«Biełaruskija narodnyja kryžy»
Letaś niezadoŭha pierad svajoj zaŭčasnaj śmierciu mianie paklikaŭ da siabie etnohraf Michaś Ramaniuk. Nievylečna chvory, jon užo amal nie chadziŭ, a jahony zazvyčaj uśmiešlivy tvar raz-poraz ścinaŭsia ad bolu. Aŭtar fundamentalnaha albomu «Biełaruskaje narodnaje adzieńnie», jaki jość badaj u kožnaj śviedamaj biełaruskaj siam'i, pakazvaŭ mnie, kolki jašče padrychtavanych da druku fundamentalnych albomaŭ jon pakidaje na volu naščadkaŭ.
Pierad raźvitańniem etnohraf pieradaŭ mnie rukapis adnoj takoj knihi, jakaja siońnia rychtujecca da druku ŭ vydaviectvie «Naša Niva». Kniha nazyvajecca «Biełaruskija narodnyja kryžy». 100 staronak tekstu, sto aŭtarskich fotazdymkaŭ, jakija adrazu pasialajuć adčuvańnie kroŭnaje łučnaści z ułasnaj nacyjaj. Ja dumaju, jakuju b temu ni ŭzdymaŭ etnohraf Michaś Ramaniuk: ci to narodnaha adzieńnia, ci to tradycyjnych rybackich pryładaŭ, ci choć jakich hlinianych śvistulek, jaho samoha najbolš cikaviła mienavita hetaje adčuvańnie. Usialakaje staroćcie, sabranaje pa hłuchich biełaruskich vioskach, vytłumačanaje i vystrajenaje ŭ systemu, dziŭnym čynam samo pačynaje vytłumačvać nam samich siabie i toje, što tvorycca vakoł nas.
Ja pasprabuju prailustravać hetyja słovy na prykładach z novaje knihi. A pačnu z tezy pra toje, što biełarusy nia majuć vartych pomnikaŭ svaim kulturnym dziejačam, bo nia majuć biełaruskich mahił. Akazvajecca, što da apošniaha, heta zusim nia tak. Ale kab pierakanacca ŭ hetym, treba zrazumieć, jakoj niepieraadolnaju prorvaj padzielenyja ŭ nas mohiłki haradzkija i viaskovyja. Mižvoli novaja kniha M.Ramaniuka śviedčyć pra hety padzieł.
Svaje ŭražańni ad naviedvańnia viaskovych mohiłak zanatavaŭ Źmicier Bartosik.
Da našaha sychodu
Niadaŭna my ź siabram apynulisia ŭ vioscy. Dakładniej, u sanatoryi pad Mienskam, dzie prachodziŭ seminar dla žurnalisckaj bracii. Paroju vielmi darečy apynucca zimoju pa-za miežami horadu, dzie takaja čakanaja mlavaść pierapyniajecca adno piacirazovymi charčavańniami, masažami-saŭnami, kaktejlami-biljardami i, viadoma, haračymi dysputami nakont dalejšaha losu našaj šmatpakutnaj Baćkaŭščyny. U viosku ja, u adroźnieńnie ad siabra, nie vychodziŭ. Toj ža apranaŭ svoj šykoŭny, u Varšavie nabyty stroj, u jakim na brudnaj viaskovaj vulicy bolš pachodziŭ na čykahskaha hanhstera, i išoŭ u pachod, jak jon kazaŭ, pa žyvyja siužety. Parušajučy miascovuju letarhiju svajoj vykštałconaj biełaruskaj movaj.
