Hramadstva

I naša śviadomaść cynična maŭčała

Novyja dziońnikavyja zapisy piśmieńnika Franca Siŭka.

Novyja dziońnikavyja zapisy piśmieńnika Franca Siŭka.

* * *

Koliś ź siastroju, navučanyja škołaju, lubili baćku pra pieravahi savieckaha ładu žyćcia davodzić. Voś i toje, maŭlaŭ, majem, i toje, i heta, i televizar navat. «A kab nie saviety, to, peŭna, ničoha nia mieli b i ŭ łužynu zamiest televizara ad rańnia da viečara hladzielisia!» – piarečyŭ-złavaŭsia. Nie lubiŭ słuchać, jak načalstvu za dobraje žyćcio pa tym ža teleku ci pa radyjo dziakujuć. Što b siońnia skazaŭ, kali tolki dziaki adny paŭsiul i čuvać? Pensijanery – za pensiju dziakujuć, što ŭčasna im spłočvajuć. Nastaŭniki – za mahčymaść vučyć. Viaskoŭka pa radyjo – za asartyment tavaraŭ u kramie. Nacyja ŭdziačnych.

* * *

Jak dyktar ci dyktarka na našym telebačańni – abaviazkova złaślivy. Adzin słovy praz zuby cedzić, byccam raźniać ich jak śled rady nia daść – ad śliny, druhi strachavitaściu pahladu pałochaje z ekranu, treci z takoju fanaberyjaj viaščaje, niby samoha Boha za baradu ŭchapiŭ. Pavodle navukoŭcaŭ, arhanizm darosłaha čałavieka ŭtrymlivaje atrutnych rečyvaŭ, dastatkovych dziela źniščeńnia adnoj błychi. Hetym pieradaŭ, niajnačaj. Dy z takim kapturom, što i chirurhičnaje ŭmiašalnictva ŭžo naŭrad pamoža niebarakam źliškaŭ pazbycca.

* * *

«Pravilnych» viciebskich litarataraŭ vaśmiudziesiaćciu tryma štukami nahrudnych znakaŭ, što musiać inžyneraŭ čałaviečych dušaŭ z natoŭpu vydzialać, aščaślivili. U supravadžeńni adpaviednaha rachunku da apłaty kazionnaj ustanovie – upraŭleńniu kultury, – viadoma. Šyk! A to što heta za tvorca – biaz blamby? Dziaržava viedaje, što robić: łaščyć dyk łaščyć – šyroka, z razmacham, z zakidam na budučyniu. Nu, i nie biez spadzievu ž na ŭzajemnaść, kaniečnie, jakaja voś užo – u vyhladzie vytrymanych u duchu savieckich časoŭ pieradvybarnych zvarotaŭ-ahitak – nie prymusiła siabie čakać.

* * *

Byccam i pryznajuć čynoŭniki novaje litutvareńnie dy adnačasna i dystancujucca ad jaho: kamu achvota ŭ brud leźci, peckacca? Nia mohuć ža nie razumieć, što da čaho: zakazčyk – dziadźka vialmožna-sanoŭny, usienarodnaabrany; vykanaŭca – chaŭrusik vyrazna rasiejska-habrejski (darujcie, habrei «niačesnyja»), na zorki viežaŭ biełakamiennaj skiravany; u roli statystaŭ pry im – dziasiatkaŭ piać renehataŭ z tutejšych ci prybyšoŭ i časta – samych zaciatych, jakich tolki možna sabie ŭjavić, ksenafobaŭ. Papieradzie ŭsich – absłuha betešnaja brachliva-vajaŭničaja. Usie – pad adnym dacham, u adnym kahale. Jašče toj kaktejlčyk.

* * *

Nieznajomy, ale, vidać, zbolšaha načuty pra perypetyi ŭ piśmieńnickaj supołcy čałaviek padyšoŭ na vulicy:

– Ustoitie?

Jak na takoje adkazać? Davodzić nieabaznanamu ŭ tvorčych spravach, što asadku z ruk tolki Boh moža ŭ čałavieka vyrvać?

