Prachodziŭ pobač z madniavaj kaviarniaj u łondanskim styli, što adčyniłasia dva miesiacy tamu na miescy, dzie raniej ci to cyhan, ci to kaŭkaziec handlavaŭ šašłykami.
I voś ujavicie sabie: viečar, daskanałaja pa dyzajnie vieranda, za joj, praz škło — akvaryum interjera z maniernymi łondanskimi lichtarami, zialonymi skuranymi fatelami a la Irish pub, čyrvonymi
Na pieršym płanie, na vierandzie, na tle ŭsioj hetaj dyzajnierskaj «kiłbasy», siadziać dva razzłavanyja dziadźki, pa vyhladzie bačna — byłyja «karali rajona». Na stale ŭ ich — łafitničak z vodkaj, z zakusi — pa šklancy tamatnaha soku. Adzin adnamu kaža: «A tut ža raniej taki kabak byŭ»! Druhi kivaje i zamachvaje čarku, jak na chaŭturach, pa niabožčyku. Trahiedyja ŭ pacanoŭ. Kabak zakryli.
I raptam da mianie dachodzić: voś hetuju madniavuju kaviarniu nu nijak nie nazavieš «kabakom». A smurodnuju ŭstanovu, što była tut dahetul, jakraz nazvać było b možna. I što słova «kabak» praz hłabalizacyju, jakaja nie jość hud, chutka vymyjecca z našaj movy. Što, zdajecca, jakraz jość hud.
Razam sa słovam «kabak» vymyjecca i ŭžo vymyłasia šmat čaho cikavaha. Zrazumieć sens hetych słovaŭ chutka budzie hetak ža składana, jak sens słovaŭ «debarkader» (płyvučaja prystań na race), «kaksahiz» (raślina), ci «daba» (tannaja bavaŭnianaja tkanina).
Zafiksujem ža hetyja słovy dla muzieja pamierłych moŭnych vyrazaŭ, jaki abaviazkova treba stvaryć na prastorach sieciva.
Adno što damovimsia: nie budziem turbavać pamierłyja dušy tych słoŭ, što pajšli praz techničny prahres, jaki jość źjavaj abjektyŭnaj i da movy i našaha hramadstva nijakaha dačynieńnia nie maje. U hetym sensie «pejdžar» nie mieŭ nijakich šancaŭ, hetaksama chutka zdochnie i słova «łeptop», vycisnuty «płanšetami». Dyk davajcie pamianiom kancepty, paniaćci, vycieśnienyja pracesami ŭ hramadstvie — taniutkimi, napaŭzaŭvažnymi źmienami ŭ kultury!
Nu, voś, pieršaje, što prychodzić u hałavu —
A pamiatajecie
A voś miłaja reč z tych časoŭ — turka ci, jak jašče kazali, džezva. U toj čas, jak na Zachadzie raźvivali industryju kuchonnych
Straciła ŭłasnuju pryciahalnaść aznačeńnie «impartny». Raniej hetym słovam apisvałasia ŭsio dobraje, što jość na hetaj ziamli. A ciapier u nas usio impartnaje.
Jašče adno
A pamiatajecie, pamiatajecie takoha źviera, jak «kasucha»? U Vudstaku chipi nasili bavaŭnianyja svabodnyja kašuli, u suvoraj Biełarusi słova «chipi» čamuści asacyjavałasia z «vałasatym» u «kasusie». «Kasuchi» taksama ciahali «lubiera», «rokiery» dy inšy lud. «Kasucha» źnikła razam z paniaćciem vikcimnych «vałasatych», bo sučasnyja vałasatyja (naprykład,
Hud baj, «čabureki» (u Minsku zastałasia adzinaja «Čaburečnaja» na Vaładarskaha)!
Voś jašče adno paniaćcie, jakoje treba budzie chutka tłumačyć — intym (jaki nie prapanoŭvać). Jano pachodzić z taje cnatlivaje pary, kali SSSR, dzie seksu nie było, užo źnik, a kapitalistyčnych miechanizmaŭ pracaŭładkavańnia jašče nie naładziłasia. U hazietach pryvatnych abjavaŭ možna było čaściakom pabačyć: «Maładaja dzievuška biez adukacyi išče rabotu. Intym nie prapanoŭvać». Ź ciaham času «intym» zrabiŭsia mocnym nieałahizmam, jakim praciałasia ŭsia realnaść
Pajšło ŭ minułaje słova «kruty». Ciapier usie adnolkava «krutyja». Situacyju, kali padrazaješ džyp, a adtul vysoŭvajecca pacyk sa stvałom, ustaŭlaje ŭ pistalet abojmu i z abajalnaj uśmieškaj «celić» tabie ŭ hałavu (realny vypadak, Partyzanski praśpiekt, pačatak
Nie pierakročyła miažy
Sychodzić vyraz «nakryć palanu». U sučasnych sieciŭnych kaviarniach heta prosta niemahčyma — «nakryć palanu»: pobač buduć siadzieć abyjakavyja klijenty dy ściabacca ź dzivakoŭ, što balujuć za toj «palanaj».
Mova — žyvaja stychija. Hałoŭnaje, kab razam z hetymi «pieražytkami», razam ź niezaŭvažnymi, taniutkimi źmienami ŭ kultury nie pajšli ad nas takija słovy, jak «ščyraść», «dabrynia», «čałaviečnaść» i, naprykład, «ščaście».
Kamientary