Adnojčy jamu zakarcieła, kab ja skłaŭ jamu kampaniju. Dy nie aby kudy, a na viaskovyja mohiłki. «Nu ŭžo tam jakija tabie žyvyja siužety?» — uparciŭsia ja. «Chaču znajści biełaruskija mahiły». Pačuŭšy taki hodny adkaz, ja nie na žart zaintryhavaŭsia. Navat amal nie paspračaŭsia. Maŭlaŭ, bližejšaja biełaruskaja mahiła — na Vajskovych kładach u stalicy. Ale ŭpeŭnicca va ŭłasnaj pravacie na svaje vočy ja admović sabie nia moh i pajšoŭ razam ź im. Choć, kažučy ščyra, jak ža mnie chaciełasia pamylicca! Ja całkam byŭ na jahonym baku. I nia mienš za jaho chacieŭ na samych zvyčajnych biełaruskich mohiłkach ubačyć biełaruskamoŭnuju mahiłu nie narodnaha paeta, nia siabra Sajuzu mastakoŭ, a nadmahille, ź jakoha možna było b zrazumieć, što pad im pakoicca ŭsiaho tolki Biełarus.
Mohiłki byli niemałyja. Zusim staryja, zamšełyja draŭlanyja kryžy, moža, stohadovaj daŭniny susiedzili z praržaviełymi kryžami našaha času, zroblenymi sa zvyčajnych, zvaranych pamiž saboj vadapravodnych trubaŭ. Pa mnie, čym taki symbal, dyk lepš kazionny žaŭnierski abelisk. Uraziła mnostva dziciačych mahiłaŭ. La adnoj ja navat raschvalavaŭsia. Chłopčyk Vałodzia naradziŭsia sa mnoju ŭ adzin miesiac i hod. Data śmierci — 71-y hod. Jakraz toj hod, da jakoha siahaje maja ŭłasnaja pamiać. Z vyćviłaha medaljonu na mianie hladzieŭ zanadta surjozny dla trochhadovaha čałavieka tvar. Adčuvańnia radaści žyćcia ad tych ličbaŭ i taho pohladu ŭ mianie nie paboleła.
Traplalisia j bahatyja mahiły, z hranitnymi pomnikami dy aharodžami ź nieržaviejki. Ale ŭsie pachavańni abjadnoŭvała (ci ŭraŭnoŭvała) rasiejskaja mova. Časam nastolki pačvarna vieršavanaja ŭ epitafijach, što navat mianie kryŭda brała za nieviadomaha niabožčyka. Pakul ja paliŭ la pomnika 23-hadovaj vielmi pryvabnaj dziaŭčyny Iryny, što pamierła (ci zahinuła?) letaś u viekapomny dzień 3 lipienia, spakoj mohiłak byŭ parušany praź mieru žyvym krykam majho siabra, jaki hukaŭ mianie.
Jon znajšoŭ pieršuju biełaruskuju mahiłu. Ale, što ŭraziła mianie asabliva — moža j sapraŭdy pieršuju našuju mahiłu z tych, što zachavalisia. Nadpis na ŭrosłym u ziamlu, mahčyma, za sto hadoŭ kamiani rasiejskimi litarami ale ź biełaruskim akańniem paviedamlaŭ, što tut spačyvaje «Raba božaja Tatiana Lachava». «Tatiana» było napisana, moža j nieśviadoma, ale biaz miakkaha znaku. Našyja pošuki jaje naščadkaŭ aktyvizavalisia i byli ŭviančanyja. Nastupnyja dźvie mahiły byli ŭžo śviadoma biełaruskija. Achajnyja abeliski Ivana dy Emilii Lachaŭ. Z čyjoj inicyjatyvy? Dziaciej ci samoha Ivana Paŭłaviča, pryhožaha savieckaha aficera sa zdymku? Dy ci tak heta važna, kali dvum padarožnikam pa hetkich chałodnych miaścinach stała značna ciaplej.
Ale biełaruskija mohiłki na hetych mahiłach nie skančalisia. Kali my, zadavolenyja, źbiralisia sychodzić, nam trapiłasia jašče adna biełaruskaja mahiła. Ładny draŭlany kryž, pafarbavany siniaju farbaju, za hruntoŭnaj aharodžaju, na jakim nažom byli niaroŭna nadrapanyja biełaruskija słovy «pahib ad fašyskaj ruki 1944 Pražyŭ 47. Kucharčyk K.M.» Tut užo byŭ siužet. Žyvy j pa siońnia.
