Archiŭ

Siarhiej Dubaviec. Nacyja paetaŭ i jaje chrosnyja baćki

№ 17 (279), 3 traŭnia 2002 h.


Siarhiej Dubaviec

Nacyja paetaŭ i jaje chrosnyja baćki

Hetaja historyja maje daŭni pačatak, a zaviaršajecca jana ŭ našy dni, na našych vačoch. Heta historyja pra chrosnaha baćku, u abliččy jakoha za stahodździe vystupali roznyja ludzi. Kožny ź ich kłapaciŭsia pra siamju i kožny pakinuŭ na svaim šlachu mnostva zabitych i paniaviečanych siamiejnikaŭ. Heta historyja pra chrosnaha baćku nacyi paetaŭ — jak my, biełarusy, siabie nazyvajem.

My sapraŭdy — nacyja paetaŭ. Ni adzin narod nie pachvalicca takoj kolkaściu vieršaskładalnikaŭ — hienijaŭ i hrafamanaŭ, prafesijanałaŭ i amataraŭ, jakija jość, badaj, u kožnaj viaskovaj chacie. Što ŭžo kazać pra harady, dzie vychodziać hazety i pry kožnaj redakcyi ŭvichajucca dziasiatki j dziasiatki paetaŭ i tych, chto prosta nia zdoleŭ na pierałomie stałaści raźvitacca z hetaj ci to zvyčkaj, ci to patrebaj — składać vieršy.

Samuju nazvu našaj nacyi — biełarusy — daŭ Francišak Bahuševič. Hety čałaviek z ahromnistymi vusami ŭ staroj paŭstanckaj śvitcy siadzieŭ u svaim falvarku ŭ Kušlanskim lesie i prydumlaŭ dla nas naš los, naša imia. Heta dziakujučy jamu my stalisia takoj asablivaj nacyjaj, dla jakoj ulubionaja, najlepšaja ŭ śviecie kraina žyvie najpierš u vieršach, a nie ŭ rečaisnaści. Zdajecca, navat u proźviščy jahonym — Bahuševič — zakładziena być chrosnym baćkam nacyi.

Adnak “siamji” Bahuševič nie zapačatkavaŭ. Spatrebicca jašče tryccać hadoŭ, kab novanarodžanaja nacyja stvaryła svaje hazety j časopisy, škoły i ŭniversytety, dźvie svaje respubliki, kab nastali časy vialikaj depresii ci, jak ich u nas nazyvali, časy ŭsienarodnaha ŭzdymu i entuzijazmu. Akurat tady z našaje nacyi paetaŭ pavychodziła stolki prafesijnych vieršaskładalnikaŭ, što sama saboju naśpieła patreba vyłučyć ź ich najlepšych i abjadnać u kastu samych-samych talenavitych. Ich pačali nazyvać piśmieńnikami, a ichnuju “siamju” — Sajuzam. Na čale hetaj novapaŭstałaj siamji apynuŭsia chrosny baćka — Michaś Klimkovič, suvory čałaviek z valavym tvaram i prazrystymi chałodnymi vačyma.

Ciapier takich, badaj, nie sustrenieš. Michaś Klimkovič byŭ sapraŭdny don Karleone — statny mužčyna ŭ płaščy i kapielušy, z hranataj u kišeni, jaki moh vyskačyć z aŭtamabila i, daviedaŭšysia, što minułaj nočču byli rasstralanyja nia dziesiać paetaŭ, a ŭsiaho dva-try, uzdychnuć pa-baćkoŭsku z palohkaj.

Isnavańnie siamji pieratvaryłasia ŭ sucelnuju baraćbu, a šlach jaje byŭ ščodra pality kryvioju. Vidać, u hetym biaźlitasnym śviecie inakš i nie mahło być. Vorahi ŭvieś čas vychoplivali ź siamji dziaciej, a jaje starejšynaŭ, takich jak Janka Kupała abo Ciška Hartny, davodzili da samahubstva. Chrosny baćka dbaŭ, kab siamja nie rasła: vuzkim hurtom u takoj abłozie vyžyć lahčej, možna paźbiehnuć niepatrebnych achviaraŭ. Davodziłasia pazbaŭlacca ad lišnich dziaciej.

