Juraś Paciupa: Da siami hadoŭ ja nie čuŭ anivodnaha ruskaha słova i ciapier adčuvaju siabie apošnim mahikaninam
50 hadoŭ — heta ŭzrost, kali i vyniki niejkija chočacca padvieści, i mnohija rečy «bačacca», niby ty azirnuŭsia. Andrej Dyńko hutaryć ź Jurasiom Paciupam — unikalnym paetam i hramatykam.

«Dzicia zmarnujecie!»
— U čałavieku zakładzienyja hieny, ale farmuje jaho asiarodździe. Što paŭpłyvała na Juryja Paciupu?
— Usio ŭpłyvała… U svoj čas i pa-svojmu! Ale vioska Damejki, što pad Lidaju, dziedaŭ chutar, bo vioska raźbitaja na chutary, — upłyvaŭ najbolš.
Damejki vyznačyli ŭvieś moj dalejšy žyćciovy šlach. Niezdarma kažuć, čałaviek jak asoba farmujecca da piaci hadoŭ.
U mianie tam prajšło malenstva. Z hoda da siami. Babula, jak tolki mnie spoŭniŭsia hod, zajaviła baćkom: «Dzicia zmarnujecie!» I zabrała mianie da siabie. Z hetaha ŭsio i pačałosia.
Ja nie viedaŭ, što takoje dziciačy sadok. Maimi vychavańnikami byli dzied, baba dy prababa. Asabliva prababa.
I pryroda — biaskoncyja pali, vializny sad, lasok pry chacie, tradycyjny ład žyćcia… Voś takoje dziadźkavańnie!
Da siami hadoŭ ja nie čuŭ anivodnaha ruskaha słova (nie čuŭ i maciukoŭ) — tolki miascovy dyjalekt.
Ja i ciapier mahu skłaści dyjalektny słoŭnik Lidčyny z pamiaci (što, zrešty, i rablu pry nahodzie). Tak što
biełaruskaja mova rodnaja dla mianie nie naminalna, a z samych vytokaŭ. Druhaja mova, jakuju ja pačuŭ u svaim žyćci, była polskaja. A rasiejskaja — tolki treciaja. Moža, hetak i niaścipła kazać, ale siońnia ja adčuvaju siabie apošnim mahikaninam.
Majo pakaleńnie, i navat starejšyja za mianie ludzi (pra małodšych i nie havaru!), viedajuć narodnuju movu, u lepšym razie, — frahmientarna. Heta zasmučaje, ale i padharaščvaje. Bo jość adkaznaść: kali ja nie daniasu taho, što viedaju, što ŭ svoj čas nieśli Jan Stankievič, Jan Skryhan, ad svaich dziadoŭ, jak ja ad svaich, to tak jano i zaniknie, i biełaruskaja mova šmat stracić ad svajoj samabytnaści.
Čajka, Kudoš, Kuchta
— Raskažy trochi bolš pra svaich lidskich dziadoŭ i babaŭ.
— Dzied, Čajka Branisłaŭ, i baba, Čajka Maryja (u dziavoctvie Kudoš), prababa Juzefa Kudoš (u dziavoctvie Kuchta) — heta maje prodki pa kudzieli i maje pieršyja vychavańniki. Chto jany? Prostyja biełaruskija sialanie-katoliki,
z mocnymi santymientami da polskaj kultury, što, pryznajusia, i mianie ŭ svoj čas nie abminuła.
U katolikaŭ vielmi vysokaje pačućcie samadyscypliny, strymanaści, a heta vychoŭvaje hodnaść i adkaznaść za ŭčynki. Kali ŭsie hetyja jakaści akreślić adnym słovam, to najlepš padyšło b — šlachietnaść.
Viadoma, jak i ŭ mnohich inšych biełarusaŭ, u našym rodzie była šlachta: dziavočaje proźvišča majoj praprababy, Juzefinaj maci, Karłovič, jana była šlachcianka. (Cikava b spraŭdzić, ci niama tam jakoha svajactva ź Janam Karłovičam, bo hieahrafična ŭsio schodzicca.) Ale nie heta hałoŭnaje. Ja maju na ŭvazie šlachietnaść jak normu žyćcia, toje, što vysoka caniłasia ŭ Damejkach, da čaho ŭsie imknulisia.
