«Sovietskaja Biełoruśsija»: Biełaruskuju milicyju dyskredytujuć lalkavody ź mietadyčkami «kalarovych revalucyj»
Hazieta Administracyi prezidenta pryśviaciła niekalki staronak subotniaha vypuska abaronie imidžu milicyi.
«Niezdarovaja vałtuźnia vakoł milicyjantaŭ praciahvajecca ŭžo nie adzin miesiac. Prymityŭny kampramat štampujecca spraŭna. Pravakacyi tyražujucca. Pradstaŭniki pakaleńnia «vau» i «ups» lohka viaducca na vudu. Usio vielmi prosta: razzłavanymi nihilistami (ich ciapier modna nazyvać chiejterami (anhł. Hate - «nienavidzieć») krytykujecca praktyčna luboje dziejańnie siłavikoŭ. Drobnyja promachi, niedapracoŭki milicyjantaŭ raździmajucca da maštabu žudasnych złačynstvaŭ, pośpiechi, naadvarot nibyta nie zaŭvažajucca», — śćviardžajecca ŭ «SB».
Aŭtary miarkujuć, što adbyvajecca dyskredytacyja milicyi, i za hetym stajać lalkavody ź mietadyčkami pa praviadzieńni «kalarovych revalucyj».
«Samaabvieščanyja pravadyry, hałovy jakim pradźmuła viatrami z Majdana, imavierna, śpiać i bačać, što dalej na barykady pavinna pajści piachota — ad neanacystaŭ da «antyfa», ad hopnikaŭ da kryminalnikaŭ. … I mienavita ananimy z razradu «jany ž dzieci» paviskvajuć pra «biezzakońnie sabak režymu» hučniej za ŭsich. Nu i zaadno raźmiaščajuć na svaich akaŭntach natchnialnyja na boj simvały — tryzuby, šaŭrony pałka «Azoŭ», antymilicejskija mesedžy. A šmat chto na fota «zihujuć», — piša redaktar časopisa «Śpiecnaz» Andrej Dziemiancieŭski.
«SB» pryvodzić niekalki historyj biełaruskich milicyjantaŭ, jakija zrabili bolš, čym ad ich patrabavała słužbovaja instrukcyja. Śpievaki i spartsmieny, u svaju čarhu, raskazvajuć, jak im dapamahła milicyja.
Kamientary