Dzieci — najdaražejšaje, što jość u siamji. Ale mienavita dzieci schilnyja da ryzyki, jany nie takija aściarožnyja, jak darosłyja, i nia viedajuć usioj składanaści dačynieńniaŭ u hetym śviecie. Ź dziećmi tolki prablemy. Asabliva ŭ tyja suvoryja časy, kali piśmieńniki nie vychodzili z domu bieź pistaleta i kali kožnuju noč rasstrelvali paetaŭ. Turma tajnaj palicyi – “Amerykanka” — litaralna łamiłasia ad paetaŭ, staličnych i pryviezienych z pravincyi abo z novadałučanych ziemlaŭ Zachodniaje Biełarusi. Samym častym abvinavačańniem, jakoje čuli paety, byŭ špijanaž. A jašče nacdemaŭščyna — tak na žarhonie vorahaŭ zvałasia paezija.

Dajšło da taho, što nia tolki nacyja straciła bolšaść svaich paetaŭ, ale j kasta abranych — piśmieńniki — zhubili bolšuju častku čalcoŭ. U ichnym Sajuzie ledźvie naskrabałasia dva dziasiatki čałaviek. I zdavałasia, jak napiša paźniej Karatkievič, užo j na razvod nia budzie. Ale nacyja praciahvała naradžać dziaciej, i chutka siamja znoŭ nabrała kolišnija niekalki sotniaŭ.

Paśla vajny spakvala adyšli ŭ minułaje rasstrelnyja ścieny, piśmieńniki zdali tabelnuju zbroju, žyćcio siak-tak naładžvałasia, i stary don Karleone padaŭsia na spačyn. Ciapier jon siadzieŭ u kałyscy na svaim leciščy, słuchaŭ ptušak, dumaŭ pra dziaciej i pra toje, što jamu ŭdałosia-taki vyvieści siamju z hetaha ahniu i ŭsieahulnaha źniščeńnia.

A na čale siamji staŭ novy chrosny baćka. Jaho zvali Piatruś Broŭka. I akurat u toj dzień, kali jahony amerykanski kaleha don Karleone vyrašyŭ, što siamja bolš nia budzie zajmacca narkotykami dy ekstremizmam i całkam lehalizuje svoj biznes, chrosny baćka biełaruskaje piśmieńnickaje siamji padumaŭ pra toje samaje. My nia budziem zabivać, padpalvać, raskidać ulotki, my całkam lehalizujemsia, što pryviadzie nas da ŭzbahačeńnia i dabrabytu. A što jašče treba siamji?!

Paśla hetaha don Karleone ledźvie ŭciok z-pad kulaŭ svaich kaleh, jakija nie zhadžalisia addavać svoj chaj i niačysty, ale biznes. A ŭ Biełarusi heta vyklikała ŭnutrany padzieł siamji. U adnych piśmieńnikaŭ źjavilisia słužbovyja mašyny, šykoŭnyja letniki, jany nie vyłazili ź cichaakijanskich kruizaŭ. Druhija žabravali pa susiedziach i spali na padłozie, abvodziačy svajo ležbišča pałasoju vady — ad kłapoŭ. Sacyjalny status mała adbivaŭsia na talentach piśmieńnikaŭ i mała zaležaŭ ad ich, bo talent davaŭ kožnamu ad naradžeńnia Boh. Tamu z hetym raźmierkavańniem nie spračalisia i pad jaho hijerarchiju ŭ siamji nie padhaniali. Maŭlaŭ, Bohu Bohava. Biada była ŭ inšym.