Maje prodki byli z zamožnych sialan, adnak asnovaj ich dabrabytu była nie chitraść, jak ciapier modna, nie skvapnaść, nie prystasavalnictva, a praca i nabožnaść.
Mienavita pracaju i nabožnaściu, viernaściu dziadoŭskaj tradycyi jany dasiahali najbolšych vyšyń, sapraŭdnaj arystakratyčnaści.
A tyja, chto šukaŭ kryvych i lohkich daroh, nie šanavalisia i rana ci pozna išli, jak u nas kazali, u sabačuju skuru, źbivalisia z tropu.

U katolikaŭ vysokaje pačućcie samadyscypliny
U dzieda byli jašče dva braty: starejšy, Jan, vyvučyŭsia za stalara, siaredni, Michaś, — za šaŭca, a dzied mieŭsia być kavalom, ale nie paśpieŭ. Nadyšła vajna, dvuch starejšych bratoŭ zabrali ŭ polskaje vojska, a dzied byŭ zamałady, jon zastaŭsia na haspadarcy. U vyniku starejšy brat zahinuŭ, siaredni — trapiŭ u pałon, trojčy ŭciakaŭ, pakul nie atrymaŭ u pakarańnie kancłahier, pa vajnie — asieŭ va Urocłavie. Pryjšli kałhasy — dzied staŭ kałhaśnikam, dałučyli ziamlu da ptuškafabryki — rabočym ptuškafabryki.
Baba Mania ŭsio žyćcio prabyła chatniaj haspadyniaj, razam sa svajoj maci, Juzefaj, hadavała mianie i brata.
Prababa Juzefa była vydatnaj apaviadańnicaj, viedała šmat kazak, u Pieršuju suśvietnuju vajnu, jašče dziaŭčynkaj, trochi vyvučyła niamieckuju movu. Pierš čym niešta nam apavieści: pytałasia: «Što vam raskazać, praŭdu ci bajku?» Kali bajku, to miełasia na ŭvazie kazku. Kali praŭdu, to niešta ź pieražytaha: z ułasnaha malenstva, pra vajnu abo epizod ź Biblii.
Biblijnyja epizody ŭ jaje pieramiešvalisia z apakryfičnymi narodnymi siužetami. Pakul padros — amal usio Jevanhielle ja viedaŭ u prababinym pierakazie. Ad dzieda taksama šmat čaho pačuŭ, asabliva z historyi.
Baba Mania była piesieńnicaj, ad jaje, užo ŭ studenckija hady, ja paśpieŭ zapisać krychu piesień i prypievak.
Vy zapytalisia pra maich lidskich dziadoŭ, tamu pra ich i raskazvaju. Sapraŭdy, ja ros u ich na voku.
Ale nikoli nie zabyvajusia i svaich kaściukovickich prodkaŭ pa miačy: dzieda Fiodara, babu Volhu. Niamała ŭ mianie i ad ich, kažuć, dziedaŭ brat Michiej lubiŭ havaryć ryfmavanymi ekspromtami, a dzied, były partyzan, palitruk roty, na pamiać viedaŭ usiu «Novuju ziamlu» Jakuba Kołasa. U malenstvie mianie vielmi śmiašyła, kali dzied davodziŭ, što Kapiernik — biełarus. Piśmieńnik Ivan Čyhrynaŭ słaŭ dziedu Fiodaru, jak byłomu partyzanu i svajmu ziemlaku, vinšavalnyja paštoŭki. Miž inšym, adzin z hierojaŭ Čyhrynava maje proźvišča Paciupa.
— Malenstva — što ad ich zastałosia ŭ pamiaci najbolš?
— Vielmi lubiŭ, jak dzied pryjazdžaŭ z raboty na vozie, zaprežanym ryžym kaniom, pryvoziŭ haścincy, a potym my z bratam lažali ŭ vozie na śviežaj skošanaj travie i hladzieli ŭ nieba. Jaskrava pomniu letniuju paru, kali da nas pryjazdžali svajaki z Polščy.
