«Ja viedaju siłu malitvy». Žančyna-pastar z Kryčava pierakananaja, što viera robić cudy

Halina Samusienka — žančyna-pastar pratestanckaj carkvy «Adradžeńnie» chryścijan Poŭnaha Jevanhiella z horada Kryčava Mahiloŭskaj vobłaści. 14 hadoŭ jana adpracavała nastaŭnicaj pačatkovych kłasaŭ, a ciapier užo 8 hadoŭ słužyć pastaram. Halina Samusienka raskazała Svabodzie, jak malitva dapamahła pieramahčy ankałohiju, acaliła syna; jak jana raniej nienavidzieła pjanic, a ciapier im dapamahaje.
«Stała pastaram u vyniku źbiehu abstavin»
— Vy nie adzinaja žančyna-pastar u pratestanckich cerkvach Biełarusi. Adnak u paraŭnańni sa Švecyjaj, dzie bolš jak pałova pastaraŭ — žančyny, ci ź Niamieččynaj, u Biełarusi ŭsio ž prafesija śviatara bolš mužčynskaja. Jak vy advažylisia rezka pieramianić žyćcio?
— Ja sama stała pastaram u vyniku źbiehu abstavinaŭ. Pavodle adukacyi ja nastaŭnica pačatkovych klasaŭ, 14 hadoŭ vykładała ŭ škole, vielmi lubiła svaju pracu.
U 1998 hodzie ŭ Kryčaŭ pryjechaŭ pastar Michaił Kazimiraŭ, jaki pačaŭ stvarać u horadzie pratestanckuju carkvu. Ja stała nastaŭnicaj biblejskaj škoły, lideram muzyčnaha pakłanieńnia, pačała zajmacca rehistracyjaj carkvy, dakumentacyjaj. Spačatku ŭdavałasia sumiaščać pracu ŭ škole i słužeńnie ŭ carkvie. Kali carkva była zarehistravanaja i zaviaršałasia budaŭnictva budynka, pastar prapanavaŭ stać słužkaj i jahonaj pamočnicaj. Pierad svaim adychodam u lepšy śviet Michaił paprasiŭ mianie stać jahonaj pierajemnicaj. Ja nie čakała, bo nikoli nia maryła źviazać svoj los sa słužeńniem u carkvie, stać pastaram. Ale zhadziłasia i słužu ŭžo 8 hadoŭ.
Adnak ja za toje, kab pastarami ŭsio ž taki byli mužčyny. Chacia ŭ Biełarusi ja nie adzinaja. Ale ŭ paraŭnańni z mužčynami nas usio ž adzinki.
— Jak vy pryjšli ŭ pratestanckuju carkvu, što stała pierałomnym momantam?
— Jak pryjšła da Boha? Heta vielmi doŭhi šlach. U mianie nia skłałasia siamiejnaje žyćcio, muž złoŭžyvaŭ alkaholem, byŭ vielmi ahresiŭnym. Surjozna zachvareŭ syn, trapiŭ u špital… Byŭ vielmi składany peryjad, ja była ŭ adčai.
I ŭ mianie adbyłasia realnaja, sapraŭdnaja sustreča z žyvym Boham, jakaja pamianiała ŭ maim žyćci absalutna ŭsio. Heta nie abrady, heta nie tradycyi, ni što inšaje — heta sustreča z čałaviekam, jakaja mianie vielmi mocna ŭraziła. Ad jaho prosta dychała hetym žyćciom. Tamu ja była vielmi pasłuchmianaja da taho, što jon kazaŭ, ja adkryła svajo serca da Božaha słova, i jano dakranułasia da majho serca i pačało ŭva mnie žyć.
Potym nastupiŭ čas, kali mnie treba było vybirać: ci zastavacca pracavać u škole, ci ŭsio ž taki raźvivacca ŭ ruchu da Boha. I ja vybrała viečnaje. Vučyć ludziej viečnaści.
«Chaču raźviančać lehiendu, što da Boha iduć nie ad dobraha žyćcia»
— A jak kalehi, rodnyja adreahavali na taki vybar?
