Doktarku adnoj sa staličnych paliklinik asudzili na 6 hadoŭ kałonii z kanfiskacyjaj majomaści za 125 tysiač chabaru.
Doktarku adnoj sa staličnych paliklinik za 45 dalaraŭ chabaru (heta byŭ apieratyŭny ekśpierymient) asudzili na 6 hadoŭ kałonii z kanfiskacyjaj majomaści.
U hałavie takoje nie ŭkładvajecca — za zabojstva čałavieka, jak u vypadku z puchavickimi samasudnikami, sud daŭ sama bolej 5 hadoŭ kałonii, a tut za 125 tysiač rubloŭ — na hod bolej dy z kanfiskacyjaj!
Hetaja dzikaja historyja nahadała niekalki vypadkaŭ z majho žyćcia. Kolki hadoŭ tamu maja mama patrapiła ŭ haradzienski abłasny ankałahičny centr.
Prachodziła kamisiju, dzień praviała ŭ čerhach. U toj dzień na balničnych kalidorach chadziła niekalki maładych ludziej, jakija padychodzili da chvorych i ichnich svajakoŭ, i pra niešta ź imi zahavorvali. Adzin ź ich padyšoŭ i da čarhi, u jakoj stajała maja mama. Zahavaryŭ da jaje susiedki.
Pradstaviŭsia supracoŭnikam adździełu pa baraćbie z ekanamičnaj złačynnaściu i prapanavaŭ supracoŭnictva. Havaryŭ, što jahony adździeł maje infarmacyju, što nibyta mnohija lekary hetaj ustanovy pad padazreńniem u orhanaŭ, navat KDB, bo časta biaruć chabar. Spytaŭ, da kaho z daktaroŭ treba zaraz zachodzić i prapanavaŭ paŭdzielničać u ekśpierymiencie.
Pry hetym jon razharnuŭ papiery i kiŭnuŭ na ich — u siaredzinie lažała dalaravaja kupiura.
Supracoŭnik patłumačyŭ, što papierčyna paznačanaja, što nie treba ničoha bajacca, bo adkaznaść za daču chabaru ŭ časie ekśpierymienta pacyjent nie niasie. Žančyna naadrez admoviłasia, skazała, što da hetaha doktara joj nie adzin raz jašče daviadziecca jeździć, što takich śpiecyjalistaŭ nie tak užo i šmat. Tady małady čałaviek pamianiaŭ taktyku — staŭ havaryć, što bolšaść pacyjentaŭ, kali nie ŭsie, dajuć daktaram chabar, i što złavić kahości ź ich na haračym nie składaje prablemy. Jon navat pasprabavaŭ adabrać u žančyny kartku, kab zapisać jaje proźvišča, ale tut čarha nie na žart uschvalavałasia i supracoŭnik musiŭ reciravacca.
Inšy vypadak zdaryŭsia z maim svajakom, jakomu treba było pakłaści svaju mamu na dzionny stacyjanar. A tam na toj momant nie chapała miescaŭ. Kala padjezdu jaho sustreŭ znajomy abezaviec. Daviedaŭšysia, kudy toj idzie, skazaŭ pryblizna tak:
«Usio adno ž davać «na łapu» budzieš, ja ž viedaju, to daj maju papierku, paznačanuju».
Svajak moj admoviŭsia.
I jašče adna historyja, jakuju raspaviali ŭ adnoj ź mienskich balnicaŭ. Abezaŭcy niejkim čynam vyviedali proźviščy i kantakty niekalkich pacyjentaŭ adnaho ź lekaraŭ. I pačali im telefanavać, kažučy, što viedajuć pra fakty vymahańnia ŭ chvorych hrošaj. Abiacali viarnuć tyja hrošy, kali niechta z pacyjentaŭ pahodzicca na supracoŭnictva. Doktara tady nie aryštavali.
-
Dulina adkazała Kaleśnikavaj: Płašč namiortva prystaŭ da Łukašenki. Lačyć treba chvarobu, a nie simptomy
-
Tomas Viencłava: «Litva i Biełaruś nikoli nie varahavali. Heta redki vypadak dla adnosin dvuch narodaŭ»
-
Fiaduta — Kaleśnikavaj: Mašańka, ci viarniciesia na Miesiac, ci nie vučycie žyć tych, chto stamiŭsia nabivać huzy ad čarhovaha nastupańnia na hrabli
Kamientary