Asabliva choraša było ŭnočy: śvieciacca parasčynianyja vokny i, jak pavarjaciełyja, strakočuć koniki. Zdavałasia, letu i ščaściu nie budzie kanca.

«Navuki i sumlennaści»
— Što ŭ tabie zastałosia ad baćkoŭ? Chto jany byli? Dzie jany ciapier?
— Baćka, Viktar Paciupa, pryjechaŭ vučycca ŭ Połacki lasny technikum z Kaściukovickaha rajona, mama, Halina Čajka, — ź Lidskaha. Tam, u Połacku, kali jany byli jašče studentami, ja i naradziŭsia. Mo tamu ceły viek i vučusia. Dva rehijony Biełarusi sustrelisia ŭ trecim, i z kožnym ja adčuvaju peŭnuju poviaź.

Maje baćki ceły viek pracavali inžyniernymi rabotnikami lasnoj haspadarki. Kažuć, nibyta ja nie pajšoŭ ich darohaju, ale heta nie zusim tak. Pryroda, les — duša maich vieršaŭ. Ja adčuvaju, što praciahvaju spravu baćkoŭ u vieršach. I naahuł, nie baču biez pryrody paezii. Na žal, ja byŭ jašče školnikam, kali baćka zahinuŭ na palavańni. Mama ŭsio svajo žyćcio paśla śmierci baćki pryśviaciła svaim dzieciam, mnie i bratu. Ciapier žyvie, jak i raniej, u Aziorach, rehularna chodzić u kaścioł. Jana, jak i baćka, vymahała ad mianie dźviuch rečaŭ: navuki i sumlennaści. Hetaha było dastatkova.

Maje baćki ščyra addavali siabie rabocie i nikoli nie dbali pra karjeru, uznaharody. Nie byli ŭ partyi, ale i nie hanili savieckaj sistemy.
Ja nikoli nie čuŭ, kab jany ŭchvalali pośpiech, zdabyty podłaściu, chcivaściu, chłuśnioj. Baćka kazaŭ: «Ja bolšy kamunist, čym tyja, chto ŭ partyju lezie».
H.zn. jon šanavaŭ samu ideju kamunizmu, ale partyjny karjeryzm jamu byŭ ahidny. Mama ź pieršaha kłasa stała kuplać mnie knihi. Artykuły z časopisaŭ pra mastactva, repradukcyi — taksama źbirała i addavała mnie. Patrochu ja tak zachapiŭsia knihami, što čytaŭ kradkom navat na ŭrokach. A ciapier knih u mianie tak šmat, što niama dzie ŭsie zachoŭvać, i mamu heta ŭžo nie vielmi ciešyć.
U vojsku ja vypracavaŭ teoryju mocnaj asoby
— Staleńnie. 14 hadoŭ, 15 hadoŭ, 16… Heta było jak, kali i čamu? Za što ciapier soramna?
— U mianie było poznaje staleńnie. Usie maje adnakłaśniki biehali na tancy, a ja pryncypova ihnaravaŭ. Usie kaštavali vino, harełku, a ja pastanaviŭ zusim nie pić. Na vypusknym mianie tak i nie ŭhavaryli vypić. A soramna było tady, kali nie moh dać adporu, kali bajaŭsia, tamu ŭsimi siłami staraŭsia pieramahčy hetaje pačućcio. U Lidzie, pomnicca, chulihany ŭ kinateatry paabiacali pabić, dyk ja naŭmysna nie sieŭ u aŭtobus, pajšoŭ piechatoju.
Ciažej było ŭ vojsku, tam sistema cisku adładžanaja idealna. Mienavita ŭ vojsku ja vypracavaŭ teoryju mocnaj asoby, pavodle jakoj padzialiŭ ludziej na słabych, jakija nie mohuć dać adporu, siarednich, jakija mohuć adbaranić siabie, i, urešcie, najmacniejšych, jakija mohuć uźniacca nad ułasnymi słabaściami dziela inšych ludziej.