Jak mała, akazvajecca, nam treba, kab nie pačuvacca samotnymi ŭ svajoj movie — znajści da svaich žyvych dušaŭ paru rodnasnych dušaŭ zusim nieviadomych, daŭno źnikłych z hetaha śvietu ludziej. Ja nia vieru ŭ adviečnaje žyćcio čałaviečaje dušy. Tam, kudy źnikajuć našyja dušy, nia moža być movaŭ. Ale drama i moc hetaje krainy ŭ tym, što navat dušy, jakija byli joj addanyja, nie źnikajuć ź jaje žyćcia nazaŭždy. Svaimi mahiłami jany jašče doŭha buduć udzielničać u ratavańni ziamli, za jakuju i ŭ jakuju lehli. Da našaha sychodu.
Źmicier Bartosik
Časam mnie zdajecca, što biełaruskija mohiłki isnujuć nie ŭ realnaści, a na niejkim padkorkavym uzroŭni. Ci nie tamsama isnuje j biełaruskaja vioska ź jejnym spradviečnym i žadanym paradkam. Mahčyma, tak zdavałasia i Michasiu Ramaniuku, navat tady, kali jon naviedvaŭ sotyja pa liku viaskovyja kłady, kab zanatavać i sfatahrafavać jašče što-niebudź takoje, čaho niama bolš ni ŭ vodnaha naroda śvietu. Miž inšym, pavodle viaskovych nadmahilnych znakaŭ, akazvajecca, možna vyznačyć nacyjanalnaść niabožčyka. Ramaniuk spasyłajecca na ŭkrainskaha etnohrafa Vołkava, jaki pryjšoŭ da vysnovy, što «paŭnočnyja paviety Vałyni byli ŭ minułym zasielenyja biełarusami». «Pierš za ŭsio, — tłumačyć Ramaniuk, — heta tyčyłasia nadmahillaŭ u vyhladzie haryzantalna pakładzienaha na nievysoki ziemlany nasyp bierviana z maleńkim kryžom u miescy hałavy niabožčyka».
Mistycyzm śmierci ŭvieś čas dziŭnym čynam pieraplatajecca z racyjanalizmam žyćcia jak u narodnaj filazofii, tak i ŭ manahrafii etnohrafa. Voś, naprykład, jak vyjaŭlaŭsia na mohiłkach połavy padzieł. Hetym razam Ramaniuk spasyłajecca na śviedčańnie Adama Kirkora:
«Kryžy j kamiani stavili tolki nad mahiłami mužčyn; mahiły žančyn nie zaŭsiody abaznačali kryžami, a tolki nasypnymi kurhančykami, ale zatoje dzie-niebudź pry darozie, na bałocistym miescy abo na ručajku, praź jaki prachodzić ściežka, kłali bierviano abo došku; na ich vyrazali kryž, čaravik abo sierp, na asobnych paznačali i hod śmierci. Hety zvyčaj zmušaje minaka rabić zaŭpakojnuju malitvu».
Jašče adzin niepachisny ŭ svaim racyjanaliźmie zakon — heta staŭleńnie viaskoŭcaŭ da samahubcaŭ. Michaś Ramaniuk piša:
«Mahiły samahubcaŭ zaŭždy vynosilisia za miežy kładoŭ. Na mahiłach nia stavili kryžy abo inšyja, źviazanyja z chryścijanskaj tradycyjaj znaki, ziamla nadmahilnaha pahorka nie abkopvałasia j nie dahladałasia...
Biez mahiły chavajuć tolki tych niabožčykaŭ, jakija ličacca «niačystymi» j niebiaśpiečnymi dla žyvych. Jašče z časoŭ pahanstva słavianie nie zakopvali ŭ ziamlu ludziej, jakija nakłali na siabie ruki. Ich pakidali na ziamli j zakidvali hallom.
