Dvuchhadovy chłopčyk złamaŭ čerap na dziciačym atrakcyjonie ŭ minskim «Drymłendzie»
Dziciačyja zabavy skončylisia surjoznaj traŭmaj.

«Nas vypisali, — paviedamiła ŭ paniadziełak Alina, mama 2-hadovaha Danika. — Dynamika stanoŭčaja. Syn užo chodzić, ale kaardynacyja ŭ jaho jašče parušana. Spadziajusia, što ŭsio budzie dobra».
Dla Danika i jaho mamy hetaja pajezdka z Mazyra ŭ Minsk zapomnicca nadoŭha. Alina vyrašyła advieści syna ŭ park zabavaŭ «Drymłend». Ale biaskryŭdny atrakcyjon ledź nie staŭ fatalnym.
«My ź siamjoj pryjechali naviedać «Drymłend» i zaapark — chacieli ŭviečary viartacca nazad. U takija łabirynty my pastajanna chodzim u Mazyry. I Danik ich vielmi lubić. Ja była ŭpeŭniena, što heta biaśpiečnaje miesca dla dziciaci», — pryhadvaje toj dzień Alina.
Danik biehaŭ, a žančyna chadziła vakoł atrakcyjona i fatahrafavała syna. Na ličanyja siekundy adyšła, kab pakłaści fotaaparat, a jak viarnułasia, chłopčyka nie ŭbačyła. I tady pačuła płač: jon lažaŭ na ziamli. Alina padchapiła jaho i paniesła ŭ miedpunkt.
«Miedsiastra skazała: zaraz lod prykładziom, jon ačuniaje i znoŭ pabiažyć. A ja baču, što jaho hałava defarmavanaja — pravaja skronia, drapiny. Ja nastajała, kab vyklikali chutkuju. Nas pryvieźli ŭ RNPC niejrachirurhii i nieŭrałohii. Paśla zdymka daktary skazali, što traŭma surjoznaja — pierałom łobnaj kostki čerapa sa źmiaščeńniem na vočnuju arbitu, strasieńnie mazhoŭ. Była źniešniaja hiematoma. Skazali, što try dni buduć krytyčnymi — kali nie źjavicca ŭnutranaja hiematoma, to budzie ŭsio dobra. Na ščaście, nie źjaviłasia».
Alina miarkuje, što ŭ sietcy na atrakcyjonie była dzirka, praź jakuju syn vyvaliŭsia. A pry padzieńni moh udarycca jašče i ab trubu, jakaja nie była zamatana parałonam. Mahčyma, mienavita ad hetaha ŭdaru i zdaryŭsia pierałom.
Dziciačy atrakcyjon, na jakim chłopčyk paciarpieŭ, ujaŭlaje saboj vysoki, abšyty sietkaj karkas. Dzieci tam biehajuć, poŭzajuć, skačuć, karaskajucca pa leśvicy. Baćkoŭ ź imi nie puskajuć. Za imi sočyć atrakcyjanist. Ale ci zdolny adzin čałaviek upilnavać za kožnaha?
«Jak chutkaja zabrała dzicia, ja pajšła i sprabavała znajści tuju dzirku. Nie znajšła. I ŭ toj ža čas dzieci tam praciahvali hulać. Ja tady padniała šum: maŭlaŭ, im adnaho vypadku mała? I zatym, kali išła sa svaim synam, ubačyła, što na trecim uzroŭni małady čałaviek niešta zašyvaŭ», — dadaje Maryna, siastra Aliny.
«Adpaviadaje normam»
«Byŭ taki incydent. Pravierka praviedziena, techničnaja słužba daśledavała dziciačy kompleks «Łabirynt». Nichto nie bačyŭ, jak chłopčyk zvaliŭsia: ni mama, ni jaje siastra, ni atrakcyjanist. Da atrakcyjanista prymieniena administracyjnaje spahnańnie za toje, što jana nie ŭbačyła, jak jon upaŭ. Ale sam kompleks byŭ dadatkova pravierany: nijakich dzirak, parezaŭ — jon całkam adpaviadaje normam, — raskazaŭ načalnik adździeła markietynhu «Drymłenda» Ihar Tarasaŭ. — Atrakcyjon u toj dzień byŭ začynieny adrazu ž. I na nastupny dzień jon užo pracavaŭ u štatnym režymie. Na im nie znajšli nijakich parušeńniaŭ».
Administracyja nie zmahła vyśvietlić, adkul ža zvaliłasia dzicia. Tarasaŭ spasyłajecca na načalnika techničnaj słužby. Toj miarkuje, što dzicia spatyknułasia i pavaliłasia ź pierachoda pamiž druhim i pieršym pavierchami albo pamiž trecim i druhim. I kaža, što park hatovy akazać dapamohu siamji chłopčyka. A padobny vypadak u ich pieršy.
Alina pakul nie dumała pra kampiensacyju ad parku. Niejkija hrošy spatrebiacca na reabilitacyju synu. Ale žančyna choča razabracca va ŭsioj historyi detalova.
«Hałoŭnaje, kab jany chiby likvidavali — daviali da ładu park. Kab takoha bolš nie adbyłosia. Heta skončyłasia kiepska, ale mahło jašče horš. I nie dla adnaho dziciaci».
A chłopčyk Danik adjechaŭ dadomu. Ciapier jamu daviadziecca jašče praciahły čas adnaŭlacca. «U jaho było zakryta całkam pravaje voka — u niadzielu pačaŭ raspluščvać. Užo ŭśmichajecca, cikavicca dzietkami. Jon usio pamiataje — akrom hetaha strašnaha. Maralna, zdajecca, adnaviŭsia. Ciapier treba, kab adnaviŭ kaardynacyju, kab biehaŭ jak raniej. Ciapier ja jaho tolki adpušču — jon padaje».
Kamientary