Paźniej, u studenckija časy, hetaja teoryja ledź nie pryviała mianie da žyćciovaha krachu. Tolki tady ja zrazumieŭ, što niešta tut nie toje i skazaŭ sabie: «Mnie ŭsio roŭna, mocny ja ci słaby. Hałoŭnaje — hnuć svaju liniju».
Ja ŭdziačny ŭsim svaim nastaŭnikam, ale najbolšy ŭpłyŭ na mianie zrabiła nastaŭnica ruskaj movy, Rudava Śviatłana Vasileŭna. Jana navučyła pisać z fantazijaj i luboŭju, joj nielha było zdać ubohuju adpisku ŭ jakaści školnaha sačynieńnia. Jana ž padtrymała i ŭchvaliła maje pieršyja paetyčnyja sproby. Tyja paetyčnyja sproby byli redkija, až pakul ja ŭ dziasiatym kłasie pa vušy nie zakachaŭsia ŭ dziaŭčynu ź siomaha kłasa. Jašče raniej, u piatym kłasie, kali hetaja dziaŭčynka vučyłasia ŭ druhim i hulała na pierapynkach ź siabroŭkami, ja nie moh advieści ad jaje vačej. U piatym kłasie ja i dumać nie dumaŭ pra kachańnie, ale niešta niaŭłoŭnaje, niejkaja hracyja prymušali stajać i ŭziracca. Z zakachanaści pačalisia vieršy. Heta, napeŭna, i było hałoŭnym za ŭsie školnyja hady.
Paźniej, kali vučyŭsia ŭ Lidzie ŭ vučyliščy, navat chadziŭ zdavać kroŭ, kab atrymać vychodnyja i sustrecca sa svajoj dziaŭčynaj.
A jašče, u škole ja časam zadavaŭ prablemnyja pytańni. Ščyra, biez zadniaj dumki. Nastaŭnica historyi była ŭ šoku, choć i nie pakazvała hetaha, kali zapytaŭsia, ci praŭda, što ŭ Katyni pastralali polskich aficeraŭ. Na ŭroku fiziki ja davodziŭ, što z pastułataŭ Bora vynikaje tojesnaść materyi i enierhii. A na ŭroku litaratury, što čałaviečaje žyćcio važniejšaje za varožy tank, važniejšaje za ściah, i nielha ŭchvalać padobny hieraizm. Ciapier ja dumaju, što ŭsio składaniej, ale tady biez maksimalizmu nie abychodziłasia.

Svabodu nie apisać, jaje možna tolki pieražyć
— Univier. Byŭ niejki asablivy duch Haradzienskaha ŭniviera ci nie? Narešcie, čamu ty ŭsio ž pierajechaŭ z Horadni ŭ Miensk? Heta nie była «zdrada miescu»?
— Mienavita va ŭniviersitecie ja kančatkova sfarmavaŭsia jak asoba. Razam ź pierabudovaj pryjšła svaboda, a
chto choć raz dychnuŭ pavietra svabody, užo nikoli nie zmoža žyć u niavoli.
U toj čas pa ŭsioj Biełarusi pačali ŭtvaracca h. zv. niefarmalnyja supołki — u Miensku «Tałaka», «Tutejšyja», u Horadni — «Pachodnia», potym — imia Maksima Bahdanoviča, u Lidzie — «Ruń» i h. d. Mienavita ŭ hetych supołkach ja znajšoŭ siabroŭ i adnadumcaŭ, usio, što było dahetul, — jak pieradhistoryja. My byli studentami, chto ŭniviersiteta imia Janki Kupały, chto — miedinstytuta (tolki čamuści nie pomniu studentaŭ ź sielhasinstytuta).
My vučylisia, siabravali i budavali novuju Biełaruś. Toje pačućcio ŭzdymu nielha pieradać słovami, jaho možna tolki pieražyć.

Kali b nie pierśpiektyva, to studenckaje žyćcio mahło b zamknucca na kisłym studenckim internacie, na nudnym dziańhubstvie. Paśla pieršaha kursa ja vyjechaŭ ź internata na kvateru (jany tady kaštavali kapiejki) — nie chacieŭ zaležać ad ahulnaha biazładździa, chacieŭ vučycca.