* * *

U Skobły datyčna dalejšaha losu piśmieńnickaj supołki: «Budziem, jak pieršyja chryścijanie ŭ katakombach». Patajemna źbiracca ŭ padziemnych labiryntach, patajemna ŭ inšy śviet adychodzić? Pareštki vypietracca z časam z pachavalnaj nišy, askiepki duchu, u ćmianych piśmionach uvasoblenaha, zastanucca. Dy sioje-toje z materyjalnych śviedčańniaŭ kštałtu kanfesijnaje, tvorčaje ci inšaje jakoje prynaležnaści – usio naščadkam dziela navuki dy zadavalnieńnia cikaŭnaści. Voś dzie tolki plity taje vulkaničnaje antyepidemičnaje lavy rasšukać u bałacinnym našym krai, kab, jak u katakombach rymskich, ad pošaści roznaj prybłudnaj zaścierahacca?

* * *

Jakaja b ni była pahanaja sprava, u joj zaŭždy znojdziecca achvotnik uziać na siabie rolu kAta. Čynoŭniki – niachaj, jany časta chleb z hetaha jaduć. Inšaja reč, kali tvorca da ŭzroŭniu čynoŭnika apuskajecca, robicca siakieraju ŭ rukach nia losu navat, jak toj Raskolnikaŭ, a čyjhości złoha zmysłu. Apuskajecca śviadoma, uzvažyŭšy ŭsie pro et contra, najhałoŭnyja ź jakich adpaviedna – vyhoda i sumleńnie – tak prychamatliva ŭ hałavie ŭ biedaka splalisia, što i rady nia daść adroźnić adno ad druhoha. I adnačasna jak šmat naŭkoła źjavicca tych, što hatovyja buduć pastavicca da hetkaje jahonaje (a značyć i da ŭłasnaje – pry nahodzie) roli doŭbni jak da naležnaha.

* * *

Ciotka była, za miesca pad soncam admysłovaja zmaharka. Tak i hetak spchnuć z pasady namahalisia niadobrazyčliŭcy – kab bryvom varuchnuła. Paklikała načalnica da siabie, prapanavała ŭ inšuju ŭstanovu pierajści. «Ja b tut chacieła zastacca», – adkazvaje. «Nielha, zahad atrymali...» – «Nu, moža, jak-niebudź...» – «I nie prasicie, nie mahu, ja ž vam nia Papa Rymski». Mierkavała-dumała ciotka, jak być dalej, i vyrašyła suviazi siakija-takija zadziejničać. Patelefanavała kolišniaj siabroŭcy, maci vysokaha čynoŭnika, raspaviała svaju kryŭdu. A ŭranku – ad načalnicy telefonnaja viestačka: «Uładziłasia vašaja sprava, zastavajciesia». – «Voś bačycie, a kazali, što vy nia Papa Rymski. Ci za noč paśpieli im stać?»

Druhaja, čynoŭnica ad kultury abłasnoha maštabu, jašče dalej pajšła: sama siabie na stalicu Papskuju ci nia vyznačyła. Usio vyrašaje, usim rasparadžacca mkniecca. Knižku niaŭhodnaha aŭtara vyciahnie z šuflady dy machaje joju z varjackim šałam pad akampanement ułasnaha hołasu: «Hetaha apazycyjanera – da ludziej puskać? U jaho na vokładcy navat – kraty zamiest čaho prystojnaha!» Sama ž – i ź dziasiatak knižak za žyćcio pračytać ci zdoleła, movaju nacyi tytulnaj, da pensii va ŭtulnym kabinecie načalnickim prasiadzieŭšy, tak i nie dała rady avałodać. Zrešty, jakoje staŭleńnie ŭ dziaržavy da kultury, takija i koziny dočki-kozy ŭ joj padpasvajucca.

* * *

Ach, ciotki!

Jak zdrabnieła ŭsio ŭ dziaržavie! Daŭniej – sprava dyk sprava była, u kabinecie dzie-niebudź vyrašałasia, pry stale, pry razmovie pavažnaj. Ciapier ža, daj ty viery, – u kalidory!

Dziadźka z sanoŭnych pra pracaŭładkavańnie syna raspaviadaje: «Uprasiŭ načalnika prestyžnaha pradpryjemstva boŭdziłu majho rabočym uziać. I voś spatykaje jaho pa niejkim časie ŭ kalidory i ź lotu: zajdzicie, maŭlaŭ, paśla źmieny, sprava da vas jość. Zachodzić moj, a toj jamu – pasadu nie aby-jakuju. Drobiaź – a pryjemna!»

Nazaŭtra – druhi pra hetki ž cud dabradziejstva, nia z synam tolki – z dačkoju, i znoŭ – z kalidoram u jakaści interjeru.

Zdrabnieła ŭsio, adno ŭściešna – karupcyi ŭ nas – ni-ni.

* * *

Pravina suprać dušy, chaj i nienaŭmysnaja, – niaspłatny doŭh. Spłacić adnojčy pažadaješ – a zapozna: masty słovam złym, hniaŭliva-nieabačlivym spalenyja. Dzie spyniŭsia na tym złym, ad taho i pačynać treba adbudovu, i najčaściej jano ŭžo – nierealnaja reč, bo ni času, ni mocy na hetkija vysiłki nie staje. Umieć učasna daravać i daravańnia prasić – vialikaja navuka. A jak dla zanadta datklivych naturaŭ, dyk i naahuł ci nie najhałoŭnaja.

* * *

Hołub naŭzboč chodnika z vydatkaŭ nieachajnaści mieścičaŭ – kroškami-skarynkami, što za zimu naźbiralisia, – pochapliva karystajecca. Raptam huk – taki, byccam šyna ŭ aŭto lasnuła, – navakolle ahałomšvaje. Boŭdziła hod dvaccaci Božaje stvareńnie ź miačykam pierabłytaŭ, chłabysnuŭ nahoju. Pierje pasypałasia ŭ ptachi z bakoŭ dy kryłaŭ, ale dała rady – ci nie ad šoku – uźlacieć na dach kramy. Nichto nie ŭchvaliŭ paskudnika, ale ž i nie asudziŭ, «otmorozkom» nie nazvaŭ. A to ž: u zakałotach majdannych z ravieśnikami nie tusavaŭsia, u zamachu na «śviatoje» ŭdziełu nia braŭ, siarod lepšych, što jość u krainy na siońniašni dzień, zaŭvažany nia byŭ. A značyć, i niebiaśpieki ni dla kaho nie ŭjaŭlaje. Aproč chiba što hołuba hetaha dy babuli z padjezdu, što za «stabilnaść» dy «roskvit» štorazu hałasuje i jakuju pry nahodzie, a to i biez nahody na kolki zaŭhodna litaryn biespakarana pašle.

* * *

Bolš, čym samo navat pačućcie nacyjanalnaje prynaležnaści, naramalnych ludziej moža jadnać fakt jaho abrazy. Toj samaj, što datyčyć nibyta ŭsich, a ŭsprymajecca, jak u nas advieku, daloka nia kožnym na svoj adras. Niama adekvatnaha reahavańnia na abrazu, źniavahu – značyć, niama hodnaści. Niama hodnaści supolnaj – niama narodu. I čym tut roskvit ekanomiki ci ŭzrastańnie dabrabytu pamohuć?

* * *

Mahilnyja plity na paryskich kładach Per-Lašez – nia hetak napamin pra ŭniosak niabožčyka ŭ duchoŭnuju skarbonku kulturnaje stalicy śvietu, jak pra jaho pryžyćciovy status. Tak usiudy, viadoma, dy tut, pry takoj ahromnistaj kolkaści mahiłak znakamitaściaŭ, pretenzii šarahovych, ničym nie admietnych hramadzianaŭ na paśmiarotnuju viečnuju pamiać u narodzie badaj najbolej uražvajuć. Šychty mahilnych plitaŭ koliś mahutnych sanoŭnych asobaŭ minaješ z pačućciom lohkaj prykraści dy spadzievam, što dzieści nieŭzabavie, za źvilinaju alei, uźbjeśsia ŭrešcie na vartaje ŭvahi. Časam tak nieprykmietnaje, što, nia majučy pry sabie ŭkazalnika z raźmiaščeńniem sektaraŭ, i nia ściamiš adrazu: voś jano, prad vačyma, u paŭkroku. Ad suzirańnia jakoha i škadoba, što addaŭ paŭdnia badziańniu pa 47-hiektarnych tych kładach zamiest taho, kab lubavacca cudami horadu, źniknie da źjaŭleńnia čarhovaha «carskaha siała» ź vielična-pretencyjoznych, pustych, by škarłupina ad vyjedzienaha jajka, hmachaŭ-nadhrobkaŭ.

