Kvateru hałoŭnaha padazravanaha ŭ terakcie abšukvali jašče šeść hadoŭ tamu
Ciapier razam ź mierkavanym terarystam, mahčyma, zatrymali jahonaha baćku… Čym bolš źviestak, tym bolš dziŭnotaŭ. Adno vyhladaje peŭnym: hałoŭny padazravany mieŭ ciahu da šykoŭnaha žyćcia.
Ciapier razam ź mierkavanym terarystam, mahčyma, zatrymali jahonaha baćku… Čym bolš źviestak, tym bolš dziŭnotaŭ. Adno vyhladaje peŭnym: hałoŭny padazravany mieŭ ciahu da šykoŭnaha žyćcia. Intryhoŭnyja detali sabrali žurnalistki «Kamsamołki».
Viciebskuju ŭskrainu, dzie žyvuć padazravanyja, miascovyja žychary nazyvajuć rajonam rabaciah. Vakoł staryja damy z pakryŭlenymi dachami, abšarpanyja piacipaviarchoviki. Jedziem uzboč pramysłovaj častki Viciebska: zavodskija mury, biaskoncyja kaminy.
Spyniajemsia la prachadnoj zavoda, na jakim pracuje hałoŭny padazravany, toj samy, jaki, zhodna ź viersijaj śledstva, prynios bombu ŭ mietro.
— Dyk nieprykmietny jon! Jaho mała i zaŭvažali. Nie piŭ, nie kuryŭ. Va ŭsiakim vypadku, zaŭvažany nie byŭ. Pracu rabiŭ spraŭna. Jak tokar, jon moh rabić roznyja detali. Typu na balničnym z 5 krasavika, — raspavioŭ rabočy zavoda. — Zarobki ŭ nas nievialikija. Siaredni — miljon čatyrysta. Jon, moža, i mienš pałučaŭ. Daŭno ŭ nas: jak paśla PTV pryjšoŭ, tak da armii i pracavaŭ. Paśla słužby viarnuŭsia.
— Možna vynieści hajki z vašaha zavoda?
— U nas mietałašukalnik staić. Dyj našto? Pajšoŭ i kupiŭ na rynku ŭsio za try rubli. Nie kaniečnie dla hetaha na zavodzie pracavać. A palcy ŭ nas jašče dva hady tamu adkatali, paśla minskaha vybuchu 2008 hoda. Mužčyn sabrali ŭ aktavaj zale, źniali adbitki palcaŭ. A jon u hety čas moh i ŭ vojsku być.
Pa prasiołkavaj darozie dabirajemsia da doma padazravanaha, mima škoły, u jakoj jon vučyŭsia. Pa darozie vyśviatlajem: na rajonie mnohija viedajuć, kaho mienavita zatrymali. Nahadajem, u Minsku na zdymnaj kvatery, praz sutki paśla vybuchu, zatrymali traich — mierkavanaha vykanaŭcu teraktu, jahonaha siabra dziacinstva (taksama ŭradženca Viciebska) i dziaŭčynu. A praź niekalki dzion paśla vybuchu ŭ Viciebsku zatrymali jašče dvuch — byłoha adnakłaśnika i, pavodle niepaćvierdžanych źviestak, baćku hałoŭnaha padazravanaha.
— Ja dobra viedaju adnaho ź ich, my siabravali. Jon cichi, navat trochi bajaźlivy, małym za tatu chavaŭsia. Dva inšych — dziŭnyja, ja z takimi nie vadžusia, — raspaviała «Kamsamołcy» susiedka padazravanych, pakazvajučy na vokny chłopcaŭ, jakija žyli ŭ susiednich padjezdach. — U čym dzivactva? Dy nie viedaju, ślizkija niejkija, niepryjemnyja…Pra hetuju kampaniju raspaviadajuć achvotna, pieratrusy bačyli mnohija. Adnak skazać pra chłopcaŭ amal niama čaho.
