Vika za piać hod napisała dźvieście knih. U Maskvie jany vychodziać nakładami ŭ 10 000 asobnikaŭ, a paśla raspaŭsiudžvajucca pa byłym SSSR, u tym liku i ŭ Baranavičach. I heta nie padman. Inšaja sprava, što za knihi vyjšli z‑pad piara žycharki Minska?
Vika* za piać hod napisała dźvieście knih. U Maskvie jany vychodziać nakładami ŭ 10 000 asobnikaŭ, a paśla raspaŭsiudžvajucca pa byłym SSSR, u tym liku i ŭ Baranavičach. I heta nie padman. Inšaja sprava, što za knihi vyjšli z‑pad piara žycharki Minska?
Napiaredadni Suśvietnaha dnia piśmieńnika, jaki adznačaŭsia 3 sakavika, Vika jak pradstaŭnik novaj hienieracyi litarataraŭ raskazała haziecie «Intex-Press», jak robiacca papularnyja vydańni pra narodnuju miedycynu i pišucca ramany ź sieryi «Kambat» i «Śpiecnaz».
— Vika, na kaho ty pracuješ?
— Kiraŭnik našaj struktury — viadomy biełaruski piśmieńnik. Kaliści jon byŭ takim ža biednym, jak mnohija inšyja. Svoj biźnies jon pačaŭ z taho, što napisaŭ praciah suśvietnaviadomych ramanaŭ «Uniesiennyje vietrom», «Pojuŝije v tiernovnikie» i h.d.
Knihi karystalisia šalonym pośpiecham. Kali i inšyja zrazumieli, što mohuć taksama zarablać hrošy, jon prydumaŭ hienijalnuju reč: zabiŭ Skarlet i Reda z «Uniesiennych vietrom» — napisaŭ u adnoj sa svaich knižak, što jany pamierli! Usie naturalna pierastali pra ich pisać. Akramia jaho. Jon napisaŭ knižku «Dziacinstva Skarlet»…
Treba skazać, što struktura našaha kiraŭnika nie samastojnaja — jana źjaŭlajecca adhalinavańniem adnaho maskoŭskaha vydaviectva. Praca idzie tak: naš kiraŭnik składaje śpis temaŭ dla budučych knih, u Maskvie hety śpis zaćviardžajuć i kažuć, jakim pavinien być pamier vydańniaŭ. Paśla praca pačynajecca ŭžo tut.
— Kali ty pačała pracavać u hetaj sistemie?
— Piać hadoŭ tamu. Mnie patrebny byli hrošy, ja źviazałasia ź piśmieńnikam i paprasiła dać mnie pracu. Pa adukacyi ja fiłołah, knižak raniej nie pisała — zajmałasia žurnalistykaj i pierakładami.
Pieršuju svaju knižku, nievialičkaje vydańnie na sto staronak, ja rabiła až try miesiacy. Da pieršaha vopytu ja pastaviłasia vielmi surjozna: siadzieła ŭ biblijatecy, hartała vialikija knihi. Knižka nazyvałasia «100 proročiestv i priedskazanij o sud́bach Rośsii».
Ja tady nie razumieła, što kali mnie nie chapaje histaryčnych asob z pradkazańniami, to ich možna prosta prydumać!
Kali paśla ja pisała, da prykładu, knihu pra 100 čaroŭnych receptaŭ dla zachavańnia pryhažości ad babki Vanhi, a ŭ mianie ich nabirałasia tolki 45, to astatnija recepty ja prosta brała ad inšych lekaraŭ.
Samaja surjoznaja i cikavaja maja knižka — adna ź sieryj pra «ruskaha Hary Pottera» Piatra Łaryna. Heta była paŭnavartasnaja dziciačaja knižka, jaje chvalili navat dzieci maich siabroŭ. A tak u asnoŭnym ja pišu knižki pa lekavańni, narodnaj miedycynie.
Heta jak praca nad dypłomnaj rabotaj — treba prosta ŭmieć karystacca litaraturaj i znachodzić jaje. Nu i pažadana mieć choć trochi litaraturnych zdolnaściej, kab nie kidałasia ŭ vočy, što tvaja kniha źjaŭlajecca kampilacyjaj tekstaŭ roznych aŭtaraŭ.
