Moda na «džyns» i sini koler prajšła. A ci sastareli za 12 hadoŭ paśla referendumu hierb «Pahonia» i bieł‑čyrvona‑bieły ściah?
Moda na kalarovyja revalucyi zaachvociła demsiły vybrać svoj koler. Anatol Labiedźka vykazaŭsia pra «džyns». Ci nia modaj na hetuju tkaninu jon arhumentavaŭ svoj vybar? A potym cpynilisia na ciomna‑sinim — kolery ŭpeŭnienaści. U dalejšych padziejach hetyja dva kolery adyhryvali adnolkavuju rolu (paśla vybaraŭ «džyns» mieŭ pieravahu, ale kančatkova straciŭ aŭtarytet paśla, na moj pohlad, biessensoŭnaj akcyi «Vialiki džynsavy fest»).
Moda na «džyns» i sini koler prajšła. Dyk što: budziem prydumlać novaje? Padčas vybaraŭ usie imknulisia načapić na zaplečniki sinija i džynsavyja stužački, ale nichto nie vyrakaŭsia «Pahoni» i bieł‑čyrvona‑biełaha ściahu. Ci sastareli za 12 hadoŭ paśla referendumu hierb «Pahonia» i bieł‑čyrvona‑bieły ściah? Nie. Dyk navošta prydumlać koler, kali my jaho majem z samaha naradžeńnia Biełarusi?
Bieł‑čyrvona‑biełyja farby apynulisia na značkach «Za Svabodu!». Tak! Hetyja znački stali papularnymi siarod moładzi, i ŭ pieršy čas ich navat stała brakavać. My ź siabrami daryli ich chłopcam i dziaŭčatam tolki paśla pravilnaha adkazu na pytańnie: «Što aznačaje hety značak?» i tłumačeńnia, navošta ich nasić. Ale išoŭ čas, značkaŭ stanaviłasia ŭsio bolej. Razdavalisia jany kožnamu žadajučamu dy pa niekalki štuk. A zaraz uvohule źjavilisia navat na čornym fonie, ci biełaja ptuška «svaboda» na čorna‑čyrvonym fonie. Symbalična? Mnie sumna, što pad upłyvam mody my stali mieniej zadumvacca nad sensam.
I što my bačym praz hod paśla vybaraŭ? Ci paboleła značkaŭ na vulicach vašaha horadu? Ciapier kožny junak, jaki ličyć modnym nasić taki značak, nie sprabujučy zadumacca nad sensam jaho, nie škadujučy zdymie jaho paśla pieršaj ža zaŭvahi vykładčyka.
Ciapier źvierniem uvahu na «imhniennyja natoŭpy».
Kali palityčnyja fłeš‑moby pačali pašyracca, mnohija z nadziejaj hladzieli na novuju formu baraćby. Ciapier u Miensku specsłužby nie dajuć sabracca, a ŭ Bieraści dastatkova było aštrafavać piać čałaviek, kab aktyŭnaść u hetym kirunku zhasła.
Chočacca vieryć, što fłeš‑moby nia źniknuć, a stanuć nia tolki formaju pratestu, ale i stylem baraćby.
Pytańni ŭźnikajuć i ŭ inšych akcyjach, takich jak «Dzień Jednaści» (čaho čakali arhanizatary ad spałučeńnia čyrvona‑zialonaha i bieł‑čyrvona‑biełaha?), «Čarnobylski Šlach», padčas jakoha sama trahiedyja i jaje nastupstvy sychodziać na druhi plan, dajučy miesca vykazacca lideram pa ŭsich nabalełych pytańniach. A ŭzhadajcie nierašučaść stałaj apazycyi padčas «Płoščy». Mnie sumna, bo, zdajecca, heta — styl baraćby. I ja naŭmysna nia budu padvodzić vynikaŭ. Prosta jašče raz paŭtaru: «U imknieńni rabić štości my časta nie zadumvajemsia ab budučych vynikach!» Prachodzić čas, i moda stareje.
Kamientary