Usia nacyja składałasia z paetaŭ. Jany naradžalisia, vyrastali i bieśpierastanku cisnulisia ŭ siamju. Rasparadzicca ź imi jak u tryccatyja hady ciapier nie vypadała. Adnak heta nia značyć, što pra toje nia dumali. I pieršy, chto tak razvažaŭ, byŭ Piatruś Broŭka — vysoki łysavaty mužčyna ŭ akularach, jakija blikavali jahony pryžmurany i šmat dla kaho fatalny pahlad. Jon symbalizavaŭ saboju pierachod ad vajny da mirnaha isnavańnia, uvasablajučy ŭsiomahutnaść pieršaha dona Karleone, a razam z tym — słabaść i biezdapamožnaść nastupnikaŭ. Kožnaja paroda z časam drabnieje.

Nacyja paetaŭ viedała Broŭku jak čałavieka, nietalenavitaha ŭ paezii. Narod składaŭ pra jaho vieršyki, dzie ŭ abraźlivaj formie charaktaryzavaŭ jahony litaraturny darobak. “Piatruś Broŭka piša łoŭka, piša łoŭka i daŭno, ale ŭsio, što jon napiša, nazyvajecca...” Mienavita ad Broŭki biare pačatak teza, što imianitym paetam u atačeńni adpaviednaha dabrabytu moža stać i apošni hrafaman.

Što praŭda, nastupnik Broŭki Maksim Tank byŭ sapraŭdnym paetam, navat bolš ad Boha, čym ad siabie samoha. Niahledziačy na svajo nieprabojnaje i nastupalnaje proźvišča, hety chrosny baćka bolej žyŭ svaim unutranym žyćciom, i ŭsim zastavałasia tolki zdahadvacca, što ŭ jaho nasamreč u hałavie.

Tank taksama byŭ vysokim statnym mužčynam i, u adroźnieńnie ad Broŭki, nie mitusiŭsia, a chadziŭ hetak pa-ministersku raźmierana i hruntoŭna. Jon usio bolej vysiedžvaŭ u prezydyjumach, jeździŭ pa śviecie i, zdajecca, ni pra što j nia dumaŭ, a tolki čakaŭ — uvieś čas ciarpliva čakaŭ impulsu ad svajho najvyšniaha patrona. Patron čas ad času dyktavaŭ jamu hienijalnyja vieršy.

U nastupnaha chrosnaha baćki ŭžo ŭvohule ničoha, aproč salidnaj pastavy, nie zastałosia. Ani pistaleta, ani śmiełych i kavarnych planaŭ, ani słavy sprytnaha vajara. A śviet nie zrabiŭsia dabrejšym, i prymirenčaja pazycyja hetaha chrosnaha baćki, jak i zaŭsiody, usprymałasia za słabaść. Tym časam paety pa-raniejšamu skančali žyćcio samahubstvam abo vysyłalisia kudy dalej. Nił Hilevič — tak zvali novaha chrosnaha baćku — šukaŭ kansensus, a akcyi siamji padali, padali, padali...

Jon, zdajecca, ni razu j nia kryknuŭ ni na koha, nia hruknuŭ kułakom pa stale, ničym inšym nia vyjaviŭ, chto ŭ domie haspadar. Nia dziva, što domu taho chutka nia stała. Praŭda, nie za Hilevičam, a paźniej.

U jahonaha pierajemnika nie było ŭžo i staci. Jon naahuł byŭ dobrym čałaviekam i šukaŭ užo nie kansensusu, a zhody — usich z usimi. A takoha nie byvaje. Hetak pryjšli časy, kali ź siamjoj kančatkova pierastali ličycca. Nu nasamreč, razvažali vorahi, ty tolki źlohku padvyšaješ hołas, a jon užo pačynaje płakać. Dy nie chacieŭ ty adbirać u jaho jahonuju movu. Ty tolki chacieŭ spraŭdzić, nakolki jon mocny, kab dalej trymać svaju majomaść — svaje vydaviectvy, svaju siadzibu, svaju siamju... A jon pačynaje płakać i prasić, kab ty nie čapaŭ movy.

Naturalna, mova — najdaražejšaje, što jość u paeta. I niachaj jon z hetym zastaniecca. Tolki našto jamu hrošy, nieruchomaść, pradpryjemstvy, a ŭrešcie, i siamja, kali jon nia zdolny hetaha baranić i kali sam nia viedaje, jak hetym rasparadzicca.