A potym, ź niečakanaj prapanovy Danuty Bičel, pieravioŭsia na zavočnaje adździaleńnie, pajšoŭ pracavać u Biuro prapahandy mastackaj litaratury pry Sajuzie piśmieńnikaŭ. Abjeździŭ amal usie rajony.
Kali čałaviek dzielić kachańnie miž roznymi asobami, jano drabnieje
— Prabač, ale pieraviadu havorku na kachańnie. Ludzi raskazvajuć, što ty sapraŭdny paet, što dla ciabie ŭ tabie hałoŭnaje. Heta kali brać paeziju. A kali brać žyćcio, to što ŭ ciabie było nie adno vialikaje kachańnie, a niekalki vialikich kachańniaŭ. Časam balučych. Čamu tak? Jak heta było, z hledzišča paeta? Što ciapier z tvaimi kachanymi? Uvohule, čałaviek — manahamnaja ci palihamnaja žyvioła?
— Sapraŭdny paet? Heta najvyšejšaja pachvała, jakuju ja nie maju prava ni paćvierdzić, ni asprečyć. Chaj inšyja miarkujuć. Što b ni mierkavali. A toje, što paezija i kachańnie, paezija i žančyna, sparyšy — čystaja praŭda. Ja daŭno dumaju pra niapisany kodeks paeta. Stać paetam — heta nie tolki pisać vieršy. Vieršy možna zakinuć, i tady paezijaj budzie maŭčańnie. Stać paetam — heta jak ustupić u rycarski orden. Heta svojeasablivaja adkaznaść.
ali mianie ŭ studenckija hady sprabavali vierbavać KDB, ja ŭrešcie pierapyniŭ nastojlivyja prapanovy frazaju: «Ja nie zmahu pisać vieršy, kali budu žyć padvojenym žyćciom». I atrymaŭ u adkaz: «Nie patryjot Vy… nie patryjot…»
Dyk voś, kodeks paeta nakazvaje žyć, jak pišaš. Kali ty zahavaryŭ pra charastvo i kachańnie, dyk budź hatovy płacić za słova žyćciom.
A kali ty nie žyvieš tak, jak pišaš, dyk i pisać nie varta.
Heta nie maralizatarstva — heta estetyka. Ale jość i inšy kodeks. Mužčyna pavinien achviaravać siabie spravie, rabocie, paklikańniu, nakanavańniu, a nie trymacca za žanočuju spadnicu. Naahuł, z hadami pierastaješ kuplacca kožnaj jarkaj spadnicaj. Što parobiš, časta zaŭvažaješ, što nie tolki supiarečlivyja impieratyvy, ale i ramantyzm z cynizmam musiać užyvacca ŭ adnoj asobie. Ja daŭno pryjšoŭ da vysnovy, što cynik — heta rasčaravany ramantyk.
A kachańnie, kali jano zdarajecca, adkryvaje takija absiahi, takija farby, pra jakija ty i nie zdahadvaŭsia, pakul kałupaŭsia ŭ pobycie, u drobnym flircie.
Zakachany čałaviek uśviedamlaje siabie roŭnym z Suśvietam.
I škadavać pra niazbytnaje kachańnie nie varta. Kali jano było — jano zaŭždy z taboju. U niebie pa-za časam usio žyvie, što było, što jość, što budzie… Ja kažu banalnyja rečy, ale jany prychodziać da nas, jak vialikaje asabistaje adkryćcio. A pra svaje ŭłasnyja kachańni mahu skazać słovami Mandelštama: «Hrieki sbondili Jelenu po vołnam, Nu, a mnie solenoj pienoj po hubam». Ja ŭlubčyvy i ŭ toj ža čas adnalub. Jak spałučyć hetyja supiarečnaści — nie viedaju. Pa-mojmu, kachać možna i nie adnu žančynu. Chto skazaŭ, što adnu! Ale
čałavieku dajecca adno vialikaje Kachańnie, i čym bolš jon jaho dzielić pamiž roznymi asobami, tym bolš drabnieje jahonaje Kachańnie.
A jašče kožny čałaviek maje prava skazać: «Ja nie toj, chto byŭ učora».
Vierš maładniakoŭcaŭ — heta ŭžo rasiejski vierš
— Ciapier da paezii. Zdajecca, ty zakachany ŭ paeziju XIX, pačatku XX stahodździa, jakuju mnohija abminajuć. Ciotka, Stary Ułas, Janka Łučyna — heta ŭsio tvaje hieroi. Čamu? Heta redkaje hurmanstva.
— Tak, ščyraja praŭda. Biełaruskuju litaraturu XIX — pačatku XX, navat asobnyja teksty XVII–XVIII stahodździaŭ ja nazyvaju litaraturaj «arhaničnaj pary». Mnie nie dajuć spakoju zahadki Alhierda Abuchoviča, Vojsłava Saviča-Zabłockaha, Franciška Bahuševiča. Pra Maksima Bahdanoviča možna i nie ŭspaminać, im ja zajmajusia ŭsio svajo śviedamaje žyćcio, ale Albiert Paŭłovič, Haljaš Leŭčyk cikavyja nie ŭ mienšaj stupieni.
XIX stahodździe — heta para, kali narodny duch urešcie prarvaŭ abałonku knižnaści i vyjaviŭ siabie ŭ takim bahaćci i raznastajnaści pry vonkavaj prastacie, jakija nam jašče vyvučać i vyvučać. Paźniej vierch uziała rusifikacyja, savietyzacyja i ŭnifikacyja. Vierš maładniakoŭcaŭ — heta ŭžo rasiejski vierš. Zdajecca, ja pisaŭ pra toje, što ŭ studenckija hady zachaplaŭsia składam myśleńnia, vobraznym ładam litaratury arhaničnaj pary. U 1990-ja hady — spaścihaŭ dla siabie arhaničnuju biełaruskuju movu praz napłastavańni roznych viersijaŭ, varyjantaŭ i ŭpłyvaŭ. A z 2000-ch — staŭ adkryvać zahadku biełaruskaha vieršavańnia. Niachaj chto z maładych paetaŭ dy, zrešty, i karyfiejaŭ našaha cechu razhadaje, jak «zrobleny» voś hety vierš Staroha Ułasa:
Doŭha u chacie našyja braćci
Ruki złažyŭšy siadzieli,
Bo, jak na zhubu, doždž liŭ jak z łubu,
Liŭ praz čatyry niadzieli.
Ciapier ža mnoha vysłaŭlać Boha
Za jaho łasku patreba,
Jak za pahodu, tak za urodu,
Što jaje vysłaŭ nam ź nieba.
Chaj razhadaje. Tady raźbiare movu. A potym pasprabuje napisać takim samym pamieram. Bajusia, daloka nie kožny daść rady.
Kali ž viarnucca da majho chutarskoha malenstva, to moj šlach i šlach piśmieńnikaŭ-našaniŭcaŭ u iście ničym nie adroźnivajecca, jak byccam my sučaśniki. Jak i jany, ja vyras u tradycyjnym narodnym asiarodździ. Jak i jany, nie chadziŭ u biełaruskuju škołu. Jak i jany, pastaleŭšy, trapiŭ u samy epicentr adradžeńnia.

Čałaviečaha žyćcia mała
— Ty nie tolki paet, ale i ŭnikalny, ja b skazaŭ, navukoviec-«hramatyk». Što ty ličyš samym važnym svaim navukovym darobkam za pieršyja 50 hadoŭ? Što dla ciabie samaje hałoŭnaje zrabić u nastupnyja 50?
— Dziakuj za pachvału, tolki ja skrajnie niezadavoleny pieršaju pałovaju svajho žyćcia. Nie skazać, kab lišnie marnavaŭ čas, sioje-toje napisaŭ, ale heta, moža, piać, kali nie mienš, adsotkaŭ z taho, što mieŭsia i majusia napisać, što jość u nakidach, u płanach. Nie, ja mocna nie chvalujusia z hetaj nahody, nie panikuju, usio ŭ Božaj voli, usio idzie svaim paradkam: spačatku nazapašvańnie infarmacyi, a tady — vynik. Ja ŭva ŭsim raźvivaŭsia marudniej za svaich adnahodkaŭ. I ŭ žyćci, i ŭ litaratury, i ŭ navucy. Adnak nie tryvožycca nie mahu.
Najlepšym svaim vynikam da niadaŭniaj pary ličyŭ rytmałahičny traktat, apublikavany ŭ časopisie «Arche» za 2004 hod. Ale ciapier, kali ŭsutyč zaniaŭsia falkłoram i staŭ razumieć miechanizm narodnaha vieršavańnia, baču niepaŭnatu, navat u niečym naiŭnaść tahačasnych vysnoŭ. Letaś i sioleta ŭ časopisie «Rodnaje słova» źjaviŭsia šerah maich publikacyjaŭ, jakija datyčać hłybinnych asnoŭ pryrody vieršavańnia. Hety artykuł razam z traktatam i jość najlepšym vynikam. Jašče mahu dadać siudy pracu pra sistemu čaścin movy, napisanuju ŭ suaŭtarstvie z Paŭłam Bukam i źmieščanuju ŭ knizie «Anons. Kvadrat tekstaŭ».
Što treba pisać dalej, ja zaŭždy viedaŭ na 10—20 hadoŭ napierad. Heta nie značyć, što płany nie mianiajucca. Skažam, niešta płanavałasia dvaccać hadoŭ tamu, a siońnia ŭžo vyhladaje durnym i naiŭnym. Tym časam toje, čym i nie dumaŭ zajmacca, vyjšła na pieršaje miesca.
U bližejšy hod majusia davieści da kanca daśledavańni pra biełaruskaje narodnaje vieršavańnie. I adrazu pierajści da ahulnaj teoryi vierša. Na padychodzie kłasifikacyja dziejasłovaŭ, a za joj — kłasifikacyja prymietnikaŭ, krychu paźniej — prysłoŭjaŭ. Pa dziejasłovach i prymietnikach uvieś materyjał hatovy, napałovu apracavany, sistema kłasaŭ pradumanaja — zastajecca tolki prademanstravać. Razam ź sistemaj čaścinaŭ movy heta stanie asnovaj nietryvijalnaj hramatyki biełaruskaj movy.
Rychtuju spakvala kłasifikacyju architektoniki siužetaŭ. Poŭnyja vyniki buduć nie skora — sistematyzavany materyjał pa hulniovaj naviele. Ale, jak tolki pastaŭlu kropku ŭ narodnym vieršavańni, majusia vydać nievialiki dośled pra naviełu.
A pieršaja vialikaja praca, jakaja maje być paśla vieršavańnia, — padviadzieńnie vynikaŭ u spravie kultury biełaruskaj movy, zmahańni za jaje čyściniu. Nie budu da kanca raskryvać charaktaru zadumy, tolki skažu, što heta maje być leksikahrafičnaja praca. Darečy, z 1990-ch hadoŭ ja źbiraju materyjały da prystojnaha ruska-biełaruskaha słoŭnika, spadziajusia niekali dabicca vyniku.
Pa natury ja fiłosaf, usio žyćcio adčuvaŭ siabie takim, niadaŭna pierabraŭ biblijateku — vyjaviłasia: fiłasofskich knih u mianie najbolej. Ale fiłałohija była patrebniejšaja za fiłasofiju, i ja addaŭsia z hałavoj fiłałohii. U mianie ŭžo niama nadziei stać prafiesijnym fiłosafam. A moj syn zachaplajecca matematykaj i hladzić na fiłasofiju jak na niepatrebščynu. Ja jaho pierakonvaju, što, nie zasvoiŭšy fiłasofii, nielha navučycca myślić stereaskapična, što antyčnuju mudraść treba viedać kožnamu śpiecyjalistu, jaki siabie pavažaje.

Blic-pytańni
— Tvaja lubimaja daroha?
— Dadomu.
— Tvaja lubimaja strava?
— Draniki.
— Tvoj lubimy paet?
— Bahdanovič i Fiet.
— Tvoj lubimy raman?
— «Majstar i Marharyta» Michaiła Bułhakava. Alo ŭlubiony ramanist — Tomas Hardzi, a ŭlubiony piśmieńnik — Edhar Po.
— Kali ty adzin, ty…
— Adpačyvaju dušoju.
