Vialikaja Paŭnočnaja vajna 1700—1721 hadoŭ stała adnoj z samych trahičnych staronak u historyi Biełarusi, pieratvaryŭšy jaje terytoryju ŭ arenu žorstkaha supraćstajańnia pamiž Šviecyjaj i Rasijaj. Nastupstvy hetaha kanfliktu dla našaha kraju byli katastrafičnymi, a mietady viadzieńnia vajny — biaźlitasnymi. Vykarystoŭvajučy taktyku vypalenaj ziamli, rasiejcy spalili najbolš značnyja harady na ŭschodzie Biełarusi.

U studzieni 1708 hoda na biełaruskija ziemli ŭvajšła 34‑tysiačnaja šviedskaja armija na čale z karalom Karłam CHII. Jaho metaj byŭ razhrom Piatra I ŭ hienieralnaj bitvie. Rasijski car, rychtujučysia da adporu, zasiarodziŭ na linii Dniapra i Dźviny vielizarnyja siły: kala 70 tysiač žaŭnieraŭ rehularnaha vojska i 10 tysiač kazakoŭ i kałmykaŭ. Adnak Piotr I nie chacieŭ ryzykavać i sychodzicca ŭ adkrytaj bitvie sa šviedami na terytoryi Biełarusi, piša na svajoj staroncy historyk Mikoła Vołkaŭ.
Zamiest hetaha rasijskim kamandavańniem realizoŭvałasia taktyka vypalenaj ziamli. Sutnaść jaje była prostaja: usio na šlachu šviedskaj armii musiła być źniščana, kab pakinuć praciŭnika biez resursaŭ, pravijantu i dachu nad hałavoj.
Najbolš vyraznaj prajavaj hetaj stratehii stała naŭmysnaje spaleńnie rasijskimi vojskami vosieńniu 1708 hoda Viciebska, Horak, Dubroŭna, Mahilova i Oršy.
Hetaja taktyka sapraŭdy pryviała da źniasileńnia šviedskaj armii, jakuju Piotr I ŭ 1709 hodzie zdoleŭ razhramić pad Pałtavaj, što paśla pryviało da poŭnaj pieramohi Rasii ŭ vajnie.
Ale košt hetaj pieramohi dla Biełarusi była žachlivym. Pa padlikach daśledčykaŭ, za hady vajny nasielnictva biełaruskich ziamiel pamienšała z 2,2 miljona da 1,5 miljona čałaviek. Zahinuŭ kožny treci! Heta nie byli masavyja pakarańni śmierciu ci bitvy: u ludziej prosta zabirali ŭsio nieabchodnaje dla žyćcia, i jany pamirali ad hoładu i epidemij. Jak pisaŭ niaśvižski administratar Jury Taŭryłovič u 1711 hodzie, u sialan tolki «hoład i ślozy zastalisia».
Śviedčańnie vidavočca pra spaleńnie Viciebska
Da našaha času dajšło ŭnikalnaje i vielmi jaskravaje apisańnie tych padziej. Tradycyjna hałoŭnaj krynicaj pra źniščeńnie Viciebska ličyłasia «Chronika Viciebska» Ściapana Avierki, napisanaja praz 60 hadoŭ paśla trahiedyi. Adnak isnuje bolš rańniaje i padrabiaznaje apisańnie, jakoje naležyć piaru Antonija Zavadskaha. U 1704—1709 hadach jon byŭ nastajacielem Viciebskaha bazyljanskaha manastyra i, imavierna, sam bačyŭ, jak niščyli horad.

Jaho tekst byŭ apublikavany fejsbuk-supołkaj Cities and towns in the Grand Duchy of Lithuania. Pryvodzim hety tekst, radki jakoha dazvalajuć adčuć uvieś žach taho vieraśnioŭskaha dnia:
«Car [Piotr I] Viciebskaje miesta spaliŭ, razrabavaŭšy. U hodzie 1708, dnia 27 vieraśnia a dvanaccataj hadzinie, u samy poŭdzień, niekalki sot maskoŭskich ludziej, sabranych z roznych ludziej, heta značyć maskaloŭ, kazakaŭ, niemcaŭ, kałmykaŭ, jakija i Mahiloŭ užo byli spaliŭšy, stali pad Viciebskam na harach z boku Łukišak; niekalki ź ich, pryjechaŭšy na ratušu, zapatrabavali, kab adrazu dla [ichnych] ludziej chleba, piva, miodu, harełki i h.d. z horada dali, i kab hałoŭnyja miaščanie prybyli da aboza.
Lud adrazu pačaŭ tryvožycca. Ale jany supakoili, kažučy: «Nie opasajtiesia ničievo, my k vam śmirno».
I adjechali, uziaŭšy burmistra i pisara, pana Boniča, jakich až da poŭnačy tam pratrymaŭšy, adpuścili, ale, vidać, abaviazaŭšy prysiahaj da sakretu, što mieli palić horad […], što Bonič, viarnuŭšysia, nijak nie tryvožyŭ, ale tolki abviaściŭ, što 600 taleraŭ patrabujuć. A na samoj spravie hetyja 600 taleraŭ byli paabiacanyja, kab Zarečča horada nie palili, na jakim Bonič žyŭ.
Čaho, adnak, Bonič-pisar nie paviedamiŭ ludziam, a haniebna padmanuŭ tak mocna, što nie stolki maskalam, kolki hetaj tajamnicy ruinu takuju słušna prypisać naležyć, bo heta najpeŭniejšaja reč, što kali b byŭ lud byŭ papiaredžany pra heta, nie tolki b palić nie dapuściŭ, ale b samich maskaloŭ unačy šuhanuŭ by. Bo ŭžo čerń pačała narakać i ŭvajšła ŭ radu, pra što dali znać Jaho Miłaści Panu Samuelu Kisielu, charunžamu i padvajavodzie viciebskamu, jak haspadaru.
