Jakaja čystaja na Naračy biełaruskaja mova! Zdarovaja, jak tutejšaje chvajovaje pavietra, i spradviečnaja, jak hienatyp miascovych ludziej. Piša ŭ błohu na naviny.by Siarhiej Dubaviec.
Naračanski kraj unikalny nia tolki samym vialikim u Biełarusi vozieram i kurortam. Choć, mahčyma, z hetaha pačynajucca i ŭsie inšyja tutejšyja cudy.
Jakaja čystaja na Naračy biełaruskaja mova! Zdarovaja, jak tutejšaje chvajovaje pavietra, i spradviečnaja, jak hienatyp miascovych ludziej. Kali parłamient RB prymie narešcie zakon ab biełarusizacyi ŭsich śfier našaha žyćcia, treba budzie čynoŭnikaŭ masava adpraŭlać u naračanskija lahiery, damy adpačynku i sanatoryi, kab persanał hetych ustanovaŭ — naračanskija, miadzielskija, narackija, kryvickija, kupskija ludzi — razam sa zdaroŭjem papraviŭ im pryzabytaje vymaŭleńnie.
Dziŭna. Zdavałasia b, pry takoj pilnaj uvazie da Naračy mienskaha načalstva jašče z savieckich časoŭ tut daŭno nie pavinna było zastacca i śledu biełaruščyny. Nasamreč usio naadvarot. U adroźnieńnie ad inšych miescaŭ krainy, dzie vioska ŭsimi siłami rvałasia ŭ horad i cieraź niemahu vyhniatała ź siabie prykmiety pachodžańnia, tut nia rvalisia. Ni pad kaho nie padładžvalisia. Heta horad (toj, što z učorašnich viosak) irvaŭsia siudy. U adroźnieńnie ad inšych, jakija pa vyniku pačuvalisia ci to panižanymi pierad horadam u vioscy ci to pryježdžymi ŭ horadzie, słovam, ludźmi druhasnymi i časovymi adnosna «stacyjanarnych» haradzkich, naračancy byli j zastajucca tymi stacyjanarnymi, adnosna kaho haradzkija ruskamoŭnyja pačuvajucca časovymi, pryježdžymi, ci to prośbitami ci to klijentami.
Redkaje miesca, dzie biełarus adčuvaje siabie pupom śvietu na svaim miescy, — tut.
Ništo nie pahražaje hetkamu paradku rečaŭ i ŭ budučyni. Kurort raźvivajecca. Tysiačy naračancaŭ — lekaraŭ, piekaraŭ, santechnikaŭ, dvornikaŭ, mularaŭ — zabiaśpiečvajuć pracu ŭsioj hetaj zony adpačynku, handlujuć na rynkach, budujuć damy…
Tamu biarusia śćviardžać, što kali naša ministerstva adukacyi začynić apošniuju biełaruskuju škołu, Narač zastaniecca adzinym u Biełarusi rehijonam‑rezervatam, dzie možna budzie pačuć žyvuju movu biełarusaŭ.
Naračanski čałaviek — samavity, spakojny i hodny jak Maksim Tank. Jon nia maje patreby małpavać tych vysokich i nizkich čynoŭ, ludziej minskich (!) ci picierskich ci arechavazujeŭskich, jakim palić łaźniu, varyć jušku, słuchaje serca ci robić padvodny masaž. Jany zaŭtra źjeduć, pryjeduć i źjeduć nastupnyja, a jon zastajecca.
Mnie davodziłasia nazirać unikalnyja dla Biełarusi sceny: pryježdžyja klijenty pry ŭsioj ich pychlivaści i «haradzkim» nalocie raptam pieratvarajucca ŭ haściej, kim jany tut i jość, i, samaje hałoŭnaje, prymajuć takija praviły hulni. (Unikalnaść u tym, što biełarus pavodzić siabie, niby heta jaki litoviec, pryčym biez namahańnia, naturalna, jon tut dyktuje ład i skład dačynieńniaŭ!).
Atmasferu, u jakoj usio stanovicca z hałavy na nohi, stvarajuć sami naračancy. Dužyja ludzi, patomnyja rybaki, što jašče za polskim časam padymali paŭstańni suprać panskaje ŭłady. Adzin z samych tryvałych rehijonaŭ što da zachavańnia svaje nacyjanalnaje hodnaści i rodnaje movy.
Brava, Narač!
Kamientary