«Chadzili čutki, što Milinkievičam kiruje žonka». Płošča-2006 vačyma Iny Kulej
19 sakavika 2006 hodu ŭ Biełarusi prajšli trecija prezidenckija vybary, vyniki jakich nie byli niečakanaściu. Niečakanaściu viasny-2006 stała Płošča i namiotavaje miastečka. «Svaboda» pahavaryła pra tyja padziei z žonkaj adzinaha kandydata ad apazicyi Inaj Kulej.

«Terytoryja svabody»
19 sakavika 2006 hodu ŭ Biełarusi prajšli trecija prezydencikia vybary, u jakich udzielničali 4 kandydaty: try Alaksandry — Kazulin, Łukašenka, Milinkievič — i Siarhiej Hajdukievič. Uviečary na Kastryčnickaj płoščy adbyŭsia vialiki mitynh, arhanizavany prychilnikami Milinkieviča i Kazulina. U paniadziełak ludzi, aburanyja abvieščanymi Centarvybarkamam ličbami, znoŭ sabralisia na Płoščy. Łukašenka nibyta nabraŭ 82% hałasoŭ, Milinkievič — 6%, Hajdukievič — 3,5%, Kazulin — krychu bolš za 2%.
Na mitynhu Alaksandar Milinkievič zajaviŭ, što nia sydzie z Płoščy ŭsiu noč. Jon zaklikaŭ prysutnych, kab tyja paprasili svaich rodnych prynieści harbatu i ježu.
Mienavita Płošča, a nie prezydenckija vybary, daminavała na ekranach usiaśvietnych telekanałaŭ, na pieršych pałosach viadučych eŭrapiejskich i amerykanskich hazet, u radyjoetery j internecie.

«Terytoryja svabody», «Bitva za Biełaruś», «Płošča demakratyi», «Tysiačy pratestujuć» — dziasiatki padobnych zahałoŭkaŭ, repartažaŭ, interviju i fota ź Miensku śviedčyli pra inšy vybar.
Pieršy namiot paŭstaŭ na Płoščy ŭ paniadziełak, 20 sakavika, a 19:30, a ŭ piatnicu 24 sakavika ŭ 3:30 načy aŭtazaki, kudy zakidvali abaroncaŭ Płoščy, nakiravalisia da turmy. Čatyry nočy i try dni svabody. Bolš za 500 zatrymanych.
25 sakavika ŭ parku Janki Kupały adbyłosia śviatkavańnie Dnia Voli, paśla jakoha Alaksandar Kazulin pavioŭ častku ŭdzielnikaŭ u bok turmy na zavułku Akreścina. Tady ludziej žorstka pabili i razahnali śviatłašumavymi hranatami. Alaksandar Kazulin byŭ asudžany na 5 z pałovaj hadoŭ pazbaŭleńnia voli.
Jak raźvivalisia padziei ŭ dzień vybaraŭ i ŭvieś nastupny tydzień, «Svabodzie» raskazała žonka Alaksandra Milinkieviča Ina Kulej, jakaja razam z mužam była i na ŭsich mitynhach, i na Płoščy.
«Viera była macniejšaja za strach»
— Spadarynia Ina, u dzień vybaraŭ 19 sakavika Alaksandar Milinkievič, jaki da taho aktyŭna pravodziŭ pieradvybarčuju kampaniju, jeździŭ pa rehijonach, sustrakaŭsia ź ludźmi, raptoŭna źnik. Žurnalisty zabili tryvohu: «Što zdaryłasia? Moža, zatrymali?» Kudy źnikli vy i Alaksandar Milinkievič, nia viedali navat vašy syny. Raskažycie pra hetaje tajamničaje źniknieńnie.
— Pierad samymi vybarami pačalisia zatrymańni kiraŭnikoŭ štaboŭ Alaksandra Milinkieviča pa ŭsioj Biełarusi, preventyŭna zatrymlivali aktyvistaŭ u rehijonach — kab ludzi nie zmahli pryjechać u Miensk abo pratestavać u svaim horadzie. Było pryniata rašeńnie — treba zachavać lidara. Kali jon zaklikaŭ ludziej vyjści na Płošču i ŭ televizii, i na sustrečach u rehijonach — było vielmi važna, kab jon pryjšoŭ na hetuju Płošču.
