Kali ty ad kłapot
Žyćciovych staraniŭsia,
Ni chlebam, ni vadoj
Ź siabrami nie dzialiŭsia,
Nikoha nie sahreŭ
Ni słovam, ni spahadaj
I nivu nie prykryŭ
Hrudźmi ad hradapadu,
Zaŭsiody za druhich
Chavaŭsia ŭ lichalećcie, —
Ličy, što nie było
Ciabie na hetym śviecie.
Maksim Tank
Kali patrebna skazać pra JAJE, uspaminajucca, čamuści, tolki słovy kłasikaŭ…
Byŭ zvyčajny pieradśviatočny dzień, kali kožny rychtavaŭsia da Novaha hoda, kožny žyŭ svaimi kłopatami: niechta rasčyščaŭ śnieh, niechta hatavaŭ viačeru, upryhožvaŭ jołku, chtości rychtavaŭsia da kancerta, a chto źbiraŭsia ŭ hości. U mnohich ustanovach pravodzilisia «ahieńčyki». Karaciej, ničoha nie viestavała biady. Ranišniaje paviedamleńnie pa radyjo, telefonnyja zvanki znajomych, chutkija i nie zaŭsiody zrazumiełyja
Maksim Tank patłumačyŭ, u jakich varunkach možna ličyć, što čałavieka na śviecie nie było. A naša Taćciana pakazała, što značyć być i pačesna nazyvacca im, Čałaviekam. Možna isnavać fizična, ale nie žyć duchoŭna; a moža cieła nie być, ale duša ŭsio roŭna zastaniecca…
Kažuć, čas zahojvaje lubyja rany. Ale vyśvietliłasia, što niapraŭda heta. Usio atrymałasia naadvarot:
čas dazvoliŭ zrazumieć, jakuju stratu paniesła nie tolki siamja, ale i adnaviaskoŭcy, siabry, urešcie, naša kultura.Pastupova asensoŭvajučy, što ž adbyłosia, usio bolš uśviedamlaješ: my pavinny hanarycca svaimi talenavitymi i vybitnymi suajčyńnikami. Nam varta było b ubačyć i pryznać hetyja talenty padčas ich ziamnoha žyćcia, a nie tolki tady, kali jany pamirajuć. Nasamreč: što majem — nie bieražom, a straciŭšy — płačam… I tolki ciapier
my pačynajem razumieć: u našaj vioscy hadavałasia dziaŭčynka, jakaja potym starałasia raskazać usim nie pra ciomnaje žyćcio «zabitaha» pracaj biełarusa, a pakazać realnaha čałavieka, ź jaho štodzionnymi kłopatami i śviatočnym nastrojem. Na vialiki žal, za takuju addanuju pracu, za ščyryja ŭśmieški i dobryja słovy našaj Taćciany Sapač skazać joj: «Dziakuj ad usioj dušy!» my zmožam siońnia tolki la jaje mahiły, a taksama padčas imprez, pryśviečanych pamiaci hetaj cudoŭnaj žurnalistki, paetki, rodam z Markava.
Dziakujučy inicyjatyvie svajakoŭ i siabroŭ, na dzień naradžeńnia spadaryni Taćciany nie zabylisia.
Tak, 23 vieraśnia biahučaha hoda byŭ naładžany pakaz dakumientalnych stužak dla vučniaŭ Markaŭskaj SŠ «Z žyćcia tutejšych» (režysior — Taćciana Sapač) i «Niestychijnaje biedstva ŭ Kitai. Ślozy pravincyi Syčuań» (režysior — Džon Ałpiert). U čas damovy ab pakazie była pieraściaroha: ci zrazumiejuć takija filmy školniki, ci zmohuć dzieci ŭspryniać dakumientalistyku, bo temy ŭsio ž taki byli zajaŭleny surjoznyja. Da taho my razumieli: vučni viaskovyja ŭsio ž adroźnivajucca ad haradskich. Hetaje adroźnieńnie znachodzicca ŭ mahčymaściach dałučeńnia da kulturnaj spadčyny i bahaćcia: kali ŭ horadzie možna schadzić i na vystavu, i ŭ teatr, i na kancert, i na inšyja raznastajnyja mierapryjemstvy, to ŭ vioscy takoha, pa vialikim rachunku, niama.
Ale ž u miedala dva baki! Haradskija dzieci ŭžo pryvykli da hetkich kulturnych pakazaŭ, a viaskovyja dzieci sami žadajuć niešta ŭbačyć cikavaje, da taho ž zmohuć heta acanić
u vaśmikłaśnikaŭ uźnikali šmatlikija «Čamu?» u adnosinach da tutejšych, i što cikava — vučni sami davali adkazy.A voś piacikłaśnikaŭ uraziła toje, što zahinuli dzieci ŭ kitajskich škołach. Adna naša dziaŭčynka skazała: «Dziakuj Bohu, što my tut». Heta havoryć ab tym, što dzieciam cikava, jany nie zastalisia raŭnadušnymi da prablem i trahiedyj inšych. Tamu my budziem vielmi rady i ŭdziačny, kali da nas znoŭ ź vizitam pryjeduć hości sa stalicy i pryviazuć niešta cikavaje (naprykład, film «Varhany» Aleha Daškieviča, jaki nam, na žal, nie daviałosia pabačyć).
I biezumoŭna, nastupnaja impreza, jakaja, spadziajomsia, u chutkim časie adbudziecca, znoŭ pryśviačajecca pamiaci našaj Taćciany Sapač.
Kamientary