Jak «Saŭbielija» rabiła repartaž pra nudyscki plaž — śviedčańni vidavočca
Na pieradruk z «Sovietskoj Biełoruśsii», pryśviečany nudysckamu plažu na Minskim mory, adhuknuŭsia ŭ kamientarach jaho stały naviednik. Voś što jon piša.
Praciahłaść bieraha Zasłaŭskaha vadaschovišča ŭ rajonie, dzie mieścicca nudyscki plaž — kiłamietraŭ piać sama mała. Ź ich nudysty adAd aŭtobusnaha prypynku pa darozie tudy šybavać kiłamietry try, karaciejšym šlacham možna dabiehčy pa prakładzienaj samimi nudystami praź les vuzieńkaj ściežačcy, ale hetuju ściežačku viedajuć tolki asabliva daśviedčanyja. Dalej iduć karčy i les sa spuskami da vady, šyrynioj mietry pa 3–4 siarod asaki.1980-ch zajmajuć niejkich 50 mietraŭ u samym kancy piasčanych plažaŭ.
Dapytlivym maralistam, kab adčuć na sabie «žach» i «amaralnaść» hołych ciełaŭ, nieabchodna trapić mienavita na hetujupierarvanaja ŭvachodam na sam plaž, šyrynioj mietraŭ z dvaccać. Praŭda, taja chmyzovaja pałasa50-mietroŭku . Bo nudysty biez adzieńnia za miežy plaža nie vychodziać, a pa pierymietry plaž akalaje pałasa kustaŭja,
Pry kancy červienia daviałosia nazirać, jak praz pałasu sprabavali prajechać bajcy milicejskaha atradu śpiecpryznačeńnia na svaim busie. Bo prajezd pa darozie ŭ rajonie nudysckaha plaža pierakryty šłahbaŭmam. Ale
A jak niama milicyjantaŭ, na plažy sapraŭdnaja idylija:ludzi bolš stałaha vieku laniva valajucca na svaich kapach na hračym piasku ŭ promniach jaskravaha soniejka, zredku zachodziačy aśviažycca ŭ vadu. Maładziejšyja ź dziećmi padletkavaha vieku hulajuć u valejboł, albo z samymi małymi budujuć ź piaska chacinački.
Usio jak i na lubym zvyčajnym plažy. Praŭda, plašak nie vidać i šašłykami za kiłamietr nie niasie.Ni ŭ kaho ani nie ŭźnikaje seksualnych uzbudžeńniaŭ ci niejkich amaralnych dumak.
Apisany vizit kareśpiendentki «Sovietskoj Biełoruśsii» adbyvaŭsia nastupnym čynam. Z ranicy (a niekatoryja prychodziać na plaž vielmi rana, pakul jašče nie panachodzili adpačyvalniki na susiednija plažy, bo potym jany pačynajuć kampanijami baražyravać
Bližej da hadzinyJany, spyniŭšysia ŭ kustavoj pałasie miž nudysckim plažam i nastupnaju palanaju, pačali ładavać manhał naŭprost u zonie adpačynku, łamać holle z dreva, pad šatami jakoha raźmiaścilisia. I raptam jany nibyta ŭbačyli, što vakoł usie hołyja. Pasprabavali rabić zaŭvahi toj samaj žančynie «balzakaŭskaha vieku», jak acharaktarazavała jaje saŭbiełaŭskaja žurnalistka: maŭlaŭ «što vy sabie dazvalajecie — u nas tut dzieci». Ale… Prykładna takoha ž vieku dzieci hulalisia ła samaha bieražku ŭ niejkija cacački dy ani nie pałochalisia vyhladu ni svaich baćkoŭ, ni inšych naviednikaŭ plaža. Dyj na tvarykach chłopčykaŭ z vysokamaralnaje siamji šoku niejak nie nazirałasia, u adroźnieńnie ad abličča ich baćkoŭ.13-j da plaža niaśmieła padbryło vysakarodnaje siamiejstva z chłopca hadoŭ tryccaci z dakładna statutnaju pryčoskaju z vyhalenym kancikam na šyi, maładoj kabiecinki ź niarvova padryhvajučymi kutočkami la vačej i dvuch chłapčukoŭ hadkoŭ pa 5–7.
Praź niekalki chvilin da plaža padyšli dva milicyjanty sa śpiecnaza ŭ siaržanckich zvańniach i pačali zvoddal nazirać za adpačyvalnikami.Naturalna, pry ich nabližeńni prahučała kamanda: «Šuchier, mianty!» I ŭsie adzieli chto što: u kaho bližej byli majtki — tyja majtki, a niekatoryja naciahnuli cišotki, jakija kryšačku prykryvali ich samyja cikavyja dla aburanych maralistaŭ miescy.
Milicyjanty chvilin kolki nie padychodzili. Potym skiravalisia adrazu da karča, dzie znachodziłasia miłavidnaje apranutaje siamiejstva. Pra niešta ź imi pierašaptaŭšysia, adzin ź siaržantaŭ skazaŭ u racyju: «Možacie padjazdžać!»
I praz chvilin dziesiać da plaža padruliŭ toj samy śpiecnazaŭski bus koleru šeraha mietalika. Z busa vyleźliFotaaparat byŭ z dobraju dalnabojnaju optykaj, jakoj pazajzdrościć luby abaznany fotareparcior. Pakul jany jechali, da siamiejstva, la jakoha stajali milicyjanty padyšła taja samaja «balzakaŭskaja» žančyna, i tam adbyvałasia davoli pałkaja razmova ab tym, što heta pravakacyja i hetaha siamiejstva na tym plažy nikoli nie było, chacia taja žančyna i naviedvaje nudyscki plaž na Minskim mory ad samychkapitan-śpiecnazaviec , niejkaja dziaŭčyna i dziadźka hadoŭ pad 50 z fotaaparatam na šyi.
Pryjechaŭšy, delehacyja adrazu skiravałasia tudy, dzie ŭ karčach siadzieła vysokamaralnaje siamiejstva.
Pakuli «dabić» da jaho svajoj fotastrelbaju. Ale darma. Ryzykavać pry takim źbiehu narodu, dy jašče TAKOHA narodu nichto nie chacieŭ.dziaŭčyna-karespandentka hutaryła spačatku ź siamiejstvam, potym z toj samaj žančynaj, fotakar pilna ŭhladaŭsia ŭ abitalnikaŭ plaža, sprabujučy vyhledzieć choć kahości, chto b lažaŭ biez majtkoŭ
Pakrysie da miesca hutarki žurnalistaŭ, milicyjantaŭ i pradstaŭnikoŭ dvuch łahieraŭ adpačyvalnikaŭ pačali ściahvacca inšyja naviedniki plaža, jakim było cikava pasłuchać. Praŭda, hutarka ŭžo mo pa trecim kole išła pra toje samaje. Tamu i fotakar, i niekalki adpačyvalnikaŭ adyšli krychu ŭbok i prosta dzialilisia ŭražańniami.
Saŭbiełaŭski fotakar raspavioŭ darečny da situacyi aniekdot.«Telefanuje mužyk u vykankam:
— Što heta takoje, pabudavali nasuprać majho doma łaźniu, i maje vokny naŭprost na žanočaje adździaleńnie vychodziać — niemahčyma žyć, usio vidno!
Nu, prychodzić da jaho kamisija, hladziać u vokny dy kažuć:
— Dyk dzie ž tam što vidno — u łaźni vokny da pałovy zafarbavanyja, ničoha nie vidno ž?!
— Aha! A vy na šafu ŭźleźcie i pabačycie!»
Parahatali dy razyšlisia — karespandentaŭ pavieźli nazad u Minsk, milicyjanty pajšli patrulavać inšyja plažy, a siamiejstva niešta aktyŭna pačało kałupacca ŭ svaim manhale. Nudysty ž, jak i maje być, upeŭniŭšysia, što milicyja adyšła dastatkova daloka i viartacca pakul nie źbirajecca, znoŭ paskidali adziežu. Tolki chvilin praz 15 niechta źviarnuŭ uvahu, što nieŭprykmiet źnikła i «aburanaje» siamiejstva, pakinuŭšy raspaleny manhał.
Naloty na nudyscki plaž adbyvalisia sioleta praktyčna kožnyja vychodnyja. Milicyjanty ŭdaskanalvali sposaby baraćby z hołymi ludźmi, a tyja, u svaju čarhu, udaskanalvali sposaby rańniaha vyjaŭleńnia nabližeńnia milicyi,apaviaščeńnia susiedziaŭ pa plažy i baraćby ŭ sudach pry razhladzie pratakołaŭ.
Niekatorych usio ž milicyjanty padłoŭlivali: nie ŭsie paśpiavali naciahnuć majtki da taho, jak siaržanty śpiecnaza, raptoŭna vybiehšy
Niekatoryja prydbali śvistki i pry nabližeńni milicyi ich śvist zrabiŭsia ŭmoŭnym sihnałam. Nie adstavała ŭ techničnym raźvićci i milicyja. Naradu, jaki patruluje plažy, vydali videakamiery.Ciapier jany nie jechali da plaža na busie, a vyłazili ź jaho za paru dziasiatkaŭ mietraŭ da «nudzika» i padkradalisia pa karčach, zdymajučy nudystaŭ adtul na videa. Potym spakojna padychodzili da nudystaŭ, jakija śpiešna apranalisia i taho, čyja vyjava najbolš jaskrava atrymlivałasia na videa, prosta prasili prajści da busa, vyklikanaha da karčoŭ pa racyi.
Nazirajučy i ŭdzielničajučy va ŭsioj hetaj trahikamiedyi, mižvoli varjacieŭ z ładu našaje krainy.
Nu, zaminaje niekamu vyhlad hołaha cieła ŭ samym kancy plažaŭ Minskaha mora — nie idzicie tudy.Kali ž niečaha vas zaniesła — ubačyli, što takija susiedzi vam nie padabajucca — raźviarniciesia dy sydzicie, praminicie ŭ krajnim vypadku hetyja 50 mietraŭ, pazirajučy pierad saboj, a nie na plaž. Kali ŭžo zusim niepieraadolnaje žadańnie prajścisia praz hety plaž i «choć adnym vokam zirnuć» pry ŭśviedamleńni, jak heta kiepska i
Z takimi padychodami i z muziejaŭ chutka zapatrabujuć pavymać skulptury i karciny z vyjavami nieapranutaha cieła.U statui Apałona taksama možna ŭbačyć hienitalii, jakija vas pavinny aburyć da hłybini dušy.
-
Fiaduta — Kaleśnikavaj: Mašańka, ci viarniciesia na Miesiac, ci nie vučycie žyć tych, chto stamiŭsia nabivać huzy ad čarhovaha nastupańnia na hrabli
-
Minsku treba vydušyć ź siabie pravincyjnaść i viarnuć nachabstva i blask Vialikaha Horada
-
Kamu jašče što moža stać treba «dla nacyjanalnaj biaśpieki» i jak tut być Biełarusi
Kamientary