Ideja hnievu «maci-ziamli», jakaja abraziłasia tym, što jaje zmušajuć pryniać da siabie niačysty trup-zahubak, vyjaŭlenaja ŭ šmatlikich formach. Va ŭjaŭleńni biełarusaŭ taki niabožčyk zaŭsiody viartajecca nazad da žyvych, kolki b razoŭ jaho ni sprabavali zakopvać. Ziamla, u svaju čarhu, karaje ludziej za źniavahu j vyklikaje ŭviesnu chałady j zamarazki, zhubnyja dla pasievaŭ».
Sam abrad zaŭsiody kaštoŭny i vieličny svajoju dakładnaściu, jaho nielha parušać. Heta instynktyŭna adčuvajuć haradzkija kabiety, jakija pryjaždžajuć na pachavańnie ŭ viosku, abo navat i ŭ horadzie. Raptam žančyna zamitusicca, pryhadaŭšy adniekul, što treba zachinuć lusterka, abo što nielha, kab trunu nios padletak — blizki svajak niabožčyka. Najčaściej takija daryŭkavyja viedy pachodziać ź filmaŭ abo z anekdotaŭ i ničoha ahulnaha z abradam nia majuć. Adnak samoje žadańnie choć jakich praviłaŭ u važnym akcie pachavańnia ja naziraŭ nia raz. Voś ža kniha Michasia Ramaniuka — heta, kali zaŭhodna i paradnik dla biełarusa na nieviasiołuju časinu.
Takim čynam, biełaruskija mahiły jość. Navat kali na ich ničoha nie napisana ni na jakoj movie. Ale pobač z hetym adkryćciom etnahrafičnaja praca Michasia Ramaniuka «Biełaruskija narodnyja kryžy» prymušaje zadumacca pra inšaje ananimnaje źjavišča, jakoje stała ŭ Biełarusi nastolki pašyranym i nieprykmietnym, što jaho možna nazvać bytavym. Ja maju na ŭvazie vandalizm. Razbureńnie mahił. Niekalki krasamoŭnych faktaŭ pra heta zanatavaŭ Siarhiej Chareŭski.
Tabu na śmierć
... Adnojčy ŭ bijahrafii Bajrana ja pračytaŭ pra toje, jak paet piŭ vino z paliravanaha čerapa, čym pryvodziŭ u vuścišnaje zachapleńnie svaich junych siabroŭ. Čerap byŭ vyciahnuty z staroha klaštornaha pachavańnia i naležaŭ nieviadomamu manachu... Jašče daŭniej hetak rabili huny dy manhoły, jakija nie vyklikali nijakaje sympatyi. Ciapier ja straciŭ sympatyju i da Bajrana. Darma, što paśla pryvid mnicha ŭsio žyćcio pieraśledavaŭ paeta.
Nia viedaju, ci asudžali Bajrana za heta jahonyja sučaśniki (vychadka z raskidańniem čužych mahiłaŭ pablakła na tle jahonych paźniejšych hrachoŭ). Ale maje suajčyńniki zaŭsiody pahardžali hetkimi ludźmi.
Hetkija ludzi zaŭsiody byli Čužyja. Navat kali niechta z svaich rabiŭ padobnaje, ludzi jmknulisia śpichnuć hrech na Čužych. Tyja, chto vyvaročvaŭ kryžy, rabavaŭ sklapy, cierabušyŭ mahiły, abaviazkova musiŭ być ČUŽYM, niby toj hun z Uschodu.
Zazvyčaj takoje prypisvali melijarataram, hieolaham albo vajskoŭcam. Naprykład, u Voŭčynie savieckija pamiežniki razrabavali pachavalniu karala Paniatoŭskaha. Z karaleŭskaj truny žonki savieckich aficeraŭ zrabili načoŭki. Pamiać pra toje dzikunstva j dasiońnia aburaje miascovych žycharoŭ...