A kančatkovy krach siamji nastaŭ tady, kali mužčyny paŭciakali za miažu, pakinuŭšy ŭ kreśle dona Karleone žančynu. I zrabili heta nie ad feminizmu svajho ci ad džentelmenstva, a tamu što žančyna, jak viadoma, słaby poł. To bok, kolki ni vali na jaje — usio vyviezie, nia piknie. Hetak Volha Ipatava apynułasia ŭ nieadekvatnym stanoviščy. Ujavicie sabie, što kabieta traplaje ŭ kresła baćki siamji, čyj šlach ščodra ŭsypany trupami i pality kryvioju.

U kancy treciaj častki filmu “Chrosny baćka” vorahi źniščajuć samaje darahoje, što jość u dona Karleone — jahonuju pamočnicu-dačku. Dumka prostaja: žančynam nia miesca ŭ mafijoznych razborkach, niachaj sabie heta razborki Sajuzu piśmieńnikaŭ z uładami, ci talentaŭ z hrafamanami, ci što zaŭhodna. Historyja Žanny D'Ark — heta vyklučeńnie, a nia praviła. Zabojstva dački pakłała kaniec siamji Karleone. Jaje isnavańnie straciła sens. Toje samaje adbyłosia i z našaj siamjoj piśmieńnikaŭ. Dramatyčny kaniec. Kaniec filmu.

* * *

Siońnia zastałasia tolki ideja siamji — takoj, jakoj zapačatkavaŭ jaje Michaś Klimkovič. Ale jon usio rabiŭ dziela jaje dabrabytu i dla dziaciej. A ad jahonych naščadkaŭ časta davodzicca čuć, što adradžeńnie siamji niemahčymaje mienavita tamu, što niama dabrabytu. Jany stracili smak da žyćcia. Vorahi adabrali ŭ ich vydaviectvy, siadzibu, zabirajuć časopisy. Im niaprosta svoječasova vyličyć voraha, bo toj moža pryjści zvonku, a moža i z samoj siamji.

Paśla Broŭki novyja enerhičnyja paety sprabavali stvarać svaje siemji ŭnutry siamji. Tak zaŭsiody byvaje, kali padrastajuć dzieci. Jany ciahnuli z svaich pravincyjaŭ svajakoŭ, stvarali ziamlactvy. Hetak, kazali, što Barys Sačanka spryjaŭ ziemlakam — Miatlickamu i Kanapielcy...

Sačanka zahinuŭ prosta za rabočym stałom, pry nia vyśvietlenych da kanca abstavinach. Siońnia Kanapielku pahnali z kresła hałoŭnaha redaktara časopisu “Krynica”, a Miatlickamu dali takoje kresła — u časopisie “Połymia”. Na čyim baku byŭ by siońnia Sačanka? Moža być, na baku Kanapielki. A moža, i ni na čyim. Ale Miatlickaha jon u hetaj spravie nie padtrymaŭ i nie ŭchvaliŭ by nikoli. A heta značyć, što i na takim voś mikraŭzroŭni novaja siamja stvarycca nie mahła.

Miatlicki nie zabyŭsia na Broŭkaŭ prykład. Mikoła choča być donam Karleone. Niachaj pasprabuje. Tolki nia kožny na toje zdolny, a časam traplajucca i zdolnyja, ale biez hałoŭnaje rysy chrosnaha baćki — tyja, što nia dumajuć pra siamju i hatovyja zdradžvać jaje intaresam. I kali impetu ŭ ciabie navałam, a Boh nia daŭ sapraŭdnaha talentu, davodzicca skiroŭvać toj impet u inšaje rečyšča. Zavajoŭvać sabie žyćciovuju prastoru padmanam i chcivaściu. Ale heta niemahčyma, pakul u inšych zastajecca vybar, a ŭ ciabie jašče niama tabelnaj zbroi...