I tady Siarhiej Kalakin, jaki byŭ kiraŭnikom štabu, raspracavaŭ specaperacyju. U subotu 18 sakavika my pajechali na sustreču z vybarnikami. Nas pastajanna supravadžali niejkija mašyny, za nami sačyli. Sustreču pryznačyli ŭ bary «Palaŭničy» na praspekcie Niezaležnaści. Kiroŭca padvioz nas da hałoŭnaha ŭvachodu, my prajšli praz kuchniu ŭ dvor. Tam nas čakali stareńkija «Žyhuli», kudy my chucieńka sieli, prykrylisia pledam i pajechali na admysłova źniatuju na ŭskrajku Miensku kanśpiracyjnuju kvateru, u jakoj z nami byŭ Alaksiej Janukievič. I my nidzie nie źjaŭlalisia 19 sakavika. Alaksiej praź «levy» telefon atrymlivaŭ infarmacyju, jak na Kastryčnickaj płoščy ŭviečary źbirajucca ludzi.

Na Płošču my krychu spaźnilisia — nie raźličyli čas, da taho ž byli zablakavanyja darohi, pierakrytyja vyjezdy. Ale kali ŭbačyli, kolki narodu na Kastryčnickaj płoščy, to byli ahałomšanyja — niahledziačy na zapałochvańni, pahrozy, narod pryjšoŭ! Ja pamiataju, jak apaviadali ludzi, jakija žyli kala cyrku i Domu veteranaŭ, što jany trymali adčynienymi padjezdy, kab narod moh schavacca, kali buduć razhaniać. Takija kranalnyja apoviedy!
My stajali krychu na ŭzvyšku, na prystupkach Pałacu prafsajuzaŭ — i da ŭniversamu «Centralny» bačyli ludzkoje mora. Navat milicejskija padliki śviedčyli, što na Płoščy byli bolš za 30 tysiač čałaviek.
Śniežnaja bura i kvietki da Viečnaha ahniu
— Raptam nalacieŭ urahan, śniehavaja bura — na vaš pohlad, što heta było?
— Tak, imhnienna pačaŭsia mocny śniehapad, zavieja była takoj mahutnaj, što ludzi nia bačyli adno adnaho. Jana była karotkaj i tak ža raptoŭna skončyłasia, jak i pačałasia. Paźniej kazali, što, mahčyma, heta było zroblena admysłovymi śniehavymi harmatami — vystrelvali śnieham. Prosta takuju raptoŭnuju i mahutnuju zavieju, śniehapad niemahčyma ŭjavić. Jon byŭ nadzvyčajny i taki karotki! Mabyć, spadziavalisia, što ludzi raźbiahucca, ale hetaha nie adbyłosia!

Ludzi byli natchnionyja padziejami ŭ Serbii, Hruzii, Ukrainie, jany spadziavalisia, što źmieny mohuć adbycca i ŭ Biełarusi.
Viera była macniejšaja za strach, vočy ŭ ludziej hareli, adčuvańnie, što nas šmat, my ŭsie adnadumcy — nadavała siły…
— Kamu naležała ideja iści na płošču Pieramohi i ŭskładać kvietki da Viečnaha ahniu? Nie było prapanovaŭ zastavacca na Płoščy ŭžo ŭ pieršy viečar?
— Iści na płošču Pieramohi i ŭskładać kvietki prapanavaŭ Alaksandar Kazulin. Štab Alaksandra Milinkieviča kazaŭ, što jašče niama vynikaŭ vybaraŭ. I było vahańnie: zastacca adrazu na Kastryčnickaj płoščy ci potym viarnucca. Napeŭna, treba było nie sychodzić z Płoščy ŭ pieršy dzień, mahčyma, tady my zrabili pamyłku. Ale historyju nie paviernieš nazad.