Kvatera, u jakoj žyvie padazravany ŭ terakcie, ciapier pustuje. Susiedziam raskazać pra jaho siamju praktyčna niama čaho, zamknionyja byli. Mnohija tolki adznačajuć, što małodšy (hałoŭny padazravany) šmat z kim nie vitaŭsia, sabie na ŭmie…
Kampanija zatrymanych chłopcaŭ, na pieršy pohlad, typovaja. Takich šmat u lubym zavodskim rajonie. Viečarami chłopcy źbirajucca na łavačkach papić piva ci čaho macniejšaha.
— Jon moh i nie tolki piva — i harełki vypić, — uspaminajuć pryjacieli. — I pierabrać moh, i pieśni harłanić. Ale kab bombu!.. U heta nie vierycca…
— Nakolki viedajem, zatrymali i chłopca, i jahonaha baćku. Baćka — hadzińnikavy majstar, śpiecyjalist pa miechaničnych hadzińnikach. Ichnuju kvateru abšukvali paśla vybuchu ŭ Viciebsku ŭ 2005 hodzie, jak i kvatery inšych hadzińnikavych majstroŭ (padčas vybuchu ŭ Viciebsku vybuchoŭka była našpihavanaja detalami ad hadzińnikaŭ). Tady ŭ ich ničoha kryminalnaha nie znajšli. Ja viedaju pra heta, bo byŭ padčas taho pieratrusu paniatym, — raspavioŭ susied hałoŭnaha padazravanaha. —Sapraŭdy, mnie zdajecca, što dla takoj spravy ŭ jaho ŭ hałavie čahości brakuje. Dyj vypić jon lubiŭ, pahulać. A ad vypiŭki ruki trasucca! A bo kab padarvacca, dastatkova tolki pary hramaŭ taho rečyva i adnaho nieaściarožnaha ruchu.
Pieratreśli i dvuch viciebskich pryjacielaŭ zatrymanych. Pa dadzienych śledstva, u padazravanaha była padpolnaja łabaratoryja, jakaja znachodziłasia ŭ padvale doma. Mienavita tam vyrabili bombu.
— Dyk zaziraŭ ja ŭ hety sklep. Jon sam prapanavaŭ. Skazaŭ: «Zirniem, ci nie zarasło pavucińniem». Usio pusta, tolki stoł stajaŭ. I bolš ničoha. Pakojčyk maleńki, — raspavioŭstolar-stanočnik z susiedniaj vulicy.
Baćki chłopca, jakoha zatrymali ŭ Viciebsku na druhi dzień paśla vybuchu (jon siabravaŭ z padazravanym u terakcie), da hetaha času nie mohuć pryjści ŭ siabie.
— Našaha adzinaha syna zabrali 13 krasavika. Z našaj viciebskaj kvatery. Dy ŭ jaho pa chimii trojka! Nijakaj bomby jon vyrabić nie moh.Da vučoby ŭ jaho nie było pamknieńnia, atestat siaredni, tolki pa hieahrafii piać bałaŭ. Pracavać zachacieŭ rana. Skončyŭ dzieviać kłasaŭ, pierajšoŭ u viečarovuju škołu. Pačaŭ padzarablać u 15 hadoŭ — na pieraciažcy mebli, u pryvatnika. Potym pajšoŭ na narychtoŭku lesu. Jašče ŭ škole skončyŭ kursy
Zarabiŭ pieršyja hrošyki, nazapasiŭ trochi. Praź dzieviać miesiacaŭ ŭziaŭ kredyt u banku šeść miljonaŭ, kupiŭ sabie pieršuju mašynu «Folksvahien Pasat». Jamu tady 18 hadoŭ było.
U vojska nie pajšoŭ praz traŭmu. Jašče syn vielmi baicca zamknionych prastor, pakutuje na kłaŭstrafobiju.