* * *

U Čapeka ŭ «Skandalnaj afery Jozafa Hałoŭšaka» ŭ finale hazetnaje paviedamleńnie pra hałoŭnaha persanaža: «... paviesiŭsia ŭčora va ŭłasnym domie... hoły, ź pierarezanymi vienami i napałovu žyŭcom spaleny na vohniščy, jakoje sam raskłaŭ pad saboju, vypiŭšy papiarednie atruty». Jak u našaj, zazvyčaj da młosnaści šeraj i tupoj dziaržpresie, kali na temu ŭlubionuju – zmahańnia ź inšadumstvam – akuły piara ad aficyjozu ŭśsiaduć, kali nia toje što ŭ vohnišča z atrutaju – baćkavy brudnyja nahavicy ŭ jakaści prynady dla patencyjnaha čytača prydaducca.

* * *

Manaška maładzieńkaja ŭ zali padčas vystupu ŭ Brasłavie: śvietłaja, jak pramień, ažno iskrycca łahodaju. Biełaruska, z Haradzienščyny, ajčynnaje hadoŭli – i takich niamała ŭžo. Z adnaho boku – moža, nia tak i dobry toj zychod maładych u manastva, kali brać pad uvahu sytuacyju demahrafičnuju. Z druhoha – uściešna: tradycyja achviarnaści, pierarvanaja hadami ateizmu, uznaŭlajecca. Vysokaja achviarnaść, pavodle śviadomaha vybaru, – jaje ci nie najbolš nam siońnia nie staje.

* * *

Maładzion skardzicca na žyćcio – uśmiešku vyklikaje. Stary narakaje na niepamysnoty – razdražniaje. Nichto nia lubić, kali pra jaho viedajuć bolš, čym jon sam žadaje pra siabie paviedamić. I hetaksama nikomu niedaspadoby, jak saboju lubym darešty dzielacca, patajemnaje ahalajučy. Ekshibicyjanizm duchoŭny – u peŭnym sensie zamach na samaść druhoha čałavieka. Jaho, u adroźnieńnie ad fizyčnaha, nia prosta nie prymajuć – nie darujuć.

* * *

Pradprymalnica, nie durnaja nibyta dama, daviedaŭšysia, kolki hazetčykam u dziaržaŭnych vydańniach płaciać, dzivicca, čamu pry hetkich zarobkach staronki tych hazetaŭ «niejkija pustyja». Byccam nia viedaje: adsutnaść čahoś časam nia mienšy košt maje, jak i jaho najaŭnaść.

* * *

Spatkaješ katoraha z byłych studentaŭ – i nie paznaješ: rasiejskamoŭny čałaviek, sčužeły. Zhadaješ, jak dobra šprechaŭ(-ła) na zaniatkach na rodnaj movie i padumaješ mižvoli: kamu jana, praca tvaja, patrebnaja, kali ničoha ad jaje nie zastajecca? Śpišaš na mimikryju hetkija metamarfozy dy i supakoiśsia: nie tvajo, nie naležnaje tabie, jak ni žadaj taho, svaim nia zrobiš.

* * *

Byvaje, padymieš, zatuzany mituśnioj, vočy i ŭbačyš: hałava – na hrudziach u čałavieka, ruki biezdapamožna ŭzdoŭž cieła apuścilisia. Śled by padyści, słova mović dziela padtrymki, a strymlivaje štości.

Bolš hodu minuła, jak takoha śviedkam staŭ. «At, mała što,» – padumaŭ tady, svaim čymści zaniaty. Uviečary pajšoŭ u kaplicu, a tam, jak na toje, kazańnie śviatara – pra kryŭdu čałavieku, a značyć, i Bohu praź niaŭvahu da ludzkoje patreby. Pamaliŭsia za supakoj dla znendžanaha – usio, što moh na tuju chvilinu.

Takija voś santymenty.

