Valancina Bykava — u reanimacyi Viciebskaha abłasnoha špitala

Karespandent Radyjo Svaboda naviedaŭ Valancinu Bykavu ŭ viciebskim špitali.
Daktary ź nieŭrachirurhičnaha adździaleńnia aceńvajuć stan pabitaj nieviadomym siastry Vasila Bykava jak ciažki.
U siastry piśmieńnika dyjahnastavanaja posttraŭmatyčnaja pnieŭmanija, vyklikanaja nastupstvami pierałomaŭ rebraŭ. Pakul treba adpampoŭvać vadkaść ź lohkich, jaje buduć lačyć va ŭmovach reanimacyjnaha adździaleńnia. Potym, jość imaviernaść, jaje pieraviaduć znoŭ va Ušacki špital.
Aprača rebraŭ ź levaha boku, u Valanciny Uładzimiraŭny złamanyja plečavaja kostka źleva i zapiaście pravaj ruki. Zastałosia šmat hiematomaŭ, na adnoj ruce hips.
Jana pry pamiaci, ale nie da kanca vyjšła sa stresavaha stanu. Paznaje ludziej, razmaŭlaje z daktarami, raspaviadaje, što ź joju zdaryłasia.
Z žacham zhadvaje napad, jaki ŭčyniŭ nieviadomy rabaŭnik 27 maja:
— Ja pačuła šorhat u bakoŭcy, ubačyła niejki cień. Pajšła pahladzieć. Na mianie niechta nakinuŭsia zzadu, schapiŭ za hałavu, potym za horła, kali ja zakryčała. A potym špurnuŭ mianie, ja ŭpała, udaryłasia, pabiłasia ab paroh. Niahodnik uciok, ja jaho nie razhledzieła i nie paznała.
Za paru dzion da zdareńnia Valancina Bykava atrymała piensiju. Moža, na hetyja dva ź niečym miljony i pakvapiŭsia złamyśnik.
Adnaviaskoŭcy ź vioski Vaŭčo Ušackaha rajona kažuć, što ciapier taksama bajacca napadaŭ. Raniej ničoha padobnaha tut nie zdarałasia.
Kamientary