Niedaloka kala Volny, u hai na pahorku stajaŭ tuzin kapličak-pachavalniaŭ kolišnich tutejšych arandataraŭ. U 70-ja pryjšli hieolahi. Vypraboŭvali ŭzryŭčatku na hetych kaplicach. Paśla toj-sioj z daśledčykaŭ nietraŭ pachvalaŭsia «zdabyčaju» — kalečka, piarścionak, łancužok...
Pad Kojdanavam, u pradmieści Prymahille ŭ 1977 hodzie «bryhada ź Miensku» źniščyła mohiłki z radavym ćvintarom Kastravickich, na jakich była kaplica Śv. Stanisłava. Cudam acaleła tolki mahiła piśmieńnika Karusia Kahanca (Karła Kastravickaha), na jakoj ŭ 88-m zamiest źniščanaha pomnika pastavili novy...
Moj siabra z Žuchavičaŭ, što pad Mirom, niejak zachacieŭ pakazać mnie panskija mahiły ŭ staraśvieckim parku. Jamu karcieła pachvalicca ruplivym staŭleńniem svaich ziemlakoŭ da čužych kryžoŭ. Ale my znajšli tyja mahiły pavyviernutymi... U vioscy nam raspaviali, što heta ŭčynili tydzień tamu dzieci vajskoŭcaŭ z Baranavičaŭ.
Hetak prapadali kryžy pa ŭsioj Biełarusi... Adnojčy razam z adnakurśnikami pa mastackaj vučelni ja byŭ na «bulbie» ŭ Asipovickim rajonie. Pamiataju, jak my natrapili na vialiki draŭlany kryž pry ściežcy ŭ zacišnym kucie biednych zarosłych mohiłak. Zamšeły dubovy kryž byŭ «padpierazany» rasšytymi fartuchami. Dla nas, junych mastakoŭ, heta byŭ tajamničy siužet: mahutny sivy kryž u zasieni vierbałozu, spavity ŭ rukatvorny bieł-čyrvona-bieły kužal. Niechta z maich adnakurśnikaŭ nie ŭstrymaŭsia i ŭsio ž taki źniaŭ najbolš pryhožy fartušok z vyšyvanym punsovym kryžam. Na nastupny dzień da nas pryjšli staryja kabiety i paprasili viarnuć usio na miesca. Chłopiec-«kalekcyjaner» hetak i zrabiŭ. Aŭra tajamničaści i ŭźniosłaje surjoznaści nie pakidała jamu vybaru. Skaryła taksama tanalnaść, u jakoj paŭšeptam hutaryli z nami sialanki. U ichnych vačach, my, što cikavilisia starymi zdabytkami, byli amal chaŭruśnikami. Suprać kaho?
Heta vyśvietliłasia praz hod, kali my jznoŭ patrapili ŭ Asipovicki rajon. Kryža na miescy nie było... Staršynia kałhasu (ludzi kazali — rodam z Vołhi) usio ž vyviernuŭ kryž i spaliŭ. Maŭlaŭ, moładź sa stalicy pryjaždžaje i što bačyć?.. Čamuści ŭ nas, «staličnaje moładzi» paśla hetaha zastałosia adčuvańnie praviny. Niejkaja istotnaja poviaź pamiž nami i tutejšymi ludźmi była parvanaja. A jašče — nichto z nas, mastakoŭ, nie daŭmieŭsia zamalavać toj pamiatny kryž...
Za savieckim časam tema śmierci čałavieka i dačynieńniaŭ žyvych z pamierłymi ŭvohule vypadała ź biełaruskaha mastactva. Vyklučeńnie — vajennaja tema, jakaja śćviardžała patas nieŭmiručaści. Ale śmierć na vajnie — nienaturalnaja. Biełaruskaje savieckaje mastactva ŭ XX stahodździ admaŭlała naturalny čałaviečy skon. Hetaja tema nie traplała ŭ škału kaštoŭnaściaŭ budaŭnikoŭ śvietłaje budučyni na ziamli...
Siarhiej Chareŭski
Apošniaja vysnova S.Chareŭskaha prymusiła mianie schodu zhadać frahment ź niadaŭna čytanaha ese Ŭładzimiera Arłova:
«Hadoŭ dvaccać tamu tak zvanaje «Biełaruskaje telebačańnie» lubiła krucić zadušeŭny filmiec z hienijalnym pasažam pra toje, što ŭ junym horadzie vialikaj chimii Navapołacku žyćcio hetkaje śvietłaje j ščaślivaje, što navat niama mohiłak, bo ludzi paprostu nie pamirajuć: pakul jašče maładyja, a tamu, maŭlaŭ, pieramoža kamunizm, i, nia vyklučana, savieckija vučonyja raskryjuć tajamnicu viečnaha žyćcia. Nia viedaju, čym paili i ŭ jakich łaźniach paryli stvaralnikaŭ žyćcieśćviardžalnaje stužki, ale dobra pamiataju, što na zialonaj vyśpie sprava ad darohi na Połacak, dziakujučy vialikaj chimii, tady ŭžo lažali pad biarezinami dvoje maich adnaklaśnikaŭ».
A jašče ja zhadvaju, jak u ramanie Ŭładzimiera Karatkieviča «Čorny zamak Alšanski» hulali ŭ futboł čarapami. U Adama Hlobusa hulali školnymi hlobusami, jakija ad hetaha nahadali aŭtaru čarapy. Dy ci mała takoha zhadvajecca. Mabyć, tema vandalizmu — heta sapraŭdy adna z čyrvonych nitak biełaruskaje litaratury. U adroźnieńnie ad temy śmierci. Jakoj za savieckim časam nie isnavała.
Jašče adna važnaja tema, jakuju abudžaje novaja kniha Michasia Ramaniuka, — viera.
Zusim niadaŭna za siabroŭskaj biasiedaj zajšła hutarka pra carkvu, zrešty, nie ŭpieršyniu. Razmova, jak zaŭsiody, kruciłasia vakoł vybaru kanfesii. Voś, razvažali maje siabry, jość sapraŭdnaja patreba źviartacca da Boha, ale ni ŭ kaścioł, ni ŭ carkvu iści nia chočacca. Nu, nie svajo heta. I potym usprymajucca tyja ŭstanovy stanoŭča ci admoŭna, ale jak źjavy kultury, a nie jak toje, što sapraŭdy maje dačynieńnie da tvajho Boha.
Pryznacca, raniej ja achvotna ŭdzielničaŭ u takich dysputach, bo mnie taksama, jak toj kazaŭ, chaciełasia, a nie mahłosia. A ciapier ja raptam pryhadaŭ tych haradzkich ciotak, jakija ŭ chacie niaboščyka imknucca ŭsio zrabić pravilna, dy nia viedajuć, što i jak. Ciapier ja maŭčaŭ, bo ŭžo pračytaŭ apošniuju knihu Michasia Ramaniuka i pytańnie pra svaju kanfesiju pieratvaryłasia dla mianie ŭ adkaz pra svoj kosmas i tuju kroŭnuju łučnaść, pra jakuju ja kazaŭ napačatku. Reč u tym, što viaskovyja biełarusy daŭno znajšli svoj adkaz na pytańnie našaje sprečki. I zaŭsiody ŭ ich atrymlivaŭsia symbijoz pahanskich i chryścijanskich tradycyjaŭ.
Svaja carkva mahła być i prosta kryžom pry darozie, pry krynicy abo navat na ćvintary. Ramaniuk piša:
«Čałaviek dziela spaŭnieńnia mary ci pažadańnia źviartaŭsia nie da abraza ŭ pokuci chaty ci chramie, a da kryža ŭ adkrytaj prastory.