— Usio było vielmi składana. I doma z baćkami (maci faktyčna adviarnułasia ad mianie, ale ciapier adnosiny naładzilisia), i z nastaŭnikami było nialohka, kalehi mianie nie zrazumieli. Ciapier usio pa-inšamu. Ciapier jany šukajuć uva mnie daradcu. Ja dla ich toj čałaviek, jaki zaŭsiody moža pryjści na dapamohu, padtrymać i słovam, i spravaj. Ale mienavita ŭ stasunkach ź imi vypracoŭvałasia maja tryvałaść i dakazvałasia maja addanaść.
— Ci praŭda, što naahuł da viery, da Boha ludzi prychodziać, kali im ciažka, kali jość prablemy…
— Nie. Prosta ŭ narodzie chodzić takoje padańnie — što da Boha iduć tady, kali kiepska. U majoj sytuacyi było ŭsio pa-inšamu.
Tak, u mianie byli siamiejnyja prablemy. Ale ja nia dumaju, što heta paciahnuła mianie šukać Boha. Mianie zaachvociła šukać Boha voś heta sustreča, jakaja zakranuła serca. I ja viedaju šmat vielmi šmat paśpiachovych ludziej, jakich pryviali da Boha nie abstaviny, nie prablemy i składanaści, a toje słova, što dakranułasia da ich serca. Tak što ja chaču raźviančać hetuju lehiendu, što da Boha iduć nie ad dobraha žyćcia.
Mahčyma, tak byvaje, ale daloka nie zaŭsiody. Jość takoje vykazvańnie: «Spačatku Haspodź havoryć šeptam lubovi, potym — hołasam sumleńnia, zatym kryčyć abstavinami, a paśla kliča hałašeńniem smutku».
Naahuł, da Boha iduć, kali słovam kranajecca serca. Inšymi abstavinami nia viedaju, jak dahrukacca da serca čałavieka.
«Praz malitvu pryjšła da majho syna svaboda. Jon pierastaŭ zaikacca»
— I ŭsio ž taki vy taksama prajšli nialohkija vyprabavańni. Vy zhadali chvarobu syna, u dziacinstvie jon zaikaŭsia, i jaho navat nastaŭniki nie vyklikali da doški…
— Tak. Ale tut umiašałasia zvyšnaturalnaja siła. Da mianie ŭ Kryčavie słužyŭ pastar Michaił Kazimiraŭ. Heta cudoŭny nastaŭnik, šykoŭny mužčyna — u im spałučeńnie takoje niezvyčajnaje baksera i Božaj lubovi, heta taki zvyšnaturalny miks! Jon sam byŭ jak cud!
I na bahasłužeńni pastar daručyŭ majmu synu kazać pramovu. Heta dla 11-hadovaha dziciaci było vialikim vyprabavańniem. My doŭha vučyli pramovu napamiać, repetavali, rychtavalisia. Ale kali pryjšoŭ čas pramaŭlać, syn nia zmoh naahuł havaryć. I tady pastar pačaŭ malicca za Dzimu. I raptam nastaŭ toj momant, kali praz malitvu pryjšła da majho syna heta svaboda. Bolš za 100 čałaviek byli śviedkami taho, jak syn zahavaryŭ vielmi čysta, biez zapinak, mienavita z taho momantu jon pierastaŭ zaikacca!
Ja vielmi časta pra heta raskazvaju jak pra zvyšnaturalny ŭpłyŭ Božaha ducha, Božaj siły Ŭvaskresieńnia (jakaja ŭvaskrasiła i Chrysta ź miortvych). Hetaja siła taksama dakranułasia da majho syna. I heta chvaroba syna prosta raspałasia. Jak jarmo zvaliłasia ź jaho, i z kosnajazykaha zaiki Dzima staŭ cudoŭnym pramoŭcam!
Jon adrazu ž pačaŭ čytać chryścijanski rep, mieŭ u hetym vialiki pośpiech. A ciapier syn cudoŭny pramoŭca, rytar, vostry na jazyk. Ja nia viedaju, jak heta patłumačyć zvyčajnamu čałavieku, jaki nia vieryć u zvyšnaturalnaje.
Sioleta ŭ žniŭni synu spoŭnicca 30 hadoŭ, jon moj vierny pamočnik, kiroŭca, daradca. My pačali ramont u carkvie, chaciełasia b heta zrabić doraha i pryhoža. Ale syn umieje zrabić doraha i pryhoža z tannaha — klasna ŭ jaho heta atrymlivajecca. Boh błasłaŭlaje jaho mudraściu, stojkaściu, fizyčnaj siłaj. Jon žanaty, ale jašče nie paradavaŭ mianie ŭnukami. Spadziajusia, usio napieradzie.
— A ci chacieli b vy, kab syn taksama staŭ pastaram?
— Ja nie matyvuju jaho ŭ hetym. Być pastaram — heta pryzvańnie, poklič. Patrebna zvyšnaturalnaje čućcio, kab nia prosta dakranucca da čałavieka, a dapamahčy jaho stać svabodnym, dapamahčy raspravić kryły, natchnić, Heta nia kožnamu dadziena. Ja na jaho nia cisnu, ale budu pavažać luby jahony vybar.
Ja sama nia viedaju, nakolki ja ciapier u svaim paklikańni pastara, a nie nastaŭnika, ale ja starajusia słužyć sumlenna.

«Pieramohu nad ankalohijaj ja addaju Bohu»
— Vy pieramahli taksama ciažkuju ankalahičnuju chvarobu. Jak heta było?
—Tak, 5 hadoŭ tamu, u krasaviku 2014 hodu ja sama znajšła puchlinu ŭ hrudziach. Spačatku, naturalna, byŭ strach — lekary dyjahnastavali rak druhoj stupieni, pryznačyli składanuju aperacyju, potym była chimijaterapija, apramieńvańnie.
— U Radyjo Svaboda niekalki hadoŭ tamu byŭ prajekt «Žyćcio paśla raku»: heta spoviedzi ludziej, jakija pieramahli hetu chvarobu. Pryčym pieramahli tyja, chto mieŭ vialikuju prahu da žyćcia, chto mužna zmahaŭsia, a nie apuskaŭ ruki. Što vam dapamahło?
—Tak, prysutnaść charaktaru — niemałavažny faktar. Ale svaju pieramohu nad chvarobaj ja addaju Hospadu. Jon razam sa mnoj zmahaŭsia ź joju, jon mianie natchniaŭ, a taksama ludzi, jakija mianie atačali. Ja pierakananaja: Boh natchniaŭ hetych ludziej. Tak što ja pieramohu addaju Hospadu. Ja paśla aperacyi pavarušycca nie mahła, ale znajšła ŭ siabie siły malicca.
Biezumoŭna, najaŭnaść ćviordaha charaktaru i žadańnie žyć, žyćcialubnaść taksama mieli miesca. Ja šmat času znachodziłasia ŭ špitali, lačyłasia paŭhoda, i ja nazirała, što ludzi, jakija nie asabliva lubiać žyć, jakija prosta ruki apuścili, — mahčyma, stamilisia, zhubilisia ŭ hetym žyćci — ich vielmi ciažka było padniać i dziela viery, i dziela baraćby. Ale kali ty ŭ ich pasieješ siemia žyćcialubnaści — lubuju kavarnuju chvarobu možna pieramahčy.
— Ci vialiki ŭ vas prychod?
— Moj pieršy pastar lubiŭ adkazvać: ad 1 da 300 čałaviek. U nas nievialiki haradok, nia vielmi vialiki prychod. Ale ja ŭdziačnaja Hospadu za kožnaha čałavieka, bo ŭ hetym śviecie vysokich technalohij, vialikaj infarmacyjnaj nasyčanaści tyja ludzi, jakija razhrabajuć pierad saboj usiu hetu infarmacyju i iduć, kab pakłanicca i padziakavać Bohu z adkrytym, adčuvalnym sercam — vielmi doraha kaštuje hety čałaviečak, jaki ź ciažkaściu pradzirajecca praz usie cierni, kab sustrecca z Boham. Ale my b chacieli, kab było bolš ludziej u carkvie.
