«Astanavicie, Vicie nada vyjci!» — što kažuć taksisty pra zatrymańnie dyrektara «Ałmaza»
13 červienia Kamitet dziaržkantrolu zatrymaŭ 34-hadovaha biznesoŭca Viktara Puzikava — ułaśnika najbujniejšaj staličnaj słužby taksi «Ałmaz 7788». Jaho padazrajuć u niaspłacie padatkaŭ u asabliva bujnym pamiery.

«Naša Niva» vyrašyła pacikavicca ŭ kiroŭcaŭ taksi — što jany dumajuć pra zatrymańnie transpartnaha mahnata.
Niečakana, ale mnohija kiroŭcy mašynaŭ «7788» uvohule čuli pra zatrymańnie tolki krajem vucha.
«Ja sam tolki siońnia pračytaŭ navinu, adtul i daviedaŭsia, — raspaviadaje adzin z kiroŭcaŭ, Ihar. — u nas jość čacik dla taksistaŭ, ale tam pakul ničoha kankretnaha nichto nie viedaje».
Sam Ihar pra Puzikava raskazać ničoha nie moža.
«Ja 2,5 hoda pracuju na «Ałmaz», ale ź Viktaram nie znajomy. Nu bačyŭ na ofisie paru razoŭ, voś i ŭsio. A chto ŭ nas ciapier načalnik, ja i nie viedaju».
Druhi kiroŭca «Ałmaza» uvohule pytajecca ŭ žurnalistaŭ: «Skažycie, a pra zatrymańnie heta praŭda? Heta nie žarty?»
Sistema pa zamovie mašynaŭ pakul pracuje. Ale sami kiroŭcy adznačajuć, što na vulicach pamienieła ałmazaŭskich mašyn marki «Džyli». Nie dziŭna — KDK nakłaŭ aryšt na 93 mašyny.
«Voś i dobra», — paśmichajecca ałmazaŭski kiroŭca «Nisana». Praŭda, čamu radujecca — nie tłumačyć.
Pra Puzikava i ŭvohule pra słužbu «Ałmaz 7788», nasamreč, kažuć roznyja rečy.
Chtości i pa siońnia adhukajecca niehatyŭna.
«Ja kaliści tam pracavaŭ. Kali jeździš nie na svajoj mašynie, to spłačvaješ za karystańnie aŭto plus za pasłuhi dyśpietčara. Dyśpietčaru płaciš 1,20 rub. za kožny vyklik. Za mašynu — pa-roznamu. Chtości płacić 250 rubloŭ za tydzień, chtości 300, chtości — 40 rubloŭ štodnia, — raskazaŭ były kiroŭca «Ałmaza». — Dyk na «7788» było takoje, što ty na balničnym tydzień pravioŭ, a za mašynu pavinien zapłacić. Nie zarabiŭ? Tvaje prablemy».
Ale dla kahości Puzikaŭ — nie kiraŭnik, a zołata.
«Ja drennaha pra jaho skazać ničoha nie mahu. U ciažki čas jon hatovy dapamahčy lubomu kiroŭcu. Ja ŭpeŭnieny, što navat kali Viktar nie znajomy asabista z kiroŭcam, to, kali čałavieku patrebnaja dapamoha, nikoli nie admović, — raskazvaje Maksim. Jon i pa siońnia kiroŭca «Ałmaza». — Kali treba płacić za mašynu, ale niama hrošaj, ź Viktaram možna zaŭsiody damovicca, addać paźniej. U jaho niama takoha: «Ty kiroŭca, a ja zasnavalnik firmy, ja ciabie nie budu słuchać». Da jaho možna pryjści pahavaryć, štości prapanavać. Jon zaŭsiody idzie nasustrač, prysłuchoŭvajecca».

Što tyčycca zatrymańnia, to Maksim upeŭnieny, što Viktar za kratami nienadoŭha — kaža, «patrymajuć, hrošaj zdymuć i adpuściać. Jak Čyža».
«Usie my nie biez hracha. U Biełarusi pierad padatkovaj, pierad dziaržavaj kožny hrešny na svoj ład. Nie možam my być čystymi jak vada, — kaža Maksim. — Ja liču, treba jamu dać štraf, ale nie pazbaŭlać voli. Jon ža nikoha nie zabiŭ».
Kiroŭca ŭvohule zadavoleny svaim žyćciom:
«Uvohule, «Ałmaz» samaje narmalnaje taksi. I kali ŭ nas niama pracy, to značyć jaje niama nidzie. Ja ŭdziačny Viciu za toje, što ŭ nas samaja narmalnaja rekłama, samaja mocnaja. Usie ludzi viedajuć 7788».
Zatoje kiroŭcy inšych słužbaŭ, zdajecca, ad historyi z Puzikavym atrymlivajuć vyklučna asałodu.
Kali pytaješsia ŭ kiroŭcaŭ, ci nie pracujuć jany na «Ałmaz», niekatoryja adkazvajuć tak:
«Nie, ja zakonapasłuchmiany taksist. A «Ałmaz» zakryŭsia ž užo. Vy što, nie čuli? A mašyny jeździać — toje časova».
«Astanavicie, astanavicie! Vicie nada vyjci!… — śpiavaje inšy kiroŭca i śmiajecca. — Čuli takuju pieśniu?»
Taksisty tłumačać — «Ałmaz» jany nie lubiać, bo toj źbivaŭ ceny, «dempinhavaŭ, nie davaŭ narmalna pracavać inšym».
«Na jakuju sumu tam u Vici majomaści aryštavali? Na dva miljony dalaraŭ? Štości małavata», — kuražacca taksisty słužby-kankurenta.
Kiroŭcy inšych słužbaŭ upeŭnienyja — Puzikava zatrymali pa spravie. I hrošaj ź jaho pavinny «źniać» bolš. Pra jaho bahaćcie jany ci to pierakazvajuć čutki, ci to prosta viesialacca:
«Vicia ž niadaŭna vostraŭ nabyŭ. Niedzie pad Šry-Łankoj, vy što, nie čuli? Ale na babulu zapisaŭ, napeŭna. Jon ža nie durań».
Ciapier čytajuć
Halina Dzierbyš kazała prakuroru: «Jak pamru, budu da ŭsich vas nočču prychodzić». I žyćcio ŭžo dahnała jaje sudździu i śviedak. Historyja piensijanierki, jakoj dali 20 hadoŭ kałonii
Kamientary