Kamu vieryć? Maci asudžanych za narkotyki VS dziaržaŭnyja žurnalisty
27 krasavika siamiora žančyn u Kalinkavičach pačali haładoŭku. U kožnaj ź ich chtości ź siamji — syn, ziać, muž — byŭ asudžany pa «narkatyčnym» 328 artykule Kryminalnaha kodeksu. Žančyny spadziavalisia, što haładoŭku zaŭvažać, i im atrymajecca sustrecca z Łukašenkam, a ŭ ideale jašče i damahčysia pierahladu spraŭ svajakoŭ.

Haładoŭku zaŭvažyli. A ŭžo praz paru dzion u haziecie «Homielskaja praŭda» vyjšaŭ artykuł, pryśviečany haładajučym žančynam i ich dzieciam. Aŭtary padrabiazna raskazvajuć, za što pasadzili svajakoŭ aktyvistak.
«Dumajecca, Śviatłanie Dźmitryjeŭnie varta skazać dziakuj za nie maksimalny termin źniavoleńnia dla jaje lubimaha syna-narkahandlara», — rajać aŭtary Śviatłanie Bahdanavaj, čyj syn atrymaŭ 13 hadoŭ kałonii ŭzmocnienaha režymu.
«My byli ŭ šoku, kali pračytali artykuł u haziecie. Tam niama anivodnaha słova praŭdy!» — kaža Śviatłana.
Toje ž samaje paŭtarajuć i inšyja žančyny, jakich uzhadali ŭ artykule.
«My zvanili redaktaru haziety, a jon rezka adkazaŭ, što kali štości nie padabajecca, my možam iści ŭ sud», — kaža Taćciana Kanieŭskaja.
Usie žančyny zapeŭnivajuć, što historyi, apisanyja «Homielskaj praŭdaj», — chłuśnia.
«Tam pišuć, što moj syn chacieŭ pakuryć travy, ale raspaŭsiudnik nie pradavaŭ maleńkimi dozami. Tady nibyta syn uziaŭ «u dolu» kalehu. A nasamreč toj kaleha byŭ padstaŭnoj asobaj, i sam prapanavaŭ synu kupić narkotyk. Kazaŭ, što daść hrošy, synu treba tolki schadzić da handlara. Toj i pahadziŭsia na svaju hałavu», — zapeŭnivaje Taćciana Kanieŭskaja.

Inšaja haładajučaja, Alena Kazakova, taksama pierakonvaje, što jaje muža i ziacia padstavili. Abodva mužčyny asudžanyja za raspaŭsiud, muž na 8 hadoŭ, ziać — na 9 hadoŭ. «Homielskaja praŭda» raskazvaje, što abodva mužčyny mieli zaležnaść ad narkotykaŭ. Ziać pradavaŭ mužu Kazakovaj makavuju sałomku, toj varyŭ opij.
«Narkakantrol daŭ svajmu ahientu hrošy, toj sam usio kupiŭ i prynios majmu mužu. Toj nie zmoh admovicca, bo sapraŭdy mieŭ zaležnaść ad narkotykaŭ. Tak, zvaryŭ. Ale ž jaho spravakavali, zrazumiejcie», — kaža Kazakova.
Što tyčycca ziacia, u jakoha pry zatrymańni znajšli 6 kiłahramaŭ makavaj sałomki, to Kazakova zapeŭnivaje — jaje mužčyna trymaŭ nie na prodaž, dla siabie.
«Jon taksama narkazaležny, tak. A asudzili jak raspaŭsiudnika», — kaža Kazakova.
«Žančyna, napeŭna, zabyłasia, jak pachnie ŭ miescy, dzie varać opij: sužyciel Kazakovaj užo hod jak asudžany. Zatoje ŭ domie jaje dački, napeŭna, smačna pachła hrašyma», — vykazvajucca homielskija žurnalisty pra jaje.
«Usio ŭ «Homielskaj praŭdzie» — niapraŭda. Inakš my b siadzieli cicha, pasypajučy hałavu popiełam, a nie damahalisia spraviadlivaści», — aburajecca Lijana Šuba. Jaje syn atrymaŭ 10 hadoŭ kałonii. Pa aficyjnaj viersii, za zbyt niebiaśpiečnaha narkotyka alfa-PVP znajomaj.
«Syna vystaŭlajuć biezumoŭna vinavatym. A historyja ź im — vielmi składanaja i zusim nie zrazumiełaja. Tak, jon mieŭ prablemy z narkotykami. Ale ŭ apošni čas jon zmahaŭsia z zaležnaściu. I nie toje, što jon sam prapanavaŭ kamuści pradać toj narkotyk… Dziaŭčyna sama pryjšła da jaho z hrašyma. I jana pracavała na milicyju, heta paćvierdziłasia i na sudzie, - kaža Lijana. — Jana niekalki razoŭ pieradavała synu hrošy, a paśla prychodziła da mianie na pracu i patrabavała ich nazad. Jaje muž da mianie prychodziŭ za hrašyma. Značycca, syn ničoha joj tak i nie nabyvaŭ. Viadoma, što adzin raz syn uziaŭ u jaje hrošy i źnik na tydzień — sam užyŭ usiu dozu i trapiŭ u reanimacyju. Paśla taja dziaŭčyna jašče raz pieradavała synu hrošy, i praz tydzień iznoŭ prychodziła da mianie na pracu. Mianie nie było, ale kalehi kazali, što dziaŭčyna kryčała: «Heta mientaŭskija hrošy, ja spalu kramu, kali nie vierniecie!»
Paśla syna zaprasili ŭ milicyju — pahavaryć nakont parnahrafičnaha rolika Ukantakcie na jaho staroncy, kaža Lijana. Bolš jana syna nie bačyła.
«Usio padali tak, što syn pradaŭ toj dziaŭčynie narkotyk. Ale ŭ padjezd jana zachodziła adna. Ci sustrakałasia tam z kim — nieviadoma. U momant, kali nibyta adbyvałasia sustreča, ja i inšyja śviedki bačyli syna ŭ inšym miescy. Pierad zachodam «da syna» dziaŭčynu nie abšukvali. Zapisvajučaj aparatury jana nie mieła. Navat paśla z taho pakunka narkotykaŭ adbitki palcaŭ nie zdymali, — raskazvaje Lijana. — I moj syn atrymaŭ vialiki termin paśla spravy, u jakoj adzinym arhumientam byli słovy toj dziaŭčyny, i ŭsio».
Kamientary