«Ja raniej nienavidzieła pjanic, ciapier dapamahaju hetym niaščasnym»
— Pratestanckija cerkvy zajmajucca dabračynnaściu, šmat pracujuć ź siemjami svaich prychadžan. Niadaŭna ja była ŭ adnym ź mienskich rajvykankamaŭ na hramadzkich słuchańniach, dzie abmiarkoŭvali architekturny prajekt zabudovy mikrarajonu Sucharava, pavodle jakoha carkvie «Novaje žyćcio» znoŭ pahražaje znos. Tam nia tolki vierniki, ale i zvyčajnyja žychary mikrarajonu abaraniali carkvu: kazali, pratestanty apiakujucca i šmatdzietnymi, i prablemnymi siemjami, pracujuć i z narkazaležnymi, i z alkaholikami. Jak vaša carkva pracuje z takimi katehoryjami ludziej?
— My nie takaja šmatlikaja carkva, jak «Novaje žyćcio», adnak taksama šmat robim. U našaj carkvy vielmi pryhožaja i krasamoŭnaja nazva «Adradžeńnie».
My rehularna naviedvajem špital siastrynskaha dohladu, heta kštałtu doma sastarełych, dzie žyvuć kinutyja staryja. Raz na miesiac tudy z muzyčnaj prahramaj pryjaždžajem. Kožnuju niadzielu pa čarzie jeździm, dahladajem starych. Naviedvajem i dzietak z prablemnych siemjaŭ u prytułku. Čamu nas tudy ciahnie? Ja adkažu biblejskaj frazaj: «My adnojčy zrazumieli, nakolki lubić nas Boh».
Niejak arhanizavali sustreču žančyn, jakija adny, biez mužoŭ vychoŭvajuć dzietak — zaprasili ich na Novy hod z navakolnych viosak, nakryli sałodki stoł, byŭ kancert, z kožnaj parazmaŭlali pa dušach.
Heta zvyšnaturalnaje ŭździejańnie na čałavieka — i treba zrazumieć hetu luboŭ. Kali razumieješ, nakolki lubić ciabie Boh, ty chočaš luboŭ hetuju pieradać kožnamu, z kim sustrakajeśsia ŭ hetym žyćci. Kali tabie adkryvajecca heta, ty kupajeśsia ŭ hetaj lubovi, i ty razumieješ, što heta luboŭ biez usialakich umovaŭ, biez usialakich abmiežavańniaŭ, i jana takaja mocnaja! Rozumam hetaha nie zrazumieć, heta možna zrazumieć tolki sercam i dušoj. Tady ŭ ciabie ŭnutry naradžajecca vialikaje žadańnie ŭsim ludziam, jakija nie adčuvajuć hetaha, zrabić štości dobraje, dakranucca da ich hetaj luboŭju, kab jany taksama zaharelisia. I heta natchniaje na podźvihi. I toje, čaho ty nie rabiŭ raniej, budzieš rabić.
Ja raniej prosta nienavidzieła pjanic, tryvać ich nie mahła — paśla ciažkaha dośviedu svajho siamiejnaha žyćcia. Ale za 8 hadoŭ pastarstva Boh navučyŭ mianie lubić hetych niaščasnych ludziej i spačuvać im. I siońnia ja praciahvaju im ruku i chaču vieści ich za saboj. Chacia raniej ja ich luta nienavidzieła.
Malitva — vialikaja siła. Ja viedaju siłu malitvy. I ŭ ankalohii mnie dapamahała malitva nie jak prosta abrad, a malitva jak razmova z Boham. I jana tvoryć cudy. Heta dakładna.
-
Žurnalistka «Sputnika» źviartajecca da Łukašenki: jaje syn pastupiŭ u Vyšejšuju škołu ekanomiki ŭ Maskvie, a doma na jaho zaviali kryminałku
-
Były supracoŭnik «Bietery» zapisaŭ vialikaje videa pra heta anłajn-kazino. Ciapier u jaho prablemy ź milicyjaj
-
U Minsku raźvitalisia z paetam Uładzimiram Karyznam, aŭtaram słoŭ da ciapierašniaha dziaržaŭnaha himna Biełarusi
Kamientary