U našym hierbie nam treba spałučyć jajki i ziamny šar, tak minułym razam vyrašyli i budziem dumać. Tut u nas siońnia eksperty – z palaŭničaj haspadarki, amatary ptušak usiakija. Prašu nie adsiedžvacca, chto pieršy?
U našym hierbie nam treba spałučyć jajki i ziamny šar, tak minułym razam vyrašyli i budziem dumać. Tut u nas siońnia eksperty – z palaŭničaj haspadarki, amatary ptušak usiakija. Prašu nie adsiedžvacca, chto pieršy?
— Prosta dva jajki, jak niechta kazaŭ, budzie nieestetyčna. Mohuć być jajki ŭ hniaździe, piramida ź jajek. I hołub miru kab.
— Jakija jajki, čyje? U krapinku, biełyja, karyčniavatyja, kali ministerstva nietraŭ paviedamlaje pra ekzemplary z Čyrvonaj knihi…
— Aproč ziamnoha šaru – palmavyja albo mirtavyja haliny – kab nakštałt vianka.
— Jałovyja mohuć być taksama.
— Pachavalnyja?
— Navahodnija! Vy ž na śviata ŭzimku nie biarozu azdablajecie, jełku.
— A moža, čarapašyny ŭziać? Na čym ziamla trymajecca ci trymałasia? Va ŭjaŭleńni našych prodkaŭ, kaniečnie.
— Na čarapachach, na słanach…
— Nu, na słanach! Viedajecie, jakija ŭ ich?! Ź ich afrykancy dalikatesnuju stravu hatujuć na cełuju siamju.
— Nu tak: na słanach i na kitach.
— Dy što kity!
— A ja čuŭ, što ichniuju ikru niekatoryja jajkami kitovymi nazyvajuć. I sapraŭdy, jana bujnaja. Jak jajki niekatoryja drobnyja.
— A nakont ich kolkaści. Moža, zhodna z kolkaściu abłaściej, ci hubernij, jak pa-modnamu?
— Jajka, jano pavinna być adno, kab jak ihołka z Kaščejevym žyćciom – sens, moc, žyćciazdolnaść krainy ci nas, ułady. Kab tak vysoka jajka – u niebie, kab nichto nie dastaŭ. Davajcie razam uspaminać: jajka ŭ kačcy, zdajecca, kačka ŭ kufry, kufar na łancuhach na dubie mahutnym…
— Ci pad dubam zakapany – roznyja versii isnujuć.
— Isnavali.
— A jak ža na samalocie abo na pavietranym šary?
— Šary my źbivajem biez razmoŭ.
— Ptuški jość vadapłaŭnyja, małalatajučyja, zusim nie latajučyja – kury, naprykład, dalej – jakija adlatajuć u vyraj i jakija nie. Usich adnolkava možna nazvać umoŭna patryjotkami, bo hetyja siadziać posiedam, što b tut ni zdaryłasia, a tyja, pieršyja, adlatajuć štoraz, ale abaviazkova viartajucca, nia mohuć užo biez tutejšaha mikraklimatu. Zdajecca, i taho nie chapaje, i z hetym dreń spravy, a jany – usio roŭna nazad laciać, cełyja tysiačy kilametraŭ.
— Symbal krainy – busieł, a nia kačka, ci kura, ci tam huś, jakaja Rym uratavała nibyta. Nam plavać na heta. Nam svajo treba. Busły dziaciej prynosiać u kapustu, umoŭna kažučy, demahrafičnuju sytuacyju palapšajuć.
— Heta na vioscy. Ptuški haradzkija – varony, vierabji, hałuby i niekatoryja inšyja – špaki, sinicy. Hili – hetyja bolš redkija.
— Viaskovyja – tyja samyja varony. Voś lasnyja…
— Varony-varony, a buślanki chto na vioscy maje? U horadzie ty buślanku bačyŭ?
— Jajki pažadana tryvałyja – mocnyja, u sensie abałonki, škarłupińnia, bo heta značyć – mocnaja dziaržava. Heta symbalična pavinna być. Bo kali prosta drobnaje hałubinaje, usie viedajuć – jany słabieńkija.
— Ale hołub – symbal miru. I sacyjalizmu, jak raniej kazali.