Abrakalnyja kryžy nievysokija, jany ŭjaŭlali vobraz fantastyčnaha bostva, pahanskaha idała. Vialikaja kolkaść tkaninaŭ — apatrapiejaŭ na ich nikoli nie adnaŭlałasia, tamu za dziesiacihodździ kryž pieratvaraŭsia ŭ biełuju piramidu. U im najmienš vyjaŭlena chryścijanskaja ideja. Kryž vystupaje chutčej u jakaści karkasa dla ŭskładańnia tkaninaŭ».
Takija fantastyčnyja i adnačasova blizka zrazumiełyja kučy pałatna siarod pola abo pa-nad vozieram Ramaniuk pa-mastacku zafiksavaŭ na fota. Ale apateozam svaje carkvy vystupajuć u knizie proščy.
«U Salihorskim rajonie isnuje prošča «Carkovišča», svajeasablivy kryžova-abročny, memaryjalna-pahanski kompleks. U sasnovym barku, na nievialikim uzvyššy palana, na jakoj ukapana dziesiać roznych pa vyšyni, praporcyjach i dekaratyŭnych zapiłoŭkach kryžoŭ. Uvityja biełymi pałatninami-ručnikami i spavityja fartuškami, kryžy ŭražvajuć manumentalnaściu j tajamničaściu, padabienstvam na fihury ludziej, apranutych u biełyja stroi.
Pavodle lehiendy «Carkovišča» ŭźnikła na miescy ci to carkvy ci to cełaha manastyra: «Kaliś, kažuć, tut manastyr byŭ», i kryžy pastaŭlenyja ŭ ałtarnaj častcy, a ŭ «miescy, dzie była kaplička, raście dub, jaho padpajasvali fartuškami». Na kryžy j drevy abrakalisia biełymi pałatninami, im pakłanialisia, kab pazbavicca ad chvarobaŭ i atrymać žadanaje. Pryviadziem apovied Zinaidy Hałavataj:
«Voś hety maleńki chreścik pastaviŭ dziadźka Ihnat, bo jaho žonka nie mahła zaciažarać. Jamu ŭsiadno što, chłopčyka ci dziaŭčynku prydbać. Paśla mnohija žonki prybirali kryžy fartuškami j ručnikami. Ludzi źbirajucca tut na Mikołu, Spasa, Vialikdzień, staviać na ruki (haryzantalnyja kancy kryža) śviečki, apranajuć fartuchami, zavivajuć ručnikami, abrazki padnaŭlajuć. Pieŭčyja śpiavajuć duchoŭnyja pieśni, a chto molicca Bohu».
Ščyra kažučy, takija fakty ŭražvajuć nia mienš za jakija-niebudź stody z vyspy Vialikadnia. Nia chočučy intryhavać čytačoŭ, ale adno z-za braku miesca zaŭvažu, što takich faktaŭ u novaj ilustravanaj manahrafii Michasia Ramaniuka šmat. Jak i papiaredni fundamentalny albom pra narodnaje adzieńnie, kniha «Biełaruskija narodnyja kryžy» vartaja taho, kab patrapić u kožny biełaruski dom.
Siarhiej Paŭłoŭski
Dla našych čytačoŭ, jakija chočuć spryčynicca da vydańnia novaje knihi, padajem adras, na jaki možna pierasłać hrošy: Ramaniuku Dzianisu Michajłaviču, a/ia 107, Miensk 4, 220004, Biełaruś; abo — na hety ž adras na imia Ramaniuk Dzianis (dla imiannych valutnych čekaŭ). Sabiekošt novaha albomu 10$ abo 500.000 BRB.
Ciapier čytajuć
Maksim Znak pra pres-kanfierencyju va Ukrainie: My damovilisia nie ŭzdymać najbolš balučyja temy — katavańniaŭ, sankcyj, vajny. Moža, musili my pa-inšamu zrabić
Kamientary