Tak jany zmahalisia sami z saboju, prydumlajučy sabie vorahaŭ ź liku čužych — ci to “marynistaŭ”, ci to dziaržaŭnych pryznačencaŭ, ale jany lubili svajo, i mučylisia hetaj luboŭju, i nia spali doŭhimi načami, stvarajučy adzin adnamu tuju nievynosnuju ciažkaść byćcia, jakaja časam adychodziła, ale nachłynała znoŭ i znoŭ z novaj siłaj. I tady jany hatovyja byli palubić adzin adnaho i čytać, čytać, čytać svaje fantastyčnyja vieršy, jakija hučali jak himny jadnańnia, jak najvyšejšyja śviedčańni ichnaje rodnaści. Dzie-niebudź na naračanskim bierazie, pry vohniščy, jany hatovyja byli zabycca, chto ź ich kaho pasadziŭ, chto kaho zakłaŭ, bo nad imi było vysokaje nieba ideału — samaje bolšaje, što było ŭ ich naahuł. Jany — i sivahałovyja veterany, i baradacieńkija junaki — raptam pieratvaralisia ŭ dziaciej. I da płaču słuchali adzin adnaho, pierabivali, i znoŭ słuchali. I heta była paezija — ich hałoŭnaja stychija.

Boža, jakoje ščaście vyčuć u blizkim nie kavarstva, a ŭ sabie — nie razdražnieńnie, a hetuju samuju saramiažlivuju luboŭ! I im zaŭsiody toje davałasia na hetaj ziamli, jakaja naradžała paetaŭ. Tamu jana zdavałasia im idealnaj ziamloju, tamu ŭłady im zaŭsiody bačylisia najhoršymi ŭ śviecie, bo paety curajucca ŭładaŭ. Jany dumali, što zaŭsiody buduć dziećmi i nikoli nichto nia vystavić im rachunki. Jakija mohuć być rachunki da dziciaci? Kali hetak stavicca pytańnie, dzicia znojdzie na vašyja rachunki svoj pistalet. A jak jašče vy chacieli razmaŭlać z paetam? Jakoj movaj?

...Paet nadziavaje daŭhapoły kapialuš abo baret i płašč. Biełaruski paet — čysty hanhster. Ci davodziłasia vam daždžystym šerym paniadziełkam sustreć u parku Horkaha paeta Niła Hileviča? Sivy aksakał praminaje vas, jak don Karleone. I nia dziva, kali ŭ abojmie ŭ jaho ŭsie hetyja sysy, hlobusy dy słavamiry adamovičy. Chto śpiŭsia, chto nie, a chto ŭ turmie. Pačakajcie, chłopcy vyjduć — kožny z svajoj sytuacyi. Heta nacyja paetaŭ. Heta ziamla paleskich rabinzonaŭ i dziŭnych kientaŭraŭ, jakich tut łaskava nazyvajuć Mikołkami-paravozami. Heta ziamla, dzie raptam pačynaje pachnuć čabor i dzie najvialikšyja vorahi siamji — Aleś Bačyła, jaki, nadzieŭšy vyšyvanku, adpraŭlajecca da Łarysy Hienijuš, Leanid Prokša, na niezabyŭnych paskvilach jakoha vyrasła cełaje pakaleńnie novych paetaŭ, dzie stary Aleś Kučar zamiest pistaleta ŭžyvaje rasiejskija maciuki, bo heta adzinaja zbroja, jakaja ŭ jaho zastałasia.

Hetaja nacyja viedała stolki čužackich našeściaŭ, što ŭžo pierastała ličycca ź imi. Nie hladzicie, što my kažam — KHB, Maskva, akupacyja. Našyja hałoŭnyja vorahi daŭno siarod nas. My ich pryvatyzavali. Vy padsoŭvajecie nam Kaściana, mazyrskaha halerejščyka? Što za cud hety Mazyr! Ale hałoŭny vorah i hałoŭnyja našyja antahanisty ŭ hetaj sytuacyi — tyja, što iduć z hetym Kaścianam — našy. Voś Taisa Bondar, aŭtarka knih, jakija varta pračytvać nazvami — “Dvoje na vostravie śloz”! Čaho čakaje kalumbijskaja televizija? A voś Raisa Baravikova — ci nia novaja chrosnaja maci nacyi paetaŭ? Miłuju Raisu lubili i lubiać, jak buduć zaŭsiody lubić pryhažuniu i symbal žanockaści, dla jakoj nikoli nia budzie vieku ci — jak