Da nastupnaha dnia ŭsio było spakojna. Ranicaj my pryjechali ŭ štab. Tam źbirali infarmacyju z rehijonaŭ, naziralniki dasyłali vynikovyja materyjały — rychtavali infarmacyju, kab danieści jaje ludziam.

Viadoma, nichto nie pavieryŭ u aficyjnyja ličby — što za Milinkieviča prahałasavali tolki 6%. Ja ž jeździła ź im pa rehijonach, była na ŭsich sustrečach ź ludźmi — paŭsiul ludzi nas padtrymlivali. Ličba była śmiešnaja — heta było vidavočna! Ličba prosta abražała ludziej — ich hołas ničoha nia značyć, ułady mohuć napisać usio što zaŭhodna.
Vielmi važna, što ludzi pryjšli i na druhi dzień. Ich sabrałasia, mabyć, nia mienš, čym u dzień vybaraŭ.
— U kaho i jak uźnikła ideja arhanizavać namiotavy lahier na Kastryčnickaj płoščy?
— U štabie hučali prapanovy arhanizavać namiotavaje miastečka. Nia ŭsie pahadžalisia, byli sprečki. I ŭ pieršuju čarhu nie tamu, što heta nia varta, niapravilna, heta niepatrebny pratest, a tamu, što treba było zapeŭnić ludziam biaśpieku. Pa-druhoje — heta centar horadu, było zrazumieła, što ŭłady nie dazvolać doŭhi čas isnavać hetamu pratestu. Namioty rychtavaŭ i štab Milinkieviča, ale tyja štabnyja namioty, na žal, nie ŭdałosia dastavić na Płošču — ludziej ź imi zatrymali ŭ parku Janki Kupały.
Pieršyja namioty
— Spadarynia Ina, Vy z mužam pastajanna byli z moładździu na Płoščy, dźvie nočy praviali z pratestoŭcami, časta vystupali na mitynhach. Jakija Vašy samyja jaskravyja ŭražańni?
— Nikoli nie zabudu pieršuju noč… Kali Milinkievič skazaŭ, što my zastaniemsia na Płoščy, heta było vielmi kranalna. Z nami ŭsiu noč byŭ Viktar Ivaškievič, u jakoha baleli nohi, jon trymaŭsia z kijočkam. A šostaj ranicy nad Płoščaj zahučaŭ «Mahutny Boža», jaho ŭklučyŭ mienavita Viktar. Uzychodziła sonca, i ŭsie, chto byŭ na Płoščy, padchapili i padpiavali. Heta było takoje pačućcio duchoŭnaj pieramohi, pieramohi praŭdy! I ludzi prosta kryły raspravili!

Ja prosta schilaju hałavu pierad kamendantam lahieru Alesiem Mazuram i Viačasłavam Siŭčykam za arhanizacyju. Taki ŭzorny paradak, usio było adładžana. Kali pryjaždžali ludzi z roznych krainaŭ, jany kazali, što ŭ nas nadzvyčajnaja moładź, razumnaja, vietlivaja, vychavanaja, vočy harać.
Byli hrupy achovy: dužyja chłopcy stajali ŭ łancuhu dzień i noč, uziaŭšysia za ruki, zakryvali saboj namioty. Dziaŭčaty hatavali ježu. Bieźlič ludziej, ryzykujučy svabodaj, prynosiła ježu, litaralna abmataŭšysia sasiskami i kaŭbasami, ciopłyja rečy, koŭdry. Byŭ medyčny namiot, bo było choładna, ludzi prastudzilisia. Atmasfera na Płoščy była cudoŭnaja. Alaksandar Milinkievič pa niekalki razoŭ u dzień vystupaŭ. Ludzi skandavali «Milinkievič».
— A čym Alaksandar Milinkievič zavajavaŭ takuju papularnaść, navat luboŭ u moładzi?