— Jak vybirajucca temy dla knižak?
— U našaha kiraŭnika davoli pradumanaja sistema: jon adsočvaje rejtynh najbolš pradavajemych knih i stvaraje vydańni na hetuju ž temu. Naprykład, kali hady čatyry tamu pačałasia paranojia vakoł załatoha vusa (usie pačali kuplać i vyroščvać doma hetu raślinu, rabić ź jaje nastojki dla lekavańnia litaralna ŭsich chvarob), my vydali pra vus niekalki knih.
Pamiataju, jak adnojčy mianie padkałoła siabroŭka. Na dzień naradžeńnia jana padaryła mnie parastak hetaha załatoha vusa. Akazałasia, što jana ŭziała jaho ŭ svajoj maci, jakaja, načytaŭšysia maich knih, nabyła raślinu na Kamaroŭcy za 50 tysiač rubloŭ. Siabroŭka paśmiajałasia: kali b jaje maci nie nabyła hety parastak, to jana mahła b kupić mnie narmalny padarunak.
— Na kaho raźličany vašy knihi?
— Hetyja knižki zvyčajna kuplajuć ludzi va ŭzroście paśla 35 hod. Jany pryvykli z savieckaha času: usio, što napisana na papiery, — praŭda. Da taho ž naš kiraŭnik svoječasova zrazumieŭ, što treba vydavać tannyja knižki. Usio‑tki čałaviek nie taki biestałkovy, kab addać vialikija hrošy za knihu ab narodnaj miedycynie. Našych ža brašur u strakataj vokładcy i na tannaj papiery ludzi mohuć nakupić šmat.
Usio napisanaje nami idzie na Maskvu, dzie našy knihi vydajucca vialikimi nakładami: 10 tysiač ekziemplaraŭ jak minimum.
Uvohule ŭ mianie składajecca ŭražańnie, što biełarusy razumniejšyja za susiedziaŭ. Padobnuju litaraturu kuplajuć u asnoŭnym ruskija i ŭkraincy, našym takuju pradukcyju pradać ciažej.
Chacia kali my zaraz projdziem pa kniharniach, maje knižki buduć usiudy (zrazumieła, pad roznymi psieŭdanimami).
Viedaješ, darečy, jakija knihi zaraz samyja papularnyja? «SMS dla malčikov», «SMS dla dievočiek», «SMS dla lubimoj», «SMS dla ṕjanoj kompanii». Ludzi ich kuplajuć! Dla mianie heta tajamnica. Niaŭžo čałaviek nie moža sam napisać svajoj dziaŭčynie, što jon jaje kachaje?
— Kolki času ŭ ciabie sychodzić na napisańnie adnoj knihi zaraz?
— Kali kniha nie ciažkaja — kštałtu «Novyje rieciepty dla mikrovołnovoj pieči» — heta sutki ŭpartaj pracy. Treba tolki ciarpliva pierahledzieć usie sajty, jakija jość pa hetaj temie, i skłaści ŭsiu infarmacyju ŭ adzin tekst.
— Kolki ty zarablaješ na napisańni adnoj knižki?
— U kiraŭnika rascenki zaŭsiody adnolkavyja — dołar za staronku. A na staronku farmatu našych knih źmiaščajecca 1 800 znakaŭ.
— Prabač, ale ž ty, kali pišaš knihi pa narodnaj miedycynie, nie praviaraješ pryvie‑dzienyja taboj recepty? A kali tvaja kniha moža naškodzić zdaroŭju čałavieka?
— U našaha kiraŭnika jość praviła: hałoŭnaje — nie patrucić ludziej masava.
Viadoma, pryviedzienyja ŭ knihach recepty nichto nie praviaraje, i nijaki ŭrač nas pry napisańni knih nie kansultuje. Ale adkul my biarem hetyja recepty? Z tekstaŭ šmatlikich rasijskich znacharoŭ, jakija vynajšli svaju traŭku i ŭsialak jaje papularyzujuć. Naŭrad ci niechta ź ich choča atrucić ludziej.