vy skazali? — hramadzianskaj pazycyi. A vo naš znajomy Mikoła Miatlicki — Łukašenka z zakrytaj formaj hetaje chvaroby. Nu nie paet, ale čałaviek, jaki śćvierdziŭ, što z paezii možna rabić i bijahrafiju, i premii. I kožny kranaŭščyk ci melijaratar, jaki paryvajecca siońnia pačać svaju spravu, moh by pavučycca ŭ Mikoły, jak rabić jaje ź biełaruskaj paezii. Nia viedaju Niny Čajki. Viedaju tolki, što pry jaje kiraŭnictvie “Biełaruskaja maładziožnaja” na dziaržaŭnym savieckim radyjo stała samaj liberalnaj redakcyjaj. I ŭ hetkim voś razvalnieńni jaje pieraniała naša Žanna Litvina — chrosnaja maci biełaruskaj žurnalistyki. Usie źmianiajucca. Vierahodna, źmianiłasia i Čajka — paviała svoj “razhavor pa suščastvu”...

Boža, jak usio pieraviartajecca! Čajka zamiest Žuka, Baravikova — taja, jakuju dahetul cytujuć na maskoŭskich litaraturnych zborkach — “Ściahni ź mianie sukniu, špurni mianie ŭ travu!” — taja Baravikova zamiest Dalidoviča — cichaha i zvyškanservatyŭnaha, amal jak Maryjak, prazaika! A Viačasłaŭ Daškievič — fantastyčny paet, jaki niekali pisaŭ “Ja prašu ŭ daktaroŭ, zamianicie mnie kroŭ!” — heta vam nie hrafaman Miatlicki. Daškievič — strašna niazručny čałaviek sa svaimi idejami i kancepcyjami. A chto zručny? Sys? Ci Słavamir Adamovič? Ci, moža, Hlobus zručny? Sapraŭdnyja paety — niazručnyja ludzi, jak praviła. Na paeta kryŭdavać nielha. Im nieba kiruje. Ty siadziš i kryŭduješ, a jon užo tam, daloka, jaho čytajuć u hety momant praz sto hadoŭ.

Chto ŭ nas jašče? Taisa Bondar... Niekali, jašče ŭ brežnieŭskija časy, Siaržuk Sokałaŭ-Vojuš prapanavaŭ zrabić stalicaj padpolnaha biełaruskaha adradžeńnia Rudziensk — maleńki haradok na čyhuncy. Maŭlaŭ, usie revalucyi pačynalisia z čyhunačnikaŭ. My navat źjeździli tudy — ahledzieć miaścinu. Z usich źviestak pra Rudziensk u nas było tolki toje, što heta — radzima Taisy Bondar. Asoba spadaryni Taisy adrazu nabyvała tajamničy, zahavornicki źmiest.

Aleś Piśmiankoŭ — z tych chłapcoŭ, što, kažučy słovami našych metraŭ, pieratvarylisia ŭ charošych paetaŭ. Jon zaŭsiody lubiŭ Pysina, svajho ziemlaka, zdajecca, navat bolš za ŭsiu piśmieńnickuju siamju. Usie ŭsprymali Alesia z sympatyjaj — i jak paeta, i jak čałavieka. Ale nie jak redaktara. Bo “LiM” za im apuściŭsia nižej uzroŭniu 1956 hodu. Na žal. Ale paet — zusim nia značyć redaktar. Tut, vierahodna, prosta niejkaja kabinetnaja pamyłka.

Adnak ja spyniajusia, bo nieŭzabavie raskryju vam usie tajamnicy siamji, i tady vam nie zachočacca brać u ruki tvory siamiejnikaŭ. I heta budzie niasłušna. Bo tvory isnujuć sami pa sabie i šmat jakija ź ich vartyja čytańnia i navat zachapleńnia.