— Symbal-to symbal, ale abhadzić jany ŭsio majstry.
— Mastactva vymahaje achviar.
— Zamaskavanyja ŭ hniaździe jajki (na bałocie, naprykład, jakoje taksama naš symbal) ad vorahaŭ, ad drapiežnikaŭ, prosta ad palaŭničych. A kolki nas ciapier chočuć upalavać! Vorahi z usich bakoŭ piščom lezuć!
— Ale niekatoryja hniozdy na ziamli pakidajuć, u travie robiać. Navat zamaskavanyja, ź mimikryjaj, tak skazać, ale heta niedapuščalna. Takija nam u hierbie nia treba. Na takoje možna botam nastupić i nie zaŭvažć, i pad abcasam – mokraje miesca.
— Moža, pieralotnyja – heta ŭsio ž nie zusim? Kab tudy-siudy švendalisia, pa zahranicach. Nas tut užo amal nikoha nie puskajuć, nie dajuć vizaŭ, a jany ŭsio lotajuć. Lepiej, kab doma siadzieli – heta patryjatyzm. I kab nie nabiralisia zahraničnych idej. A busły jakraz – samyja vandroŭnyja. Jany dzie chočuć byvajuć, a my j radyja, što ŭ nas hniozdy, na harełku ich adrazu, radaści poŭnyja štany. Tut jašče treba razabracca.
— Nu i što busły, sapraŭdy? Śviet na ich klinam syšoŭsia? Abydziemsia i biaź ich. Lepiej uziać miascovuju ptušku, patryjotku, jak ja – nikudy nia ježdžu, adpačyvaju ŭ miascovaj sanatoryi, mnie ichnich hamburhieraŭ nia treba.
— A emblema našaj «bieleńkaj», harelicy? Busieł! Dva busły.
— A kańjak małdaŭski? Taksama!
— A jany na nas u sud nie padaduć?
— Dyk my ž tolki jajki voźmiem. Chto pravieryć?
— A moža, usio ž z hniazdom – kab busieł stajaŭ, ci ŭdvuch – jak heta byvaje, kali jedzieš, prajaždžaješ. Abo – małyja dziuby ciahnuć uhoru – daj žabku!
— A voś u hazecie siońniašniaj pišuć… Baba na vioscy pasprabavała skončyć samahubstvam, zalezła na viežu vodanapornuju, busła sahnała, a tam miesca tolki na hniazdo. Sieła i siadzić. Usioj vioskaj umaŭlali nie skakać, a źleźci baicca. Da viečara prasiedzieła, pakul pažarnyja nie źniali. Prykolna…
— A moža, jajki vielikodnyja pakłaści – pisanki z arnamentam, naš nacyjanalny kalaryt? Śviatočnyja jajki lepšyja, čym prosta niejkija bałotnyja. U sensie aptymizmu navat.
— Hniazdo ź siena ź jajkami ŭviersie – heta nakštałt jak u sałomie ŭ jaślach, kali dzicia naradziłasia, aśviaciŭšy šlach dla čałaviectva.
— Voś u nas tut ministar kultury i relihii fantaziruje zusim pa-carkoŭnamu. A štości ŭ hetym jość, i jajki carkoŭnyja raśpisvajuć, pra jakija ŭspaminali tut. Štości jość. U jajce taksama žyćcio, vyłuplajecca kurania abo tam varona, hruhan. Jość racyjanalnaje ziernie. Ciapier carkva navat u amapaŭskich vojskach našych, sałdaty svaje jajki sa stałoŭki aśviačajuć, ci, jak u nas kazali niekatoryja, śvienciać. Heta – prymieta času. Chaj.
— Moža, jajki zamiest hniazda – u dałoniach sałdackich? Kab pakazać krochkaść žyćcia, jakoje abaraniaje armija? Jak čyściniu našaha nieba, jak spakoj našych haradoŭ i viosak, jak stvaralnuju pracu našych pracaŭnikoŭ, prabačcie za kalambur.
— Jak my zrazumiejem, što heta sałdackija ruki? Poracham ža nia pachnuć, naprykład.
— Moža, huziki na manžetach žaleznyja ź siarpočkami-małatočkami? Dy aŭtamat Kałašnikava ŭ ruce. Chaj bačać.