— Situacyja na knižnym rynku i ŭ vašaj pracy ŭ apošnija hady mianiajecca?
— Zaraz ad biźniesu našaha kiraŭnika faktyčna zastalisia tolki knižki, što vydajucca pad zbornym psieŭdanimam Andrej Varonin — sieryjały «Kambat», «Śpiecnaz», «Ślepoj». Čamuści ludzi ich čytajuć. Pryčym navat nie zadumvajucca ab tym, što ŭžo čytali knižki z padobnymi siužetami.
Zvyčajna ŭ takich knižkach jość prezident, vorahi prezidenta i jość sučasnyja try muškieciory, jakija vykonvajuć patryjatyčny abaviazak, abaraniajuć prezidenta, vykryvajuć zmovu, zmahajucca z terarystami…
Pracujem my i z kino. Amierykanskija błokbastery zabyvajucca vielmi chutka, chacia doŭha rekłamujucca: kštałtu za 24 hadziny hieroj robić niemahčymaje, CRU suprać FBR i h.d. My paśla biarem siužet z hetaha filma i pieranosim jaho ŭ ra‑sijskuju rečaisnaść.
— Siužet u hetych knižkach pavinien być abaviazkova pra Rasiju?
— Tolki pra Rasiju. Ludzi lubiać bačyć paznavalnyja rasijskija realii. Voś zaraz my pišam knihu, dzie ra‑sijskaha prezidenta Miadźviedzieva zavuć… zdajecca, Vołkavym. U hetaj knižcy jość Rasija, Hiermanija, hazavaja vajna va Ukrainie (proźvišča ŭkrainskaha prezidenta, darečy, Kuščanka).
— Ale ž takuju knižku za dzień nie napišaš…
— Naš kiraŭnik ličyć, što narmalny čałaviek, jaki nie choča być hałodnym, zdolny napisać taki litaraturny tvor za try miesiacy — kali jon nie pje i štodnia pracuje. Darečy, na napisańnie knihi pad zborny psieŭdanim Andrej Varonin jość ćviordy taryf — 1 000 dalaraŭ.
— Kolki čałaviek zaniata ŭ hetam biźniesie?
— Dakładnuju ličbu ja nie skažu, ale dumaju, što pałova minskich litarataraŭ žyvie nie z taho, što vydali niejki zborničak vieršykaŭ, a z taho, što napisali «Kambat».
— Sama ty jak adnosišsia da svajoj pracy?
— Spačatku mnie było kryŭdna marnavać na hetyja knižki čas. Było kryŭdna, što žyvieš u krainie, dzie zamiest taho, kab pracavać pa prafiesii — pierakładać jakuju‑niebudź fajnuju knižku z polskaj movy, — siadziš i vydumlaješ sms dla dziaŭčynak, pryčym kali vykarystany ŭžo ŭsie sajty, vydumlaješ niejkuju łuchtu. Ale paśla razumieješ, što bolš nichto tabie nie zapłocić, i praciahvaješ dalej zarablać na dzicionka i siamju.
A zdaŭšy svaju ahidnuju, pošłuju, vulharnuju knižku, zachodziš u kniharniu nabyć tomik vieršaŭ biełaruskaha paeta, kab paśla doma pračytać jaho svajoj dačce.
— Ja da čaho viadu: nie soramna tabie trymać ludziej za durniaŭ?
— Ludzi buduć čytać hetyja knižki zaŭsiody. Kali ŭ krainie takija ŭmovy, što čałaviek nie moža pajści na płatnaje abśledvańnie ŭ miedyčny centr i sapraŭdy niešta vyrašyć sa svaim zdaroŭjem, jon za 3 600 rubloŭ kupić knižku z nadziejaj, što traŭka jamu dapamoža.
Kali ŭ kožnaj žančyny buduć hrošy pajści da psichołaha i vyśvietlić, čamu muž pierastaŭ ź joju razmaŭlać, jana nie budzie čytać tannyja knižki «100 sovietov, kak zavojevať mužčin», «100 sovietov, kak udieržať vzaimoponimanije na trieťjem hodu braka» i h.d. Voś i ŭsio.
* Pa etyčnych mierkavańniach imia hieraini intervju źmieniena.
Kamientary