Upieršyniu ŭ historyi mižnarodnaha festyvalu «Noc bluesowa» konkursnuju prahramu vyjhrali biełaruskija muzyki — tryjo «Big Val, Svet & Al».
Fest hety štohod adbyvajecca ŭ radavym hniaździe kniazioŭ Mazavieckich — Ravie Mazavieckaj. Biełarusy pryjaždžajuć tudy ŭžo try hady i ŭzroŭniem vykanańnia nie sastupajuć svaim bluzavym kaleham ź inšych krain. A ŭ pryzery raniej nie vychodzili, bo nie mahli adšukać adpaviedny sposab padačy dla svajho bluzu.
Tryjo «Big Val, Svet & Al» było adzinym sioleta kalektyvam, jaki prapanavaŭ karaniovy, najbolš staražytny, klasyčny delta-bluz u akustyčnym varyjancie, što dla siabroŭ mižnarodnaha žury było jak chrumstki hurok paśla kiliška dobraha bluzavaha napoju. Usiaho ŭ konkursie brali ŭdzieł pa adnamu hurtu ź Niamieččyny, Čechii, Słavakii, Francyi, Biełarusi i šeść polskich kamandaŭ, adabranych z dvuch dziasiatkaŭ, što dasyłali ŭ arhkamitet svaje dema-zapisy.
«Afrabiełarus» Prachožy
Biełarusy vyciahnuli dobry piaty numar i adrazu ž, jak źjavilisia na scenie, pačali spektakl: hamanili mižsobku na vydatnaj anhielskaj, raskazali karacieńka pra siabie, siabroŭ i svajakoŭ, pra ciažkuju dolu bluzmena. U žury pačali nieŭrazumienna pierahladacca: maŭlaŭ, śpiavać jany kali-niebudź buduć ci jak? Heta byŭ vydatny chod! Jakraz tut uziała hołas słajd-hitara Eła, zaburčaŭ hubny harmonik Śvieta, a Vialiki Valera (Big Val) daŭ čadu svaim naskroź čornym hołasam. Uražańnie było niezvyčajnaje: adzin ź siabroŭ žury potym adšukaŭ Valeru, kab na ŭłasnyja vočy pierakanacca, što heta, pa-pieršaje, čałaviek ź biełym koleram skury, a nie pieraapranuty afraamerykaniec, a, pa-druhoje, što jon i ŭ žyćci maje davoli nizki hołas. Ździŭleńniu nie było miežaŭ, asabliva kali ŭ žury daviedalisia, što Valer Prachožy — prafesijny pierakładčyk — usiaho hady z try tamu ŭpieršyniu pasprabavaŭ śpiavać bluz.
Skončyli našy svoj konkursny set słavutym «Hoochie Coochie Man», paśla čaho na scenie zastaŭsia adzin Śviet, jaki ŭ volny ad muzyčnaje dziejnaści čas pracuje stamatolaham u Miadziele. Chłopiec vydaŭ na harmoniku takoje zalichvackaje soła, što zastavałasia tolki hadać, jakoje ž miesca atrymajuć biełarusy. Pierad našymi hrała viasiołaja českaja kamanda «Hoochie Coochie Band», prapanavaŭšy bluz uzoru Čykaha 50-ch hadoŭ. Muzyki zakantačyli mižsobku adrazu i, pakinuŭšy žury dumać, vypravilisia ŭ horad — pajhrać na vulicy dziela ŭłasnaha zadavalnieńnia, a zaroblenaje vydatkavać na piva.
