Na načnoje adkryćcio Nacyjanalnaha mastackaha muzeju, jakoje adbyłosia a dziaviataj viečara 14 traŭnia, ja spaźniŭsia.
...Štohod u Eŭropie abviaščajecca noč muzejaŭ — i pašanoŭnyja ŭstanovy za biaspłatna adčyniajuć svaje dźviery dla «sovaŭ» — moładzi j načnych biassońnikaŭ. U Berlinie, dzie ŭpieršyniu ŭbačyŭ padobnaje, natoŭpy šturmavali dźviery muzejaŭ, hareli vokny ŭ vializnych budynkach, a načnyja aŭtobusy vazili impetnych vandroŭnikaŭ ź cikavaj vystavy na cikaviejšuju. Teatralnyja imprezy la bramy Ištar i čytańni hreckich vieršaŭ na prystupkach Perhamskaha ałtara paćviardžali stałyja padazreńni, što apoŭnačy ažyvajuć staryja ekspanaty, a pa zalach błukajuć zdani minułaha.
Abiacanaje pradstaŭleńnie ŭ Mastackim muzei zaviaršyłasia — ale trapić tudy było składana: «soniečnaja», dzionnaja ŭstanova jaŭna nie raźličvała na vializny napłyŭ biassońnikaŭ; piatačok pierad muzejem byŭ zatopleny narodam.
Dźviery, vidavočna napałochanyja naporam amataraŭ načnoha žyvapisu, adčynialisia aściarožna j zredku (ja hetaj padziei tak i nie ŭpilnavaŭ) — i šancaŭ, što apoŭnačy daviadziecca ŭbačyć choć jaki «ažyŭleny» ekspanat, nie było: nieŭzabavie ŭstanova začyniałasia, i daloka nia ŭsie muzei ryzyknuli pradstavić svaje kalekcyi paśla zachadu sonca.
Ja sabraŭsia jechać dadomu, jak na betonnych prystupkach adbyłosia niešta — što nahadała adrazu pra Berlinskuju noč muzejaŭ i dziakujučy čamu Miensk adnym žestam pieraŭtvaryŭsia ŭ eŭrapiejskuju stalicu, u pašanoŭny stary Pryvid sa svaimi tradycyjami j zababonami.
Rolu zaklikalnika haradzkich duchaŭ vykanaŭ žyćciaradasny j viasioły chłopiec, jaki ź impetam i hołasna pačaŭ čytać… vierš. Publika, što paśpieła ŭžo zanudzicca ŭ čakańni mastackich adkryćciaŭ, spačatku aniamieła — a potym kinułasia da biaspłatnaha j dziŭnaha pradstaŭleńnia.
Ja bačyŭ roznyja paetyčnyja čytańni: u Domie litaratara na viečarynie, na vulicy pad pomnikam Kupały, u redakcyi z asadkaju ŭ rukach, — ale ja nidzie j nikoli nia bačyŭ takich udziačnych słuchačoŭ.
Kolkaść načnoj aŭdytoryi abmiažoŭvałasia tolki aŭtarskaj siłaju hołasu, ale j heta nie było pieraškodaju dla niečakanaje słuchackaje radaści. Bliščeli ŭspyški fotaaparataŭ, hučali vopleski.
Chłopčyka źmianiła dziaŭčynka. «Što jana čytaje?» — zapytaŭsia junak, jaki stajaŭ za mnoju. Ja rasčuŭ niekalki radkoŭ. «Bahdanoviča. «Pahoniu». «A, voś jano što…» — adkazaŭ toj i zaplaskaŭ u dałoni. Bahdanoviča źmianiŭ Šekśpir, 66-ty sanet u pierakładzie Maršaka; ale zmročnyja vobrazy nia vyklikali takoha entuzijazmu, jak žartaŭlivyja vieršy ŭłasnaha sačynieńnia. Junaki j dziaŭčaty praciahvali impravizavać.
U natoŭpie pierad Mastackim muzejem vyjaviłasia niečakana vialikaja kolkaść amataraŭ paezii. «Mo ty što pačytaješ?» — šturchanuŭ adzin słuchač svajho siabra. «Ja nia pamiataju svaich vieršaŭ na pamiać. Viedaŭ by, što budzie takoje, — zachapiŭ by štodziońnik».
Padletak dzialiŭsia ź siabrami ŭražańniami ad «ekspedycyi» da impravizavanaj sceny: «Raziaŭlaje rot — i ničoha nie čuvać. A ŭsie — a, apladysmenty! Mo piŭka papić?» Ale piŭko vyrašyła pačakać da novaha vierša.
«My z teatralnaj studyi, — skazała mnie dziaŭčynka, jakaja tolki što vystupała, — stajali na prystupkach, nudna było, vyrašyli pačytać vieršy. Heta vypadkova, impravizacyja».
Paetyčnaja impravizacyja paspalitamu ludu spadabałasia.
«Vy tolki nie kažycie nikomu pra nas i pra našu studyju», — paprasiła junaja aktrysa, kali ŭsio skončyłasia. «Čamu? Ci ž vy zrabili što zabaronienaje?» — «Ale my nie chacieli b niepryjemnaściaŭ…»
Maładyja talenty nie nazvali svaich imionaŭ — ich było niekalki junakoŭ i dziaŭčat, — a kali jany daviedalisia, što ja karespandent «Našaj Nivy», to schavalisia ŭ ciemry — jak napałochanyja i aściarožnyja pryvidy.
«Što tut było? Što adbyvałasia? — publika nie razychodziłasia. — A, čytańnie vieršaŭ… Škada, što ŭsio skončyłasia… Pačakajcie, my zaraz pakažam…» — dva minaki-metalisty padnialisia na prystupki. Rytm i ryfma scenki vydavali dramaturhiju lizaviecinskich časoŭ, ale ja, peŭna, nie skažu, jaki pryvid byŭ patryvožany hetym razam.
Pradstaŭleńnie skončyłasia. Pradstaŭleńnie praciahvajecca. Načnaja paezija nie sychodzić sa sceny.
Dastatkova tolki jaje abudzić.
Kamientary