— Dziaržava dla ciabie — heta…
— Karotki varyjant adkazu: «Zło, ale niaŭchilnaje».
Doŭhi varyjant adkazu: «Zło, ale niaŭchilnaje. Dziaržava adnym svaim dotykam spahańvaje najlepšyja rečy. Asabliva zabojčy jaje ŭpłyŭ na mastactva. Lepš joj tudy nie sunucca — chaj zajmajecca haspadarkaju, kryminałam i nie čapaje taho, čaho nie razumieje. Pavodle natury ja anarchist i indyvidualist. Ale anarchizm jak sacyjalnuju daktrynu ŭvažaju za ŭtopiju. Tamu, jak ni paradaksalna, prychilnik mocnaj i razumnaj nacyjanalnaj dziaržavy».
— Miensk dla ciabie — heta…
— Miesca, dzie možna ŭkłaści svoj intelektualny kapitał.
— Horadnia dla ciabie — heta…
— Rodny horad, časova zachopleny čužyncami.
— Jak ty dla siabie patłumačyŭ śmierć Jurki Humieniuka?
— Nie ryzykuju niešta śćviardžać. Apošnija hady my redka bačylisia. Ja nie viedaju, čym žyŭ Jura, što jaho ciešyła, što niepakoiła. Toj Humieniuk, jakoha ja znaŭ, nikoli nie zabiŭ by siabie, ale ludzi mianiajucca… My ź im vielmi roznyja. I adnosiny ŭ nas byli niaprostyja. Šanujučy pamiać Humieniuka, ja nie mahu nie šanavać jašče adnaho niabožčyka, Andreja Piatkieviča. Juravy ŭspaminy pra Andreja, niadaŭna republikavanyja, — heta kryvoje lusterka ŭłasnych kryŭdaŭ, dzie vielmi mała praŭdy. Kažu heta nie kab upiknuć, a kab adnavić spraviadlivaść.
— Čamu biełarusy — heta jeŭrapiejcy?
— Praściej zapytacca, što ŭ nas NIEieŭrapiejskaje. Siońnia aktualna inšaje: jak nie apynucca ŭ Jeŭrazii.
— Boh — heta…
— Karotki varyjant adkazu: «Mietafara. Nie ŭ ateistyčnym, a ŭ apafatyčnym płanie».
Doŭhi varyjant adkazu: «Mietafara. Tak hadoŭ dvaccać piać tamu ja sfarmulavaŭ dla siabie hetuju prablemu. Aznačeńnie treba razumieć nie ŭ ateistyčnym płanie, a ŭ apafatyčnym. Biełaruski fiłosaf Kazimier Łyščynski, jakoha niespraviadliva vinavacili ŭ ateiźmie, kazaŭ na sudzie, byccam jość Boh chimieryčny — heta naša ŭjaŭleńnie pra Boha, i Boh realny, jaki niedastupny čałaviečamu ŭspryniaćciu. Ja dumaju, učałaviečańnie Boha, šanavańnie abrazoŭ — heta taksama mietafary zvyš. Boh paličyŭ, što mienavita takim sposabam budzie dla nas dastupny i zrazumieły. Usie fiłasofskija sistemy — heta mietafary suśvietu. Usie relihii — heta mietafary našaha sumoŭja z Boham. Tamu relihijaŭ i fiłasofijaŭ šmat, a Boh adzin. I Boh jak dziadulka z baradoju — kudy hłybiejšy vobraz, čym suchaja ekumienistyčna-fiłasofskaja abstrakcyja».
— Kali b Boh dazvoliŭ tabie nazaŭždy viarnucca ŭ niejki čas i niejkaje miesca, kudy b ty viarnuŭsia?
— U Damejki na chutar, prychapiŭšy knihi. A čas? Časoŭ idealnych nie byvaje, ja ŭ hetym časie patrebien.

Ciapier čytajuć
Pahražaŭ vajskoŭcam raskryć, chto ź ich homaseksuał, kab vypytać sakrety i pradać Ukrainie. Voś za što adyjozny funkcyjanier BRSM atrymaŭ 17 hadoŭ kałonii
Kamientary