Kali čaćviertaj seryi “Chrosnaha baćki” być nia moža, dyk praciah našaj historyi całkam mahčymy. Straciŭ sens Sajuz piśmieńnikaŭ, ale praciahvaje žyć i raźvivacca nacyja paetaŭ. Jaje ništo nia źniščyć. Dla hetaha treba było b zabić usich biełarusaŭ. Ale heta niemahčyma. Nas usio jašče 10 miljonaŭ, i znajści nas možna i ŭ Biełarusi, i ŭ susiednich krainach, i ŭ Amerycy ci Aŭstralii, i navat u Afrycy. Nivodnaja inšaja mafija nia zdoleje pierałavić nas usich. I ništo nie pierapynić našu apantanuju ciahu da paezii. My pišam vieršy. My ŭsie pišam vieršy — na papiery, u kamputary ci prosta ŭ hałavie, bo my nacyja paetaŭ. I tak budzie viečna.

Siarhiej Dubaviec


poŭny kaścian

Pratesty litarataraŭ

Da kalektyvu “Krynicy” dałučajucca supracoŭniki “Połymia”

Hvałtoŭnaja pieradača ŭsich litaraturnych vydańniaŭ u ruki słavianafiłaŭ vyklikała pratesty supracoŭnikaŭ roznych redakcyj. U poŭnym składzie padała zajavy na zvalnieńnie redakcyja “Krynicy”. Ustrymalisia ad takoha kroku tolki dva supracoŭniki: fatohraf i prybiralščyca. U “Połymi” analahičny krok zrabili namieśniki redaktara Hienadź Dźmitryjeŭ i Barys Piatrovič (Sačanka). Jašče šerah supracoŭnikaŭ vahajecca. Cupracoŭniki “Niomanu” jašče nia vyznačylisia: źbirajucca sabracca i vyrašyć stratehiju dziejańniaŭ na redakcyjnaj radzie.

Istotna cchudnieŭ i redakcyjny partfel “Połymia”. Hetak, zaciemki Leanida Hałuboviča, jakija musili pajści ŭ №5 časopisu, a ciapier vyjavilisia niezapatrabavanymi, usio ž dojduć da čytača. Aŭtar raźličvaje, što častka ich prahučyć na radyjo “Svaboda”, a ŭsie całkam jany buduć nadrukavanyja ŭ časopisie “Arche”.


Kamientary

Ciapier čytajuć

Čym ciapier žyvie Ksienija Vołkava z «Apošniaha hieroja»? Čverć stahodździa tamu hetaja biełaruska trapiła na trapičny vostraŭ

Čym ciapier žyvie Ksienija Vołkava z «Apošniaha hieroja»? Čverć stahodździa tamu hetaja biełaruska trapiła na trapičny vostraŭ

Usie naviny →
Usie naviny

NABU apublikavała prasłuchoŭvańnie ź Julijaj Cimašenka AŬDYJA20

«Apošniaja restajlinhavaja viersija ciubinhu». U Rečycy katalisia z horki… u trunie

Uitkaf i Kušnier źbirajucca pryjechać u Maskvu i sustrecca z Pucinym2

Advakat Dźmitryj Lepretar raskazaŭ pra biełyja plamy ŭ spravie ab terakcie ŭ mietro15

19 studzienia budzie sini paniadziełak. Što heta takoje?8

Manach Juravickaha manastyra pamior u 37 hadoŭ3

U Krupkach prodažy siemak bjuć rekordy. Ale chto abjadaje miascovyja kramy?4

Jašče šeść niemaŭlat z radzilni ŭ Novakuźniecku, dzie pamierli dzieviać dziaciej, znachodziacca ŭ reanimacyi

Siońnia nočču było da minus 30°S2

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Čym ciapier žyvie Ksienija Vołkava z «Apošniaha hieroja»? Čverć stahodździa tamu hetaja biełaruska trapiła na trapičny vostraŭ

Čym ciapier žyvie Ksienija Vołkava z «Apošniaha hieroja»? Čverć stahodździa tamu hetaja biełaruska trapiła na trapičny vostraŭ

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić