Vioska Soliški, što ŭ Voranaŭskim rajonie Hrodzienskaj vobłaści, ledź nie stała miescam žorstkaj raźni. Na vychodnych miascovy žychar kidaŭsia z nažom na adnaviaskoŭcaŭ.
Niekalki dzion zapar mužčyna ŭžyvaŭ śpirtnoje, a kali pierastaŭ — to vyrašyŭ pačać zabivać.
«Pozna ŭviečary kala jaho doma prachodziła miascovaja žycharka 1984 hoda naradžeńnia. Złamyśnik vybieh i nanios joj try ŭdary kuchonnym nažom u vobłaść hrudnoj kletki», — paviedamlaje hrodzienskaja milicyja.
Paciarpiełaja atrymała ciažkija cialesnyja paškodžańni. Na ščaście, žančyna zmahła vyrvacca i ŭciačy, mienavita tamu jana i zastałasia žyvaja. Praź niekatory čas jaje sustreli miascovyja maładyja ludzi, jakija vyklikali chutkuju i paviedamili pra zdareńnie ŭ milicyju.
Adnak złamyśnik nie spyniaŭsia. Mužčyna pajšoŭ da svajho susieda i pačaŭ hrukać u dźviery i vokny. Ale susied vyjšaŭ z pałkaj, zmoh skrucić padazravanaha i pieradać milicyi.
Ciapier viaskoviec zatrymany, raspačata kryminalnaja sprava. Mužčynu pahražaje rasstreł.
Maksim Znak pra pres-kanfierencyju va Ukrainie: My damovilisia nie ŭzdymać najbolš balučyja temy — katavańniaŭ, sankcyj, vajny. Moža, musili my pa-inšamu zrabić
Kamientary