— Alaksandar pavodle pieršaj adukacyi vykładčyk fizyki, jon pravodziŭ zaniatki ŭ biełaruskich universytetach, pracavaŭ ŭ Alžyry — čytaŭ lekcyi pa-francusku. Niahledziačy na toje, što publična jon vystupaŭ šmat, u jaho taki charaktar, što jon zaŭsiody chvalujecca, maje ŭnutranuju adkaznaść. Vystupy Milinkieviča na Płoščy nie byli dziažurna-pratakolnymi, jany išli ad serca, ad dušy. Pamiataju, jak my chadzili pa namiotach, znajomilisia ź ludźmi — chto jany, adkul. Jon adčuvaŭ vialikuju adkaznaść za toje, što praktyčna dzieci mierznuć, im niemahčyma narmalna charčavacca, vyjści ŭ prybiralniu. Jon jak baćka, jak mužčyna adčuvaŭ unutranuju adkaznaść, razmaŭlaŭ z kožnym. Vystupy byli ciopłymi, ź vialikaj pavahaj da hetaj moładzi.
— Ci pravodziŭ tady spadar Alaksandar pieramovy z pradstaŭnikami ŭłady, milicejskim načalstvam? Moža, jany vychodzili na kantakt ź im — kab narod razyšoŭsia?
— Nie. Alaksandar sam padychodziŭ da vialikich čynoŭ, jakija zvyčajna stajali na hanku Pałacu Respubliki, było niekalki sprobaŭ ź imi pahavaryć. Jon davodziŭ, što heta mirnaja akcyja, što my nia majem zbroi, nichto nie źbirajecca štości łamać, a ludzi majuć prava vykazacca, ich hałasy pavinny być pačutyja, prasiŭ dazvolić štości pryvieźci…

Jon vioŭ pieramovy z ambasadarami, kab tyja damovilisia pra mahčymaść prachodu ludziej, kab narod nie zatrymlivali. Dyplamaty prychodzili na Płošču, vystupali pierad moładździu. Siabroŭstva ź imi potym doŭžyłasia šmat hadoŭ.
Pra razhon Płoščy Milinkieviču paviedamiŭ brytanski ambasadar
— Raskažycie pra razhon namiotavaha miastečka. Ci byli vy ŭ tuju noč na Płoščy?
— Heta była adna z načej, kali my nie zastalisia. My zdymali dvuchpakajoŭku kala aeraportu, z nami žyŭ pres-sakratar, pamočniki. Prychodzili tudy i načavać, i dniavać — paspać paru hadzin paśla nočy na Płoščy. Pryjechali my tudy kala 12‑j načy paśla naŭprostavaha efiru Radyjo Svaboda — razmaŭlali z žurnalistam Valeram Kalinoŭskim. Źbiralisia krychu paspać i, a 5‑j ranicy viarnucca na płošču. A druhoj hadzinie načy nam patelefanavaŭ tahačasny ambasadar Vialikaj Brytanii ŭ Biełarusi Brajan Benet. Jon byŭ pieršym, chto nam paviedamiŭ, što namiotavaje miastečka razhaniajuć. U tuju noč byŭ na Płoščy i naš syn Ihar. My vielmi chutka pryjechali tudy, ale zastali ŭžo traktary i buldozery, jakija začyščali terytoryju. Było vielmi horka ŭśviedamlać, što adbyłosia…
— I ŭsio ž amal piać dzion na centralnaj płoščy stalicy stajali pratestoŭcy, namiotavy lahier. Čamu ŭłady heta dapuścili?
— Pa-pieršaje, mižnarodnaja supolnaść vielmi pilna sačyła za vybarami. Milinkievič byŭ lehitymna abranym kandydatam, pieramoh na Kanhresie demakratyčnych siłaŭ. Alaksandru pierad vybarami naŭprost na mabilnik telefanavaŭ Salana, choć jany nie byli blizka znajomyja (Chavijer Salana ŭ toj čas byŭ Hieneralnym sakratarom Rady Eŭraźviazu i Vysokim prastaŭnikom u zamiežnaj palitycy i palitycy biaśpieki, a raniej hieneralnym sakratarom NATO. — RS). Jon zapytvaŭsia, jak Alaksandar, jaki ŭ jaho nastroj, zaprašaŭ paśla vybaraŭ da siabie. Heta była abarona.

A druhaja linija abarony — heta žurnalisty. Jany abaraniali i namiotavaje miastečka, i nas, i štab. Jany dzień i noč prysutničali na Płoščy: brali interviju, zdymali videa. I heta strymlivała łukašystaŭ, kab adkryta bić ludziej, adkryta prajaŭlać svaju ahresiju. Łukašenku tady jašče chaciełasia zdavacca lehitymnym. Dyj ułada pačuvałasia davoli ŭpeŭniena, ekanomika była mocnaj, była padtrymka Maskvy — i maralnaja i materyjalnaja.
Kamitet salidarnaści i prahrama Kalinoŭskaha
— Što vy z Alaksandram rabili paśla razhonu Płoščy? Jak chapiła sił pravieści śviatkavańnie Dnia Voli?
— U piatnicu paśla razhonu lahieru była razhublenaść. Kudy pavieźli ludziej, što ź imi? Bolšaść zatrymanych — moładź, ich šukali baćki, jeździli pa RAUSach.
Moj syn znachodziŭsia ŭ Žodzinskim SIZA, my pajechali tudy, razmaŭlali ź inšymi baćkami. I vyrašyli, što treba skancentravacca na dapamozie paciarpiełym: rychtavać pieradačy, arhanizoŭvać aŭtobusy dla sustrečy ludziej, chadzić pa sudach. Tady paŭstaŭ Kamitet salidarnaści, jaki ja ŭznačalvała ciaham 17 hadoŭ.
A potym źjaviłasia prahrama Kalinoŭskaha. Jak tolki my daviedalisia, što na Płoščy byli zatrymanyja šmat studentaŭ, im pahražaje adličeńnie, Milinkievič źviarnuŭsia na mitynhu da Polščy, da palakaŭ: «Chto, kali nia vy, možacie nam dapamahčy? Vy prajšli praz «Salidarnaść», vaša moładź vymušana była źjaždžać z krainy vučycca. Dapamažycie». I, jak apaviadaŭ dyrektar prahramy Kalinoŭskaha Jan Malicki, jon, pačuŭšy hety zaklik, litaralna na nastupny dzień źviarnuŭsia da premjera Polščy Kazimieža Marcinkieviča, i tak była zakładzienaja prahrama Kalinoŭskaha dla biełaruskich studentaŭ.
— A jak chapiła sił na arhanizacyju i praviadzieńnie mitynhu, pryśviečanaha Dniu Voli, u parku Janki Kupały?
— Niahledziačy na razhon namiotavaha miastečka, nastroj byŭ uźniosły. Subota 25‑ha była nadzvyčaj soniečnaj i ciopłaj u paraŭnańni z papiarednimi maroznymi dniami. Milinkievič i Kazulin zahadzia zaklikali pryjści na mitynh, bo heta hałoŭnaje biełaruskaje śviata — śviata Niezaležnaści. I choć usie viedali pra brutalny razhon Płoščy, na mitynh u park Janki Kupały ludzi išli ź dziećmi, z balonikami — jak na śviata.
Z adnaho boku jany demanstravali: «nas nie zapužaješ», a z druhoha boku — «nas šmat!» Nie było razhublenaści, było natchnieńnie.
«Mirnyja ludzi suprać krataŭ i siłavikoŭ — heta varjactva»
— Chto zaklikaŭ ludziej pajści na Akreścina? I čamu Alaksandar Milinkievič nie pajšoŭ?
— Usie aktyvisty z našaha boku byli kateharyčna suprać, kab ludzi išli da Akreścina. Alaksandar Milinkievič kazaŭ, što nia varta iści. Ja taksama razmaŭlała z pradstaŭnikami štabu Kazulina, adhavorvała ich…
Tady zdavałasia, što, maŭlaŭ, heta prajaŭleńnie mocy, honaru. Maŭlaŭ, Alaksandar Milinkievič — słaby ducham, jon pabajaŭsia, a voś Alaksandar Kazulin — były marski piachotnik, jon taki mužny, pavioŭ ludziej!

Moj muž — vielmi mužny čałaviek, uparty, ustojlivy, i jon dakazaŭ heta svaim žyćciom. Jon nie łamaŭsia, nia zdradziŭ. I zastajecca i ciapier čałaviekam vielmi mocnaha duchu (heta praŭlajecca navat zaraz, u zmahańni z chvarobaj).
Ale tut havorka nie pra mužnaść, a pra adkaznaść. Było zrazumieła, što rychtujecca pravakacyja. I było vidavočna, što procistajać siłavikam, viedajučy, jak brutalna razahnali Płošču, jak zatrymlivali ludziej i ździekavalisia ź ich na Akreścina — heta biezadkazna, heta aznačaje padstavić mirnych ludziej pad pabićcio. Dla mianie heta nie vyhladaje jak mužnaść. Vyhladaje jak biezadkaznaść, nieabačlivaść, pravakacyja.
Chto siońnia hatovy vyjści na vulicy ŭ Biełarusi? Samahubcy. Žyćcio čałavieka, jaho zdaroŭje — samaje važnaje, pra što pavinien dumać palityk. Nia treba było vieści ludziej na Akreścina. Mirnyja ludzi suprać krataŭ i siłavikoŭ — heta varjactva.
Ja liču, što tady spadar Kazulin pastupiŭ nieabačliva ŭ dačynieńni i da siabie, i da ludziej. Ludzi paciarpieli, heta mocna ŭdaryła i pa adčuvańni biaśpieki ŭ ludziej, i pa budučych mahčymaściach na kolki hadoŭ.
«Biełarusy dakazali i ŭ 2006 hodzie, što my hodny narod»
— Adkul u spadara Alaksandra bralisia siły — žyć u takim napružanym režymie? I ŭ vas — pastajanna być pobač ź im: na ŭsich sustrečach z vybarnikami, na mitynhach, na Płoščy?
— Chadzili čutki, što Milinkievičam kiruje žonka. Mahčyma, ich raździmali admysłova. Ale Alaksandar maje vielmi mocny ŭnutrany stryžań. Jon mocny ducham čałaviek, uvažlivy, paśladoŭny, sumlenny. I vychavanaść, intelihientnaść, vietlivy charaktar, empatyčnaje staŭleńnie da ludziej nia robiać jaho słabym. Ja hanarusia im.
U jaho na pieršym miescy — adkaznaść za ludziej, za moładź na Płoščy, za budučyniu krainy. Heta i nadavała siły.
— 20 hadoŭ prajšło z taho času. Jak Vy ciapier aceńvajecie tyja padziei? Ci varta było vychodzić na Płošču?
— Usie, chto prajšoŭ Płošču ŭ 2006-m, — «kalinoŭcy». Heta hanarovaje zvańnie na ŭsio žyćcio. My — udzielniki najnoŭšaj biełaruskaj historyi. Heta nadaje i honar, i ŭśviedamleńnie taho, što my musim praciahvać hety duch svabody. Ja baču pa tych, chto prajšoŭ tady Płošču, što jany nie źmianilisia, heta mocnyja ducham ludzi, u ich zastałasia zoračka, ahieńčyk, jaki jany zapalili ŭ sabie ŭ 2006-m.

A novym demakratam ja chacieła b nahadać, što nie ŭ 2020 hodzie pačałasia novaja historyja Biełarusi, jak i Biełaruś pačałasia nie ad Vialikaj Ajčynnaj vajny, jak lubiać havaryć łukašysty. Treba pamiatać i abpiracca na toj šlach, jaki prajšli demakratyčnyja siły i ŭviesnu 1996-ha, u 2001-m, 2006-m, 2010-m. Treba rabić vysnovy, pracu nad pamyłkami i iści napierad. Biełarusy i ŭ 2006‑m dakazali, što my hodny narod. Asabliva heta treba ŭśviedamlać ludziam novaha pakaleńnia, jakija dumajuć, što da ich ničoha nie było.
Kamientary