pieražyvaje svoj padletkavy bunt ź pierapadami nastroju.
Mnohija ŚMI chaj i publikujuć plus-sajz madelaŭ, ale da hetaha času źviartajucca da fotašopu. Bolšaja častka z hetych «plus-sajz» chaj i poŭnyja, ale z bačnymi skułami i biez druhich padbarodździaŭ, što vyhladaje jak vynik płastyčnaha ŭmiašańnia. Možna skazać, što industryja pryhažości, jakaja tak doŭha charčavałasia za košt žanočych kompleksaŭ, pryniała novyja praviły hulni i paviarnuła ich u svoj bok. Tak što i ŭ hety nadzvyčaj łajalny pieryjad nie varta hublać pilnaść.
Praz mocnuju šumichu vakoł novaj vokładki časopisa Cosmopolitan i ŭvohule vakoł paniaćcia «bodzipazityŭ» u hałavie moža zaradzicca pamyłkovaje razumieńnie, što bodzipazityŭnyja — heta tolki hruznyja žančyny ź niaholenymi padpachami, jakija kupajucca ŭ fryciury i pryhavorvajuć: «Adčapiciesia ad mianie, ja lublu siabie!» Na spravie heta zusim nie tak.
Kali ŭziać etymałohiju samoha vyznačeńnia, to heta pazityŭnaje staŭleńnie da cieła. Samo cieła moža być jakim zaŭhodna: šyrokim, vuzkim, vysokim, nizkim i hetak dalej. Heta nie subkultura abo palityčnaja partyja, jakaja maje niejkija svaje admietnyja rysy i źniešnija atrybuty. Heta nie ramki i kliše, a chutčej — ich adsutnaść.
Bodzipazityŭ — nie pra honku i spabornictvy, heta pra spakojnaje i ŭśviadomlenaje pryniaćcie hienietyčna dadzienych paramietraŭ, pra łajalnaje staŭleńnie da luboj formy ŭ luby čas, pra luby pamier i koler, pra kłopat pra svajo ciele, pra sport z zadavalnieńniem, pra ježu z hustam i na karyść zdaroŭju, pra kamfortnuju vopratku, pra roznuju źniešnaść i šyrokija pohlady.
Kamientary