Niadaŭna jon narešcie vyśpieŭ dla siamiejnaha žyćcia, znajšoŭ dziaŭčynu, raśpisalisia jany ŭ sakaviku. U kancy maja čakajuć dačku. Uvieś čas jon doma byŭ, damasied, siamiejny čałaviek. Śpiašaŭsia paśla pracy da žonki. Pradaŭ staruju mašynu, kab kupić lepšuju. Dy jon rabaciaha!I ŭ sieradu pryjšoŭ dadomu ŭ zvyčajny čas. U rabočaj formie zajšoŭ u kvateru. Ździviŭsia: «A što heta takoje?». A tut u nas pieratrus. Paprasili pakazać naš padvał. My skazali, što ničoha tam nie zachoŭvajem, jon pusty, malupasieńki, kvadratny, paŭtara na paŭtara mietra.U paniadziełak, 11 krasavika, jon uvieś dzień da čaćviortaj viečara byŭ na pracy ŭ Viciebsku. Potym pryjechaŭ dadomu. I va aŭtorak byŭ na pracy.
Zajšli ŭ padvał, tam tumbačka stajała. Supracoŭniki orhanaŭ adździorli abbiŭku sa ścien z DVP. A pad DVP na nižnim słoi byŭ malunak, nadpisy, jakija hadoŭ šeść tamu zrabili. Durnyja malunki. Syn skazaŭ, što heta nie jon razmaloŭvaŭ, a siabar. Jon naohuł nie maluje. Hety kavałak supracoŭniki pavieźli z saboj. Potym i chłopčyka našaha zabrali… U čaćvier my daviedalisia, što jon u SIZA ŭ Minsku.
Što pišuć u sacsietkach: «Ulubiony zaniatak — pić piva z kalmarami»Hałoŭny padazravany ŭ ździajśnieńni teraktu — małady čałaviek ź dzivactvami. Tak ab im adhukajucca susiedzi. Maŭlaŭ, skrytny, sabie na ŭmie, moža nie pavitacca. Pra heta śviedčyć i infarmacyja ŭ Interniecie.
Chłopiec zarehistravaŭsia ŭ sacyjalnych sietkach pad čužymi imiem i proźviščam. Jak raspavioŭ «Kamsamołcy» pryjaciel zatrymanaha, novaje proźvišča vybraŭ z televizara.— Jamu spadabaŭsia adzin sieryjał pra vajskoŭcaŭ. A jon jakraz tolki z vojska viarnuŭsia. Ale ŭ jaho jašče i mianuška jość — skaročanaje ad hetaha imia. Tak jaho lubili nazyvać dziaŭčaty…
Toje, što chłopcu chaciełasia pryhožaha žyćcia, vidać niaŭzbrojenym vokam. Jon na ŭsiu moc krasujecca z fatahrafij na svajoj staroncy: to ŭ abdymku z efiektnymi błandynkami, to ź piakučymi brunetkami, to ŭmieła pazuje z talerkaj sušy. Časta — za stałom, abstaŭlenym butelkami sa śpirtnym. Pachabnyja aniekdoty na staroncy zatrymanaha mohuć pračytać usie achvotnyja.A voś pasadu hienieralny dyrektar, jakoj jon siabie ščodra nadzialiŭ, — tolki siabry. Pryčym nie staŭ drabnić i vyrašyŭ «kiravać» maštabnym pradpryjemstvam, na jakim pracavaŭ tolki… tokaram.
Pryčym vykazaŭ pretenzii i da dziaŭčat. Maŭlaŭ, nie prymaju dam z karotkaj stryžkaj i ŭ šyrokich štanach. Lubimy zaniatak — pić piva z kalmarami, lubujučysia na zornaje nieba.
Paśla takich malunkaŭ słaba vierycca ŭ vodhuki kalehaŭ. Maŭlaŭ, chłopiec cichi, nieprykmietny, nie piŭ, nie kuryŭ…
Kamientary