Acaleły padčas katastrofy Jaka-42 bortinžynier Sizoŭ: pry razhonie ŭsio pajšło nie tak
Adziny acaleły ŭ katastrofieJaka-42 pad Jarasłaŭlem kaža, što jašče pry razhonie samalota stała zrazumieła, što ŭsio idzie nie pa płanie.
«Praź niejki čas pasažyry pačali chvalavacca, čamu nie ŭźlatajem, trochi času prajšło, ja zrazumieŭ, što pa hruncie idziem. Z hruntu ŭźlacieli, i ja zrazumieŭ, što zavalvajecca samalot, i zaraz my razabjemsia», — skazaŭ inžynier pa ekspłuatacyi łajniera Alaksandr Sizoŭ u intervju Pieršamu kanału.
U katastrofie
U žyvych zastaŭsia tolki
«Vyratavaŭ cud niejki, a pieražyć hety ciažki čas dapamahła luboŭ žonki i siamja», — kaža Alaksandr.
Sizoŭ u momant katastrofy znachodziŭsia nie ŭ kabinie piłotaŭ, a ŭ sałonie, na apošnim šerahu sprava. Jon kaža, što nie byŭ pryšpileny. «U momant udaru ŭsio palacieła, i mianie čymści mocna ŭdaryła, tamu što pravy bok uvieś pierałamany. U vadzie ja ŭžo, ščyra kažučy, ničoha nie bačyŭ, ničoha vakoł praktyčna nie zaŭvažaŭ — ni pažaru, ni samalota — ničoha», — uspaminaje Sizoŭ.
Ciapier jon nieciarpliva čakaje vypiski ź lakarni.
Nahadajem, što ŭ jakaści pracoŭnaj viersii razhladajecca varyjant, što piłoty pamyłkova pajšli na ŭźlot na ručnym tormazie, što zapavoliła chutkaść samalota.
Kamientary