— Pravilna, heta voin-internacyjanalist budzie. Jość niekatoryja hierby z «kałašnikavym», afrykanskija. U niekatorych aroł u hniaździe jašče. Abo aroł źmiaju dziaŭbie, schapiŭ, u dziubie trymaje. Bo jana jajki žare, zahłynaje, žyćcio ŭ zarodku. Jak niejkaja hidra kontrarevalucyi. Ci tam naadvarot, revalucyi aranžavaj jakoj-niebudź.
— Štości ŭ hetym jość: voin-internacyjanalist trymaje ŭ kułaku jajco hadziuki revalucyjnaj, pa-staromu hidry.
— Jašče takoje isnuje – jajcahałovyja, brytahałovyja, skinhedy tam usiakija. Jak heta na našym hierbie moža adbicca?
— Dy nijak. Ziamny šar sam jajkapadobny. Ziamla splusnutaja ad taho, što krucicca. Jak razrezka, razhortka hlobusa byvaje – niby dynia ci miač dla rehbi.
— A ja baču Ziamlu, hlobus u vyhladzie jajka, razmalavanaha kantynentami. Ź viankom, załatoj zorkaj źvierchu. Vianok, jaki ŭ hniaździe, a lepiej – hniazdo, kołam nakštałt vianka, vianok patrebien abaviazkova, bieź jaho nielha. Vianok, hlobus, u sensie jajka, i zorka. Zoračka nakštałt vijetnamskaj z balzamu, u nosie mazać ad prastudy ci kali zakazyča raptam.
— Vianok – prymieta pieramožcy. Vianki šyroka ŭžyvalisia ŭ staražytnaj Hrecyi i ŭ Rymie. Łaŭrovyja, dubovyja…
— Ci ŭsio ž na hlobus hniazdo ź jajkami?
— Z hniazdom na hałavie – hlobus ź jajkami, z hniazdom zamiest kapieluša.
— A davajcie pahladzim: ci budzie trymacca na hałavie misa ź jajkami?
— Ź jakimi lepš?
— Budziem zaprašać cyrkača ci sami pasprabujem? Hałoŭ chapaje.
— Kali jość achvotnyja.
— Ja nia suprać pasprabavać, ja tamu j prapanavaŭ.
— A dzie misu voźmiem? I kaho pa jajki pašlom?
— A kali zusim – madel u naturalnuju vieličyniu? Ź internacyjanalistam, z «kałašnikavym»?
— Chto ŭ nas internacyjanalist? Dzie jon? Chaj biare «kałacha».
— A potym zrobim pif-paf pa taleračkach dy pa jabłyčkach. Aj em Robin Hud! A toj, jaki spudłavaŭ, u hałavu paceliŭ: «Aj em sory! Ha-ha-ha!»
— Ładna, raźbiaromsia da kanca ź jajkami, a pastralajem nastupnym razam, u Vilhielmaŭ Telaŭ pahulajem.
— Voś ja j kažu: hałubinyja dy inšyja – drobnyja, jak bulbačka kabanam, bolš nikudy nie prydatnaja. Čym bolšaje jajka, tym značniejšaja ptuška ź jaho vyłuzajecca: straŭs, naprykład. Albo pinhvin, jon amal jak ptuška.
— Samyja mocnyja dynazaŭravyja jajki, bo – skamianieli.
— Kuča jajec – chiba heta pryhoža? Ale kuča jadraŭ harmatnych ci tam šaroŭ biljardnych…
— Šaroŭ… Šary nie stajać, nie lažać kučaj, rassypajucca.
— A jašče taki siužet, takoje byvaje: jajki ŭ šapcy, u kapielušy sałamianym, jak u hniaździe. Pryhoža…
— Našy jajki hierbavyja, značycca mocnyja, asablivyja, navat svojeasablivyja, etalon možna zrabić sa słanovaj kostki. A lepš załatyja, pazałočanyja tam, z susalnym zołatam, jak u carkvie kupały.
— Usio, abied. Damovilisia, budziem vynosić na referendum, chaj narod padtrymaje, chaj prahałasuje «za».
11 červienia 2005 hodu
Kamientary