Žury adpracavała superdemakratyčna. Napačatku kožny ź siami jaho siabroŭ nazvaŭ kalektyvy, jakija źviarnuli na siabie ŭvahu. Druhi tur hałasavańnia razhladaŭ tolki try kalektyvy, jakija nabrali bolšaść hałasoŭ, pry hetym kožny ź siabroŭ žury musiŭ nazvać i adpaviednaje miesca kalektyvu ŭ konkursie. Najbolš bałaŭ nabrali našy, paśla — čechi, a na trecim miescy apynulisia francuzy «Tia and The Patient Wolves» z salistkaj-hitarystkaj Cijaj. Jašče adnu treciuju premiju prysudzili palakam z «Pachwork»; hołas salistki hurtu Alaksandry Łysiak nadzvyčaj nahadvaje vakał Dženis Džoplin.
U kancercie laŭreataŭ biełarusy i čechi razam adyhrali čatyry kampazycyi, vyklikaŭšy sapraŭdnyja «brava». Dyj viadoŭcy — bluzmen Słavek Vešcholski i radyjokamentatar Vojciech Asoŭski (naščadak Jana Čačota, darečy) — ščodra sypali kamplimenty na adras tryjo «Big Val, Svet & Al». Čechi adrazu ž zaprasili našych da siabie na fest «Bluz u lesie», adnak sioleta paśpieć aformić vizy było ŭžo niemahčyma. Pajeduć naleta. A voś česki kvartet musić źjavicca ŭ Miensku raniej. Raju hety kancert nie prapuścić, jak i prahramu na BT: Kaciaryna Niavinskaja i Kanstancin Karnijenka byli ŭ Ravie i rychtujuć prahramu, pryśviečanuju tryjumfu biełarusaŭ na «Bluzavaj nočy».
Znojdzieny Šeŭčyk i ziemlaki haradziency
Kaho napatkali nadzvyčajnyja pryhody, dyk heta mienski hurt «Plan», jaki vystupaŭ na feście ŭ haściavoj prahramie. Na miažy vyjaviłasia, što hitaryst Žora Stankievič maje praterminavany pašpart. Pamiežniki dobra razumieli sytuacyju, ale ničym dapamahčy nie mahli. U vyniku «Plan» pryjechaŭ na miesca biez hitarysta i ŭ niejmaviernym stresie, źbirajučysia vystupać jak tryjo. I ŭ hety momant z-za roha hatelu vyjšaŭ… Illa Šeŭčyk (eks-«Krama», «Mojo blues»). Z hitaraj. Viartaŭsia voś ź Niamieččyny i vyrašyŭ zazirnuć u Ravu. Andrej Plasanaŭ repetavaŭ ź im u numary hatelu hadziny čatyry, i vystupiŭ «Plan» niabłaha. Publicy spadabalisia i biełaruskamoŭnyja bluzy, i polskija pieśni.
Hurt «Seven B» u prahramie naahuł nia značyŭsia, adnak, kali jon pracavaŭ na scenie, niekatoryja tvary padalisia mnie viadomymi. Nu jak ža! Heta muzyki z daŭniaj haradzienskaj bandy pad toj samaj nazvaju. Andrej Makarevič, Hienik Łoska zamaciareli, vystupajuć pa ŭsioj Polščy, vydajuć dyski. Na apošnim jany zapisali pa-polsku takuju fankavuju versiju «Kasiŭ Jaś kaniušynu». Havorać haradziency pa-biełarusku, ale ŭžo z mocnym akcentam. Ziemlaki adrazu ž abmianialisia kampaktami i napojami.
Skončyŭsia fest fajerverkam i nadzvyčaj emacyjnym «mitynham» vykanaŭcaŭ na hubnym harmoniku. Naleta možna čakać, što ŭzrovień «Nocy bluesowej» budzie kudy bolš vysoki: haradzkija ŭłady zrazumieli, jakuju reklamu daje festyval. Ale navat i takaja «Bluzavaja noč» zastajecca dla biełaruskich bluzmenaŭ dobrym šancam pakazacca ŭ hodnaj kampanii, pavučycca ŭ majstroŭ i siamu-tamu navučyć inšych. Bluz taki žyvie ŭ Biełarusi. A kudy jon dzieniecca, zrešty?!
Dźmitry Padbiareski, fota aŭtara
Kamientary