* * *

Niekatoryja litaratary-myślary (naprykład, francuz Bernanos) schilnyja bačyć vytoki ŭsiaśvietnych i lakalnych kryzisaŭ nie ŭ sacyjalnych ci palityčnych varunkach, a najpierš u prablemie indyvidualnaj śviadomaści. Heta kali nia niejkaja tam teoryja sudziejničaje źjaŭleńniu čałavieka adpaviednaha kštałtu myśleńnia, a naadvarot, jana, teoryja, abaviazanaja hetamu samamu čałavieku i faktam svajho źjaŭleńnia, i šyrokim raspaŭsiudam siarod masaŭ. A što ŭ nas? Cisk napiaredadni vybaraŭ – ci nie hatovyja my byli da jaho, ci nie prymali jaho ŭnutrana jak naležnaje, pakidajučy na ŭsiakaje ŭsio hłyboka ŭ dušy kaliva nadziei na zamireńnie z ułasnym sumleńniem? «Ja na pracy, što vy chočacie?» – ci nie najčaściej hučała ŭ tyja dni z našych vusnaŭ u adkaz na spraviadlivyja paproki ŭ kanfarmiźmie, kali zachodziła razmova pra taptańnie našaje (a razam i tych, chto pobač z nami) čałaviečaje i hramadzianskaje hodnaści. Tak kazaŭ vykładčyk vučelni i išoŭ u aŭdytoryju zmušać studentaŭ da daterminovaha hałasavańnia, choć heta i nie adpaviadała jaho ŭnutranamu pierakanańniu i ŭžo anijak nie datyčyła prafesijnych abaviazkaŭ. Tak kazała, panarakaŭšy ŭ kuluarach na adsutnaść svabody, jakuju jana katory hod marna spadziajecca atrymać ad narodu na spodačku, armada hazetčykaŭ ź dziaržaŭnych ŚMI i vydavała na spažyvu patencyjnamu vybarščyku bloki bravurnych repartažaŭ na temu tatalnaha «roskvitu». Tak razvažała častka litarataraŭ-renehataŭ, što z bojazi stracić uježny kavałak pierakinułasia z demakratyčnaha tvorčaha sajuzu ŭ praŭładnuju piśmieńnickuju supołku i tut ža vystupiła sa zvarotam da čytača addać dzieviatnaccataha svoj hołas za Łukašenku. Ci dziva, što ŭ takoj atmasfery, na tle takoha zhodnictva elity duchu najkamfortniej pačuvalisia ŭ tych samych vučebnaj, čytackaj dy inšych aŭdytoryjach vałanciory ad ułady? Ułada cynična prapanavała nam svaje praviły hulni – my cynična pryniali ich da viedama, pastaviŭšy tym samym pamiž saboju i ŭładaj znak roŭnaści. I našaja indyvidualnaja śviadomaść pry hetym nia mienš cynična maŭčała. Jakoju teoryjaj i jakimi varunkami ŭsio toje apraŭdajem?

Kamientary

Ciapier čytajuć

Adstaŭny padpałkoŭnik milicyi adsudziŭ kvateru ŭ svajoj dački. Hučnaja siamiejnaja historyja z Bresta

Adstaŭny padpałkoŭnik milicyi adsudziŭ kvateru ŭ svajoj dački. Hučnaja siamiejnaja historyja z Bresta

Usie naviny →
Usie naviny

Z paniadziełka znoŭ čakajucca mocnyja marazy

«Tempieratura była plus 15 hradusaŭ». Pad Viciebskam dzieci vučylisia ŭ chałodnych kłasach

Dzie biełarusam hladzieć Alimpijadu, bo nie ŭsio tak dobra4

Zvolnili načalnika mahiloŭskaj turmy №41

Maładziečaniec Dźmitryj Asanaŭ abaraniŭ svoj čempijonski tytuł

Džej Dzi Vens prylacieŭ na Alimpijadu ŭ Miłan z fłotam z 14 samalotaŭ i kartežam z 100 aŭtamabilaŭ11

Komiku Nurłanu Saburavu zabaranili ŭjezd u Rasiju na 50 hadoŭ8

U Maskvie rasstralali namieśnika kiraŭnika HRU10

Samaja chałodnaja noč siońnia była ŭ Mścisłavie, ale ŭsiaho minus 11,8°S

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Adstaŭny padpałkoŭnik milicyi adsudziŭ kvateru ŭ svajoj dački. Hučnaja siamiejnaja historyja z Bresta

Adstaŭny padpałkoŭnik milicyi adsudziŭ kvateru ŭ svajoj dački. Hučnaja siamiejnaja historyja z Bresta

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić