Na50-hodździe pravaabaroncy Alesia Bialackaha.
Kali słuchać i słuchać,
Jak vyjuć za kratami viecier sa śnieham,
Jak u fortcy źvinić i źvinić źledzianiełaje škło,
Možna ŭspomnić varahaŭ z chazarami i piečaniehaŭ —
Šmat čaho, što minuła, niby nie było.
Možna ŭspomnić Afiny i Rym,
i padumać pra rymlanak,
Pra hieter — nie chapaje za kratami rymskich hieter…
Ale ŭspomniŭsia mnie
voŭk u lesie zimovym pad Rymcielami:
Jak, uniuchaŭšy pach čałaviečy, aščeryŭsia źvier!
Nie tamu, što hałodny. Ja bačyŭ pa bruchu: najety.
Jon da łohvišča jšoŭ — i nie byŭ ja ŭ patrebu jamu.
Ale pach, jaki vyčuŭ jon,
byŭ nie z vaŭčynaha śvietu:
Źvier učujaŭ turmu.
Možna ŭspomnić, kali
zaźvinić kapiažami adliha,
I za kratami
cieńknie viasnova naranicy ptach,
Jak aščervaŭsia śviet na Chrysta
i na Marcina Lutera Kinha,
Na luboha i kožnaha, chto čałaviečynaj pach.
Možna ŭspomnić… Ale
u vaŭčynych vačach nie pra toje…
Skroź prapachła ziamla
potam,
śpiermaj,
mačoju,
kryvioju
Ad Afinaŭ i Ryma — i da Kałymy,
Dy ništo i nichto ŭ hetym śviecie nie pachnie turmoju —
Tolki my.
Kamientary