Toj, upeŭnieny ŭ nievinavataści horada, bo jon nie daŭ nijakaj padstavy, i chłuślivaści zajavy maskaloŭ, pad pahrozaj śmierci stroha zabaraniŭ, kab nijakaha tłumu nie čynili i ničoha padobnaha, i zahadaŭ abvieścić u horadzie pa jurysdykach. I tak jano i było vykanana.
Kaho adnak Pan Boh chacieŭ zachavać u źmienlivaj fartunie, tyja ŭnačy pačali vynosić i vyvozić svaje najlepšyja rečy, chavać ich u ziamlu.
Bo adzin dobry čałaviek-maskal, dobra viadomy niekatorym, napisaŭ da svajho pabracima: «Bieriehisia, buduť miesto žieċ». I hetaje słova dajšło da viedama tolki niamnohich.
Rana ŭ dzień 28 vieraśnia, jak tolki ŭzyšło sonca, rušyŭšy z hor da horada, [vojski] praciahnulisia pa ŭsim horadzie i ažno praz Uzhorje na druhi bok, i tam raskinulisia: častka — pa harach nad horadam, častka ž, u horadzie ŭžo raskvataravanaja, dzie kamu rabavać i palić naležała, padzialili.
A kamiendant Sałaŭjoŭ sam, ujechaŭšy na ratušu z bolš jak dziasiatkam koniej, zahadaŭ, kab adrazu sabralisia ŭsie vysokija čyny: inakš kažučy, hrodskija, haradskija, duchoŭnyja, a taksama žydy i inšyja — kab słuchać hasudarava słova.
Tym časam adzin maskal, Bonič, adyšoŭšy ad ratušy, zahadaŭ dać znać svajmu plamieńniku Boniču, što buduć palić.
Što tut ža pa ludziach raźniesłasia, tak, što […] žančyny vyć, płakać, lamantavać pačali ŭ horadzie, a načalnikam užo nie było jak iści na ratušu — jany, zastajučysia doma, staralisia ŭratavać toje, što mahli, uratavać ad ahniu.
Nie dačakaŭšysia, z paŭhadziny i blizka hadziny stojačy, napaśledak jamu zajaviŭ Bonič, što ŭžo toj lud patryvožany dadumkami, što majecie čynić, užo nie budzie tut načalnikaŭ.
Tolki tady toj skazaŭ: «Słovo hosudarievo po vas takoje: što vy, vitieblanie, radiejetie šviedu i provianty dajetie vrahu hosudarievu, vieleno vas žieċ. […]».
Zaraz ža horad napoŭniŭsia płačam i krykam, a chto što mieŭ daražejšaha, chapaŭ i vynosić chacieŭ. Nie prajšło paŭtary hadziny, jak pačali pa ŭsim horadzie rabavać, a najpierš ludziej abdzirali až da bializny, šukajučy darahich schovanak albo hrošaj — i tak abychodzilisia z usiakaha stanu ludźmi.
Najpieršaha ž raździeli až da bializny i razuli jaho miłaść pana Samuela Kisiala, charunžaha i padvajavodu, i toje siarod vulicy, i tych šlachcicaŭ, što ź im byli, jak to pana Vacłava Šapku, stražnika viciebskaha, i inšych.
I adrazu, pačaŭšy rabavać, padpalvać pačali, i padpalili klaštaryk našych panienak bazyljanak pry carkvie Śviatoha Ducha — nie tolki manaskaje žytło, ale piakarniu i inšaje.
I kožny na svajoj kvatery, abrabavaŭšy, padpalvaŭ. A kali razharełasia, vyjechali, i adzin adnaho vyhaniali za horad, i ŭžo kala horada, dzie kaho mahli złavić, abdzirali, panoŭ-šlachtu, žančyn i inšych.
Kali ŭžo horad pažar achapiŭ, i ŭsie z horada byli vyhnanyja, usiu zdabyču dzialili, vybirajučy što lepšaha, i što mahli zabrać, zabrali, a reštu kinuli i sami pajechali.
Da ciomnaj nočy ŭvieś horad z klaštarami, kaściołami i h.d. zhareŭ, zastałosia tolki pole, pasypanaje popiełam i hałavieškami.
Sabornaja carkva, što znachodziłasia ŭ restaŭracyi ŭžo siem hadoŭ pierad pažaram i jašče nie była zavieršana, — taksama zhareła.
Vialiki zvon vahoj 120 kamianioŭ (kamień — miera vahi ŭ VKŁ roŭnaja 40 funtaŭ abo 14,993 kh — NN) i čatyry mienšyja zvany zhareli ŭ žužal (šłak — NN). Klaštar, zbudavany ŭ 1706 hodzie, uvieś pryskam loh. U toj mituśni, kali ŭžo horad daharaŭ, niekalkich kazakoŭ i kałmykaŭ, što błukali jašče, [našy] ludzi pazabivali. U adnaho jany znajšli tolki kapiejkami sumu [narabavanych u mieścičaŭ hrošaj], što składała 2000 złotych.
A kałmyka adnaho sprytna mužyk ašukaŭ takim sposabam. Kałmyk, užo ŭzvažvajučy poŭnyja ŭjuki, jašče da kleci, inakš kažučy śvironka, prabirajučysia, paklikaŭ mužyka i daŭ jamu trymać kania, a sam u kleci šukaŭ. Toj dźviery zamknuŭ i zaščapiŭ, i schapiŭšy ahoń, pad kleć padkłaŭ, a sam na kania sieŭšy, adjechaŭ, a kałmyk u kleci zhareŭ».
«Naša Niva» — bastyjon biełaruščyny
Kamientary